Blaski i nędze Unii Europejskiej
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- Nie pójdziemy drogą Wielkiej Brytanii, bo to jest dla nas niekorzystne - zaznaczył rzecznik rządu
- Nie zmienia to faktu, że musimy w UE wyrażać swoje zdanie i niektóre rzeczy kontestować - dodał Muller
Słowa Terleckiego ze środy o "drastycznych rozwiązaniach" wywołały falę komentarzy w sieci
Szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, w środę podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu powiedział: - Powinniśmy myśleć nad tym, jak najdalej, jak najbardziej możemy współpracować, żebyśmy wszyscy byli w Unii, ale żeby ta Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia. Bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych.
- te całe miliardy Euro które nam przyblokowali różnią się od tego, co my moglibyśmy sami zrobić, tym, że ta ich część, która jest długiem jest korzystniej oprocentowana ORAZ na rynek wpompowują EUR zamiast PLN
- więcej EUR nie osłabi PLN, co jest gorsze dla polskiego eksportu, ale w sytuacji inflacyjnej paniki mniej ryzykowne PRowo
- no ale to mała cena za niepodległość
- tak czy siak, możemy sami sobie zrobić masaż naszej gospodarki (a Włochy i Grecja nie mogły), jak już dostaniemy te ełra to możemy wymienić na nie te dodrukowanie/pożyczone złotówki albo dodać do rezerw walutowych (i np. grozić ich dumpem na rynek w przyszłości)
- jak już odpalimy drukarki, to przestajemy tez wysyłać jakiekolwiek pieniądze do UE - i to spełniłoby kryterium drastycznego środka sformułowane przez marszałka Terleckiego (mógłby nawet tak zarządzić SN, żeby prętem po kratach przejechać)
- nie odbieramy telefonów z Brukseli, powinien się urwać kontakt
- raz na miesiąc możemy ewentualnie zadzwonić i zapytać, dlaczego przelew jeszcze nie doszedł
- najlepiej gdyby w tym samym czasie nękać brukselczyków różnymi instytutami ds trudnych, ale nie wiem, czy potrafimy
- więc środki do walki mamy, najgorzej na odcinku propagandowym
Tyle, że to jest bardzo niemedialne.
Co do wypowiedzi rzecznika, to obecnie Polska powinna ogłosić, że rozpoczyna obliczenie, czy UE się opłaca i np. do czasu otrzymania funduszy zawiesza wpłacanie składki, traktując ją jako akonto tych funduszy.
Oraz jasno ogłosić, że Polska może podążyć drogą Brytanii.
Tyle, że to trzeba zrobić w pakiecie, aby pokazać, że nie tylko słowa ale i czyny.
Dlatego rząd będzie walczyć z UE ustępując i klucząc. Czasem tylko Zizou wygłosi jakąś buńczuczną przemowę ale ograniczy się do drgań powietrza rozwiewających się w nicość. I to nie w ramach walki z UE tylko z Mateuszem Morawieckim.
- Będziesz miał twój zachód słońca. Zarządzę go. Lecz zaczekam, w mądrości rządzenia, aż warunki będą przychylne.
- Kiedy to będzie? - informował się Mały Książę.
- Hm, hm! - zamruczał Król, badając gruby kalendarz. - Hm, hm, to będzie około... około... to będzie dziś wieczorem o godzinie 19.40. I zobaczysz, jaki mam posłuch.
Ukartowali to, żeby Tuskowi urosły słupki? Żałosne.
No chyba że ktoś z dużych graczy będzie potrzebował szabel by postawić się innemu. Czyli Francja.
Przypominam że temat polskiej praworządności i elgiebete nie istniał tak długo jak mieliśmy kupić jakiś francuski badziew latający. Czy Żabojady już naprawdę nic nie produkują co warto by kupić i ukatrupic tym samym kilka jedno i dwugłowych orłów jednym kamieniem?
No nie wiem, jakaś elektrociepłownie? Skoro i tak trzeba jakąś kupić. Albo jakieś łajby dla floty. St. Lazaire ma wolne moce. Zasadniczo.
I te dupki będą nad mogły pocałować tam gdzie lubią najbardziej.
I nie piszę tego w ramach "kultu ofiary" tylko jako oczywistą oczywistość. No, może Węgrom, Rumunom i Słoweńcom to gnojenie Polski nie pasuje ale oni albo siedzą cicho albo i tak nie mogą nic zrobić. Nasze budowanie Trójmorza czy Przyjaciół Spójności nic nie dało.
Francuzów można kupić. Drogo ale można. Oni za pieniądze wszystko zrobią.