Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
To jest dość symptomatyczne. Tak będzie wyglądała Polska jeżeli ją oddamy. Kraj zombiaków.
Warto sobie skrót obejrzeć - bardzo dobry komentarz Laskowskiego a propos komentarzy piłkarzy po blamażu z Belgią.
Ale zwróćcie uwagę na akcję od 4:08. Zakończyła się strzałem w środek bramki, nic wielkiego, ale w momencie gdy przejmujemy piłkę na własnej połowie, nagle pięciu facetów jak jeden mąż leci na bramkę - Holendrzy gonią, średnio im to wychodzi, mamy przewagę liczebną. Decyzja o strzale zła, strzał słaby - ale sama akcja piękna.
Dlaczego z tym samym trenerem jednego dnia umiemy a innego nie?
Więc jeśli chodzi o osiągnięcia drużyny, to oni są wyżej, w rankingu FIFA również. A choć usiłują nas ukąsić i stwarzają groźne sytuacje - my gramy co najmniej równie dobrze a może i lepiej. I na razie wygrywamy 1:0 (78 miunta).
No ale się udało - choć szczęście też dopisało. I Szczęsny bardzo dopisał:)
BTW po raz kolejny Świderski udowadnia że jest wielkim wzmocnieniem reprezentacji. Ja rozumiem Milik więcej kosztował, gra w lepszym klubie itp, ale w reprezentacji strzelił bodaj 3 ważne gole - 1 z Niemcami w 2014 i 1 z Irlandią Północną na otwarcie Euro 2016 i 1 z Portugalią w Lidze Narodów. Reszta to jakieś towarzyskie albo dokładanie goli przy wysokich wygranych z Finlandią, Litwą czy Gibraltarem. A zagrał w kadrze 60 (!) meczów.
Świderski zagrał 17, zdobył jedynego gola z Albanią na wyjeździe w arcyważnym meczu, podobnie dziś, z Walią poprzednio także, z Anglią gola nie zdobył w zremisowanym meczu, ale siał duże spustoszenie. Ogólnie imho daje kadrze zdecydowanie więcej niż Milik.
Nawiasem mówiąc Lewy dziś znowu bez szału. Ok, asystę miał, ale poza tym nie tylko nie błyszczał, ale mam wrażenie że w wielu sytuacjach mógł zachować się lepiej.
nic nie warta
Też co do optymizmu i oczekiwań wobec kadry, warto sobie uświadomić, jaki jest poziom trudności poszczególnych szczebli.
Np.
1. awans na euro to jest 24 zespoły z Europy,
2. wyjście z grupy na euro, awans do / utrzymanie się w strefie A Ligi Narodów to 16 zespołów z Europy,
3. awans na mundial w Katarze to 13 zespołów z Europy
4. wyjście z grupy na mundialu to jest średnio (w XXI wieku) 8,4 zespołu z Europy,
5. ćwierćfinał euro to 8 zespołów z Europy
6. ćwierćfinał mundialu to średnio (w XXI wieku) 4,6 zespołu z Europy,
7. półfinał euro / półfinał Ligi Narodów to 4 zespoły z Europy
itd.
Co osiągnął, a czego nie osiągnął który trener, to łatwo samemu sprawdzić, ja tylko podkreślam, że wyjście z grupy na mundialu to coś porównywalnego z ćwierćfinałem Euro.
Dziękujemy Trenerze!
Więc jak najbardziej jest dyspozycja dnia - kłopot w tym że my potrafimy mieć te kiepskie dyspozycje zaskakująco często. Gramy bardzo nierówno i nieprzewidywalnie dla siebie samych - za każdego trenera jakiego pamiętam.
Dajcie spokój z tą dyspozycją dnia, co to w ogóle jest. Tak jakby na boisko wybiegało jedenastu typów z okresem.
Gdyby tak było, jak Kolega pisze wyżej, to skąd beznadziejne mecze przeplatane bardzo dobrymi w odstępie paru dni? Przecież nie da się złej taktyce, brakowi zgrania i słabszej technice zaradzić w trzy dni? Nie każdy, wystarczy paru, żeby piłki nie dochodziły, żeby nie ustawiali się tam gdzie trzeba, itp. Piłka to organizm drużynowy - jak napastnik ma słabszą dyspozycję to nie trafia, jak pomocnik - to napastnik może mieć najlepszą i co z tego skoro dobrych piłek nie dostaje.
I w tym jest właśnie problem - często ludzie przekładają sport na normalny zawód jak dentysta, i skoro nie chcą by im dentysta w słabszej dyspozycji dnia schrzanił zęba, to tak samo traktują sportowców i to jeszcze w bodaj najbardziej konkurencyjnej dyscyplinie świata. No nie - nie ma takiego przełożenia ani trochę. Wie o tym każdy kto choć amatorsko ale ambitnie sport uprawiał.
Aha.
A wszyscy politycy to jedno bagno, im chodzi tylko o kasę i władzę.
Też kiedyś byłem w liceum, ale mi przeszło.
Każdy kto trenował cokolwiek, choćby czysto rekreacyjnie i amatorsko wie, ze istnieje zjawisko dyspozycji dnia.
Takie historie były odkąd pamiętam, i w latach 90tych, i za Engela i za Benhauera i za Smudy, i za Nawałki i chyba szczególnie to było widać za Sousy. Za Fornalika mam wrażenie że graliśmy ciągle źle i tej dobrej dyspozycji dnia to chyba nie było w ogóle - ale może pamięć mi płata figle, nie upieram się.
To nie jest techniczne określenie gorszego występu, bo amplituda jest za duża.
No i nie zapominajmy: skład może być ten sam, ustawienie to samo, nawet nastawienie, ale przeciwnik jednak inny.
I całkiem sporo innych meczów też by się znalazło - a mówimy o topie światowym, więc raczej brak profesjonalizmu czy woli ciężko mu zarzucić.
Oczywiście że przeciwnik może być inny. Za Benhauera z Kazachstanem wygraliśmy bodaj 1:0 po ciężkim meczu, a parę dni później, w dokładnie (!) tym samym składzie i ustawieniu, przejechaliśmy się po Portugalii (wynik 2:1 absolutnie nie oddaje tego co się działo na boisku).
Także teges.
Może tak, zobaczy sobie kolega jakiś play-off z NHL albo NBA, porówna składy, trenerów, czy przeciwnik jest ten sam i wreszcie czy 4 raz z rzędu będzie identyczny wynik, czy jednak nie.
@Tecum,
Z Lewandowskim to niestety jest tak, że on się chyba mniej stara w kadrze, uważa, żeby jakiejś kontuzji nie załapać itd. To na minus, bo to widać. A na plus, on skupia uwagę obrońców, dzięki temu parę razy w meczu może przemknąć Milik, Świderski czy Piątek na wolną pozycję. W klubie (obojętnie już Bayern, Borussia czy Barca) to aż tak nie wygląda, bo tam oprócz Lewandowskiego byli inni do krycia, nie odstający od niego aż tak bardzo. Innym problemem jest, że on się (m. zd. niepotrzebnie, ale to może być polecenie od trenera) cofa, żeby rozgrywać, w rezultacie realnie jakąś część meczu nie gra na swojej pozycji.
Istotnie mamy pierwszy koszyk - trochę z przypadku, bo gdyby Niemcy nie były gospodarzem najbliższego euro, to one by były losowane z pierwszego, my już z drugiego. Zasadniczo to dobrze, bo wtedy jest większa szansa, że nie dostaniemy oklepu od drużyny klasę wyższej, czyli np. Holandii, Belgii czy Włoch. Ale to nie musi być wcale spacerek, w drugim koszyku jest np. Francja, Austria, Anglia czy Serbia, a w trzecim Ukraina i Szwecja (czyli jakby nie było para z ostatniej 1/8 euro), w czwartym Grecja, Turcja i Macedonia, a w piątym Irlandia Północna, więc spokojnie można sobie wyobrazić bardzo trudną grupę nawet będąc losowanym z pierwszego koszyka. Losowanie 9 października.
Połowa krajów z piłkarzami grającymi zawodowo awansuje na turniej. Eliminacje to już nie to co kiedyś.
To może być koniec trenerskiej kariery Brzęczka. Kariery zniszczonej przez pochopną decyzję Bońka, który mianował Jurka selekcjonerem intuicyjnie, bez analizy. Brzęczek sobie całkiem nieźle radził w przeciętnym polskim zespole i to był jego maks. Taki trener z niezłym warsztatem, bez charyzmy, bez predyspozycji na coś większego, by sobie na naszą karuzelę wskakiwał i i wypadał, przez najbliższe 20 lat. Po porażce z Wisłą, biorąc pod uwagę fatalną atmosferę przez cały okres kiedy był trenerem kadry, może długo czekać na ponowną pracę, a jak już od pierwszego dnia będzie podważane wszystko co powie i zrobi.