Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Pamiętam też co Kolega pisał przed tamtym turniejem:
Absolutnie nieprzypadkowa, starannie dobrana grupa profesjonalistów, z paroma gwiazdami światowego pokroju, z reżimem pracy i odpowiedzialności narzuconym przez Nawałkę i Lewandowskiego. I co ważne, z poczuciem swojej wartości (,,,,). Mamy piekielnie silny zespół.
Pamiętam też turniej rok temu gdzie mieliśmy też "taki skład", do tego zdaniem Kolegi bardzo dobrego trenera, a naprzeciw jakąś Słowację, która była cała mniej warta od Lewandowskiego, i to razem ze stadionem na którym grają.
Więc sądzę że mój brak optymizmu ma realne podstawy - ale niczego nie przesądzam bo Polska potrafi wspiąć się na wyżyny kiedy nikt się tego nie spodziewa - może to będzie ten przypadek. Oby.
Ja uważam że jak wyjdziemy z grupy to będzie może nie cud, ale olbrzymi sukces. Pierwsze mecze na turnieju zwykle nam nie wychodzą, a najczęściej jest to mecz dla nas kluczowy - i tak będzie i tym razem. Nawet z Irlandia Północną w 2016 męczyliśmy się niemiłosiernie - a Meksyk, co by nie mówić, jest lepszy.
W zasadzie wszystkie pierwsze mecze przegrywaliśmy, za wyjątkiem Irlandii Północnej, oraz Grecji w 2012 u siebie. 2002 Korea, 2006 Ekwador, 2008 Niemcy, 2018 Senegal, 2020 Słowacja. Z czego z grupy wyszła Korea, Ekwador i Niemcy, a dwaj ostatni rywale czyli Senegal i Słowacja - nie.
Więc poza emocjami jest coś jeszcze by się obawiać.
Dramat - obrońca zderzył się z własnym bramkarzem i stracił przytomność. Bardzo źle to wyglądało.
Araby się kartkują, ale grają w 11, doping i wynik ich niesie,więc imho wytrzymają.
A wtedy będzie arcytrudny mecz z nimi, niezależnie od wyniku z Meksykiem.
No i Argentyna będzie grała z nami o życie.
Ja wiem że to wcale nie jest dobry wynik dla nas, ale jak sobie włączyłem ostatnie 10 min (w praktyce prawie 20), to nie można było nie kibicować Arabom - za mądrość, zaangażowanie, wiarę, itp.
A Argentyna z nożem na gardle (wcześniej nie widziałem) grała.. no słabo grała. Kompletnie bezradni, nawet do akcji nie dochodzili specjalnie.
Raczej z nami zarówno Meksyk a na pewno Argentyna byli stawiani w roli faworytów. A jak się okazuje, faworyt zawodzi, i to ten największy z tymi najsłabszymi.
Druga sprawa - jeśli któryś z naszych zlekceważył Arabów, to właśnie chyba mu przeszło.
Z kolei Argentyna może stracić pewność siebie.
@Jorge,
właśnie mam wrażenie Ty masz "zalany mózg emocjami" z tym potencjałem. Opierając się na obiektywnych wskaźnikach, czyli ja wziąłem dwa, ranking FIFA i wycena piłkarzy wg transfermarktu, Polska i Meksyk mają faktycznie porównywalne potencjały (nieco więcej warci piłkarze i nieco niższe miejsce w rankingu). Natomiast Polska ma 2-3 razy mniejszy niż Argentyna, no i kilka razy większy niż Arabia Saudyjska, co jak widać było przed chwilą nie gwarantuje sukcesu. Gdyby gwarantowało, piłki nie byłoby sensu oglądać.
Z czego w ogóle wnosisz o tym "wielkim potencjale Polski"? Bo jest "Robercig", bo tak czujesz czy znowu wiedza, której tacy profani jak @Tecum i ja nigdy nie posiądziemy? Bo ja właśnie obstawiam, że "tak czujesz", to jest polskie słowo, a znaczy właśnie tyle co emocja.
4 lata temu Niemcy nie wyszły z grupy, jeszcze fartem mieli zwycięstwo ze Szwecją, na koniec przegrali z Koreą Południową.
W 2002 r. Francja po porażce z Senegalem zremisowała ze słabym (wtedy) Urugwajem, na koniec przegrała 0:2 z Danią. Nie strzeliła nawet gola.
W 2010 r. Włochy co prawda nie zaczęły od porażki, a remisu i potem był drugi remis i porażka.
W 2014 r. Hiszpania zaczęła od 1:5 z Holandią, potem było 0:2 z Chile i dopiero wygrana ze słabą Australią w meczu o honor.
Wszystkie te drużyny nie wyszły z grupy.
Ten fragment meczu, który widziałem (od ok. 70 minuty) Argentyna grała po prostu słabo. Tak jak wymienione wyżej, odpadające drużyny.
Natomiast istotnie, wszelkie przewidywania "jak może się ułożyć tabela" właśnie legły w gruzach.
A jaki wynik rywali jest statystycznie najkorzystniejszy na tym etapie? Remis, bo to łącznie 2 punkty, a nie 3.
Obie drużyny oddały 4 celne strzały, tylko że nam wpadły.. wszystkie. Co do jednego.
Natomiast ad meritum, popieram staliwny postulat kol. Rozumu, ażeby wszystkie mecze naszych końkurentów kończyły się remisami, tak.
Druga bramka to jest coś, co nie powinno się zdarzać nawet w lidze, a co dopiero na mundialu. Zanim już pada ten (piękny i precyzyjny) strzał, to Argentyńczycy nie potrafią przerwać akcji dobrych kilka chwil, Arabowie robili z nimi, co chcieli.
A tak serio, ciągle jest o co grać.
A przed nami już tylko powsinogi z Arabii i emeryci z Argentyny.
👣
🐾
🐾