Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
https://www.liturgia.pl/z-szacunkiem-i-bez-balwochwalstwa-krotkie-slowo-o-nauczaniu-papiezy/
Tagżetag...
"Bp Luis Ladaria SJ (prefekt kongregacji ds. nauki wiary) przypomina ponadto, że dyskusję tę zamknął raz na zawsze Jan Paweł II w 1994 r., kiedy w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis napisał:
„Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22,32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.
To jeżdżenie autobusami, najtańszym transportem, ubóstwo na pokaz. Jest gówno warte. Nic Franciszek nie wie o ubogich i potrzebujących.
Jeszcze na początku można było usprawiedliwiać, że papa znowu coś chlapnął bo go źle przetłumaczono. Minęło tyle czasu, i nic się nie zmieniło.
Fragment:
"To co wynika z dogmatu Soboru Watykańskiego o nieomylności papieża przemawiającego ex cathedra w żadnym wypadku nie oznacza, iż w sytuacji, gdy nie mówi on ex cathedra jest omylny (a jedynie, że wtedy nie jest nieomylny ex cathedra).
Innymi słowy nie oznacza to, że wtedy nie jest nieomylny w znaczeniu absolutnym (simpliciter), tylko że nie jest nieomylny w tym sensie (secundum quid), a mianowicie w rozumieniu wypowiedzi ex cathedra.
Sobór nie tyle uznaje czy definiuje granice papieskiej nieomylności, co broni jej przed tymi, którzy chcieliby uzależnić ją od innych czynników – zgody biskupów, czy nawet od orzeczeń bądź kanonów soboru powszechnego.
"Dlatego takie definicje Biskupa Rzymskiego są niezmienne same z siebie, nie zaś na mocy zgody Kościoła". W tym ostatnim zdaniu soborowej definicji zawarty jest klucz do jej poprawnej interpretacji. Ignorowanie tego zdania leży u podstaw ewidentnie niekatolickiego wyobrażenia o papieżu mogącym popaść w błąd, gdy nie definiuje ex cathedra jakiejś nauki wiary, chociaż przemawia ex officio (z urzędu). Pozostaje oczywiście poza dyskusją, że może on błądzić, kiedy nie przemawia qua (jako) papież, tylko jako "prywatny teolog". Zdanie kończące soborową definicję określa jej właściwy przedmiot i cel; stwierdza mianowicie nieomylność Rzymskiego Papieża nawet wtedy, gdy wypowiada się wyłącznie na mocy swego własnego autorytetu.
Nie chodzi tu o papieską nieomylność jako taką, lecz o osobistą nieomylność papieża. Sobór orzeka, że kiedy papież przemawia ex cathedra, to jest on nieomylny na mocy właściwego mu papieskiego prawa, a nie tylko dlatego iż wypowiada się jako przedstawiciel Kościoła. Krótko mówiąc, gdy tylko papież przemawia ex officio (z urzędu) – nawet jeśli nie jest to wypowiedź ex cathedra – to jest on zawsze nieomylny."
Całość: https://www.ultramontes.pl/mckenna_nieomylnosc.htm
Wielu duchownych chyba też nie slyszało ( lub nie chce słyszeć) i robią wszystko by to orzeczenie jakoś obejść.
Nigdy nie zrozumiem że właściwie po co to Kościołowi?
Pewnie jakiś heretyk się uparł i trzeba było klarować, tak?
Ktoś tam: "No dobra, niech ktoś mi tylko wytłumaczy co ma z tym wszystkim wspólnego Brzost?"
(Chyba) Krusejder: "Nie co, tylko kogo. Rodziców"
"W imię Boga proszę: zatrzymajcie tę masakrę - zaapelował o zakończenie wojny w Ukrainie papież."
Któż jest adresatem tego szczytnego apelu?
Tylko Chuck Norris wie jak zrozumieć papieża Franciszka.
Papieżowi zostały wiara, modlitwa i dyplomacja
Niby każdy polityk (i nie tylko) powinien to traktować jako zagrożenie zawodowe ale jest całkiem możliwe, że papiestwo ciągle przeżywa traumę tego strasznego zdarzenia, które już miało miejsce. Mowa oczywiście o utracie Bolonii. De Maistre niby pisał, że woli papieża jako władcę Wszechświata niż jako podrzędne włoskie książątko ale łatwo mu gadać. Z utratą życia każdy powinien się liczyć a kto z nas stracił Bolonię aby osądzać?