PiS rozpieprza polską gospodarkę
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wytwórnia Papierów Wartościowych
Ci ludzie nie łączą kropek. Co strasznie irytuje w kontekście jakiejkolwiek rozmowy z nimi, ale też ma dobrą stronę - idiota nie stanowi zagrożenia. Ale dlaczego mną rządzili idioci, jak to się stało, to nie wiem i nie za dobrze o mnie to świadczy. A jeszcze gorsze jest to, że właściwie to idioci znowu mogą mną rządzić, bo jedyne na co mnie stać to wrzucenie kartki do urny.
Zobaczymy jak będzie z tymi kamieniami nerkowymi. Osobiście ledwo zdzierżyłem występ Niemry. Oby wytrzymali.
- Polska nie potrzebowała dodatkowych pieniędzy, bo gospodarka nie miała mocy ich efektywnej absorpcji, aplikacja śledząca odchody czy 'szkolenia' w Gołębiewskim to było przepalanie kasy. Dodanie do gospodarki, w takim stanie, dodatkowych pieniędzy rozpędza wzrost cen i presję płacową. Piszę w czasie przeszłym, bo wysiłek wojenny dużo pozmieniał i nie umiem jeszcze ocenić, czy uchodźcy z Ukrainy to dodatkowe wydatki, czyli obciążenie, na które potrzeba pieniędzy, czy jednak to prorozwojowy impuls, który sam na siebie zarobi. Kolejne pytanie, to ile kosztów ukrytych ponosi państwo polskie, np cena paliwa, a ilość pojazdów wojskowych czynnie działających na obszarze Polski, tego jest więcej ale nie będę podpowiadał.
2. Tusk okradł polaków z oszczędności (Fundusz Demograficzny) i to dwa razy (OFE), a drogi 'budował' z emisji wyprowadzonych poza statystykę długu publicznego (taka grecka sztuczka).
Za pół roku, kiedy się to przełoży na ceny konsumpcyjne, dopiero będzie fajnie. A prawdziwy płacz i zgrzytanie zębów będzie w ojrozonie.
Teraz to chyba zbyt późno...
Coś jak z benzyną i silnikiem, jak masz wysokie obroty, to dodanie benzyny jest szkodliwe, a i silnik może się przegrzać i zatrzeć, jak działa na małych obrotach, to pytanie czy jest zimny (wtedy nie bo się zadusi, czyli stagflacja) czy jest rozgrzany (wtedy tak, bo się rozpędzi).
Ja zrozumiałem, że ilość pieniądza na rynku powinna być adekwatna do mocy wytwórczych i ich (mocy) rezerw w gospodarce.
No dobra, powinno być trochę więcej aby na ruletkę (badania i eksperymenty) oraz pokera (giełdy wszelakie) starczyło.
Dam prosty przykład:
- jeżeli moce firm budujących drogi są wykorzystane w 120% na najbliższe 3 lata, to zaciągnięcie kolejnego kredytu na budowę nowych dróg może skutkować zerwaniem obecnych kontraktów i podpisaniem nowych za wyższe stawki.
Tylko te wybory za rok, prawda ?
Teraz to chyba zbyt późno...
3 lata temu kupiłem mieszkanie na kredyt ze stałą stopą, raz w życiu coś trafiłem (no poza Frondą oczywiście
Problem w tym że pozbywanie się gotówki kończy się spiralą cen nieruchomości
Siedliska porolnicze u nas na Mazowszu z 3 hektarami najgorszej ziemi wyrwanej puszczy dochodzą już do 700 tysięcy.