Co jest wyzej - duch czy materia?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
To rowniez tylko domniemanie
Nie wiedzialem, ze owce w Anglii sa czarne - mowi statystyk.
Przesadzasz - matematyk na to - mozna tylko powiedziec, ze w Anglii jest (szbko policzyl) 345 czarnych owiec.
Teraz to kolega przesadza - logik na to - mozemy najwyzej powiedziec, ze w Anglii jest 345 owiec czarnych z jednej strony.
Rozmawiaja dwaj chinscy filozofowie patrzac na ryby wesolo pluskajace w strumieniu.
To musi byc radosc ryb - mowi jeden.
Nie jestes ryba, wiec skad wiesz, co jest radoscia ryb? - pyta drugi.
A ty nie jestes mna, wiec skad wiesz, ze ja nie wiem, co jest radoscia ryb? - odpowiedzial pierwszy.
Cokolwiek powiemy o ludzkich postawach i pogladach, bedzie to tylko domniemanie, bo nie mamy mocy nikomu sie wlamac do glowy. Czy w zwiazku z tym mamy milczec? To jest pomysl ale jakos nigdy na niego nie wpadaja programowi sceptycy.
Chyba lepszym rozwiazaniem jest zastosowac sie do zalecenia x. Bochenskiego, ktory proponowal, by watpliwosci ograniczac do tych rozsadnych.
A co to sa rozsadne watpliwosci? Tu trzeba wiedziec, co to jest zdrowy rozsadek. Rzecz trudna do ujecia w slowa ale jedno jest pewne - bez niego ani do proga, wiec bez watpienia jest to dar Boski. Niektorzy twierdza, ze pamiec i rozumowanie mozna wyszkolic, jedynie rozsadek musi byc dany.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Wracajac do meritum w przypadku aborterow to jak domniemywam problem na poziomie nie tyle conscientia co synderesis
Warto Summy poczytac, antropologia Tomasza jest pelniejsza od wspolczesnych wydziwnien, w tej dziedzinie mamy ewidentny regres.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
do tematu
warto pamietac ze synderesis nie jest nieomylna
co do regresu trudno sie nie zgodzic
The author has edited this post (w 02.04.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
w rozwazanej kwestii to raczej questiones disputatae; q. 15, 16, 17
ale upieranie sie ze jest wszystko jest jalowe
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Wewnatrz siebie. Dlatego asceza, dlatego posty, dlatego otaczenie się prostymi przemiotami, niezbędnymi.
JORGE>
The author has edited this post (w 03.04.2014)
Empiria.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Zło ontologicznie nie istnieje, jakże więc go pragnąć...
The author has edited this post (w 20.12.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Ku samej hańbie tylko.
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
The author has edited this post (w 20.12.2014)
Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity.
Ale to dobro nie ma nic wspólnego z dobrem teologicznym. Lafcadio Wluiki pewno sprawiło radochę zamordowanie człowieka ale raczej nie oczekiwał, że będzie z tego jakieś dobro, choćby i pozorne.
The author has edited this post (w 21.12.2014)
Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.
Jasne, że ani Katyń, ani powojenne czy obecne zbrodnie nie mają wpływu na zniszczeniem naszego ducha, ci ludzie zostawili po sobie dziedzictwo i jakiś Spartakus czy inż. Kwiatkowski zawsze się znajdzie. O ile żyje duch w narodzie.
Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.
Tak mi się skojarzyło nie tylko przez wzgląd na święta . Prorok Jan Paweł II no jak to proroku wyjaśnia sens pisma (tu proroka Krasińskiego z Psalmu miłości). Podczas audiencji do przybyłych Polaków 24 grudnia 1992 roku rzekł był w kontekście:
„Zgodnie z naszą milenijną tradycją Bożego Narodzenia, w nawiązaniu do tego pustego talerza z opłatkiem, który się stawia na stole wigilijnym dla nieznanego przybysza, dla nieznanego gościa. A tu gość szczególny, gość, który spod serca swojej matki chce przyjść w krąg swej rodziny. Czy można bez wielkiego narażenia się na straszliwy wyrzut sumienia zamknąć przed nim drzwi? […] Bardzo dużo zależy w naszej przyszłości od tego, czy ten nie narodzony [sic!] będzie mógł się rodzić, czy też będzie mógł być bezkarnie pozbawiony życia […]. Nie można tej wrażliwości ludzkich sumień, tej wrażliwości kobiecych sumień, macierzyńskich sumień znieczulać, niszczyć, bo wtedy się niszczy najgłębszą substancję egzystencji narodowej,
bo jak powiedział poeta: «Narodu duch otruty – To dopiero bólów ból»
. Więc przy tym naszym rzymskim opłatku módlmy się z całego serca za Ojczyznę, która przeżywa ten krytyczny moment w dziejach polskich sumień, w dziejach polskiego prawodawstwa, w dziejach odpowiedzialności zbiorowej i równocześnie odpowiedzialności tych, którzy są odpowiedzialni za zbiorowość, nie tylko z racji władzy, również z racji pióra, z racji publikacji, z racji zawodu”
Tak wygląda mechanika.
Dla mnie ciekawe rźecźy źacźynają się dźiać na styku osoba praktykująca duchowość a prowadźenie rodźiny (pełna odpowiedźialność źa rodźinę). W obecnych cźasach duchowość domaga się opowiedźenia po konkretnej stronie, opowiedźenie to źaś źaowocuje konkretnym ryźykiem dla rodźiny, patrź kredyty, opłaty itd. Ludźie kalkulują, cźy jest sens skaźywać swoje dźieci na moźliwą biedę. Nie źnam źadnych statystyk, ale ojciec rodźiny racźej wybierźe milcźenie niźli wyrywanie płyty chodnikowej.
Tak też twierdzi Zbigniew Herbert w swoim essayu "O albigensach, inkwizytorach i trubadurach".
http://lavelanetguide.com/zbigniew-herbert-barbarzynca-w-ogrodzie-0-albigensach-inkwizytorach-i-trubadurach/
Polecam, gdyż niedługie. Z lekkim zdziwieniem przyjąłem fakt, że serce Mistrza bije w nim dla heretyków (czy też innowierców, gdyż stawia delikatnie tezę, że nie była to herezja a nowa, osobna Religa).
Ale ja chciałem o nieco czym innym, otóż z kilku stron na raz zaatakowała mnie osoba Husa Jana, o którym nie wiedziałem z tzw. goła nic. Zaciekawił mnie, więc zacząłem trochę czytać, od Husa do Wyklifa, od Wyklifa do katarów, potem do bogomiłów a stamtąd do gnozy i w kącu do Zaratusztry.
I ciocia wiki tak o nim szczeka:
W wieku 30 lat doznał objawienia. Objawienie, jakiego doznał Zaratusztra, miało miejsce w dniu równonocy wiosennej podczas święta Nowruz (Nowego Roku). Zobaczył jaśniejącą istotę Amesza Spenta[21], co tłumaczy się święty nieśmiertelny[22], która przedstawiła się jako Wohu Manah (Gathy, Jasna[23] – Dobra Myśl, Dobry Umysł.) {czyli coś jak Duch Święty - nawiasy klamrowe by trep}. Istota ta zaprowadziła go przed oblicze boga Ahura Mazdy[24] (Ahura Mazda – Mądry Pan[25]) {jak gdyby Bóg Ojciec - PAN}, który objawił Zaratusztrze przyczyny zła, to co było i to co się stanie, a także zasady jakich powinni przestrzegać ludzie biorący udział w kosmicznych zmaganiach boga ze Złym Duchem[26] – Kłamcą (aw. Angrju Mainju – Drudż, pahlawi – Aryman)[27] {czyli z szatanem - do tej pory jest OK}. Po objawieniach jakich doznał prorok zaczął głosić wiarę w jedynego boga {gitowo}, istniejącego odwiecznie {ekstra}, niestworzonego {super}, źródło wszelkiego bytu {jeszcze lepiej}, stwórcę wszechrzeczy {wspaniale}, bytów widzialnych i niewidzialnych {ausgezeichnet}, materialnych i duchowych {no tak} – Ahura Mazdę. Czcił go jako pana mądrego, którego emanacją jest prawda, ład i sprawiedliwość, którą określa się jednym słowem – Asza[28] (awest. aṣ̌a/arta)[29] {no, po prostu katolik z tego Zaratusztry}. Jednocześnie głosił iż oprócz Ahura Mazdy istnieje druga istota duchowa, niestworzona, odwieczna, ale zupełnie różna od tego pierwszego – Angra Mainju, istota zła, kłamliwa, szkodliwa, zgubna, i pozbawiona mądrości, przeciwnik dobra.
I teraz pytanie (może ktoś wie): skoro Artur Mazda był źródłem wszelkiego bytu to skąd nagle Angry Manitu mu się zrobił "niestworzonym" i "odwiecznym"??? Normalnie doznał koleś jako pierwszy lub jeden z pierwszym objawienia jak jest naprawdę i potem wszystko skopał swoim dodatkiem. Nie na darmo Kwinto Henryk mówił "żadnych własnych pomysłów".
A może to ciocia wiki kłamie i jednak to jego objawienie było o dwóch bogach? Dobrym i złym?
Może był pod wpływem chińskich: yin i yang?
...nie szkoda czasu?