Myśmy to tu wielokrotnie omawiali, świat się zmienił i trzeba też te aspiracje inaczej napędzać. Sama wewnętrzna chęć to jedno ale dziecko nie może być "za karę" czy na zasadzie "na stare lata poda mi szklankę wody", to musi być powiązane i z systemem emerytalny, i z podatkowym, a przecież za moment to nawet auta dla rodziny z trójką dzieci nie da się kupić bo vany wylatują z ofert a suvy-srówy jak i duże osobówki są przeznaczone dla dwóch osób z tyłu (środkowe miejsce jest za karę).
Zacząłbym od nowoczesnych zachęt do wstępowania do wojska i policji, na bazie tych doświadczeń będzie łatwiej budować system zachęt do rodzicielstwa, będzie mniejszy opór społeczny też.
Poza tym pierwszą aspiracją młodych kobiet są studia a potem praca, dzieci gdzieś na samym końcu. Ciekawe wnioski wyszły z ankiety wyborców w USA, gdzie mężczyźni mieli wyżej dzieci na liście priorytetów od kobiet szczególnie tych liberalnych.
@janosik powiedział(a):
Poza tym pierwszą aspiracją młodych kobiet są studia a potem praca, dzieci gdzieś na samym końcu. Ciekawe wnioski wyszły z ankiety wyborców w USA, gdzie mężczyźni mieli wyżej dzieci na liście priorytetów od kobiet szczególnie tych liberalnych.
Wygląda na to, że społeczny zapas marchewki dla kobiet w postaci przywilejów został całkowicie wyczerpany, czas na inne rozwiązania.
Cała krytyczna infrastruktura: wojsko, policja, budownictwo mieszkaniowe i przemysłowe, wodociągi i kanalizacja, budowa i utrzymanie dróg, sieci energetycznych, ciężki przemysł wytwórczy, ciężkie prace w rolnictwie, wysokie technologie i informatyka opiera się w zasadzie całkowicie na mężczyznach.
Niektóre kobiety najwyraźniej przedkładają nad posiadanie dzieci nieporównywalnie lżejsze prace biurowe jako źródło prestiżu i tzw. samorealizacji,
Rozum kiedyś obalił na liczbach mit, że "za granicą Polki rodzą więcej dzieci niż w Polsce", bodajże na przykładzie Wielkiej Brytanii. Tutaj są dane z Danii, Polki mają najmniejszą dzietność.
Mówił mie kolega jeden, że demografia jest na tyle bezlitosną, że gdyby od jutra kobiałki zaczęły rodzić, jak Wielki Budownik przykazał, po 2,1 dziecka na łeb, to liczba ludności Tenkraju będzie maleć aż po rok 2080.
Jakiś wykresik latał po necie w którym ktoś policzył że w tym tempie co teraz mamy depopulacje to w 2100 r ma nasz być 9 mln ileś tam.
Wiem że Polacy są zdolni i możemy to szybciej osiągnąć.
Komentarz
Myśmy to tu wielokrotnie omawiali, świat się zmienił i trzeba też te aspiracje inaczej napędzać. Sama wewnętrzna chęć to jedno ale dziecko nie może być "za karę" czy na zasadzie "na stare lata poda mi szklankę wody", to musi być powiązane i z systemem emerytalny, i z podatkowym, a przecież za moment to nawet auta dla rodziny z trójką dzieci nie da się kupić bo vany wylatują z ofert a suvy-srówy jak i duże osobówki są przeznaczone dla dwóch osób z tyłu (środkowe miejsce jest za karę).
Zacząłbym od nowoczesnych zachęt do wstępowania do wojska i policji, na bazie tych doświadczeń będzie łatwiej budować system zachęt do rodzicielstwa, będzie mniejszy opór społeczny też.
Poza tym pierwszą aspiracją młodych kobiet są studia a potem praca, dzieci gdzieś na samym końcu. Ciekawe wnioski wyszły z ankiety wyborców w USA, gdzie mężczyźni mieli wyżej dzieci na liście priorytetów od kobiet szczególnie tych liberalnych.
Wygląda na to, że społeczny zapas marchewki dla kobiet w postaci przywilejów został całkowicie wyczerpany, czas na inne rozwiązania.
Cała krytyczna infrastruktura: wojsko, policja, budownictwo mieszkaniowe i przemysłowe, wodociągi i kanalizacja, budowa i utrzymanie dróg, sieci energetycznych, ciężki przemysł wytwórczy, ciężkie prace w rolnictwie, wysokie technologie i informatyka opiera się w zasadzie całkowicie na mężczyznach.
Niektóre kobiety najwyraźniej przedkładają nad posiadanie dzieci nieporównywalnie lżejsze prace biurowe jako źródło prestiżu i tzw. samorealizacji,
W każdej krainie, dzie ten współczynnik podlega badaniu, jest najniższy od 90 lat. To jest trynt globulny.
Być może nawet od 900 lat albo i 9000.
Rozum kiedyś obalił na liczbach mit, że "za granicą Polki rodzą więcej dzieci niż w Polsce", bodajże na przykładzie Wielkiej Brytanii. Tutaj są dane z Danii, Polki mają najmniejszą dzietność.
Teraz wynik powyżej 1,5 jest uznawany za niezły
Jaki to jednak dramat jest.
Mówił mie kolega jeden, że demografia jest na tyle bezlitosną, że gdyby od jutra kobiałki zaczęły rodzić, jak Wielki Budownik przykazał, po 2,1 dziecka na łeb, to liczba ludności Tenkraju będzie maleć aż po rok 2080.
Cóż pan chcesz, wola narodu.
Polska jednak drugą Japonią.
Jakiś wykresik latał po necie w którym ktoś policzył że w tym tempie co teraz mamy depopulacje to w 2100 r ma nasz być 9 mln ileś tam.
Wiem że Polacy są zdolni i możemy to szybciej osiągnąć.
walczyli z nami zbrojnie, a wystarczyło 30 lat propagandy
Male pocieszenie ale wszyscy wszedzie tak mają.