Skip to content

energia i energetyka - co nas napędza

1636465666769»

Komentarz

  • @Filioquist powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Odnośnie ceny prądu w Polsce:

    Według danych publikowanych co roku przez Urząd Regulacji Energetyki, system kogeneracji, czyli tych systemów, które jednocześnie wytwarzają energię elektryczną i energię cieplną, uśredniony wskaźnik rentowności nieprzerwanie od roku 2019 jest ujemny. W roku 19 i 20 to było zaledwie -6% natomiast w roku 21 to było już - 11%, - 38% za rok 22 i - 17% za rok 23. Taki jest uśredniony wskaźnik rentowności wszystkich podmiotów kogeneracyjnych

    A przyczyny tego:

    W tym momencie za tonę węgla należy zapłacić około 300 złotych w zależności od tego, jaka jest jakość tego węgla. Natomiast prawo do spalenia tej tony węgla (…) to 160 euro, czyli około 700 zł. To jest opłata od spalenia tony węgla. Tylko że Urząd Regulacji Energetyki, który narzuca taryfy, nie uwzględnia w wielu przypadkach tego kosztu w swoich kalkulacjach. Stąd problemy

    wPolsce24 skomentował Sławomir Wołyniec, prezes elektrociepłowni Zagłębie Dąbrowskie
    Czyli system energetyczny jest skazany na zagładę, a tam jest jeszcze ciekawiej123, bo nie wszystkie Elektrownie płaca ETS!
    Może mi przypomnicie, kto się na takie regulacje zgodził?

    ...Vateuszek? strzelam

    Cośpan, sam Ozyrys.

  • ...Polak potrafi!

    Ale jak palenie niemieckich donutów ocenia Bruksela?

    I czy pomysłowy Polak nie utraci dotacji Czyste Powietrze?

  • No z tym, żę:

    Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w Berlinie, że podziela opinię szefowej KE Ursuli von der Leyen, iż odejście Europy od energetyki jądrowej było błędem. Dodał, że żałuje, iż decyzja Niemiec o wycofaniu się z atomu jest nieodwracalna.

    Źródło omówienia.
    Czyli może i błąd ale nie po to założyliśmy sobie sznur na szyję, aby teraz go przecinać!

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    No z tym, żę:

    Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w Berlinie, że podziela opinię szefowej KE Ursuli von der Leyen, iż odejście Europy od energetyki jądrowej było błędem. Dodał, że żałuje, iż decyzja Niemiec o wycofaniu się z atomu jest nieodwracalna.

    Źródło omówienia.
    Czyli może i błąd ale nie po to założyliśmy sobie sznur na szyję, aby teraz go przecinać!

    No i bardzo dobrze, plan to plan, porządek musi być.

  • Skoro o tym gadają, to coś knują... Mają sznur przygotowany dla innych, dla nas też.

  • Nie dziwi mnie ta interpretacja, gdyż już 30 lat temu (albo coś koło tego) dowiedziałem się, że ustawa podatkowa jest tak skonstruowana, że jeżeli ja kogoś z serca przenocuję, to ten ktoś powinien zapłacić podatek dochodowy od rynkowej wartości tego noclegu a ja od tej wartości winienem odprowadzić VAT.

  • edytowano 30 March

    Ciekawe1; a czy można koszty założenia instalacji wliczyć do k.u.p.? (Analogicznie z VAT.)

  • Ziemkiewicz swoimi wypowiedziami sprowokował mnie do zanurkowania w OZE-Sroze, i tak:

    Z danych PSE wynika, że Polsce 25 marca 2026 roku z przyczyn bilansowych wyłączane były farmy wiatrowe i fotowoltaiczne, a okresy wyłączeń częściowo się pokrywały. Przy czym praca wiatraków była ograniczana przez wiele godzin.
    Farmy wiatrowe 25 marca 2026 roku były wyłączane od godziny 0:00 do godziny 16:00 początkowo w skali 600 MW, o 11:00 nawet na poziomie ponad 1700 MW,
    (...) Natomiast fotowoltaika 25 marca 2026 była wyłączana od godziny 11:00 do 15:00. Najpierw w skali niespełna 211 MW, a później do maksymalnie nieco ponad 900 MW o godzinie 11:00, a ze statystyk wynika
    (...) Forum Energii podawało, że w 2025 r. do sieci nie trafiło blisko 1,4 TWh energii z OZE, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w 2024 roku, a jak podkreślono, aż 97,8 proc. tej energii przepadło właśnie z przyczyn bilansowych, a tylko pozostała, marginalna część z powodu ograniczeń sieciowych.

    Źródło
    Czyli OZE jest tak wspaniałe, że aż niepotrzebne, a dodatkowo potrzebuje mocy kompensujących, no to dopiero sukces ...

    Ale ujęcie historyczne jest jeszcze weselsze (źródło) :

    W całym 2025 r. OZE dały 28,1 proc. prądu rodzimej produkcji w naszych gniazdkach. Z tego 14,1 proc. wiatraki, 12 proc. fotowoltaika, a 1,6 proc. woda.
    Rok wcześniej OZE przyniosły 26,3 proc. megawatogodzin, jeszcze wcześniej w 2023 r. — 25,4 proc. — wynika z przeliczenia danych ENTSO-E. W 2020 r. było to tylko 12,2 proc., więc zmiany następują bardzo szybko.

    Czyli mamy bardzo dynamiczny wzrost udziału OZE, więc jako efekt mamy (patrz co linkowałem powyżej).
    A w tym roku:

    Podsumowując dwa pierwsze miesiące, mamy w tym roku produkcję wiatraków przez efektywnie tylko 380 godzin na wiatrak, podczas gdy w 2025 r. w analogicznym okresie było to 436 godzin, w 2024 r. — 612 godzin.

    Czyli w tym roku wiatrak pracował przez niecałe 27% czasu swojego 'stania' a najbardziej 'wietrzne' miesiące ocierają się o 50%.
    Czyli:

    A taki wiatrak ma przecież ok. 20 lat na to, żeby zwrócić zainwestowane pieniądze. Ten rok może wywrócić do góry nogami wiele biznesplanów. Trzeba zmienić założenia na mniej optymistyczne.

    Po przeczytaniu cyferek utwierdzam się tylko, że energia elektryczna z OZE dla PSE to chwast, który należy tępić.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.