Blaski i nędze Unii Europejskiej
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
na podstawie pierwszej umowy migracyjnej z roku 2015 otrzymała 6 mld Eu, z czego wypłacono 4,1 mld
https://www.reuters.com/article/eu-gipfel-t-rkei-idDEKCN2E10L5
nie trzeba przedstawiać faktur na uchodżców
Premier Mateusz Morawiecki i kanclerz Niemeic Angela Merkel© John MacDougall/REUTERS Premier Mateusz Morawiecki i kanclerz Niemeic Angela Merkel
Berlin to kolejna z kilku europejskich stolic, którą odwiedził w ostatnich dniach polski premier Mateusz Morawiecki w związku z kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusią. Spotkał się w czwartek, 25 listopada, zarówno z ustępującą kanclerz, jak i jej następcą Olafem Scholzem z SPD, który ma objąć rządy na początku grudnia. – Relacje polsko-niemieckie są fundamentalne dla spójności UE oraz jakości odpowiedzi na kryzysy, które mają miejsce na obrzeżach UE – podkreślał Morawiecki na konferencji prasowej po rozmowie z Merkel.
Od szefowej niemieckiego rządu usłyszał zapewnienia o solidarności w obliczu – jak mówiła Merkel – formy ataku hybrydowego ze strony Białorusi. – Celem jest destabilizacja nie tylko Polski, ale Unii Europejskiej. Dlatego wyrażamy pełną solidarność z Polską. Z drugiej strony jasne jest, że to sprawa między Unią Europejską a Białorusią i wszystkie działania muszą być uzgadniane i konsultowane. Tak było z moja rozmową z Aleksandrem Łukaszenką – powiedziała Angela Merkel, starając się rozwiać wątpliwości, jakie wyrażano po jej dwóch rozmowach telefonicznych z białoruskim dyktatorem. Jak tłumaczyła, tematem tamtej rozmowy była pomoc humanitarna dla migrantów.
Dla naszej dyplomacji placówka w Berlinie ma strategiczne znaczenie. Obsadzenie ambasady RP w Niemczech dyplomatą tak wszechstronnie wykształconym i doświadczonym jest dużym wyzwaniem, ale jestem przekonany, że wkrótce będziemy mogli zaprezentować odpowiednich kandydatów.
Saryusz Wolski? poseł w PE
nie lubi Niemców i z nich nie żyje
https://www.newyorker.com/magazine/2021/12/06/the-secretive-libyan-prisons-that-keep-migrants-out-of-europe
I od razu odpowiadam: nie wiem, ale taka mi się myśl ostatnio nasunęła.
Czyli jednak TSUE to nie krystalicznie czyste lelije, a sprzedajne s..... łajdaki?
Kolega Krótki z Wiednia, wycofał się z polityki, bo mu się dziecko urodziło, jego kolega podał ten sam powód
Zaczyna się robić ciekawie
Czy jest afd?
Nu. Gdyby więc Rząd Narodowy wstał, zadął się i uderzył w tenże śpiew, to bym się entuzjazmował.
Ale nie. Rząd Narodowy cięgiem piszczy, że dla Wujni nie masz alternatywy, nijakiej. I że Polska z Wujni wypchnąć się nie da! Popiera to bodaj 80% okolicznej ludności.
A Wujnia, jak to Wujnia, z natury swej dąży do federy. I w końcu zdąży. Spójrzmy na ostatnie 20 lat, jak daleko poszły te procesy za naszej pamięci. Jeszcze niedawno samo słowo federa byo bzitkie, dziś jest w umowie koalicyjnej rządu niemieckiego.
Problem jest taki, że w danej federze będziemy odgrywali rolę taką jak Illinois czy Georgia w federze zamorskiej. Czyli członu niby ważnego, ale bez przesady. Nie jest to ani Teksas, ani Kalifornia, ani Nowa Anglia, żeby się z nimi ktokolwiek liczył.
Piłsudski miał cel "stworzyć związek federacyjny, z którym świat musiałby się liczyć", ale nie wyszło. Czy dziś jest bliżej czy dalej? Do USE na pewno bliżej niż kiedykolwiek. A proces federalizacji Wujni ma swoją prędkość i swoją bezwładność. Nie ma żadnej znaczącej -- w skali europejskiej -- siły, która by się temu procesowi przeciwstawiała. Ostatnio PiS próbował zebrać te unijne niedobitki antyunijne i tyle zyskał, że pani Maryna na nas w Rzepie nacharchała.
Warto też pamiętać, że EWG, ba i EWWiS, ma w swym genie federalizację, od samego początku. Była filmoza Kożuszka, że tak jest? Warto odsłuchać, bo on się tam skupia na myśli Jeana Moneta, który od zawsze był federastą.
Podobne tezy znalazłem u mojego ólóbionego blogera, Orlińskiego:
https://ekskursje.pl/2021/10/niech-zyje-federacja-europejska/
I ciekawie, nie przeczę, on prawi: Tak więc tak. W klubie, w którym jesteśmy, skazani jesteśmy na granie zawsze drugiego skrzypca, ale za to jest ciepła woda. Jest szansa na zorganizowanie własnego klubiku, co dałoby nam jakąś sprawczość i wielgość, pytanie czy ktoś zgłosi palec pod tę budkę. No i pytanie, czy w ogóle ogłosimy, że budka się otwiera.