W ramach zwolnień grupowych grupa Agora pożegnała się ze 140 pracownikami, z czego ponad 50 ze spółki wydającej "Gazetę Wyborczą". Firma nie ujawnia, ile osób rozstało się z nią w ramach dobrowolnych odejść.
(...) Jak przekazało nam biuro prasowe Agory, spółka Gazeta.pl pożegnała się z 46 osobami, Wyborcza – z 56, Eurozet Consulting – z 13, a w innych spółkach redukcja w sumie objęła 25 osób.
Źródło.
Dla niekorpo, to żadnych B2B (czyli na własnej działalności) tu nie ma, czyli uwzględniając 'dobrowolne odejścia' oraz B2B można zakładać, że skala jest znacznie wyższa. To jest spekulacja, bo tam były już fale zwolnień, a B2B zwalnia się najłatwiej.
A w tym czasie niezawodny i niezmordowany Cuchnowski listy pisze:
Na wewnętrzny mail Skalnickiej odpowiedział Wojciech Czuchnowski, wysyłając pismo do ponad 400 pracowników. Podniósł w nim m.in. kwestie: braku telefonu w newsroomie, potrzeby pracy stacjonarnej wydawców i dyżurnych w siedzibie przy Czerskiej.
Źródło.
W tle plotki o tym, że obietrzy grupy ochoczo rzuciły się sobie do gardła.
Przypomniał mi się rysunek satyryczny, gdzie Tytanic tonie, a jeden pasażerów pierwszej klasy podbiega do Kapitana i ma pretensję 'Dlaczego tamten ma miejsce przy oknie?!?'
Wszystkie kobiece pisemka i magazyny piałyby hymny pochwalne i puchły z dumy, ale tym razem chyba to przemilczą, bo Oskar poszedł do Niny Nawrockiej. Tej Nawrockiej. Siostry Prezydenta.
Poziom walki się zaostrza, po listach przyszedł czas na wlepki:
Wojciech Czuchnowski rozklejał wlepki w siedzibie Agory – na biurkach, ścianach i parkingu – ustaliły Wirtualnemedia.pl. Dotyczyły obrony Piotra Rogowskiego, prawnika "Gazety Wyborczej" od 34 lat. – Nie mam nic do powiedzenia, to wewnętrzne sprawy redakcji – komentuje Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego.
(...) "Ręce precz od prawników 'Gazety Wyborczej'" – czytamy na wlepce. W dłuższym piśmie w tej samej sprawie autorzy, którymi są dziennikarze "Wyborczej", piszą, że deklarują pełne zaufanie do mecenasa Piotra Rogowskiego i jego zespołu, który "od 34 lat niezłomnie reprezentuje 'Gazetę Wyborczą'.
Aczkolwiek czasem entuzjazmu brak:
Nie walczyli o masowo zwalnianych dziennikarzy, a walczą o tłustego kota.
@Mania powiedział(a):
To ten, który "dzielnie walczył" m.in. z Rymkiewiczem?
Ten prawnik ma więcej takich osiągnięć.
Natomiast smaczków jest więcej, bo Solidarność zrobiła ankietę:
Z naszych informacji wynika, że ankietę na temat sytuacji w spółkach Agory wypełniło 75 pracowników zrzeszonych w "Solidarności" (w organizacji jest ich około 200). Było to 53 proc. członków związku z "Gazety Wyborczej" oraz 19 proc. z Gazeta.pl.
(...) Z ankiety wynika też między innymi, że 74 proc. myślało poważnie o zmianie pracy w ciągu ostatniego pół roku. Prawie połowa badanych (49 proc.) nigdy nie poleciłaby pracy w swojej spółce przyjacielowi. "Nie mam komu polecić pracy za tak małe pieniądze"; "Niepewność zatrudnienia, ewentualnie dla ludzi bezrobotnych"; "Wyborcza nie ma perspektyw na rynku w dłuższej perspektywie, podwyżki są właściwie niemożliwe", "Nie życzę pracy w 'Wyborczej' największemu wrogowi"; "Praca bez przyszłości, za kilka lat firma upadnie" – to tylko niektóre z opinii przytoczone w ankiecie związkowców
(...) Co na to zarząd Agory? – Trudno mi znaleźć jakiekolwiek logiczne wyjaśnienie dla zachowania tych związkowców z "Solidarności", którzy robią ankietę wewnątrz firmy, by w pierwszej kolejności dystrybuować jej wyniki na zewnątrz, dzielić się nimi z mediami i opinią publiczną. (...) – mówi nam Mikołaj Chrzan, członek zarządu Wyborczej i Agora.pl.
(...) – Trudno nam zatem oceniać w ogóle wiarygodność przedstawianych danych czy cytatów. Obie spółki zatrudniają ponad 700 osób, a ankieta była skierowana do związkowców i – jak podały media – wypełniło ją 75 osób, co może stawiać pod znakiem zapytania reprezentatywność jej wyników – ocenia.
(...) Anna Marucha, dyrektorka komunikacji korporacyjnej i rzeczniczka prasowa Agory, podkreśla, że firma zatrudnia ok. 2,5 tys. pracowników etatowych, w jej strukturach znajduje się wiele spółek z różnych obszarów biznesowych.
Natomiast niezawodny Czuchnowski walczy dalej:
– Znam tę ankietę i uważam, że nie jest ona reprezentatywna. Odpowiedzi udzielali związkowcy i to mniej niż połowa członków związku. Związkowcy, zwłaszcza w mediach, to pracownicy specyficzni, bardziej roszczeniowi, dla których ta praca niekoniecznie jest pasją, misją albo służbą
(...) – Według mnie "Gazeta Wyborcza" jest najlepszym miejscem dla dziennikarza piszącego, któremu zależy na pracy przy poważnych tematach. Pracowałem wcześniej w kilku redakcjach i nigdzie nie spotkałem się z tak dużym poszanowaniem dziennikarskiej niezależności, dbałością o wolność słowa, demokrację oraz interes publiczny. Nie znam redakcji, która tak odważnie tropiłaby nadużycia władzy, przeciwstawiała się naciskom i podejmowała trudne tematy.
Źródło
Okropnie złym człowiekiem jestem, bo mam dziką radość, jak bardzo Zarząd i Tłuste Koty oderwały się pracowników. A co do wypowiedzi Czuchnowskiego, to w dowolnej sekcie wszyscy czują się wyjątkowo wolni, tak długo, jak myślą tak jak nakazuje guru.
Nie wiem jak jest obecnie, bo już nikogo stamtąd nie znam, natomiast opis lat dziewięćdziesiątych to mieszanina sekty (ponoć potwierdzone pewnym audytem, który się nie odbył, bo audytor napisał, że sekt nie audytuje) z organizacją prawie mafijną (dziwne rozliczenia, stosowanie przemocy strukturalnej wynikające z pozycji rynkowej do zastraszania konkurentów zarówno osób i jak organizacji niewygodnych, poczucie całkowitej bezkarności wynikające z nieformalnych układów z władzą sądowniczą oraz Służbami).
Tyle są warte słowa Czuchnowskiego.
Komentarz
"Mój Robaku," - powtarzał - czy to tylko prawda?!"
A tymczasem wychodzą dane o zwolnieniach:
Źródło.
Dla niekorpo, to żadnych B2B (czyli na własnej działalności) tu nie ma, czyli uwzględniając 'dobrowolne odejścia' oraz B2B można zakładać, że skala jest znacznie wyższa. To jest spekulacja, bo tam były już fale zwolnień, a B2B zwalnia się najłatwiej.
A w tym czasie niezawodny i niezmordowany Cuchnowski listy pisze:
Źródło.
W tle plotki o tym, że obietrzy grupy ochoczo rzuciły się sobie do gardła.
Przypomniał mi się rysunek satyryczny, gdzie Tytanic tonie, a jeden pasażerów pierwszej klasy podbiega do Kapitana i ma pretensję 'Dlaczego tamten ma miejsce przy oknie?!?'
Przyjemnie się ogląda
To tylko mokry sen MAGA, a panu Krzysztofowi zbyt szybko paluszki tańczą po klawiaturze. Nie pierwszy raz zresztą.
Cukierniczy Oskar dla Polki!
Wszystkie kobiece pisemka i magazyny piałyby hymny pochwalne i puchły z dumy, ale tym razem chyba to przemilczą, bo Oskar poszedł do Niny Nawrockiej. Tej Nawrockiej. Siostry Prezydenta.
https://x.com/ErykMistewicz/status/2031296738724553045
Sakiewiczówka jaka jest taka jest, ale miło przeczytać że w okolicach GazWyb czują ból d*py i pochylają się z troską nad nieskutecznością bojkotu.
https://www.wirtualnemedia.pl/reklamowy-bojkot-republiki-peka-tyle-zostalo-z-dawnych-deklaracji-marketerow,7261415221090496a?utm_source=email&utm_medium=newsletter&utm_campaign=getresponse
Poziom walki się zaostrza, po listach przyszedł czas na wlepki:
Aczkolwiek czasem entuzjazmu brak:
Źródło opisu tego cyrku.
To ten, który "dzielnie walczył" m.in. z Rymkiewiczem?
Ten prawnik ma więcej takich osiągnięć.
Natomiast smaczków jest więcej, bo Solidarność zrobiła ankietę:
Natomiast niezawodny Czuchnowski walczy dalej:
Źródło
Okropnie złym człowiekiem jestem, bo mam dziką radość, jak bardzo Zarząd i Tłuste Koty oderwały się pracowników. A co do wypowiedzi Czuchnowskiego, to w dowolnej sekcie wszyscy czują się wyjątkowo wolni, tak długo, jak myślą tak jak nakazuje guru.
Nie wiem jak jest obecnie, bo już nikogo stamtąd nie znam, natomiast opis lat dziewięćdziesiątych to mieszanina sekty (ponoć potwierdzone pewnym audytem, który się nie odbył, bo audytor napisał, że sekt nie audytuje) z organizacją prawie mafijną (dziwne rozliczenia, stosowanie przemocy strukturalnej wynikające z pozycji rynkowej do zastraszania konkurentów zarówno osób i jak organizacji niewygodnych, poczucie całkowitej bezkarności wynikające z nieformalnych układów z władzą sądowniczą oraz Służbami).
Tyle są warte słowa Czuchnowskiego.