Historia: znaleziska, odpryski, refleksy
Wicie, no, jest fajoski wywłątek na sąsiedniem forumku, pod tajemniczem tytułem "Historia: znaleziska, odpryski, refleksy". Jako że właśnie zmachałem fajny esej historyczny tamże, to pomyślałem że i tu podzielę niem się, entonces inauguruję wątek równoległy.
Jest jednak tak, że uczywszy się historii dla delfinatu, patrząc przytem ze znudzeniem w otwory okienne, nie znamy milijona detali, które okazywują się fascynującemi.
Ovaj, był taki krul Węgier, Władysław I Święty (wspomnienie liturgiczne 30 czerwca). Pierwszy tego imienia. Skąd w dynastii Arpadów wzięło się tak godne imię? Nie wiem! Ale wiem, że spofodu pewnych utarczek w łonie dynastii jego przodkowie król Bela i córka Mieszka II wylądowali w Krakowie i tamże urodził się w latach 40 XI w.
Gall Anonim w swojej kronice napisał: Ten Władysław od dzieciństwa chowany był w Polsce i pod względem obyczajów i [sposobu] bycia niejako stał się Polakiem[1].
Chyba dość długo król Bela tamże, bo zdążył zapoznać swoją małżonę i tak do dynastii węgierskiej weszła szlachetna krew Piastów.
Ło, jaki przystojny był onże Bela. Przy okazji dowiadujemy się, że dzicy Madziarzy nie tylko nazwisko piszą przed imieniem, ale i numer porządkowy:

Same utarczki też były niezłe, bo ich sprawcą był książę Vazul (Bazyli). Strasznie on szumiał Stefanowi I Świętemu, więc logiczne, że go Stefan kazał oślepić i jeszcze mu nalać ołowiu do uszu. Logiczne też więc, że trzej synowie Bazyla, w tym Bela, postanowili szukać klimatu bardziej sprzyjającego zrównoważonemu rozwojowi osobistemu i rodzinnemu. Andrzej osiadł w Czechosłowacji, a Levente w Związku Radzieckim.
Andrzej, zwany dowcipnie Katolikiem:


Komentarz
Gdy król Stefan czuł, że już z nim słabo, to na następcę wyznaczył siostrzeńca, Piotra Orseolo, jak sama nazwa wskazuje syna doży weneckiego. Ło, ale piksli ma mao:
Jak się o tem dowiedzieli Andrzej i Levente to z ruską pomocą obalili przybłędę i skończyło się wesołym oberkiem, choć Levente długo nie pożył, a po drodze mieli powstanie pogańskie. Nu, dość że Andrzej został królem i ściągnął z Krakowa brata swego Belę, wraz z małym Władkiem.
Jako się rzekło, także Andrzej rozwijał się w Kijowie rodzinnie, to i za żonę wziął Anastazję, córkę Jarosława Mądrego. Nota bene, mądry to musiał być gość, skoro dał córkę wygnańcowi, kalkulując, że coś z tego będzie. No i było, bo w końcu jego zięć został królem. Miał dany Andrzej z Nastką syna Salomona (z czego historycy wnoszą, że jego babcia była Bułgarką) i jakoś tak wyszło, że jak planował kipnąć, to właśnie Sal miał zostać królem (1057).
A oto njegov konterfekt, z napisem "De coronatiae regis Falomonis & de nuptiis eiufde":

Na kolejnym fotogramie widzimy, jak Anastazja wyklina swego syna, króla Salomona, ale niestety nie wiemy czemu:

Niby też logiczne, ale niespecjalnie widziało się to stryjowi, Beli (ten z Krakowa), który sam wolał zostać królem, co mu zresztą Andrzej solennie obiecywał, no ale bliższy cielsku t-shirt. Bela więc w dyrdy do Krakowa wypłakać się w mankiet kuzynowi, Bolesławowi Śmiałemu. A że ten był śmiały, to otarł miód z wąsów i rzucił śmiało: "Dobra, ja was poprę" i ruszył na Węgry. Andrzej bronił się (z Niemcami u boku, bo z Niemcami trzymał, taki to zły człowień, rusko-niemiecki), ale niedługo gdyż zmarł. Chcieli go jeszcze poprzeć Czechici, ale Bolo tradycyjnie zajął Hradec Kralove, więc nie dotarli i już w 1061 Bela mógł się koronować.
Niestety! Wkrótce kipnął, więc taysze niemieccy wpadli z bratnią pomocą i osadzili na tronie Salomona. Tym razem do Bola Śmiałego ruszył kolejny kuzyn, Gejza. Bolesław znów otarł miód z wąsów i znów załatwił kuzynowi godne miejsce pracy (1075), obijając Salomona i tayszy niemieckich. Na szczęście i on nie pożył długo (+1077), a królem po nim został pierwotny protagonista nin. postu, Władysław pierwszy tego imienia.

O, jaki elegant:
Ale czemu ja wogle zaczełem wątek o tym panu? Najpierw wzruszyło mnie, że dziki Arpadowicz ma tak piękne imię, potem że wnukiem jest Mieszka II, a kuzynem Bolesława II. A potem wpadłem w oślą norę i jakoś tak wyszło. O, wiem! Otóż to tenże Władysław podejmował śmiałego Bolesława jak już go źli ludzie mieszczanie krakowianie wygnali, tak.
I na koniec jeszcze o jednym z moich ólóbionych królewiczów, Mieszku Bolesławowicu (którego jak wiemy kazał otruć wszechwładny palatyn Sieciech):
Tu mi się kolejny mózgotrzep przypomniał, mianowicie, że krul węgierski wziął i zdobył Kraków. Wiedzieliście? Ja nie bałdzo.
Dobra starczy tych głupot. Jak kto więcej chce dowiedzieć się, sam niech w Łajce grzebie, tak? ----------------> https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_I_Święty
Piękny opis.
Od się dodam, że bywszy w opactwie Panonhalma, które każdemu polecam, spotkałem Stefana I i zrobiłem mu fotkę:
Prezentuje się niczego sobie.
Sam się koronuje cy co?
Jedno mnie męczy - w jakim języku mówili Węgrzy w owym czasie. Bo Litwini to wiadomo - po rusku.
A więc to wszystko prawda!!!
Pewnie po polsku, za wyjątkiem Biura Politycznego, które mówiło po węgiersku. A może nawet całe KC miało tę umiejętność.
A ja podejrzewam, że wszyscy nawijali tym dialektem polskiego, który później został nazwany słowackim.
Na ile pamiętam, to dostał koronę od Papieża. Tzn były wyścigi z Piastami, kto jest bardziej pobożny. Zwyciężył Stefan wprowadzając radykalne prokatolickie rozwiązania i budując okazałe opactwo (Panonhalmę właśnie) i pierwsza koronacja odbyła się na Węgrzech.
Rzekomo Madziarów jednak sporo przybyło, między 30 a 50% poblasją. Ale kimże ja jestem.
Tych Żmudzinów trochę też między Litwinami było ale nawijanie po żmudzińsku uchodziło za niestosowe, więc wyższe klasy mówiły normalnie po litewsku. Więc sobie ekstrapoluję, że Węgrzy też nie chcieli sobie gąb wykręcać dziką madziarką mową i mówili normalnie po węgiersku. Dzięki temu mogli się porozumiewać z Polakami i Czechami bez tłumacza.
Nu, na pewno krur I Władysław, bo się w Krakowie chował (przed siepaczami).