Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A jeszcze o Czesiu, Kulesza doskonale wie co to za człowiek i gdzie kończą się jego możliwości (i kiedy). Dlatego trenerem kadry młodzieżowców ma zostać Michał Probierz. I będzie czekał na moment kiedy piłkarze reprezentacji nie będą już Czesia słuchać. Wtedy nastąpi zmiana. I uwaga, wg mnie będzie to dobra zmiana, nie lubię stylu drużyn prowadzonych przez Probierza, ale do naszej kadry nadaje się idealnie.
O, już wiem!
Otóż Perukarz został kerownikiem równe pięć lat temu, w 2017. A przed nim pięć lat był Boguś (2012-2017), który ma lepszą prasę na Weszle. Jest więc materiał do rozumowania.
Miszczunia Legia zdobyła 15 razy, co jak czytam, stanowi rekord. Z tego -- 3 razy za Mioduskiego, 4 razy za Bogusia. Przed Bogusiem była przerwa od 2006. A przed epoką Bogusia było 8 razy I miejsce.
No więc jakoś się ci panowie bronią. Boguś tylko raz (!) dał plamę, bo w 2015 zajął kompromitujące drugie miejsce. Mioduski zaplamował dwakroć -- w 2019 drugie, a w 2022 w okolicach 10.
Czyli patrząc na liczby, Boguś lepszy, a do tego ma lepszy fryz. Ale Mioduski, z trzema mistrzostwami w pięć lat też się jakoś broni.
Pytanie, co zrobi teraz. Czy da radę cokolwiek wykrzesać, czy te sukcesy wynikały ze stanu, w jakim przejął temat od Leśnodorskiego.
Ostatnio czytałem bardzo dobry artykuł o Greggu Popovichu, legendarnym już trenerze San Antonio Spurs, który wychował nie tylko całe pokolenia zawodników, ale też i trenerów, co widać po obecnych playoffach. Otóż Popovich mówił, że widzi już w zawodniku potencjał trenerski, pewne niezbędne cechy. I robi z nich później asystentów, uczą się, w końcu się usamodzielniając.
Jest jedna zasada, trudna do zaakceptowania, ale bez niej nie zrozumie się pewnych mechanizmów. Dobry fachowiec, specjalista niekoniecznie będzie dobrym kierownikiem, a właściwie to rzadko, bardzo rzadko. Natomiast nawet średnio inteligentny człowiek, niezbyt biegły w danej materii, ale posiadający cechy liderskie i potrafiący zarządzać ludźmi - pociągnie ich do zwycięstwa.
Może być niezłym oceniaczem, nawijać em makaronu i consigliere, niekoniecznie może być dobrym szefem CPK czy innego PCK.
Miał szansę, ocenił siebie, zobaczymy, kiedy to lotnisko powstanie, nie zależy to tylko od predyspozycji szefa, ale i od geopolityki wlasnie
Btw
Szang Hai i i Istanbul walczyły przed pan demją kto będzie miał większe lotnisko.
Czy przy blokadzie Moskwy CPK może być mega hubem dla pół świata?
Doświadczenie w transporcie dziwnych towarów i usług kierunek wschód z kierunku Amerika właśnie Polska zdobywa. Co noc słychać w powietrzu dudnienie jakby tybetańskich trąbit,
Era Mioduskiego to wieczna zmiana. Od bandy do bandy, trenerzy na lata, którzy po paru miesiącach odchodzili, koncepcja oddam decyzyjność, a po poł roku - zabieram wam wszystkie zabawki. Legia wygrywała, bo to był interes który działa i będzie działał, nawet na poziomie budżetu, przecież oni mają pięciokrotnie większy budżet niż inne kluby topowe (poza Lechem). Wychowankowie będą dopływać, bo jest niezła akademia, więc coś się będzie sprzedawało.
Teraz Miduski podpierdolił Pogoni cały sztab szkoleniowy, przez co Pogoń na 4 kolejki przed końcem wypadła z walki o mistrzostwo (a miała ogromną szansę !). Runjaic kiedy mu ktoś będzie się do pracy wpieprzał powie pa pa. A to jest trener który buduje, prowadzi długotrwały proces, w pierwszym roku pracy w Pogoni ledwo się utrzymał. A więc ruch, ruch, niekończący się ruch, pożar, zmiana, tak wgląda dzisiejsza Legia.
Niestety, trzeba umieć współpracować, bo tylko tak osiągnie się szacunek i budowanie.
Prezes zarządu ma szefa w postaci właściciela. Dyrektorzy mają szefa w postaci prezesa, ale nie właściciela, właściciel nie wpierdala się. Dyrektorzy mają swoich podwładnych, kierowników i dają im wolną rękę w konstruowaniu zespołów którymi będą zarządzać. Pracownicy niższego szczebla mają swojego szefa - kierownika, nie prezesa, czy dyrektora. To bardzo ważne ! Każdy ma jednego szefa.
Każde zachwianie tej zasady destrukcyjnie działa na organizację, wprowadza zamęt. Dwugłos właścicielski zaś to game over. Ty pewnie uważasz, że przecież się da, bo jesteśmy dobrymi ludźmi, otwartymi i tak bardzo chcemy. Nie da się !
Wygląda mi na to, że Mioduski to typ który we wszystko się wkręca i ręcznie chce sterować, chyba że mu się akurat nie chce (a później znowu się zechce). Leśny zaś ma profil bardziej menadżerski, deleguje to co trzeba. Bardzo mi się podobało kiedy mówił o swoich podwładnych, widać było że rozumie o co kaman. Oczywiście Koralik ma też swoje wady, tyle że w polskiej piłce jest niezbędny. Chyba czeka na potknięcie Peruki, bo niby jest, ale go nie ma.
Ale, powiedzmy, jak masz trzech wspólników, to zawsze powinno być tak, że dwóch może przegłosować jednego, bo temu jednemu może odbić. I kto wtedy jest szefem? Wg struktury żaden.
https://sport.interia.pl/pilka-nozna/news-media-flamengo-szuka-nastepcy-paula-sousy,nId,6028118
No cóż - nie dorośli do jego poziomu, nie docenili jego geniuszu, nie potrafili zastosować się do jego zaleceń, a teraz go obwiniają, zawistnicy.
Wśród prezesów i właścicieli klubów niemało jest osób specjalnej troski umysłowej i emocjonalnej, więc jakaś posada znajdzie się.
Tak trzeba żyć.