Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Gramy bardzo dobrze.
Natomaist gra się popsuła - łapiemy kartki, nie nadążamy, i bliżej do 0:2 niż do 1:1.
Dla mnie gracz meczu to Harry Maguire, w pierwszej połowie 2 razy zdjął piłkę z nogi naszego na piątym metrze, bez niego mogło być 2:0 do przerwy. Bo z Polaków to trudno w sumie kogoś wyróżnić ... bo trzeba by wszystkich
Też jak wiecie ja lubię statystyki, to macie taką - to już chyba mówił komentator, że Anglicy w tym meczu stracili łącznie 4 bramki, w tym 2 od Polski. Od siebie dorzucę, że na te 4 bramki jeden był z wolnego, jeden po rożnym, a dwa z gry - te nasze. Dlatego przyznać uczciwie trzeba, że nasza ofensywa jest silna jak nigdy za naszego pokolenia, w 2020 r. jest nawet lepsza niż za Engela z eliminacji. Gorzej z obroną... dziś był pierwszy mecz, w którym ta obrona grała naprawdę nieźle.
Szczęsny był zasłonięty, piłka z rotacją - fart i tyle.
My też, ale z ataku mieliśmy więcej niż oni.
Oni mieli farta, my - przy szarży Szymańskiego gdzie piłka prawie wpadła do bramki - nie.
Równie dobrze mogło być 2:1 a nawet 2:0 dla nas.
Choć z przebiegu gry w II połowie remis sprawiedliwy.
Kejn dostał piłkę, w promieniu kilku metrów od niego nie było nikogo. Bednarek nie mógł się mu rzucać pod nogi narażając się na okiwanie, ale co zrobił Moder w tej akcji to ja nie wiem.
Raz że podał do przeciwnika zupełnie nie naciskany, a dwa, będąc parę kroków od Kejna w ogóle się nie kwapił do utrudnienia mu życia, zostawiając tyle miejsca że Kejn się zdążył jeszcze rozejrzeć dookoła siebie, odwrócić i zupełnie swobodnie strzelić. Mało tego, on w zasadzie od niego ODSKOCZYŁ skupiając sięna Walkerze, który piłki NIE MIAŁ, a zostawiając Kejna który piłkę MIAŁ, miał też czas i był w zasięgu celnego strzału,
To już Szymański zdaje się zauważył że Kejna ma tyle miejsca i nikt się do niego nie kwapi, że sam ruszył, ale nie zdążył.
Pilnowanie kogoś bez piłki kosztem kogoś kto ma piłkę, jest sam i w sytuacji do strzelenia gola - nie rozumiem tego.
Strzał wydaje się bez sensu: daleko, strzelec raczej nie wprawiony w takich uderzeniach, bramki broni "gwiazda" Serie A. Strzał zgodnie z prawdopodobieństwem jest kiepski, tyle że w światło bramki i mocny.. Zaś gwiazda bramkarza ponownie nie rozbłysła. Kumulacja farta jednych i pecha drugich.
Przy okazji: Czezny out.
I za to należy podziękować Sousie, bo Brzęczek na Fabiana (od czasu do czasu) stawiał.
Ja generalnie do Szczęsnego nie mam zastrzeżeń jeśli o tą bramkę chodzi, podobnie jak niespecjalnie mam uwagi do niego o bramkę ze Słowacją (tego niby "samobója" - kur...de kim trzeba być żeby wymyślić z tego samobója, to ja nie wiem).
Ale trudno zaprzeczyć że wpadają mu dziwne, pechowe bramki nieco zbyt często, bywa że zawala, oczywiście bywają też fenomenalne interwencje.
Fabian w zasadzie tak samo, tyle że nie zawalał, i nie miał pecha.
A Skorupski to nie wiem, może pora zacząć go ogrywać,. a jeszcze tego Glikiewicza bym obejrzał, bo choć co prawda widziałem z nim jeden mecz (Bayern - Augsburg, ten co Lewy pobił rekord Milera) to bardzo mi się podobał.
Mamy jeszcze kogoś?
Ogólnie jako amator, czasem stoję na bramce i naprawdę nienawidzę sytuacji kiedy obrońca zostawia gościa samego z piłką i obstawia kogoś z boku.
No nie, Moder zawalił kompletnie, raz złym podaniem dwa zachowaniem.
Zrehabilitował się za to świetnym minięciem Walkera w akcji po której padła bramka.
Imho trzeba mieć absolutnie gotową wersję bez niego. Gdy widać że mu nie idzie, trzeba go natychmiast zmienić, bo nie dość że gra słabo to łapie kartki. Skoro tak dobrze zagrał w Anglią, to można mu jeszcze dać szansę, ale to w tym momencie najbardziej niepewny punkt w drużynie.
Ale wyautowanie Czeznego zrobiłoby pewnie smród, bo jest zdaje się wśród adorującej się "starszyzny". No właśnie przestają wpadać, bo też przestają próbować. Czasy się zmieniły. Strzały z dystansu na pewnym poziomie są ewidentnie tępione przez trenerów na rzecz męczenia buły milionem podań i wchodzeniem z piłką do bramki, albo uporczywymi wrzutkami, gdy warunki nie pozwalają inaczej.
Modera nie bronię, ani nie atakuję, bardziej chodzi o kontekst i może współczesne realia. Brak decyzji o naciśnięciu przeciwnika w tamtej sytuacji wyglądał tak, jakby strzał z tej pozycji nie mieścił się w żadna rubryka polskim piłkarzom.
W TV tego nie słychać, ale kiedy Angole klęknęli buczenie było okrutne. Ale jeszcze większe było podczas ich hymnu, co się nie zdarza zbyt często, a właściwie tylko w paru przypadkach. Tak było podczas meczu z Rosją (niemiłosierne gwizdy) i Niemcami. Tak więc tego ...
Sam mecz jak mecz. Wnioski nasuwają się same, kolejne spotkanie ze światowym topem (po Hiszpanii) gdzie gramy jak równy z równym, co ciekawe, bardzo dobrze broniąc. A dodajmy też, że graliśmy bez 5 podstawowych zawodników, na których miał być budowany trzon ofensywny kadry. Jest dobrze, za miesiąc najważniejszy mecz grupowy z Albanią w Tiranie.