Naukowcy do nauki! I do przemysłu!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
E tam. Przesadza kolega baobaby. Jak ma ładną gadkę to go jako towar exportowy klasy prima sort exportować, a nie mordować.
Tymczasem w realu:
https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/polskie-powroty-na-czym-polega-program-nawa/
A mnie nic nie dali. Mam tam wracać?
Nowe ficzery forumka nie przestają mnie zadziwiać.
notto zapodam
50 publikacji i 3500 cytowań? To cienizna. W AI to się publikuje 50 artykułów ale rocznie a cytowań też musi być kilka tysięcy. Z tym mniejszy problem, bo cytuje się w tzw. kółko. Ale to młody człowiek, wyrobi się albo zginie. Publish or perish.
50 artykułów rocznie? Kto to wszystko czyta?
Czyta? Żartować kolega raczy. Jakie punkty są za jakieś czytanie?
A czy jeśli AI w swojej tworczosci zacytuje daną pracę to się liczy?
Ale akurat w medycynie AI bardzo się przyda eliminując patologię poza dużymi ośrodkami.
To przykład, gdzie po zainwestowaniu w diagnostykę wszelaką, AI ma pole do popisu. To się będzie wszystkim, poza kastą lekarską, opłacać.
A nie nie nie, koleżeństwo mydli dwie rzeczy: AI i artykuły naukowe na temat AI. Nie należy tego robić, nie mają one ze sobą nic wspólnego.
Nawet płaszczyzny ortogonalne czasem mają punty wspólne
Ale równoległe już nie. Koleżeństwo się naoglądało starych filmów, w których szalony naukowiec zszywał monstrum z kawałków trupów, budował w szopie rakietę kosmiczną, bomby albo maszynę czasu. Może wtedy tak było ale dziś naukowcy zdecydowanie nie są szaleni i nie zszywają monstrów z kawałków trupów i nie budują ani rakiet kosmicznych, ani bomb, ani nawet maszyn czasu. Bo jakie niby punkty by za to były? Dziś naukowcy piszą artykuły o zszywaniu monstrów z kawałków trupów, budowie rakiet kosmicznych, bomb albo maszyn czasu. Cokolwiek byle w dobrze punktowanym czasopiśmie.
Mając sześć lat umarła mu matka.
Czarniecki jechał na koniu a piana leciała mu z pyska.
To ortografia molarna?
Ostatniego bym się nie czepiał biorąc pod uwagę system przyznawania tych no grandów.
Zobaczcie to na liście największych oszustów naukowych na pierwszych miejscach Japończycy i Niemiec.
Ten Niemiec popełnił podstawowe błędy, bo jego artykuły były dosyć jednoznaczne, przez co wytknęli mu fałszerstwa. Ale jak się pisze mało konkretnie, to nikt niczego nie wytknie.
Fizyk-celebryta Jędrzej Dragon posiada w Scopusie h-indeks równy 16 przy liczbie publikacji nie bez kozery pisiąt (50). To jest chyba niezbyt wiele?
Idzie na to, że dla pozycji współczesnego naukowca publikowanie jest jakby ważniejsze niż badania.
Czy dobrze kojarzę nazwisko Gieras (Geras?) z konferencją smoleńską??
Jednak nie ten https://www.rp.pl/wydarzenia/art12802551-konferencja-smolenska-relacja-na-zywo
A nie nie nie, nie można tak holistycznie patrzeć. Nauka jest podzielona na dyscypliny i o ile w AI poniżej trzystu publikacji robi się za cieniasa, to w fizyce teoretycznej pińdziesiont to stosowna ilość, przynajmniej dla małolata przed pięćdziesiątką.
A to się nie nazywało kiedyś: popularyzator nauki?
Nie, bo popularyzator pisze w Przyjaciółce, Kobiecie i Życiu, Polityce, Gazecie Wyborczej i innych wysokonakładowych pismach, które są czytane przez gospodynie domowe i resztę pospólstwa. Naukowiec pisze w pismach osiągalnych tylko w (niektórych) bibliotekach uniwersyteckich, które nie są czytane przez nikogo, bo i po co?
Co to oznacza? Zarówno popularyzator jak naukowiec mają prawo pisać kompletne bzdury, bo gospodynie domowe nie są w stanie rozstrzygać prawdziwości ich tekstów. Ale popularyzator powinien pisać tak, by to się dało czytać, jego składnia powinna być z grubsza zgodna z tą, którą posługują się ludzie. Od naukowca się tego nie wymaga, np.