list nt trzeźwości w sierpniu 2022
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Św. Jan Chrzciciel miał swój charyzmat, a Kolega na pewno ma swój. Pan Bóg lubi różnorodność. Czy Kolegi nie zastanawia, że żaden zakon nie zrobił copy-paste ze stylu życia Jana Chrzciciela? (miód, szarańcza, skóry na grzbiecie).
W ogóle dziwię się, co tu można rozważać. Wino jest dobre, stawia się je na ołtarzu. Picie wina bez umiarkowania jest złe. A że grzeszni ludzie często zapominają o umiarkowaniu, to się ich ostrzega i daje przykłady wstrzemięźliwości. Żadne młócenie cytatami nic tu więcej nie doda.
Najklarowniej kwestię picia wyłuszczył Syrach: Syr 31, 27-30:
"Wino dla ludzi jest życiem,
jeżeli pić je będziesz w miarę.
Jakież ma życie ten, który jest pozbawiony wina?
Stworzone jest ono bowiem dla rozweselenia ludzi.
Zadowolenie serca i radość duszy
daje wino pite w swoim czasie i z umiarkowaniem.
Udręczeniem dla duszy jest zaś wino pite w nadmiernej ilości,
wśród podniecenia i zwady. "
- wychwalanie picia z umiarem
- potępienie picia bez umiaru
Problem pojawia się kiedy przyjmie się założenie, że "spożywanie alkoholu" = "pijaństwo". Tyle, że trochę mniejsze.
Niestety równie dobrze można argumentować, że umiarkowanie w jedzeniu to w zasadzie anoreksja.
Chciałabym przypomnieć, że idea trzeźwego sierpnia powstała w opozycji nie do pijaństwa, ale do prawnych prób jego ograniczenia. Prawne próby stworzyły meliny, odwołanie do osobistego wyboru jest mniej efektowne, ale lepiej działa.
Jest jeszcze odwołanie się do wspólnego etosu - "w sierpniu nie pili". Na początku był to argument, nie wiem czy dziś wciąż argumentem jest.
sierpień został zniknięty,
nie chodzi tylko o Wałęsę czy Walentynowicz
to nie dziadersi nawet
teperatura polskich sporów politycznych i kilkanaście bieżączek spowodowało, że solidarność w czasach Solidarności blaknie , pło wieje
Akurat w najbliższą sobotę wybieram się na wesele. Jakbym się uparł, to mógłbym się zaprzeć jako ten wojujący weganin i nic nie wypić, ale po co?
A już najweselej jest przy okazji tego kawałka o gorszeniu maluczkich, co to lepiej kamień młyński przywiązać do szyi... etc. Ale to tak off topic.
Kończąc temat, zgodnie z maksymą że czyn wart tysiąca słów: nasz Zbawiciel przemienił wodę w wybitne wino. Nie w to, co pili tam do momentu, w którym zabrakło, nie w jakiegoś sikacza który by zniechęcał do sięgnięcia, tylko w produkt z najwyższej półki.
Nawet niektórzy gadali o tym na boku, że wbrew zwyczajowi dopiero teraz podali gospodarze tak znamienity trunek!
Miło pomyśleć, że nasz Zbawiciel był koneserem win i fuszerki w tej dziedzinie ewidentnie nie lubił.
Ciężko mi przychodzi wyobrażenie sobie, że takie świadectwo zostaje zrozumiane. Jakbym był osobą niewierzącą/letnią na takim weselu, to taki odmawiający choć jednego toastu za parę młodą drażniłby mnie chyba podobnie, jak drażnią mnie goście-weganie, którzy też będą i zażyczyli sobie osobnego menu. Jeszcze gdybym był znany z upodobania do chlania, to by widać było, że poszczę, a tak mogę jedynie zademonstrować posłuszeństwo Episkopatowi.
Jak z reguły słyszałem teorie dawania świadectwa swoim życiem to chodziło w nich o to, żeby to życie budziło podziw, w ten sposób przyciągając do Wiary. No i rozumiałbym, gdyby chodziło o "patrz, dzięki swojej wierze pokonał upodobanie do alkoholu", ale tutaj wyszłoby jedynie "patrz, dzięki swojej wierze słucha sugestii biskupów".
Brr. Nie cierpię wesel.
Ciężko mi przychodzi wyobrażenie sobie, że takie świadectwo zostaje zrozumiane. Jakbym był osobą niewierzącą/letnią na takim weselu, to taki odmawiający choć jednego toastu za parę młodą drażniłby mnie chyba podobnie, jak drażnią mnie goście-weganie, którzy też będą i zażyczyli sobie osobnego menu. Jeszcze gdybym był znany z upodobania do chlania, to by widać było, że poszczę, a tak mogę jedynie zademonstrować posłuszeństwo Episkopatowi.
Jak z reguły słyszałem teorie dawania świadectwa swoim życiem to chodziło w nich o to, żeby to życie budziło podziw, w ten sposób przyciągając do Wiary. No i rozumiałbym, gdyby chodziło o "patrz, dzięki swojej wierze pokonał upodobanie do alkoholu", ale tutaj wyszłoby jedynie "patrz, dzięki swojej wierze słucha sugestii biskupów".
Oczywiście to powinno iść w parze. Jestem przekonany, że twoja postawa życiowa budzi podziw, toteż przykład (świadectwo) ma szansę odcisnąć swoje piętno. Jeśli jesteś (co na pewno nie ma miejsca) złodziejem, chamem, wyzyskiwaczem, to zanim wyrobisz sobie markę przeciwną, faktycznie może warto by było się dodatkowo schlać. Tak tylko głośno myślę
Jak czytam, obrano sierpień z uwagi na uroczystości maryjne i rocznice narodowe.
"Lubiał wypić?
- Ba...! "
BTW jednak zastanawia że ciągle operujemy w tym topiku takim czarno-białym "ochlajstwo, pijaństwo, zalewanie się" jako jedyną opcją.