Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A tak się ładnie w lëderhozach präzentował.
Wiadomo, o co poszło?
Wiecie co mnie najbardziej urzekło? Jak kibice Borusii przygotowali pieśń pożegnalną dla Błaszczykowskiego. Za tyle lat gry, za wierność, za serce zostawione na boisku.
I taki refren - coś w stylu: bo ty masz serce, bo jesteś wierny, bo się poświęcasz, itp itd".
Zwrotki podobnie, ale pada tam dwuwiersz, odnoszący się do faktycznej sytuacji, która raz miała miejsce na boisku:
"pamiętasz jak w meczu z xxx nie trafiłeś z bliska do pustej bramki
kto tego nie strzela nigdy nie powinien grać"
dodajmy że mecz Borussia i tak wygrała i to dwoma czy trzema golami, więc pudło Błaszczykowskiego, które takie mu się zdarzyło chyba raz w całej karierze - nie miało najmniejszego znaczenia. Więc należy mu to przypomnieć w autentycznie pochwalnej piosence na jego cześć.
Nie twierdzę, że dani oni kibolkowie zrobili to w ramach Knattern, ale też nie wykluczam.
Grał regularnie i na najwyższym poziomie przez kilka sezonów, wygrał LM, załapał parę indywidualnych rekordów.
W Borussii nigdy nie wygrałby LM, a w tamtym czasie to już chyba nawet mistrzostwa Niemiec by nie powtórzył. W Realu nie wiadomo z kolei czy by go chcieli, ile by grał itd. A w drugą stronę - Bayern LM w 2013 r. wygrał bez Lewandowskiego i w 2020 r. też by mógł wygrać.
Jak by się potoczyły losy Lewego w Realu oczywiście nie wiemy, ale to czy chciał akurat doskonale wiadomo. Chciał jak jasna cholera - po słynnym meczu, gdzie Lewy wbił 4 gole realowi, czego się nigdy nie udało nikomu w historii. Podawano nawet kwoty, ale Lewandowski, obyty już w Niemczech wybrał Bayern. A mógł nawet nie dojść do półfinału. Akurat Lewy, mimo że w finale nie strzelił gola, bardzo mocno przyczynił się do zdobycia pucharka.Strzelał gole we WSZYSTKICH meczach prócz dwóch - jednego w fazie grupowej i samego finału. I był głównym zmartwieniem obrońców, przez co inni mieli więcej swobody.
W 2020 r. jak prześledzić dość kuriozalny, pandemiczny, skrócony sezon, w fazie pucharowej Bayern gra:
- dwumecz z Chelsea, w sumie 7:1, to jest deklasacja,
- ćwierćfinał z Barceloną, 8:2, następna deklasacja,
- półfinał z Olympic Lyon, 3:0, solidne zwycięstwo z zespołem, który był niespodzianką na tym etapie (wcześniej ograł ManCity i Juve),
- finał z PSG, 1:0.
Tylko ostatni mecz wygrany był niewielką przewagą, więc jasne, "mogli przegrać" (rok później przegrali z PSG dwumecz i odpadli), ale serio, trve wielki piłkarz nie wygrywa w pojedynkę meczów w LM stosunkiem 3 do 6 bramek. Wygrywać może tylko świetnie poukładana drużyna, a taką Bayern był w stanie zrobić w ostatniej dekadzie i bez Lewego, i z Lewym. Jak Bayern ma zniżkę formy albo nawet zwykłego pecha, czy "gorszy dzień", to nawet Lewy w formie sam im meczu na tym poziomie nie wygra. Nie wiem czy widziałeś tegoroczny mecz Bayernu z Villarealem, ten wyjazdowy. Lewandowski był jedynym graczem Bayernu, który coś tam próbował ugrać, nawet strzelił "sytuacyjną" bramkę. Ale jak obrona grała fatalnie, pomoc średnio itd., to nic nie zdziałał, Bayern odpadł.
Co do Realu, może i chcieli... w latach 2015-18 typowi napastnicy byli tam i tak w cieniu Ronaldo, przeżywającego "drugą młodość", a w Bayernie akurat nikogo takiego nie było. Lewy poważnie ryzykowałby tam grzaniem ławy, zobacz też co się stało w tamtym czasie z Bale'm, Moratą, później z Hazardem.
Podsumowując, Lewy i tak więcej wyciągnął z Bayernu niż Bayern z Lewego.
Inna sprawa, że Włochy to - przynajmniej dziś - cień drużyny sprzed roku. Zobaczymy jak im pójdzie w Lidze Narodów, awans do finałów w takiej formie będzie cudem, spadek do strefy B już nie.
Co tam się ludkowie moi mili dzieje.....
Grali niesamowicie, dość powiedzieć że grali już ponad 3 godziny a nawet 2 seta nie skończyli...
No i wymiana dziesięciolecia (co najmniej) z 44 przebiciami...
Oglądało się to pysznie.
A dziś taki Nadal miał nóż na szyi w tajbreku 1 seta, rusek go miał na widelcu i prowadził 6:1 by przegrać 9:7, a w drugim panie to się działo też nie mało bo Nadal po tej wymianie na 44 puknięć dychoł rękowami i długo do siebie dojść nie móg. Gdyby se rusek nie fiknął kozła przez prawa kostkę to nie wiem czy by wynik nie poszedł w drugą stronę od tej co poszedł.
Było naprawdę co oglądać.
https://pitchbook.com/news/articles/private-equity-sports-european-soccer-relegation
Na początku nawet szło nieźle.
Potem mamy 60 minutę i dwa gole wywołane wyłącznie głupią stratą jak większość naszych jest bliżej bramki Mignoleta niż naszej. Jak przegrywali 3:1 to uznali, że już wynik jest przesądzony i przestali się starać, efektem są kolejne 3 bramki.
To jak, pozmieniało mu się?
Nawiasem mówiąc taki zimny prysznic w sumie to może się przyda.
6-1 to za dużo, ale nie wynik jest problemem. A chaos. Powiem wam, że coraz bardziej szkoda mi Lewego, szkoda mi ogólnie piłkarzy, bo im wrzucają cymbałów do kierowania, jak nie pizda to znikacz, a teraz Czesio ... Naprawdę, jak dobrze kadrze życzę i w sumie czuję do Michniewicza sympatię nawet to z tej mąki chleba nie będzie.
Cała nadzieja w Lewym, że postawi ultimatum, bo Kulesza nie weźmie na siebie odpowiedzialności. Trzeba dograć tą komedię do końca i odważyć się postawić na uwaga ... Michała Probierza. I to już, teraz !
https://sport.interia.pl/reprezentacja-polski/news-nieoficjalnie-michal-probierz-obejmie-reprezentacje-polski-u,nId,6082539