[PS] Jak już tak "specjalnie" wziął br. Cyprian papier, to muszę coś dorzucić. Czy wiecie, że:
Niepokalana i cuda czynić potrafi?
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus wręcza misjonarzowi palmę męczeństwa za to samo tylko, że został misjonarzem? [ 2 ]
Łatwo możemy uzyskać przebaczenie wszystkich win i to całkowicie przez całkowite przebaczenie wszelkich uchybień wzglądem nas?
Jeszcze trochę tylko a staniemy u progu wieczności, gdzie czeka sowita nagroda za każdy trud, każde cierpienie.
Każdy może zostać świętym i to wielkim świętym przy pomocy Niepokalanej, byleby tylko chciał.
Wiem, że o tym wszystkim wiecie, ale warto to sobie przypominać. Bo przecież i choćby żadnej nagrody za to nie było, i praca, i cierpienie dla Niepokalanej nie miały ujrzeć końca, to i tak byśmy Jej tak samo służyli.
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Dopisek do listu br. Cypriana Grodzkiego z 28 X 1938 do współbraci w Mugenzai no Sono.
[ 2 ] "[...] Chciałam tylko powiedzieć po prostu, że wszyscy misjonarze są męczennikami przez pragnienie i ofiarną gotowość, stąd słuszne, aby żaden z nich nie poszedł do czyśćca. Jeżeli pozostaje w ich duszy w chwili stawienia się przed Bogiem jakiś ślad ludzkiej słabości, Matka Najświętsza wyjedna im niezawodnie łaskę wzbudzenia aktu miłości doskonałej, a tak otrzymają palmę i koronę, na którą zasłużyli" - św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Pisma, t. I, Kraków 1971, 753.
Co do ułomności swoich nie trap się nigdy, ale oddaj je także Niepokalanej bezgranicznie, by sama na większe dobro je obróciła.
Na miesiąc przyszły weźmiesz sobie za cel pozwolić się we wszystkim Niepokalanej prowadzić, przyjmować wszystko, co Ona ześle, i być zawsze pogodnym, bo tak przystało na dziecko Niepokalanej.
Polecenia lekarza dokładnie spełniaj, bo to też Wola Niepokalanej, byśmy ze swej strony starali się o zdrowie, aby dla Niej móc coraz więcej działać.
I za mnie czasem się pomódl, bym Niepokalanej coraz wierniej służył.
Serdeczne pozdrowienie i dla br. Cyryla.
Niech Wam Niepokalana błogosławi.
W Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe
Do prezydenta miasta stołecznego Warszawy Stefana Starzyńskiego
Niepokalanów, 5 XI 1938
Wielmożny Panie Prezydencie
W odpowiedzi na zaproszenie z dnia 2 listopada do wzięcia udziału w obchodzie święta Niepodległości [ 1 ] w charakterze członka honorowego Prezydium Komitetu mam zaszczyt donieść, że chętnie przyjmuję zaproszenie i zgadzam się na zamieszczenie mego nazwiska pod odezwą Komitetu.
Z głębokim szacunkiem
O. M[aksymilian] K[olbe]
[ 1 ] W 1938 r. przypadło 20-lecie odzyskania niepodległości i w związku z tym obchód tej rocznicy był bardziej uroczysty.
PS - Obrazki br. Eligiusza zwracam. Nie doręczyłem, gdyż w Niepokalanowie nie było dotąd zwyczaju drukowania obrazków na śluby solemne, a nie chciałbym nowych zwyczajów wprowadzać bez głębszego rozważenia potrzeby. Zresztą to i kosztowne. Może lepiej trochę więcej "Rycerza" zamiast tego rozdać. - W Japonii też nikt u nas tego nie praktykował.
Dobrze by było, by Ojciec jako gwardian dołączał na zapotrzebowaniach swoją opinię, gdyż je tu nie wiem, co komu potrzeba. Tu staram się, by każdy jak najmniej miał do prywatnego użytku, natomiast biblioteka i wypożyczalnie dla braci by raczej posiadała wszystko.
Przy tym br. Gerard o "gniewaniu [się] do sądnego dnia" itp., a to czytają potem różni po drodze (cenzury państw), którzy mogą nie zdawać sobie sprawy, że to żarty [ 2 ].
Książki więc te zostaną wysłane na adres O. Gwardiana. - Czy dobrze tak będzie?
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dopisek do niezachowanego listu do Mugenzai no Sono. Br. Eligiusz Zaremba złożył śluby solemne 13 XI 1938.
[ 2 ] Br. Gerard Radziewicz; tego niefortunnego zwrotu użył zapewne w którymś z niezachowanych listów z Mugenzai no Sono do Niepokalanowa.
Grosze na powrót br. Iwona [ 1 ] już wystarane i wysłane. Z przykrością co prawda, bo ludzie nie na to dają ofiary odejmując sobie nieraz dosłownie od ust, ale trudno.
N[ajprzewielebniejszy] O. Prowincjał nie dojedzie do Szanghaju z innymi naszymi misjonarzami 19 grudnia, bo ma zamiar zbadać jak obecnie się ma sprawa z Amalam (Niepokalanowem) w Indiach [ 2 ]. Najwyższy bowiem już czas, by i tam MI i "Rycerz" się rozpoczął.
Kiedy Niepokalana pozwoli już nie drugi czy trzeci, ale gdzieś setny Niepokalanów, jako centralę krajową dla coraz nowych narodów założyć?...
Jej to sprawa. Niech Ona sama kieruje.
Na razie kończę, bo roboty sporo.
Z prośbą o modlitwę przed Niepokalaną, bym Jej nie zawadzał.
W świętym O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 3 ]
[ 1 ] Br. Iwona Czado.
[ 2 ] Sprawa Amalam (Niepokalanowa w Indiach) - zob. Pisma, 392, 393 i 394. W swym sprawozdaniu o. Anzelm Kubit pisał 15 XII 1938 z Ernakulam do Niepokalanowa: "Nam właśnie chce dać ks. Arcybiskup [Attipetty] tylko terenu 6 morgów, na którym trzeba zbudować klasztor, i to ma być - wszystko. Budowa wprawdzie tu tania. [...] Trzeba się przygotować, że maszynę drukarską i wszystko przynależne trzeba kupić, dom czy klasztor wystawić, na wydawnictwo również łożyć. [...] Na razie, gdybyśmy wzięli, trzeba by jednego lub dwóch ojców i ze dwóch-trzech braci. Ojciec jeden musi umieć po angielsku, [...] a drugi po malajsku. Upatrujcie i przygotowujcie kandydata. [...] Miejsce na rozwinięcie pracy może najstosowniejsze, bo na Wybrzeżu Malabarskim jest prawie 2/3 katolików Indii, a malajskim językiem umie do 10 milionów [...]" - zob. "Wiad. z Prow." 9 (1939) 2-3.
[ 3 ] Podpis własnoręczny.
Nie smuć się ociężałością, nie smuć się nawet upadkami. Jeden akt miłości, jeden akt strzelisty wystarczy, by zmyć całą górę win. Dziecko Drogie, chorobą bardzo dużo przyczyniasz się do zdobycia całego świata i każdej duszy z osobna dla Niepokalanej, a przez Nią dla Najśw[iętszego] Serca Jezusowego. Więc raduj się, że dla Niej wiele zdziałać możesz. I brata Cyryla [ 1 ] też do radości pobudzaj. Niech całe otoczenie, wszyscy, co się z Tobą stykają w jakikolwiek sposób, wynoszą z tego kontaktu z Tobą pokój i wesele ducha w Niepokalanej. Ona Cię nauczy, jak to się robi w poszczególnych wypadkach.
Więc ciesz się, Drogie dziecko. Świadomość, że całkowicie do Niepokalanej należymy, niechaj nas napawa radością bezbrzeżną.
Na rachunek sumienia szczegółowy nadal pogoda i wesele w Niepokalanej.
Poleć i mnie czasem Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Dopisek] Serdeczne pozdrowienia dla br. Cyryla.
br. Maksymilian
Sprawa Niepokalanej, której od początku naszego serafickiego Zakonu bronili, którą rozwijali i propagowali nasi [poprzednicy], jest tym samym naszą sprawą i nie można od niej odstąpić [ 2 ].
Bardzo dobrze czynicie, Drodzy Współbracia, że teraz w Kolegium pielęgnując sprawę Niepokalanej w sobie i w otoczeniu, przygotowujecie się do pozyskiwania w przyszłości wielu dusz dla Chrystusa Pana nie inaczej jak przez Niepokalaną, Pośredniczkę wszystkich łask.
W Rycerstwie Niepokalanej starannie należy rozróżnić dwie rzeczy: istotę i rzeczy nieistotne. Do istoty nie należy taka czy inna forma organizacyjna, lecz samo poświęcenie samego siebie Niepokalanej, poświęcenie bezwarunkowe i bezgraniczne. Miłość ku Niepokalanej aż do promieniowania na zewnątrz, aby dusze z otoczenia zapalały się tym ogniem, czyli pozyskiwane były dla Niepokalanej.
Forma organizacyjna jest oczywiście dobra i pożyteczna, czy to będzie forma pobożnego związku, czy nadto sodalicji, czy jakaś inna, ale nawet bez żadnej formy może być ktoś gorliwym rycerzem MI. Pewne jest jednak, że jeżeli kto nie spełni formalności koniecznych, związanych z należeniem do pobożnego związku, nie będzie uczestniczyłw odpustach, jasne jest jednak, że odpusty nie należą do istoty MI.
Niepokalana chciała również ulokować prymarię MI w Kolegium Międzynarodowym [ 3 ] aby młodzież całego naszego Zakonu miała sposobność poznania MI i abyw miarę sił mogła współpracować w jej rozszerzaniu.
W Polsce Niepokalana zechciała powołać do życia centralę już bardziej rozwiniętą, gdyż mającą formę konwentu [ 4 ]. Jeśli chodzi o środki - to bardziej rozwinęło się wydawnictwo, a ostatnio w święto Niepokalanej [ 5 ] zaczęła również działać własna radiostacja nadawcza MI. Na razie jest mała i słaba, lecz za kilka miesięcy będzie czterokrotnie wzmocniona, a potem znowu czterokrotnie. Razem będzie 16 razy silniejsza. Pracuje ona na fali 41,2, na razie w każdą niedzielę przez jedną godzinę.
W końcu chciałbym prosić o modlitwę, aby Niepokalana pomimo naszych ułomności raczyła coraz bardziej rozwijać swe dzieło i w Rzymie, i w Polsce, i wszędzie na całym świecie.
W świętym Ojcu Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Od tego miejsca rękopis.
[ 2 ] Św. Maksymilian powraca tu do tzw. tezy franciszkańskiej - zob. Pisma, 21.
[ 3 ] Tj. w Międzynarodowym Kolegium Serafickim w Rzymie.
[ 4 ] Niepokalanów.
[ 5 ] Tj. 8 XIII 1938.
Urywam sobie chwilę czasu, żeby kilka słów na święta posłać.
Ileż to zmian nastąpiło od tego czasu, kiedyśmy się wszyscy w Pabianicach jeszcze łamali opłatkiem i zasiadali do wigilijnego stołu razem albo nawet z Hetmanami.
Tata [ 1 ] i o. Alfons osiągnęli już swój cel życia i ufam silnie, że cieszą się już szczęściem błogosławionych w niebie. Niepokalana jest za dobra, by tego nie uczyniła. Tym bardziej Walciu [ 2 ] i Antoś [ 3 ].
Troje nas obecnie razem z Franusiem pozostało na świecie. Czy też kiedyś połamiemy się opłatkiem?... [ 4 ] Niech Niepokalana sama pokieruje, jak uważa za najlepsze. Ufam jednak silnie, że i o Franusiu nie potrafi Ona zapomnieć i często go Jej polecam.
U nas silny mróz, zapewne nie inaczej i w Krakowie. Zresztą - dzięki Niepokalanej - wszystko dobrze i bardzo dobrze, tak jak w domu Niepokalanej.
Życzę więc i Mamie, i Przew[ielebnym] Matkom, i Siostrom szczęśliwych Świąt i dużo, bardzo dużo tego pokoju, który Dzieciątko Jezus przyniosło na ziemię.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M. Kolbe
[ 1 ] Juliusz Kolbe.
[ 2 ] Walenty Kolbe, młodszy brat św. Maksymiliana, ur. 1 XI 1897 w Pabianicach, zmarł tamże 20 XI 1898.
[ 3 ] Antoni Kolbe, najmłodszy brat, ur. 19 V 1900 w Pabianicach, zmarł tamże 27 VII 1904.
[ 4 ] To życzenie nie miało się już nigdy spełnić.
Na podstawie ustnego porozumienia powierzamy Panu prowadzenie dorywczych wykładów języka francuskiego dla braci w Niepokalanowie raz w tygodniu (w niedzielę w godzinach od 10.30 do 12.00) z wynagrodzeniem po 3 zł (słownie złotych trzy) za efektywną godzinę wykładu. Nadto otrzyma Pan każdorazowo bilet kolejowy, trzeciej klasy, na przejazd z Warszawy do Niepokalanowa i z powrotem.
Umowa niniejsza zostaje zawarta na czas określony do dnia 15 czerwca 1939 r. Przed tym terminem może być rozwiązana przez obie strony za 2-tygodniowym wypowiedzeniem.
Na warunki powyższe zgadzam się [ 2 ]:
O. Maksymilian M-a Kolbe [ 3 ]
przełożony klasztoru
[ 1 ] Data ustalona na podstawie treści.
[ 2 ] Brak podpisu p. Narolewskiego na kopii.
[ 3 ] Podpis św. Maksymiliana własnoręczny.
Niniejszą umowę o pracę zamieszcza się w zbiorze wyjątkowo, gdyż rzuca ona światło na troskę św. Maksymiliana o podniesienie poziomu wykształcenia braci w Niepokalanowie.
W odpowiedzi na list Najprzew[ielebniejszego] O. Asystenta Tymoteusza [ 2 ] wyjaśniam, że przesłane wiadomości były raczej garstką wiadomości niż sprawozdaniem, dlatego też nie były kompletne. Pod koniec stycznia postaramy się o dokładniejsze relacje z roku ubiegłego.
1) Liczba członków MI zapisanych w Niepokalanowie wynosi 641 936. Z innych sedes filiales MI w Polsce nie mamy jeszcze danych, jak również nie mamy dostatecznych danych co do sedes filiales poza Polską. Wiemy tylko, że we Włoszech ma być około 30 000 członków, w Czechach (w języku czeskim) 3100, w języku łotewskim 1394, w niemieckim 893, w japońskim 4625, w rumuńskim ok. 27 000, we flamandzkim 5700, w portugalskim na terenie Brazylii 235, w holenderskim ok. 320, we francuskim 718, w arabskim 658, w angielskim 22.
2) Sedes filiales w Polsce jest 14, z tych tego roku przybyło 3.
3) Stacja radiowa w Niepokalanowie pracowała już w dzień Niepokalanego Poczęcia i w następną niedzielę na podstawie ustnego pozwolenia. Wskutek jednak ataków wrogich nam czynników, musieliśmy nadawanie zawiesić aż do otrzymania pozwolenia na piśmie. Przy czym charakter jej może być raczej amatorski. Lecz przy pomocy Niepokalanej spodziewamy się, że pomału przejdziemy na rozgłośnię.
4) Nie o kardynale była mowa, ale o ks. Karl Krause z Berlina.
5) Bylibyśmy wdzięczni za ten elenchus omnium Seminariorum, bo by nam to ułatwiło trafienie do nich.
6) Tydzień MI odbył się podczas nowenny do święta Niepokalanej i miał na celu rozpowszechnienie idei MI. Pisały o nim pisma "XX Amzius", Kowno, Litwa, "Regnum Christi", Lublijana, Jugosławia, "L’Eclair Contois", Besançon, Francja, "Ut sint unum", czyli Kanisius Stimmen, Fribourg, Szwajcaria, "Katolikua Missziok", Budapeszt, Węgry, "Sin Antonis", Woerden, Holandia, "Der Sontagsbote", Katowice, Polska, "Vita Franciscana", Kurytyba, Brazylia, "Svetiste sv. Antuna", Zagreb, Jugosławia, "Der Kompas", Kanada. - Dotąd z pism obcojęzycznych więcej egzemplarzy dowodowych do nas nie doszło. Poza tym pisała prasa polska. Wskutek tego w samym miesiącu grudniu ub.r. wpisano w samym tylko Niepokalanowie do MI 11 542 osoby. A w całym roku 1938 - 64 582. Tak wysokiej liczby jeszcze dotąd w żadnym roku nie było.
7) Sama tylko administracja dla Polaków, tj. MIp, załatwiła w r. 1938 - 816 790 kawałków korespondencji; wysłano zaś 77 736.
8) Do "Commentarium" był wysłany jeden egzemplarz wedle dyspozycji z Krakowa. Obecnie ponownie wysyłamy.
Zdaje się, że wyczerpałem wedle możności i wiadomości w obecnej chwili zaznaczone punkty.
Dodaję jeszcze zestawienie intencji mszalnych za miesiąc grudzień ub.r., prośbę br. Stefana [ 3 ] zreferowaną przez prefekta braci profesów symplicznych o. Piusa [ 4 ] i zawiadomienie, że z powodu politycznych wypadków w Czechosłowacji dwa listy skierowane na Węgry nie doszły. Kazałem więc listem poleconym o. Georgiusowi [ 5 ] przesłać odpowiedź.
U nas dzięki Niepokalanej grypa wygasła i tylko ten czy ów ją wykańcza.
W Nagasaki wydawano "Biuletyn Misyjny", ale ponieważ im trudniej było, przysłali do nas i najbliższy numer już tu przygotowujemy.
N. O. Prowincjał pisał z Indii, żeby się rozglądnąć za jednym lub dwoma Ojcami, co by z angielszczyzną w ustach mogli się tam wybrać w towarzystwie ze trzech braci.
Sprawa radiowa przechodzi swoją drogę krzyżową, ale mamy nadzieję, że Niepokalana wszystkie trudności przezwycięży i to nawet w niedalekiej przyszłości.
O. Florian [ 6 ] już czuje się lepiej; za to serce br. Kamila [ 7 ] co rok słabsze. Zresztą wszystko dobrze i mimo naszej słabości i usterek Niepokalana silną ręką prowadzi swój Niepokalanów naprzód.
Z prośbą o memento, byśmy nie dali rady Niepokalanej bruździć
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] O. Maurycy Madzurek był sekretarzem polskiej Prowincji OO. Franciszkanów (OFMConv) i zastępował prowincjała o. Anzelma Kubita, który w tym czasie wizytował misję w Japonii.
[ 2 ] O. Timotheusa Brauchlego.
[ 3 ] Br. Stefana Haraburdy. Prosił prawdopodobnie o przeniesienie z Niepokalanowa do innego klasztoru Prowincji, co nastąpiło w 1939 r.
[ 4 ] Bł. Piusa Bartosika.
[ 5 ] Gaston Lublovary, tercjarz franciszkański, podpisywał się jako br. Georgius - zob. Pisma, 728b.
[ 6 ] O. Florian Koziura.
[ 7 ] Br. Kamila Banaszka.
Mój Drogi Bracie!
Nie musi się odczuwać nabożeństwa, aby je mieć naprawdę. Pozwólmy się prowadzić Bożej Opatrzności, która najlepiej kieruje krokami każdego. My zakonnicy mamy jeszcze wielką łaskę św. Posłuszeństwa, przez które dobry Bóg daje nam poznać swą Wolę.
We wszystkich trudnościach wewnętrznych i zewnętrznych pozwólmy się kierować św. Posłuszeństwu, a na pewno zawsze zwyciężymy. "Vir oboediens loquetur victoriam", to znaczy "mąż posłuszny będzie opiewał zwycięstwo", mówi Pismo święte [Prz 21,28]. Następnie uciekajmy się do naszej Mamusi niebieskiej, a Ona nigdy o nas nie zapomni.
Pomódl się czasem za nas w Niepokalanowie, gdzie jest nas ponad 750 osób, abyśmy zawsze czynili wolę Niepokalanej.
Wreszcie zdobywam się na chwila czasu i kilka słów. - Bardzo przepraszam za tak duże opóźnienie.
Uważam, że dla porządku i dla większej podniety w gorliwości dla rozwijania sprawy MI, dobrze by było, żeby doroczne sprawozdania z "sedes filiales" [ 2 ] przychodziły do prymarii, a ta zebrawszy je wszystkie razem w jedno, mogła podzielić się wiadomością z wyników całorocznej pracy całej światowej MI i poszczególnych jej komórek z każdą z tych "sedes", by i członkowie, zapisani do tych "sedes", nabierali coraz więcej ochoty do dalszej pracy z zaznajomienia się o wynikach pracy drugich i o metodach, jakimi do tych wyników doszli.
Dobrze by też było, żeby corocznie z początkiem np. grudnia kwestionariusz powędrował z prymarii do poszczególnych "sedes", by im przypomnieć obowiązek sprawozdania. Bez wątpienia prymaria z braku specjalnego o. dyrektora nie może normalnie funkcjonować. OO. Jezuici urządzili się tak, że każdorazowy o. generał jest director ordinarius [ 3 ] Apostolstwa Modlitwy i wyznacza ojca dyrektora delegowanego, który prowadzi całą sprawę wedle otrzymanych dyrektyw.
"Rycerz" łaciński pasowałby [ 4 ] bardziej w Niepokalanowie ogólnym, łacińskim, przy prymarii, ale na razie N[ajprzewielebniejszy] O. Generał polecił wydawać go w Polsce ze względu na to, że tu już są po temu środki. Z czasem zobaczymy, jak Niepokalana sprawę rozwinie. W takim Niepokalanowie ogólnoświatowym pracowaliby przedstawiciele najrozmaitszych narodów.
Sformułowanie takie czy inne statuty MI w Kolegium nie będzie tak istotne (choć potrzebne też jest), jak pogłębianie zbliżenia do Niepokalanej i oddania się Jej bezgranicznego i potem przygotowanie się do usilnego rozpowszechniania MI wedle dyplomika MI w Prowincji i kraju, do których się należy.
Masoneria zarówno jak i komunizm przeciwstawiają się Kościołowi Bożemu, ale podczas gdy masoneria nie kwestionuje teoretycznie własności prywatnej (praktycznie wymaga od członków oddania dla siebie wszystkiego), to komunizm teoretycznie i praktycznie zaprzecza prawu własności. Masoneria jednak jest bardziej rozpowszechniona wpośród ludzi wpływowych i systematycznie a skrycie kieruje całą prawie robotą przeciw Kościołowi. Tu i tam znajdujemy tych samych eskimosów tańczących dookoła złotego cielca.
MI stara się o nawrócenie wszystkich, którzy nawrócenia potrzebują z masonerią na czele, i o uświęcenie wszystkich i każdego z osobna, co są i będą kiedykolwiek i gdziekolwiek.
Na razie tych kilka tylko słów posyłam, z prośbą o modlitwę, byśmy nie dali rady Niepokalanej bruździć.
[O. Maksymilian M-a Kolbe] [ 5 ]
PS. Czy mógłbym prosić o przesłanie książki "La Madonna nel dogma christiano" [ 6 ].
[ 1 ] Adresat nie jest pewny. O. Wincenty Boruń pełnił urząd asystenta generalnego w Rzymie. Zachowany rękopis jest brudnopisem właściwego listu pisanego na maszynie. Adresatem może być także o. Wojciech Topoliński, postulator generalny.
[ 2 ] Z siedzib filialnych.
[ 3 ] Dyrektorem zwyczajnym.
[ 4 ] W maszynopisie błędnie: pracowałby.
[ 5 ] W oryginale maszynopisowym podpis własnoręczny.
[ 6 ] Postscriptum tylko w oryginale pisanym na maszynie. Chodziło o książkę: E. Campana, Maria nel dogma cattolico, Torino 1928 - zob. Pisma, 786, przyp. 7.
Podobno człowiek im dłużej żyje, tym więcej i upadków nazbiera i dlatego różni święci nie pragnęli długiego życia. Zresztą całe nasze życie, czy długie czy krótkie, jest własnością Niepokalanej. Pozwólmy tylko dać się Jej prowadzić swobodnie, a Ona w krótkim czasie uświęcić nas może.
Co do zapotrzebowań, to lepiej nie zwracać się bezpośrednio do Niepokalanowa, ale raczej do P[rzewielebnego] O. Gwardiana, a on dopiero co będzie uważał za stosowne, przyśle tutaj. A dlaczego? Bo inaczej trudno rozróżnić, czy to jest z posłuszeństwa, czy też z zapału i ochoty. Sam zapał bowiem i ochota nie dają ani za grosz zasługi i po śmierci czas zużyty na czynności z tego pochodzące znajdziemy jako zmarnowany na darmo.
Niech ci Niepokalana błogosławi i wszystkim Braciom w pracy nad zdobyciem dla Niej dusz. Nie wiem, czy mnie danym będzie kiedyś jeszcze do was zaglądnąć, ale to sprawa Niepokalanej.
[PS] I ode mnie najserdeczniejsze pozdrowienie w Niepokalanej też. Czy tęgo kwestujecie na rozwój sprawy Niepokalanej w Japonii i poza nią, w Japonii samej? Bo Reguła pozwala się nie wstydzić [ 2 ].
[ 1 ] Dopisek do listu br. Cypriana Grodzkiego z 25 II 1939 do współbraci w Mugenzai no Sono.
[ 2 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. VI - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 132.
[ 3 ] W oryginale wyraz podkreślony czterokrotnie.
Rozumiejąc doniosłą rolę, jaką odgrywa nasza Armia w utrzymaniu powszechnego pokoju, strzeżeniu Ojczyzny i odzyskiwaniu zagrabionych jej części, i doceniając konieczność wysiłku i osobistych ofiar wszystkich obywateli Państwa, bracia z Niepokalanowa w liczbie 619, którzy poświęcili swe życie szerzeniu czci Matki Bożej Niepokalanej i rycerskiego hartu ducha wśród najszerszych mas naszego społeczeństwa, pomimo że jako zakonnicy nie posiadają żadnego mienia na własność, lecz utrzymują się i działają z dobrowolnych ofiar, pragną także wraz z alumnami Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie w liczbie 120, przyjść choćby ze skromną pomocą.
W tym celu postanowili sobie przez 6 tygodni odmówić cukru, a zaoszczędzony wydatek w sumie 1200 zł składają w Twoje, Panie Marszałku, ręce na potrzeby Wojska Polskiego.
Oświadczają przy tym, że już od szeregu tygodni gorąco zanoszą modły do swej Hetmanki - Królowej Polski Niepokalanej o skuteczną Jej opiekę i pomoc dla Ciebie, Panie Marszałku, i naszej dzielnej Armii.
Na początku kwietnia Max wiedział, że będzie wojna.
743a
Do o. Samuela Rosenbaigera
Niepokalanów, 6 IV 1939
Maryja
Kochany Ojcze Gwardianie!
Dzięki Niepokalanej, że nowa gromadka okazała się gorliwą [ 1 ]. Proszę się nie martwić moim poprzednim listem [ 2 ]. Oczywiście przy pomocy Niepokalanej zrobimy, co będziemy mogli, by to pierworodne dziecię Niepokalanowa - Mugenzai no Sono - jak najlepiej rozwijać się mogło. Ale nie zawadzi przygotować się na wszelką ewentualność. Bo nie mógłbym nawet zapewnić, czy gdy ten list dojdzie, będzie na granicach Polski pokój. A może i teren Niepokalanowa znaleźć się na linii bojowej. W każdym razie Niepokalana nie zaprzestanie nigdy pamiętać o swoich obecnych i przyszłych Niepokalanowach. Bądźmy o to spokojni. Tylko że roztropność na wszelką ewentualność przygotować się radzi.
Co do br. Ludwika, nie widzę potrzeby kupowania mu książek angielskich, bo i tu w Polsce też nabyć je można, ani też nie ma on sposobności do rozdawania pocztówek. Zresztą po co? Brat Bonawentura [ 3 ] jako opuszczający Zakon wyruszy 24 bm. z Marsylii z powrotem. Prawdopodobnie nie inaczej stanie się i z br. Ludwikiem [ 4 ].
W końcu choć na czas nie dojdzie - Wesołego Alleluja - (ale wesołego naprawdę) życzę wszystkim ojcom, braciom i internistom. - Sursum corda! [ 5 ]
Z prośbą o modlitwę
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Chodzi o trzech nowo przybyłych misjonarzy: o. Donata Gościńskiego, o. Janusza Kozę i br. Wiktora Pawłowskiego.
[ 2 ] Listem z 18 III 1939 - zob. Pisma, 742b.
[ 3 ] Br. Bonawentura O Ki Sim.
[ 4 ] Br. Ludowiko Kim Su Man, Koreańczyk, utrzymał się jednak dłużej w zakonie: otrzymał w styczniu 1940 r. święcenia kapłańskie i pracował w Skarżysku do 9 IX 1943.
[ 5 ] W górę serca!
Święcenia [ 1 ] są dziś, a akademia 7 [V]. W powrotną drogę do Ojca i br. Kamila [ 2 ] przysiadzie się o. Czesław Kellar, gwardian krakowski. Jest on definitorem prowincji, więc trzeba, żeby miał prawdziwe o Niepokalanowie pojęcie. Dobrze więc będzie i po drodze niejedno mu z naszych stosunków opowiedzieć i w Niepokalanowie zapoznać go z naszą pracą, by mógł wyrobić sobie prawdziwe pojęcie o tym, jak Niepokalanów pracuje dla Niepokalanej. Na powrót do Krakowa obiecałem mu, że się postaramy o bilet. Warto by jakiś uczciwy bilet wytrzasnąć, może na torpedę [ 3 ]? Zresztą jak będzie staruszkowi wygodniej.
O. Czesława możemy uważać za dziadka Niepokalanowa, bo był moim magistrem (podczas wakacji i przez dwa miesiące przed wyjazdem do Rzymu) [ 4 ]. Zresztą magistrował i o. prowincjałowi [ 5 ] i o. sekretarzowi [ 6 ] i o. Florianowi [ 7 ]. Więc rzeczywisty ojciec ojców.
Niech Ci, Drogie Dziecko, Niepokalana błogosławi
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Dopisek] Jeśli o. Czesław nie będzie miał nic przeciwko temu, i ja nie widzę przeszkód, by po drodze zboczyć o kilka kilometrów do stron rodzinnych br. Kamila na obiad.
Br. Kamil o tym wie. Przedtem warto będzie dać znać do Państwa, gdzie br. Kamil się chował.
[ 1 ] Święcenia diakonatu 1 V 1939 w Krakowie otrzymali pierwsi wychowankowie Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie: o. Fulgenty Bąk, o. Gustaw Cisek, o. Izydor Koźbiał, o. Leonard Penar i o. Epifaniusz Śliwa; dnia 29 VI 1939 otrzymali oni święcenia kapłańskie.
[ 2 ] Br. Kamila Banaszka.
[ 3 ] Tak popularnie nazywano samobieżne pojedyncze wagony motorowe, kursujące na kilku liniach dalekobieżnych PKP. Na owe czasy, przy powszechności trakcji parowej, były to pojazdy bardzo nowoczesne, szybkie i wygodne.
[ 4 ] W roku 1912.
[ 5 ] O. Anzelmowi Kubitowi.
[ 6 ] O. Maurycemu Madzurkowi.
[ 7 ] O. Florianowi Koziurze.
Zapewne już po pięknej akademii [ 1 ] i po odczycie o i o. gwardian krakowski [ 2 ] zwiedza Niepokalanów, a może już i ukończył zwiedzanie. Dzięki Niepokalanej za wszystko.
Br. Kamil [ 3 ] pisał mi o br. Witoldzie [ 4 ] kleryku, czy Ojciec miał sposobność z nim rozmawiać w Krakowie? Jeżeli tak, to chciałbym wiedzieć, co mu takiego właściwie jest? Jak się tam trzymają klerycy z Małego Seminarium Misyjnego, czy nie zapomnieli, że z ofiar na misje Niepokalanej się kształcili, a właściwie i teraz się wychowują. Chciałbym szczegółowo wiedzieć, jak się oni zapowiadają do przyszłej pracy.
Uważam, że dobrze by było N[ajprzewielebniejszego] O. Prowincjała [ 5 ] choćby z Warszawy do Niepokalanowa sprowadzić, imieninową akademijkę urządzić i dać sposobność braciom do wysłuchania z jego ust, co się w Nagasaki i Indiach dzieje.
Br. Emil [ 6 ] przesłał mi list z Łagiewnik. Napiszę mu, żeby treść jego i Ojcu podał. I proszę sprawą pokierować i konsekwencje wyciągnąć wedle swojego uznania.
Załączam zapomnianą obediencję br. Wilhelma [ 7 ].
Co tam u Was słychać?
W godzinach porannych tutaj dwie trąbki prześlicznie wygrywają pieśni do Matki Najświętszej. Przyszło mi tedy na myśl, że lepiej będzie, jeżeli nasze orkiestry dadzą spokój trudnym ćwiczeniom, a zajmą się doskonaleniem w tych właśnie pieśniach mariańskich i innych religijnych, bo przecież celem ich nie jest jak największe wydoskonalenie się w muzyce w ogóle, ale przyczynienie się do zbliżenia dusz do Niepokalanej i na różnych akademiach czy rekreacjach, czy nawet przed mikrofonem, inne pieśni, uważam, że konieczne nie będą.
Gdyby książeczka o Ratisbonne’ie [ 8 ] potrzebna już nie była, to byłbym wdzięczny za jej nadesłanie.
Gdyby były wolne bilety redakcyjne (albo z jeden z nich), toby podróż powrotna była jeszcze tańsza niż na zniżkę zwyczajną. Br. Pelagiusz [ 9 ] nie ma co prawda legitymacji, ale komu jak komu, to jemu, po tylu kłopotach sądowych MD, pasowałaby taka legitymacja jako prawnemu radcy czy nieradcy. Gdyby był kłopot z fotografią, to fotograficzny klisze posiada.
[Adres na kopercie] Przewielebny Ojciec Wikary | O. Pius Ma Bartosik | Teresin k[oło] Soch[aczewa] | Niepokalanów
[Stempel pocztowy] Zakopane 8 V 39
[Nadawca] O. Maksymilian M-a Kolbe | Zakopane | Łukaszówki 1
[ 1 ] Akademii maryjnej 3 maja, w uroczystość Królowej Polski.
[ 2 ] O. Czesław Kellar.
[ 3 ] Br. Kamil Banaszek.
[ 4 ] Br. Witoldzie Sieradzkim.
[ 5 ] O. Anzelma Kubita, który podczas swych imienin, które przypadały 21 IV, był w drodze powrotnejz Japonii przez Stany Zjednoczone do Polski.
[ 6 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 7 ] Br. Wilhelm Skoblewski.
[ 8 ] Chodzi najprawdopodobniej o broszurkę pt. Nawrócenie Marii Alfonsa Ratisbonna, Sandomierz 1922 - zob. Pisma, 786.
[ 9 ] Br. Pelagiusz Popławski.
[ 10 ] Podpis własnoręczny.
Dopiero teraz ślę kilka słów odpowiedzi na list z marca, bo tak trudno trochę czasu znaleźć.
Dobrze, że statystyki MI zaczynają się ściślej prowadzić. Gdyby Prymaria corocznie przed miesiącem grudniem rozsyłała do sedes afiliowanych formularze sprawozdaniowe, to sprawa statystyki byłaby może jeszcze żywszą.
Niestety, w "Milesie" jeszcze błędy drukarskie się znajdują, ale w miarę wzmacniania sił do pracy i tych ilość się zmniejszy.
Cieszymy się, że J. Em. Kardynał Protektor [ 3 ] tak sprzyja sprawie Niepokalanej w naszym Zakonie.
Co do zaprowadzenia MI w Stanach Zjednoczonych celem zwalczania ateizmu, komunizmu i neopoganizmu, nie widzę w tym żadnej trudności. Dyplomik bowiem wyraźnie mówi, że celem MI jest staranie się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków itd., więc wszystkich i każdego z osobna bez żadnego wyjątku, którzy nawrócenia potrzebują, między zaś tymi znajdują się właśnie i ateiści, i komuniści, i neopoganie. - Co zaś do masonerii amerykańskiej, nie jest ona znowu tak niewinną, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Cel jej bowiem jest zawsze ten sam co i innych masonerii po świecie, tj. zniszczenie Kościoła katolickiego, tylko formy działania są inne, bardziej filantropijne.
Co do ustosunkowania się do Ligi Niepokalanej w Anglii czy Brygady Mariańskiej w Stanach Zjednoczonych, czy też jakichkolwiek innych stowarzyszeń mariańskich, możemy im tylko życzyć jak największego rozwoju i jak najobfitszych owoców i ze swej strony właśnie dlatego, że jesteśmy Milicją Niepokalanej, staramy się dopomóc wszystkim innym w miarę sił do jak najszybszego zdobycia świata i każdej duszy z osobna dla Niepokalanej. Nie wyklucza to jednak i naszej działalności wszelkimi godziwymi środkami, wśród których bardzo poczesne miejsce zajmują także organizacje MI z odpowiednimi statutami, dostosowanymi do czasu, miejsca i potrzeb chwili. - Powtarzam więc, że nie widzę żadnej trudności, by MI dopomogła wszystkim - i duszom poszczególnym, i związkom rozlicznym - do coraz większego zbliżania się do Niepokalanej, aż do tego stopnia, by promieniować, zdobywać innych, słowem rycerzować, stawać się coraz bardziej MI. Owszem, nawet to zrobić należy.
"Echo Niepokalanowa" już tam chyba przychodzić zaczęło.
Serdeczne pozdrowienia wszystkim, zwłaszcza tym, co do sprawy Niepokalanej gorliwie rękę przykładają.
Z prośbą o modlitwę - w Niepokalanej współrycerz, a w św. Franciszku współbrat
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 4 ]
[ 1 ] List o podobnej treści jak 735 i podobnie jak tamten nie zawiera żadnej informacji o adresacie. W obu przypadkach ustalenie adresata jest tylko prawdopodobne.
[ 2 ] Dnia 10 V 1939 św. Maksymilian przebywał w Zakopanem. Być może tę datę umieścił sekretarz, który pod nieobecność autora przepisywał list z brudnopisu.
[ 3 ] Kard. Vincentius La Puma, sekretarz Kongregacji Zakonów, protektor Zakonu w Stolicy Apostolskiej w latach 1936-1943.
[ 4 ] Podpis własnoręczny.
Nie dziwię się wcale, że i na misjach czasu nie staje do obfitszego pisania.
Właściwie niewiele ze zwyczajów Niepokalanowa mogłem w takim krótkim czasie Waszego pośród nas pobytu opowiedzieć i pokazać. Do tego i tutaj sporo jest różnych braków. A nawet gdyby już się nie widziało nic więcej do udoskonalenia, byłoby to tytko oznaką, że już oczy i głowa zawodzą.
Co do doboru w wysyłaniu pracowników misyjnych, to rzeczywiście jest on nieodzowny i nasza św. Reguła wyraźnie to podkreśla [ 2 ]. Mimo to jednak i wolna wola i słabości ludzkie pozostają. Co do braci smutne też b[ardzo] wrażenie zrobił wyjazd dwóch ojców na własną prośbę, czy nawet napieranie się [ 3 ]. Jeden kleryk skończył b[ardzo] smutnie, aż w Ameryce Południowej...[ 4 ] Od tych dopiero chwil datują się załamania i pośród braci. - Dzięki Niepokalanej, że te b[ardzo] przykre i krzyżowe dni należą już do przeszłości i że z otuchą możemy obecnie spoglądać w przyszłość Mugenzai no Sono.
Wszystko zależy od Bożej łaski, ale trudno zaprzeczyć, że na zakonność braci w Zakonie duży ms wpływ zakonność i zapał ojców duchownych, spowiedników, kierowników dusz, współpracowników i współmieszkańców. Bez wątpienia, że wszędzie pozostanie zawsze jeszcze ta straszna wolna wola, która jest w stanie udaremnić i wpływy otoczenia, choćby najlepszego, a nawet wpływ Bożej łaski. - Bardzo trafna jest uwaga Ojca, że rozwój placówki będzie zależał głównie nie od materialnych warunków, jak od stopnia zbliżenia się do Jezusa przez Niepokalaną.
Bardzo się cieszę, że czujecie się tam szczęśliwi i życzę z całego serca zdobycia bardzo, bardzo wielu dusz dla Matki Jezusowej, by mogła Ona królestwo swego Syna do nich wprowadzić i w nich je rozwinąć.
Na Wschodzie w dużej części pracowali i pracują jeszcze misjonarze francuscy. Niektórzy z nich niezupełnie jeszcze otrząsnęli się spod wpływów jansenistycznych. Stąd też i chrześcijanie przez nich wychowani nie zawsze dostatecznie rozumieją, kim jest Niepokalana w ekonomii Bożej. Daj Boże, by i "Rycerz" mógł uzupełnić te braki i pociągnąć liczne, liczne rzesze pogan do tej Matki Łaski Bożej i wszelkiej Bożej łaski: Łaski każdego nawrócenia i każdego kroku w tym kierunku.
Już kończę, bo i papieru nie staje.
O. Jerzemu [ 5 ] list też wręczyłem.
Serdeczne pozdrowienia wszystkim
w Niepokalanej
O. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana na kopii: "O. Donat".
[ 2 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. XII: "Prowincjałowie zaś niech udzielają pozwolenia [na misje] tylko tym, którzy ich zdaniem nadają się do wysłania" - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 136.
[ 3 ] Po krótkiej pracy na misjach wyjechali z Japonii: o. Metody Rejentowicz 10 IX 1931 i o. Konstanty Onoszko 7 VIII 1933 - zob. Pisma, 321; także: list br. Sergiusza Peśka z 13 VIII 1933 z Mugenzai no Sono do Sekretariatu Misyjnego w Niepokalanowie.
[ 4 ] Ludwik Kuszel - zob. Pisma, 407.
[ 5 ] O. Jerzemu Wierdakowi.
Nowennę o zdrowie Matki Przełożonej [ 1 ] zaczniemy dzisiaj i co Niepokalana zechce, to sprawi; a to na pewno najlepsze będzie.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M-a Kolbe
[Adres] Wielmożna Pani | Marianna Kolbe | Kraków | Smoleńsk 6
[ 1 ] Przełożoną Sióstr Felicjanek na Smoleńsku w Krakowie była wówczas s. Maria Ksawera Wesołły.
Czyby mógł Szanecki [ 1 ], który tu przyjechał i korektę robi, już powrócić do Krakowa, bo spory z nim tu kłopot. Mam wrażenie, że coś tam u niego w głowie nietęgo i stąd owa pani do nas go skierowała. Kartki braci o nim załączam. Pali też niemożliwie, aż czuć od niego, a przecież u nas się nie pali i stąd zwiedzający mogą się też dziwić, że mamy takiego aspiranta.
Dubaniowski, obecnie już ks. Dubaniowski [ 2 ], co to z powodu niedosłyszenia musiał opuścić internat i nie mógł z nami pójść na nowicjat, prosi o intencje mszalne. Poproszę więc o pozwolenie wysłania mu ich. Jego list załączam z prośbą o zwrot. Na razie, ponieważ mi przykro, że list jego się odleżał, posyłam mu na domyślne 10 intencji.
Oczekuję odpowiedzi w sprawie wysłania gdzieś br. Brunona [ 3 ], bo sprawa wydaje się coraz bardziej beznadziejna, a nierozłączenie go od br. Świętosława [ 4 ] może spowodować nieobliczalne następstwa. Nie wiem bowiem już teraz, do czego on jest, a do czego nie jest zdolny. Wczoraj np. udowodniono mu, że otworzył kłódkę od skrzynki na listy, gdzie bracia wrzucają korespondencję do wysłania i listy stamtąd zabrał; tłumaczył się, że chciał sprawdzić, czy br. Świętosław nie wysyła listu i że otworzył drutem. Podkreśliłem mu występczość czegoś podobnego, a dzisiaj znowu go na tym samym przyłapano, mimo że wczoraj okazywał żywe pragnienie poprawy. Łazi też za br. Świętosławem. Zagląda mu do biurka w dziale. Słowem uważam, że odseparowanie go jest konieczne, bo już - widać - nie panuje nad sobą. Nawet wydalenie go stąd nie byłoby wskazanym z tego względu, że mógłby się zatrzymać w okolicy i narobić nam kłopotu, nie mówiąc już o tym, że miał się wyrażać, że go raczej wyniosą niż wydalą, a i grozić bratu Świętosławowi. Prosiłbym więc bardzo o natychmiastowe jego przeniesienie.
Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
br. Maksymilian M. Kolbe [ 5 ]
[ 1 ] Nie udało się ustalić, o kogo chodzi.
[ 2 ] Ks. Władysław Dubaniowski.
[ 3 ] Br. Brunona Sasina.
[ 4 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 5 ] Podpis własnoręczny.
Jeszcze dnia 3 czerwca zabrałem się do odpisywania na listy z Japonii i dopiero obecnie znajduję znowu chwilę odpowiedniego czasu.
Co do wojny - u nas nerwy spokojne, chociaż pogotowie coraz to większe. Nie jest wykluczone, że gdy ten list dojdzie coś może się już zdarzyć, ale wszystko w ręku Bożej Opatrzności, w ręku Niepokalanej.
Za kleryków amerykańskich nadal macie tam otrzymywać [ 1 ].
W związku z niepewną sytuacją i silną potrzebą dozbrojenia nie ma nadziei, byśmy w najbliższym czasie mogli coś więcej przesłać. Zresztą czyż Niepokalana o tym nie wie, a jak Ona wie, to już i kłopotu nie ma.
Co do kwestowania, to prawo nie wymaga dla nas pozwolenia miejscowego biskupa, chyba żeby się kwestowało w obcej diecezji.
Bardzo się cieszę, że nowi misjonarze [ 2 ] tak gorliwie pracują. Niech im Niepokalana błogosławi.
Co do Ernakulam, to w tej chwili jeszcze wciąż brakuje ojców do wysłania, ale po kapitule może uda się coś więcej zrobić [ 3 ].
Pięknie to u Bernardynów, że każda prowincja na misje łoży, może i u nas z czasem podobny przepis powstanie [ 4 ].
Pojutrze rozpoczyna się już kapituła, podział prowincji, wybory, narady, a może i zastanowienie się nad sprawą Niepokalanowa indyjskiego i łotewskiego [ 5 ]. Gdy ten list przybędzie, już te wszystkie rzeczy będą zapewne ukończone. Modlimy się tu w intencji kapituły, zapewne i Wy się modlicie, bo w tym roku ważniejsza to rzecz niż w latach ubiegłych.
Dochodzą mnie wieści, że Ojciec ma tam i kłopotów sporo, ale trudno, nigdzie na tym świecie zmartwień nie brakuje i jeżeli to naprawdę sprawa Boża, to nie może być inaczej. Niepokalana dopuszcza szatanowi czyhać na piętę Jej, by w końcu zwycięsko zetrzeć jego głowę [por. Rdz 3,15]. Proszę się więc nie martwić, ale wszystkie zgryzoty Niepokalanej pozostawić, a Ona je wszystkie na dobro i to na większe jeszcze dobro swej sprawy przemieni. Czyż dzieje nie opowiadają nam o trudnościach różnych przełożonych, nawet w zakonach bardzo gorliwych. Czyż św. O. Franciszek nie miał kłopotu ze swoimi braćmi, mimo że to były najżarliwsze początki? A św. Benedykt, a św. Alfons Liguori i tylu innych!
Kiedyż zdobędziemy cały świat dla Niepokalanej? Serdecznie pozdrawiam i modlitwom się polecam. Sursum corda [ 6 ]
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Zob. Pisma, 657.
[ 2 ] O. Donat Gościński, o. Janusz Koza, br. Wiktor Pawłowski.
[ 3 ] Św. Maksymilian nie rozstawał się z myślą realizacji indyjskiego Niepokalanowa - Amalam.
[ 4 ] Uwzględniają to w numerze 154 § 1-2 nowe Konstytucje Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (OO. Franciszkanów) z 1984 r., wydane w jęz. polskim w Niepokalanowie w 1986 r.
[ 5 ] Niepokalanów łotewski - zob. Pisma, 334, 547 i 662.
[ 6 ] W górę serca.
760
Do bł. Piusa Bartosika
Oryg.: rkps AN. Jedna karta dwustr. zapis.
Kraków, 22 VIII 1939
Maryja
Drogi Ojcze!
Mówił mi wczoraj o. Julian [ 1 ], że skarżył mu się swego czasu prowincjał kapucyński, iż gdy z jego polecenia sekretarz prowincji rozesłał zawiadomienia do pism, to IKC [ 2 ] i "Głos Narodu" [ 3 ] zamieściły, a "Mały Dziennik" odpisał, że spóźnionych wiadomości nie zamieszcza. - Proszę polecić o. Marianowi [ 4 ], by zrobił dochodzenie i chciałbym wynik jego zakomunikować o. Julianowi lub przeprosić osobiście o. prowincjała kapucyńskiego.
Co do ogłaszania wyniku naszej kapituły uważam, że lepiej będzie nie robić dużo hałasu w prasie, ale zachować pewną proporcję do podobnych wiadomości dotyczących innych.
O powyższych sprawach już bezpośrednio napisałem o. Marianowi, to nie będzie konieczności piłować.
Nam tu modlitwy dużo potrzeba. Niechaj więc bracia się modlą, a są między nimi dusze bardzo miłujące Boga, bo rzeczywiście w Niepokalanej Go kochają, stąd też mają duży wpływ na Najśw[iętsze] Serce Boże.
W Niepokalanej i w św. O. Franciszku
br. Maksymilian M. Kolbe
PS - Powiedziałem N[ajprzewielebniejszemu] O. Wizytatorowi [ 5 ], że mamy księgę kasową, o której pisał w uwagach wizytacyjnych, i że więc było tu tylko nieporozumienie, że on jej nie widział.
Tak samo mówiłem, że N. O. Prowincjał pozwolił przyjmować po 16 latach życia po swej wizytacji, i [o] nakazie, by po 17 [latach] przyjmowano. - Odrzekł, że szkoda, iż to nie było napisane w księdze.
O. Antoninowi [ 6 ] serdeczne pozdrowienia.
[ 1 ] O. Jolian Mirochna
[ 2 ] Zob. Pisma, 110, przyp. 2.
[ 3 ] Zob. Pisma, 102, przyp. 8.
[ 4 ] O. Marianowi Wójcikowi.
[ 5 ] O. Wincentemu Boruniowi.
[ 6 ] Bł. Antoninowi Bajewskiemu.
Jeszcze kapituła nie rozpoczęta, bo N[ajprzewielebniejszy] O. Generał [ 2 ] nie przyjechał jeszcze. Przybędzie tu dopiero z N. O. Sekretarzem O. Abate jutro, tj. w środę o godzinie 7.45, a o godzinie 9 zacznie się Msza św. do Ducha Przenajświętszego w intencji kapituły tak jak i u nas w Niepokalanowie na nowicjacie uroczysta śpiewana, tylko że jeszcze z asystą.
Dzisiaj o godzinie 10 będziemy, wszyscy ojcowie kapitularni, mieli konferencję. Coś jak w Niepokalanowie profesi czy nowicjusze, czy też inne grupy braci. Kto ją będzie dawał, jeszcze nie wiem, więc też nie mogę powiadomić.
Ojców zjechało się do 40, czy nawet coś ponad. Zresztą jak na dwie prowincje [ 3 ] to nie za wielu.
Wczoraj z o. Hugolinem [ 4 ] poszedłem na Wawel i oglądnąłem go na zewnątrz budynków - bez płacenia za wstęp do środka, bo i czasu nie było. Ostatnio byłem na Wawelu, zdaje się, jako kleryk przed 27 laty. Nie opowiadam nic z tego, bo bracia profesi to i wnętrze przed rokiem zwiedzali, więc już wszystko wiedzą.
Spodziewam się, że wszyscy bracia - ale bez wyjątku żadnego wszyscy - dopomagać nam będą w kapitule nie tylko przez zewnętrzną modlitwę, ale i wewnętrzną, tę, o której św. O. Franciszek mówi w Regule [ 5 ], by bracia nie gasili ducha modlitwy, ducha wznoszenia zawsze myśli do Boga, myśli, tj. intencji swojej w działaniu, by pracować i wypoczywać, i cierpieć, a nawet odprawiać zewnętrzne modlitwy dlatego tylko, że taka jest Wola Niepokalanej, by Jej a przez Nią Najświętszemu Sercu Jezusowemu przyjemność sprawić.
A nigdy w niczym [ 6 ] nie szukać zadowolenia innych intencji jak, że to się podoba, a tamto nie, i to do przekonania [trafia, a] tamto nie trafia, albo że w tym jest wyrachowanie, by coś tam dla siebie osiągnąć itd., itd.
Te "inne intencje" opóźniają rozwój Niepokalanowa, rozwój poszczególnych dusz, które by nie usiłowały porozrywać tych więzów i wzlecieć do wyższych ideałów, do Boga, do zdobycia dusz dla Niego przez Niepokalaną, czyli bezpośrednio dla Niej.
Módlmy się, by Niepokalana sprawiła, byśmy coraz czystszą mieli intencję i coraz szczytniejszą.
Wasz
br. Maksymilian Maria Kolbe [ 7 ]
[PS] Przyznam, że z pewną troską i... smutkiem kreśliłem te ostatnie zdania, bo wiem, że gdyby ktoś uparł się i nie chciał pójść drogą Niepokalanej, to go te słowa nie tylko nie pobudzą do życia wyższego, ale zatwardzą jeszcze i tylko powiększą odpowiedzialność za jeszcze jedno słowo dobre słyszane, a... nie wykonane, zlekceważone, wzgardzone.
Niech nas wszystkich Niepokalana od tego ustrzeże. Ale... nawet Ona nas nie zastąpi.
Musimy sami chcieć wyrzec się siebie i Jej się oddać
[ 1 ] Na górze listu uwaga św. Maksymiliana: "Do przeczytania w refektarzu".
[ 2 ] O. Beda Hess.
[ 3 ] Zob. Pisma, 692, przyp. 6.
[ 4 ] O. Hugolinem Czyżem.
[ 5 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. V: "[...] Bracia [...] niech pracują wiernie i pobożnie, tak żeby [...] nie gasić ducha świętej modlitwy i pobożności, któremu powinny służyć wszystkie sprawy doczesne" - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 131.
[ 6 ] W oryginale wyrazy "nigdy" oraz "niczym" podkreślone dwukrotnie.
[ 7 ] Pod podpisem św. Maksymiliana złożył swój podpis o. Florian Koziura.
Do niemieckiego starosty powiatowego w Sochaczewie [ 1 ]
[Niepokalanów, grudzień 1939] [ 2 ]
Maryja!
Upraszamy niniejszym o łaskawe pozwolenie na dalsze wydawanie miesięcznika pt. "Rycerz Niepokalanej".
Celem jego będzie jedynie szerzenie czci i miłości ku Niepokalanej w duszach.
Wierzymy niezachwianie, że Ona żyje w niebie i kocha każdą duszę na ziemi, ale nie wszyscy Ją znają i wzajemnie - jak na to zasługuje - Ją kochają i stąd mniej zażywają szczęścia jeszcze nawet tu na ziemi, jakby zażywać mogli. Dlatego też w myśl ducha "Milicji Niepokalanej" pragniemy dać Ją coraz bardziej duszom poznać i miłość ku Niej coraz więcej pogłębiać w duszach. Pragnęlibyśmy każdej duszy na ziemi we wszystkich językach opowiedzieć o każdej łasce, jaką Ona zlewa na dusze, by do większej jeszcze ufności i miłości je pobudzić.
Na razie "Rycerz Niepokalanej" wychodził dopiero w językach łacińskim, polskim, włoskim i japońskim, a dyplomiki zawierające ideał Milicji Niepokalanej zostały wydane zaledwie w 13 językach, tj. w polskim, angielskim, arabskim, czeskim, łacińskim, flamandzkim, holenderskim, japońskim, francuskim, łotewskim, niemieckim, portugalskim, włoskim, ale pragniemy z czasem nie opuścić żadnego z języków używanych powszechniej na ziemi.
"Rycerz Niepokalanej" działa wyłącznie miłością, a jeżeli co kiedy mniej zgodne z miłością by się wydarzyło, to na pewno nie jest w myśl ducha MI, ani wedle intencji władz zakonnych.
Polityka nie należy do celu Milicji Niepokalanej, jak to wykazuje załączony dyplomik, toteż i "Rycerz Niepokalanej" jako organ MI nią się wcale zajmował nie będzie.
[O. Maksymilian M-a Kolbe
przełożony klasztoru]
[ 1 ] Cały tekst, pisany zresztą ołówkiem, miał być dopiero przetłumaczony na jęz. niemiecki.
[ 2 ] Do ustalenia daty posłużyła wzmianka w liście z 21 V 1940: "Od grudnia ub.r. robiliśmy starania o wydawanie «Rycerza Niepokalanej», lecz do tej pory pozwolenia jeszcze nie mamy" - zob. Pisma, 774. Por. też list z 2 I 1940: "Staramy się tu [w Niepokalanowie] dać poznać Niepokalaną także naszym «gościom» i w Sochaczewie, i tutaj". - "Formalności «Rycerzowe» jeszcze nie ukończone" - zob. Pisma, 765.
Posyłam zameldowanie. Trochę się odwlokło, ale też i przed ostatecznym terminem było załatwione.
Szczęśliwego Nowego Roku pod opieką Niepokalanej,
Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym "gościom" i w Sochaczewie [ 2 ], i tutaj. Niech Ją wszyscy poznają i pokochają coraz goręcej. Szczegóły osobiście naopowiadamy sobie. Na razie czekamy z dnia na dzień, co Opatrzność Boża przyśle, a trzeba przyznać, że Niepokalana silną a dobrotliwą ręką prowadzi swój Niepokalanów. Braci przybywa coraz więcej. Będzie ponad 120 [ 3 ]. Formalności "Rycerzowe" jeszcze nie ukończone, ale spodziewamy się, że jeżeli tak Jej się będzie podobało, to i Jej "Rycerz" się ukaże [ 4 ].
Niechaj Ojciec drogi wzmocni swe siły, by mógł potem długo jeszcze Niepokalanej służyć.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Bł. Pius Bartosik przebywał wówczas w Szczęsnówku (Ostrówku) k. Tłuszcza.
[ 2 ] Por. Pisma, 763. "Goście" - to oczywiście Niemcy.
[ 3 ] Bracia we wrześniu 1939 r. opuścili Niepokalanów na zarządzenie o. prowincjała i na polecenie starosty powiatowego w Sochaczewie.
Na polecenie św. Maksymiliana bracia mieli wstąpić do PCK w swoich rodzinnych stronach (por. Pisma, 794: "celem było [...] przeniesienie działalności miłości bliźniego na pola walki, w Czerwonym Krzyżu, i to bez względu na to, kto by potrzebował sanitarnej pomocy"), gdyż Warszawa i Sochaczew nie przyjmowały zgłaszających się (Pisma, 794).
Po przegranej wrześniowej 1939 r. i po pewnej stabilizacji warunków, bracia w miarę możności wracali do Niepokalanowa. Przed rozproszeniem było 609 braci, nie licząc ojców, kleryków-nowicjuszy i internistów.
[ 4 ] Św. Maksymilian starał się u władz okupacyjnych o pozwolenie na wznowienie "Rycerza Niepokalanej".
Nie mogę przyjść do stołu, bo spuchnięcie i chyba gorączka, więc ślę kilka słów na karteczce.
Br. Czesław [ 2 ] opowie, jak to starostwo chce rozdawać dyplomiki MI zebranym jutro na polowanie [ 3 ].
Jutro sobota, dzień Niepokalanej. W modlitwach więc prywatnych, podczas adoracji, jutrzejszej Komunii św. i Mszy św., i różańca polecajmy te biedne dusze, by Niepokalana raczyła pociągnąć je ku sobie.
Sami też starajmy się coraz bardziej nie opierać się na swoim skończonym i omylnym rozumie, a tylko na woli Niepokalanej, chociażby rozum nie wiedział "dlaczego" tak i nie inaczej, albo nawet raczej przeciwnie sądził, ażeby dusze nasze stawały się coraz bardziej oczyszczone miłością istotną (to jest posłuszeństwem ślepym) i stąd tym pewniej osiągnęły cel modlitwy.
Kto czego nie rozumie, a chciałby wiedzieć, niech przyjdzie do mnie - ale strzec się krytyk.
br. M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Datę ustalono na styczeń 1940 r., gdyż treść listu ma pewien związek ze słowami św. Maksymiliana z listu z dnia 2 I 1940: "Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym «gościom» i w Sochaczewie, i tutaj" - zob. Pisma, 765. Z treści listu wynika ponadto, że chodzi o piątek.
[ 2 ] Br. Czesław Półtoraczyk.
[ 3 ] Uczestnikom polowania, wyższym urzędnikom niemieckim z Warszawy i Sochaczewa - zob. nr 767.
Do urzędnika starostwa powiatowego (okupacyjnego) w Sochaczewie
Niepokalanów, 16 II 1940
Niepokalana
Wielmożny Panie [ 1 ]
Piszę w łóżku, bom nieco chory.
Żądanymi numerami "Małego Dziennika" nie będę mógł niestety służyć, gdyż od dłuższego już czasu niepotrzebne druki zaoszczędzają tu węgiel; w ten też sposób i numery "Małego Dziennika" zostały spalone i nie mogę ich mieć. - Słyszałem jednak, że policja, jeszcze kiedy jako już Zivilgefangene przebywałem w Niemczech [ 2 ], przyszła tu z numerami MD; sądzę więc, że tam będzie Pan mógł je znaleźć.
Co do miesięcznika "Rycerz Niepokalanej" uważam, że przyczyni się on do dobra ogólnego, a to z następujących powodów:
1) Ja i Pan za lat 100 czy 200 żyć już nie będziemy. I wtedy ustaną wszystkie sprawy, choćby najpilniejsze i najważniejsze, i pozostanie tylko jedna: czy i gdzie wtedy będziemy? - I czy będziemy szczęśliwi? Nie inaczej i inni ludzie. Co godzina zaś o całą godzinę (nie mniej) zbliżamy się do tej chwili.
Podobne zagadnienia porusza pismo religijne [ 3 ].
2) Najświętsza Maryja Panna to nie bajka czy legenda, ale istota żyjąca, kochająca każdego z nas, lecz nie dość znana i [nie dość] nawzajem miłowana - trzeba więc rozgłaszać Jej dobrotliwą działalność, a to można dobrze wykonać przez czasopismo.
Wreszcie chciałbym zaznaczyć, że nie czuję nienawiści do nikogo na świecie. Treść mego ideału znajduje się w załączonych drukach [ 4 ]. Co z nich wypływa, to moje; dla tego pragnę zawsze i pracować, i cierpieć, i choćby życie złożyć w ofierze - co zaś temu przeciwne, to nie moje, ale z zewnątrz i stąd wedle możności zwalczałem to, zwalczam i zawsze zwalczać będę.
By przekonać się naocznie, czy w klasztorze panuje atmosfera nienawiści wzglądem kogokolwiek, to najlepiej wybrać się do nas, a może i zabrać ze sobą Pana Komisarza z policji.
Przepraszam za zbyt długi list i proszę o łaskawe przyspieszenie pozwolenia na dalsze wydawanie "Rycerza Niepokalanej". Niepokalana nie omieszka Panu za tę Jej wyświadczoną przysługę odwdzięczyć się w życiu i przy śmierci.
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] List został później przetłumaczony na jęz. niemiecki przez bł. Antonina Bajewskiego, rękopis AN.
[ 2 ] Św. Maksymilian był jeńcem cywilnym w obozach przejściowych w Lamsdorf (Łambinowice), Amtitz (Gębice), Ostrzeszowie (Schildberg) od 19 IX 1939. Zwolniony wraz z bł. Piusem Bartosikiem, wikarym konwentu, i 34 braćmi 8 XII, powrócił do Niepokalanowa przez Warszawę, gdzie się zatrzymał do 10 XII, podczas gdy wszyscy inni przybyli na miejsce już 9 XII.
[ 3 ] Dotąd rękopis, odtąd do końca maszynopis.
[ 4 ] Mógł to być dyplomik MI w jęz. niemieckim, a może i ulotki o MI, drukowane w Niepokalanowiew różnych językach, także i niemieckim.
Komentarz
717
Do Mugenzai no Sono [ 1 ]
[Niepokalanów, 28 X 1938]
Maryja
[PS] Jak już tak "specjalnie" wziął br. Cyprian papier, to muszę coś dorzucić. Czy wiecie, że:
Wiem, że o tym wszystkim wiecie, ale warto to sobie przypominać. Bo przecież i choćby żadnej nagrody za to nie było, i praca, i cierpienie dla Niepokalanej nie miały ujrzeć końca, to i tak byśmy Jej tak samo służyli.
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Dopisek do listu br. Cypriana Grodzkiego z 28 X 1938 do współbraci w Mugenzai no Sono.
[ 2 ] "[...] Chciałam tylko powiedzieć po prostu, że wszyscy misjonarze są męczennikami przez pragnienie i ofiarną gotowość, stąd słuszne, aby żaden z nich nie poszedł do czyśćca. Jeżeli pozostaje w ich duszy w chwili stawienia się przed Bogiem jakiś ślad ludzkiej słabości, Matka Najświętsza wyjedna im niezawodnie łaskę wzbudzenia aktu miłości doskonałej, a tak otrzymają palmę i koronę, na którą zasłużyli" - św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Pisma, t. I, Kraków 1971, 753.
719
Do br. Filoteusza Muchy
Niepokalanów, 29 X 1938
Maryja!
Drogie Dziecko!
Co do ułomności swoich nie trap się nigdy, ale oddaj je także Niepokalanej bezgranicznie, by sama na większe dobro je obróciła.
Na miesiąc przyszły weźmiesz sobie za cel pozwolić się we wszystkim Niepokalanej prowadzić, przyjmować wszystko, co Ona ześle, i być zawsze pogodnym, bo tak przystało na dziecko Niepokalanej.
Polecenia lekarza dokładnie spełniaj, bo to też Wola Niepokalanej, byśmy ze swej strony starali się o zdrowie, aby dla Niej móc coraz więcej działać.
I za mnie czasem się pomódl, bym Niepokalanej coraz wierniej służył.
Serdeczne pozdrowienie i dla br. Cyryla.
Niech Wam Niepokalana błogosławi.
W Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe
720a
Do prezydenta miasta stołecznego Warszawy Stefana Starzyńskiego
Niepokalanów, 5 XI 1938
Wielmożny Panie Prezydencie
W odpowiedzi na zaproszenie z dnia 2 listopada do wzięcia udziału w obchodzie święta Niepodległości [ 1 ] w charakterze członka honorowego Prezydium Komitetu mam zaszczyt donieść, że chętnie przyjmuję zaproszenie i zgadzam się na zamieszczenie mego nazwiska pod odezwą Komitetu.
Z głębokim szacunkiem
O. M[aksymilian] K[olbe]
[ 1 ] W 1938 r. przypadło 20-lecie odzyskania niepodległości i w związku z tym obchód tej rocznicy był bardziej uroczysty.
720c
Do o. Samuela Rosenbaigera [ 1 ]
[Niepokalanów, ok. 13 XI 1938]
PS - Obrazki br. Eligiusza zwracam. Nie doręczyłem, gdyż w Niepokalanowie nie było dotąd zwyczaju drukowania obrazków na śluby solemne, a nie chciałbym nowych zwyczajów wprowadzać bez głębszego rozważenia potrzeby. Zresztą to i kosztowne. Może lepiej trochę więcej "Rycerza" zamiast tego rozdać. - W Japonii też nikt u nas tego nie praktykował.
Dobrze by było, by Ojciec jako gwardian dołączał na zapotrzebowaniach swoją opinię, gdyż je tu nie wiem, co komu potrzeba. Tu staram się, by każdy jak najmniej miał do prywatnego użytku, natomiast biblioteka i wypożyczalnie dla braci by raczej posiadała wszystko.
Przy tym br. Gerard o "gniewaniu [się] do sądnego dnia" itp., a to czytają potem różni po drodze (cenzury państw), którzy mogą nie zdawać sobie sprawy, że to żarty [ 2 ].
Książki więc te zostaną wysłane na adres O. Gwardiana. - Czy dobrze tak będzie?
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dopisek do niezachowanego listu do Mugenzai no Sono. Br. Eligiusz Zaremba złożył śluby solemne 13 XI 1938.
[ 2 ] Br. Gerard Radziewicz; tego niefortunnego zwrotu użył zapewne w którymś z niezachowanych listów z Mugenzai no Sono do Niepokalanowa.
721
Do o. Samuela Rosenbaigera
Niepokalanów, 22 XI 1938
Maryja
Kochany Ojcze Gwardianie,
Grosze na powrót br. Iwona [ 1 ] już wystarane i wysłane. Z przykrością co prawda, bo ludzie nie na to dają ofiary odejmując sobie nieraz dosłownie od ust, ale trudno.
N[ajprzewielebniejszy] O. Prowincjał nie dojedzie do Szanghaju z innymi naszymi misjonarzami 19 grudnia, bo ma zamiar zbadać jak obecnie się ma sprawa z Amalam (Niepokalanowem) w Indiach [ 2 ]. Najwyższy bowiem już czas, by i tam MI i "Rycerz" się rozpoczął.
Kiedy Niepokalana pozwoli już nie drugi czy trzeci, ale gdzieś setny Niepokalanów, jako centralę krajową dla coraz nowych narodów założyć?...
Jej to sprawa. Niech Ona sama kieruje.
Na razie kończę, bo roboty sporo.
Z prośbą o modlitwę przed Niepokalaną, bym Jej nie zawadzał.
W świętym O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 3 ]
[ 1 ] Br. Iwona Czado.
[ 2 ] Sprawa Amalam (Niepokalanowa w Indiach) - zob. Pisma, 392, 393 i 394. W swym sprawozdaniu o. Anzelm Kubit pisał 15 XII 1938 z Ernakulam do Niepokalanowa: "Nam właśnie chce dać ks. Arcybiskup [Attipetty] tylko terenu 6 morgów, na którym trzeba zbudować klasztor, i to ma być - wszystko. Budowa wprawdzie tu tania. [...] Trzeba się przygotować, że maszynę drukarską i wszystko przynależne trzeba kupić, dom czy klasztor wystawić, na wydawnictwo również łożyć. [...] Na razie, gdybyśmy wzięli, trzeba by jednego lub dwóch ojców i ze dwóch-trzech braci. Ojciec jeden musi umieć po angielsku, [...] a drugi po malajsku. Upatrujcie i przygotowujcie kandydata. [...] Miejsce na rozwinięcie pracy może najstosowniejsze, bo na Wybrzeżu Malabarskim jest prawie 2/3 katolików Indii, a malajskim językiem umie do 10 milionów [...]" - zob. "Wiad. z Prow." 9 (1939) 2-3.
[ 3 ] Podpis własnoręczny.
726
Do br. Filoteusza Muchy
Niepokalanów, 11 XII 1938
Maryja!
Drogie Dziecko!
Nie smuć się ociężałością, nie smuć się nawet upadkami. Jeden akt miłości, jeden akt strzelisty wystarczy, by zmyć całą górę win. Dziecko Drogie, chorobą bardzo dużo przyczyniasz się do zdobycia całego świata i każdej duszy z osobna dla Niepokalanej, a przez Nią dla Najśw[iętszego] Serca Jezusowego. Więc raduj się, że dla Niej wiele zdziałać możesz. I brata Cyryla [ 1 ] też do radości pobudzaj. Niech całe otoczenie, wszyscy, co się z Tobą stykają w jakikolwiek sposób, wynoszą z tego kontaktu z Tobą pokój i wesele ducha w Niepokalanej. Ona Cię nauczy, jak to się robi w poszczególnych wypadkach.
Więc ciesz się, Drogie dziecko. Świadomość, że całkowicie do Niepokalanej należymy, niechaj nas napawa radością bezbrzeżną.
Na rachunek sumienia szczegółowy nadal pogoda i wesele w Niepokalanej.
Poleć i mnie czasem Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Dopisek] Serdeczne pozdrowienia dla br. Cyryla.
br. Maksymilian
[ 1 ] Br. Cyryla Zarębę.
726b
Do prymarii MI w Rzymie
Niepokalanów, 13 XII 1938
[Przekład polski]
Maryja!
Drodzy Współbracia
Sprawa Niepokalanej, której od początku naszego serafickiego Zakonu bronili, którą rozwijali i propagowali nasi [poprzednicy], jest tym samym naszą sprawą i nie można od niej odstąpić [ 2 ].
Bardzo dobrze czynicie, Drodzy Współbracia, że teraz w Kolegium pielęgnując sprawę Niepokalanej w sobie i w otoczeniu, przygotowujecie się do pozyskiwania w przyszłości wielu dusz dla Chrystusa Pana nie inaczej jak przez Niepokalaną, Pośredniczkę wszystkich łask.
W Rycerstwie Niepokalanej starannie należy rozróżnić dwie rzeczy: istotę i rzeczy nieistotne. Do istoty nie należy taka czy inna forma organizacyjna, lecz samo poświęcenie samego siebie Niepokalanej, poświęcenie bezwarunkowe i bezgraniczne. Miłość ku Niepokalanej aż do promieniowania na zewnątrz, aby dusze z otoczenia zapalały się tym ogniem, czyli pozyskiwane były dla Niepokalanej.
Forma organizacyjna jest oczywiście dobra i pożyteczna, czy to będzie forma pobożnego związku, czy nadto sodalicji, czy jakaś inna, ale nawet bez żadnej formy może być ktoś gorliwym rycerzem MI. Pewne jest jednak, że jeżeli kto nie spełni formalności koniecznych, związanych z należeniem do pobożnego związku, nie będzie uczestniczyłw odpustach, jasne jest jednak, że odpusty nie należą do istoty MI.
Niepokalana chciała również ulokować prymarię MI w Kolegium Międzynarodowym [ 3 ] aby młodzież całego naszego Zakonu miała sposobność poznania MI i abyw miarę sił mogła współpracować w jej rozszerzaniu.
W Polsce Niepokalana zechciała powołać do życia centralę już bardziej rozwiniętą, gdyż mającą formę konwentu [ 4 ]. Jeśli chodzi o środki - to bardziej rozwinęło się wydawnictwo, a ostatnio w święto Niepokalanej [ 5 ] zaczęła również działać własna radiostacja nadawcza MI. Na razie jest mała i słaba, lecz za kilka miesięcy będzie czterokrotnie wzmocniona, a potem znowu czterokrotnie. Razem będzie 16 razy silniejsza. Pracuje ona na fali 41,2, na razie w każdą niedzielę przez jedną godzinę.
W końcu chciałbym prosić o modlitwę, aby Niepokalana pomimo naszych ułomności raczyła coraz bardziej rozwijać swe dzieło i w Rzymie, i w Polsce, i wszędzie na całym świecie.
W świętym Ojcu Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Od tego miejsca rękopis.
[ 2 ] Św. Maksymilian powraca tu do tzw. tezy franciszkańskiej - zob. Pisma, 21.
[ 3 ] Tj. w Międzynarodowym Kolegium Serafickim w Rzymie.
[ 4 ] Niepokalanów.
[ 5 ] Tj. 8 XIII 1938.
727
Do Marii Kolbe
Niepokalanów, 19 XII 1938
Maryja!
Droga Mamo!
Urywam sobie chwilę czasu, żeby kilka słów na święta posłać.
Ileż to zmian nastąpiło od tego czasu, kiedyśmy się wszyscy w Pabianicach jeszcze łamali opłatkiem i zasiadali do wigilijnego stołu razem albo nawet z Hetmanami.
Tata [ 1 ] i o. Alfons osiągnęli już swój cel życia i ufam silnie, że cieszą się już szczęściem błogosławionych w niebie. Niepokalana jest za dobra, by tego nie uczyniła. Tym bardziej Walciu [ 2 ] i Antoś [ 3 ].
Troje nas obecnie razem z Franusiem pozostało na świecie. Czy też kiedyś połamiemy się opłatkiem?... [ 4 ] Niech Niepokalana sama pokieruje, jak uważa za najlepsze. Ufam jednak silnie, że i o Franusiu nie potrafi Ona zapomnieć i często go Jej polecam.
U nas silny mróz, zapewne nie inaczej i w Krakowie. Zresztą - dzięki Niepokalanej - wszystko dobrze i bardzo dobrze, tak jak w domu Niepokalanej.
Życzę więc i Mamie, i Przew[ielebnym] Matkom, i Siostrom szczęśliwych Świąt i dużo, bardzo dużo tego pokoju, który Dzieciątko Jezus przyniosło na ziemię.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M. Kolbe
[ 1 ] Juliusz Kolbe.
[ 2 ] Walenty Kolbe, młodszy brat św. Maksymiliana, ur. 1 XI 1897 w Pabianicach, zmarł tamże 20 XI 1898.
[ 3 ] Antoni Kolbe, najmłodszy brat, ur. 19 V 1900 w Pabianicach, zmarł tamże 27 VII 1904.
[ 4 ] To życzenie nie miało się już nigdy spełnić.
733
Do Teofila Narolewskiego
[Niepokalanów, około 1938] [ 1 ]
W Pan
Narolewski Teofil
Warszawa
Wolska 7
Na podstawie ustnego porozumienia powierzamy Panu prowadzenie dorywczych wykładów języka francuskiego dla braci w Niepokalanowie raz w tygodniu (w niedzielę w godzinach od 10.30 do 12.00) z wynagrodzeniem po 3 zł (słownie złotych trzy) za efektywną godzinę wykładu. Nadto otrzyma Pan każdorazowo bilet kolejowy, trzeciej klasy, na przejazd z Warszawy do Niepokalanowa i z powrotem.
Umowa niniejsza zostaje zawarta na czas określony do dnia 15 czerwca 1939 r. Przed tym terminem może być rozwiązana przez obie strony za 2-tygodniowym wypowiedzeniem.
Na warunki powyższe zgadzam się [ 2 ]:
O. Maksymilian M-a Kolbe [ 3 ]
przełożony klasztoru
[ 1 ] Data ustalona na podstawie treści.
[ 2 ] Brak podpisu p. Narolewskiego na kopii.
[ 3 ] Podpis św. Maksymiliana własnoręczny.
Niniejszą umowę o pracę zamieszcza się w zbiorze wyjątkowo, gdyż rzuca ona światło na troskę św. Maksymiliana o podniesienie poziomu wykształcenia braci w Niepokalanowie.
W angielskim 22
733a
Do o. Maurycego Madzurka [ 1 ]
[Niepokalanów,] 14 stycznia 1939
Przewielebny Ojcze Sekretarzu
W odpowiedzi na list Najprzew[ielebniejszego] O. Asystenta Tymoteusza [ 2 ] wyjaśniam, że przesłane wiadomości były raczej garstką wiadomości niż sprawozdaniem, dlatego też nie były kompletne. Pod koniec stycznia postaramy się o dokładniejsze relacje z roku ubiegłego.
1) Liczba członków MI zapisanych w Niepokalanowie wynosi 641 936. Z innych sedes filiales MI w Polsce nie mamy jeszcze danych, jak również nie mamy dostatecznych danych co do sedes filiales poza Polską. Wiemy tylko, że we Włoszech ma być około 30 000 członków, w Czechach (w języku czeskim) 3100, w języku łotewskim 1394, w niemieckim 893, w japońskim 4625, w rumuńskim ok. 27 000, we flamandzkim 5700, w portugalskim na terenie Brazylii 235, w holenderskim ok. 320, we francuskim 718, w arabskim 658, w angielskim 22.
2) Sedes filiales w Polsce jest 14, z tych tego roku przybyło 3.
3) Stacja radiowa w Niepokalanowie pracowała już w dzień Niepokalanego Poczęcia i w następną niedzielę na podstawie ustnego pozwolenia. Wskutek jednak ataków wrogich nam czynników, musieliśmy nadawanie zawiesić aż do otrzymania pozwolenia na piśmie. Przy czym charakter jej może być raczej amatorski. Lecz przy pomocy Niepokalanej spodziewamy się, że pomału przejdziemy na rozgłośnię.
4) Nie o kardynale była mowa, ale o ks. Karl Krause z Berlina.
5) Bylibyśmy wdzięczni za ten elenchus omnium Seminariorum, bo by nam to ułatwiło trafienie do nich.
6) Tydzień MI odbył się podczas nowenny do święta Niepokalanej i miał na celu rozpowszechnienie idei MI. Pisały o nim pisma "XX Amzius", Kowno, Litwa, "Regnum Christi", Lublijana, Jugosławia, "L’Eclair Contois", Besançon, Francja, "Ut sint unum", czyli Kanisius Stimmen, Fribourg, Szwajcaria, "Katolikua Missziok", Budapeszt, Węgry, "Sin Antonis", Woerden, Holandia, "Der Sontagsbote", Katowice, Polska, "Vita Franciscana", Kurytyba, Brazylia, "Svetiste sv. Antuna", Zagreb, Jugosławia, "Der Kompas", Kanada. - Dotąd z pism obcojęzycznych więcej egzemplarzy dowodowych do nas nie doszło. Poza tym pisała prasa polska. Wskutek tego w samym miesiącu grudniu ub.r. wpisano w samym tylko Niepokalanowie do MI 11 542 osoby. A w całym roku 1938 - 64 582. Tak wysokiej liczby jeszcze dotąd w żadnym roku nie było.
7) Sama tylko administracja dla Polaków, tj. MIp, załatwiła w r. 1938 - 816 790 kawałków korespondencji; wysłano zaś 77 736.
8) Do "Commentarium" był wysłany jeden egzemplarz wedle dyspozycji z Krakowa. Obecnie ponownie wysyłamy.
Zdaje się, że wyczerpałem wedle możności i wiadomości w obecnej chwili zaznaczone punkty.
Dodaję jeszcze zestawienie intencji mszalnych za miesiąc grudzień ub.r., prośbę br. Stefana [ 3 ] zreferowaną przez prefekta braci profesów symplicznych o. Piusa [ 4 ] i zawiadomienie, że z powodu politycznych wypadków w Czechosłowacji dwa listy skierowane na Węgry nie doszły. Kazałem więc listem poleconym o. Georgiusowi [ 5 ] przesłać odpowiedź.
U nas dzięki Niepokalanej grypa wygasła i tylko ten czy ów ją wykańcza.
W Nagasaki wydawano "Biuletyn Misyjny", ale ponieważ im trudniej było, przysłali do nas i najbliższy numer już tu przygotowujemy.
N. O. Prowincjał pisał z Indii, żeby się rozglądnąć za jednym lub dwoma Ojcami, co by z angielszczyzną w ustach mogli się tam wybrać w towarzystwie ze trzech braci.
Sprawa radiowa przechodzi swoją drogę krzyżową, ale mamy nadzieję, że Niepokalana wszystkie trudności przezwycięży i to nawet w niedalekiej przyszłości.
O. Florian [ 6 ] już czuje się lepiej; za to serce br. Kamila [ 7 ] co rok słabsze. Zresztą wszystko dobrze i mimo naszej słabości i usterek Niepokalana silną ręką prowadzi swój Niepokalanów naprzód.
Z prośbą o memento, byśmy nie dali rady Niepokalanej bruździć
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] O. Maurycy Madzurek był sekretarzem polskiej Prowincji OO. Franciszkanów (OFMConv) i zastępował prowincjała o. Anzelma Kubita, który w tym czasie wizytował misję w Japonii.
[ 2 ] O. Timotheusa Brauchlego.
[ 3 ] Br. Stefana Haraburdy. Prosił prawdopodobnie o przeniesienie z Niepokalanowa do innego klasztoru Prowincji, co nastąpiło w 1939 r.
[ 4 ] Bł. Piusa Bartosika.
[ 5 ] Gaston Lublovary, tercjarz franciszkański, podpisywał się jako br. Georgius - zob. Pisma, 728b.
[ 6 ] O. Florian Koziura.
[ 7 ] Br. Kamila Banaszka.
733b
Do br. Antonio Tofoniego, misjonarza w Afryce
Niepokalanów, 2 II 1939
[Przekład polski]
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Mój Drogi Bracie!
Nie musi się odczuwać nabożeństwa, aby je mieć naprawdę. Pozwólmy się prowadzić Bożej Opatrzności, która najlepiej kieruje krokami każdego. My zakonnicy mamy jeszcze wielką łaskę św. Posłuszeństwa, przez które dobry Bóg daje nam poznać swą Wolę.
We wszystkich trudnościach wewnętrznych i zewnętrznych pozwólmy się kierować św. Posłuszeństwu, a na pewno zawsze zwyciężymy. "Vir oboediens loquetur victoriam", to znaczy "mąż posłuszny będzie opiewał zwycięstwo", mówi Pismo święte [Prz 21,28]. Następnie uciekajmy się do naszej Mamusi niebieskiej, a Ona nigdy o nas nie zapomni.
Pomódl się czasem za nas w Niepokalanowie, gdzie jest nas ponad 750 osób, abyśmy zawsze czynili wolę Niepokalanej.
W św. Ojcu Franciszku
Br. Maksymilian M. Kolbe
735
Do o. Wincentego Borunia [ 1 ]
Niepokalanów, 7 II 1939
Maryja
Drogi Ojcze!
Wreszcie zdobywam się na chwila czasu i kilka słów. - Bardzo przepraszam za tak duże opóźnienie.
Uważam, że dla porządku i dla większej podniety w gorliwości dla rozwijania sprawy MI, dobrze by było, żeby doroczne sprawozdania z "sedes filiales" [ 2 ] przychodziły do prymarii, a ta zebrawszy je wszystkie razem w jedno, mogła podzielić się wiadomością z wyników całorocznej pracy całej światowej MI i poszczególnych jej komórek z każdą z tych "sedes", by i członkowie, zapisani do tych "sedes", nabierali coraz więcej ochoty do dalszej pracy z zaznajomienia się o wynikach pracy drugich i o metodach, jakimi do tych wyników doszli.
Dobrze by też było, żeby corocznie z początkiem np. grudnia kwestionariusz powędrował z prymarii do poszczególnych "sedes", by im przypomnieć obowiązek sprawozdania. Bez wątpienia prymaria z braku specjalnego o. dyrektora nie może normalnie funkcjonować. OO. Jezuici urządzili się tak, że każdorazowy o. generał jest director ordinarius [ 3 ] Apostolstwa Modlitwy i wyznacza ojca dyrektora delegowanego, który prowadzi całą sprawę wedle otrzymanych dyrektyw.
"Rycerz" łaciński pasowałby [ 4 ] bardziej w Niepokalanowie ogólnym, łacińskim, przy prymarii, ale na razie N[ajprzewielebniejszy] O. Generał polecił wydawać go w Polsce ze względu na to, że tu już są po temu środki. Z czasem zobaczymy, jak Niepokalana sprawę rozwinie. W takim Niepokalanowie ogólnoświatowym pracowaliby przedstawiciele najrozmaitszych narodów.
Sformułowanie takie czy inne statuty MI w Kolegium nie będzie tak istotne (choć potrzebne też jest), jak pogłębianie zbliżenia do Niepokalanej i oddania się Jej bezgranicznego i potem przygotowanie się do usilnego rozpowszechniania MI wedle dyplomika MI w Prowincji i kraju, do których się należy.
Masoneria zarówno jak i komunizm przeciwstawiają się Kościołowi Bożemu, ale podczas gdy masoneria nie kwestionuje teoretycznie własności prywatnej (praktycznie wymaga od członków oddania dla siebie wszystkiego), to komunizm teoretycznie i praktycznie zaprzecza prawu własności. Masoneria jednak jest bardziej rozpowszechniona wpośród ludzi wpływowych i systematycznie a skrycie kieruje całą prawie robotą przeciw Kościołowi. Tu i tam znajdujemy tych samych eskimosów tańczących dookoła złotego cielca.
MI stara się o nawrócenie wszystkich, którzy nawrócenia potrzebują z masonerią na czele, i o uświęcenie wszystkich i każdego z osobna, co są i będą kiedykolwiek i gdziekolwiek.
Na razie tych kilka tylko słów posyłam, z prośbą o modlitwę, byśmy nie dali rady Niepokalanej bruździć.
[O. Maksymilian M-a Kolbe] [ 5 ]
PS. Czy mógłbym prosić o przesłanie książki "La Madonna nel dogma christiano" [ 6 ].
[ 1 ] Adresat nie jest pewny. O. Wincenty Boruń pełnił urząd asystenta generalnego w Rzymie. Zachowany rękopis jest brudnopisem właściwego listu pisanego na maszynie. Adresatem może być także o. Wojciech Topoliński, postulator generalny.
[ 2 ] Z siedzib filialnych.
[ 3 ] Dyrektorem zwyczajnym.
[ 4 ] W maszynopisie błędnie: pracowałby.
[ 5 ] W oryginale maszynopisowym podpis własnoręczny.
[ 6 ] Postscriptum tylko w oryginale pisanym na maszynie. Chodziło o książkę: E. Campana, Maria nel dogma cattolico, Torino 1928 - zob. Pisma, 786, przyp. 7.
739b
Do br. Gerarda Radziewicza
Niepokalanów, 18 II 1939
Maryja
Drogie Dziecko!
Podobno człowiek im dłużej żyje, tym więcej i upadków nazbiera i dlatego różni święci nie pragnęli długiego życia. Zresztą całe nasze życie, czy długie czy krótkie, jest własnością Niepokalanej. Pozwólmy tylko dać się Jej prowadzić swobodnie, a Ona w krótkim czasie uświęcić nas może.
Co do zapotrzebowań, to lepiej nie zwracać się bezpośrednio do Niepokalanowa, ale raczej do P[rzewielebnego] O. Gwardiana, a on dopiero co będzie uważał za stosowne, przyśle tutaj. A dlaczego? Bo inaczej trudno rozróżnić, czy to jest z posłuszeństwa, czy też z zapału i ochoty. Sam zapał bowiem i ochota nie dają ani za grosz zasługi i po śmierci czas zużyty na czynności z tego pochodzące znajdziemy jako zmarnowany na darmo.
Niech ci Niepokalana błogosławi i wszystkim Braciom w pracy nad zdobyciem dla Niej dusz. Nie wiem, czy mnie danym będzie kiedyś jeszcze do was zaglądnąć, ale to sprawa Niepokalanej.
Módlmy się nawzajem
br. Maksymilian M. Kolbe
741
Do Mugenzai no Sono [ 1 ]
[Niepokalanów, 25 II 1939]
[PS] I ode mnie najserdeczniejsze pozdrowienie w Niepokalanej też. Czy tęgo kwestujecie na rozwój sprawy Niepokalanej w Japonii i poza nią, w Japonii samej? Bo Reguła pozwala się nie wstydzić [ 2 ].
Wasz
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Dopisek] Wesołego [ 3 ] Alleluja wszystkim
br. Maksymilian M-a [Kolbe]
[ 1 ] Dopisek do listu br. Cypriana Grodzkiego z 25 II 1939 do współbraci w Mugenzai no Sono.
[ 2 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. VI - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 132.
[ 3 ] W oryginale wyraz podkreślony czterokrotnie.
743
Do marszałka Polski Edwarda Śmigłego-Rydza
[Niepokalanów,] 6 IV 1939
Panie Marszałku!
Rozumiejąc doniosłą rolę, jaką odgrywa nasza Armia w utrzymaniu powszechnego pokoju, strzeżeniu Ojczyzny i odzyskiwaniu zagrabionych jej części, i doceniając konieczność wysiłku i osobistych ofiar wszystkich obywateli Państwa, bracia z Niepokalanowa w liczbie 619, którzy poświęcili swe życie szerzeniu czci Matki Bożej Niepokalanej i rycerskiego hartu ducha wśród najszerszych mas naszego społeczeństwa, pomimo że jako zakonnicy nie posiadają żadnego mienia na własność, lecz utrzymują się i działają z dobrowolnych ofiar, pragną także wraz z alumnami Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie w liczbie 120, przyjść choćby ze skromną pomocą.
W tym celu postanowili sobie przez 6 tygodni odmówić cukru, a zaoszczędzony wydatek w sumie 1200 zł składają w Twoje, Panie Marszałku, ręce na potrzeby Wojska Polskiego.
Oświadczają przy tym, że już od szeregu tygodni gorąco zanoszą modły do swej Hetmanki - Królowej Polski Niepokalanej o skuteczną Jej opiekę i pomoc dla Ciebie, Panie Marszałku, i naszej dzielnej Armii.
O. Maksymilian M-a Kolbe
gwardian Niepokalanowa
Na początku kwietnia Max wiedział, że będzie wojna.
743a
Do o. Samuela Rosenbaigera
Niepokalanów, 6 IV 1939
Maryja
Kochany Ojcze Gwardianie!
Dzięki Niepokalanej, że nowa gromadka okazała się gorliwą [ 1 ]. Proszę się nie martwić moim poprzednim listem [ 2 ]. Oczywiście przy pomocy Niepokalanej zrobimy, co będziemy mogli, by to pierworodne dziecię Niepokalanowa - Mugenzai no Sono - jak najlepiej rozwijać się mogło. Ale nie zawadzi przygotować się na wszelką ewentualność. Bo nie mógłbym nawet zapewnić, czy gdy ten list dojdzie, będzie na granicach Polski pokój. A może i teren Niepokalanowa znaleźć się na linii bojowej. W każdym razie Niepokalana nie zaprzestanie nigdy pamiętać o swoich obecnych i przyszłych Niepokalanowach. Bądźmy o to spokojni. Tylko że roztropność na wszelką ewentualność przygotować się radzi.
Co do br. Ludwika, nie widzę potrzeby kupowania mu książek angielskich, bo i tu w Polsce też nabyć je można, ani też nie ma on sposobności do rozdawania pocztówek. Zresztą po co? Brat Bonawentura [ 3 ] jako opuszczający Zakon wyruszy 24 bm. z Marsylii z powrotem. Prawdopodobnie nie inaczej stanie się i z br. Ludwikiem [ 4 ].
W końcu choć na czas nie dojdzie - Wesołego Alleluja - (ale wesołego naprawdę) życzę wszystkim ojcom, braciom i internistom. - Sursum corda! [ 5 ]
Z prośbą o modlitwę
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Chodzi o trzech nowo przybyłych misjonarzy: o. Donata Gościńskiego, o. Janusza Kozę i br. Wiktora Pawłowskiego.
[ 2 ] Listem z 18 III 1939 - zob. Pisma, 742b.
[ 3 ] Br. Bonawentura O Ki Sim.
[ 4 ] Br. Ludowiko Kim Su Man, Koreańczyk, utrzymał się jednak dłużej w zakonie: otrzymał w styczniu 1940 r. święcenia kapłańskie i pracował w Skarżysku do 9 IX 1943.
[ 5 ] W górę serca!
Ten klimat w Europie już było czuć. W Polsce już szła mobilizacja i zbrojenia.
746
Do o. Piusa Bartosika
Kraków, 1 V 1939
Maryja
Drogi Ojcze!
Święcenia [ 1 ] są dziś, a akademia 7 [V]. W powrotną drogę do Ojca i br. Kamila [ 2 ] przysiadzie się o. Czesław Kellar, gwardian krakowski. Jest on definitorem prowincji, więc trzeba, żeby miał prawdziwe o Niepokalanowie pojęcie. Dobrze więc będzie i po drodze niejedno mu z naszych stosunków opowiedzieć i w Niepokalanowie zapoznać go z naszą pracą, by mógł wyrobić sobie prawdziwe pojęcie o tym, jak Niepokalanów pracuje dla Niepokalanej. Na powrót do Krakowa obiecałem mu, że się postaramy o bilet. Warto by jakiś uczciwy bilet wytrzasnąć, może na torpedę [ 3 ]? Zresztą jak będzie staruszkowi wygodniej.
O. Czesława możemy uważać za dziadka Niepokalanowa, bo był moim magistrem (podczas wakacji i przez dwa miesiące przed wyjazdem do Rzymu) [ 4 ]. Zresztą magistrował i o. prowincjałowi [ 5 ] i o. sekretarzowi [ 6 ] i o. Florianowi [ 7 ]. Więc rzeczywisty ojciec ojców.
Niech Ci, Drogie Dziecko, Niepokalana błogosławi
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Dopisek] Jeśli o. Czesław nie będzie miał nic przeciwko temu, i ja nie widzę przeszkód, by po drodze zboczyć o kilka kilometrów do stron rodzinnych br. Kamila na obiad.
Br. Kamil o tym wie. Przedtem warto będzie dać znać do Państwa, gdzie br. Kamil się chował.
[ 1 ] Święcenia diakonatu 1 V 1939 w Krakowie otrzymali pierwsi wychowankowie Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie: o. Fulgenty Bąk, o. Gustaw Cisek, o. Izydor Koźbiał, o. Leonard Penar i o. Epifaniusz Śliwa; dnia 29 VI 1939 otrzymali oni święcenia kapłańskie.
[ 2 ] Br. Kamila Banaszka.
[ 3 ] Tak popularnie nazywano samobieżne pojedyncze wagony motorowe, kursujące na kilku liniach dalekobieżnych PKP. Na owe czasy, przy powszechności trakcji parowej, były to pojazdy bardzo nowoczesne, szybkie i wygodne.
[ 4 ] W roku 1912.
[ 5 ] O. Anzelmowi Kubitowi.
[ 6 ] O. Maurycemu Madzurkowi.
[ 7 ] O. Florianowi Koziurze.
749
Do o. Piusa Bartosika
Zakopane, 8 V 1939
Maryja!
Drogi Ojcze,
Zapewne już po pięknej akademii [ 1 ] i po odczycie o i o. gwardian krakowski [ 2 ] zwiedza Niepokalanów, a może już i ukończył zwiedzanie. Dzięki Niepokalanej za wszystko.
Br. Kamil [ 3 ] pisał mi o br. Witoldzie [ 4 ] kleryku, czy Ojciec miał sposobność z nim rozmawiać w Krakowie? Jeżeli tak, to chciałbym wiedzieć, co mu takiego właściwie jest? Jak się tam trzymają klerycy z Małego Seminarium Misyjnego, czy nie zapomnieli, że z ofiar na misje Niepokalanej się kształcili, a właściwie i teraz się wychowują. Chciałbym szczegółowo wiedzieć, jak się oni zapowiadają do przyszłej pracy.
Uważam, że dobrze by było N[ajprzewielebniejszego] O. Prowincjała [ 5 ] choćby z Warszawy do Niepokalanowa sprowadzić, imieninową akademijkę urządzić i dać sposobność braciom do wysłuchania z jego ust, co się w Nagasaki i Indiach dzieje.
Br. Emil [ 6 ] przesłał mi list z Łagiewnik. Napiszę mu, żeby treść jego i Ojcu podał. I proszę sprawą pokierować i konsekwencje wyciągnąć wedle swojego uznania.
Załączam zapomnianą obediencję br. Wilhelma [ 7 ].
Co tam u Was słychać?
W godzinach porannych tutaj dwie trąbki prześlicznie wygrywają pieśni do Matki Najświętszej. Przyszło mi tedy na myśl, że lepiej będzie, jeżeli nasze orkiestry dadzą spokój trudnym ćwiczeniom, a zajmą się doskonaleniem w tych właśnie pieśniach mariańskich i innych religijnych, bo przecież celem ich nie jest jak największe wydoskonalenie się w muzyce w ogóle, ale przyczynienie się do zbliżenia dusz do Niepokalanej i na różnych akademiach czy rekreacjach, czy nawet przed mikrofonem, inne pieśni, uważam, że konieczne nie będą.
Gdyby książeczka o Ratisbonne’ie [ 8 ] potrzebna już nie była, to byłbym wdzięczny za jej nadesłanie.
Gdyby były wolne bilety redakcyjne (albo z jeden z nich), toby podróż powrotna była jeszcze tańsza niż na zniżkę zwyczajną. Br. Pelagiusz [ 9 ] nie ma co prawda legitymacji, ale komu jak komu, to jemu, po tylu kłopotach sądowych MD, pasowałaby taka legitymacja jako prawnemu radcy czy nieradcy. Gdyby był kłopot z fotografią, to fotograficzny klisze posiada.
Niech Wam wszystkim Niepokalana błogosławi
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 10 ]
[Adres na kopercie] Przewielebny Ojciec Wikary | O. Pius Ma Bartosik | Teresin k[oło] Soch[aczewa] | Niepokalanów
[Stempel pocztowy] Zakopane 8 V 39
[Nadawca] O. Maksymilian M-a Kolbe | Zakopane | Łukaszówki 1
[ 1 ] Akademii maryjnej 3 maja, w uroczystość Królowej Polski.
[ 2 ] O. Czesław Kellar.
[ 3 ] Br. Kamil Banaszek.
[ 4 ] Br. Witoldzie Sieradzkim.
[ 5 ] O. Anzelma Kubita, który podczas swych imienin, które przypadały 21 IV, był w drodze powrotnejz Japonii przez Stany Zjednoczone do Polski.
[ 6 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 7 ] Br. Wilhelm Skoblewski.
[ 8 ] Chodzi najprawdopodobniej o broszurkę pt. Nawrócenie Marii Alfonsa Ratisbonna, Sandomierz 1922 - zob. Pisma, 786.
[ 9 ] Br. Pelagiusz Popławski.
[ 10 ] Podpis własnoręczny.
749a
Do o. Wincentego Borunia [ 1 ]
Niepokalanów, 10 V 1939 [ 2 ]
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Drogi Ojcze
Dopiero teraz ślę kilka słów odpowiedzi na list z marca, bo tak trudno trochę czasu znaleźć.
Dobrze, że statystyki MI zaczynają się ściślej prowadzić. Gdyby Prymaria corocznie przed miesiącem grudniem rozsyłała do sedes afiliowanych formularze sprawozdaniowe, to sprawa statystyki byłaby może jeszcze żywszą.
Niestety, w "Milesie" jeszcze błędy drukarskie się znajdują, ale w miarę wzmacniania sił do pracy i tych ilość się zmniejszy.
Cieszymy się, że J. Em. Kardynał Protektor [ 3 ] tak sprzyja sprawie Niepokalanej w naszym Zakonie.
Co do zaprowadzenia MI w Stanach Zjednoczonych celem zwalczania ateizmu, komunizmu i neopoganizmu, nie widzę w tym żadnej trudności. Dyplomik bowiem wyraźnie mówi, że celem MI jest staranie się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków itd., więc wszystkich i każdego z osobna bez żadnego wyjątku, którzy nawrócenia potrzebują, między zaś tymi znajdują się właśnie i ateiści, i komuniści, i neopoganie. - Co zaś do masonerii amerykańskiej, nie jest ona znowu tak niewinną, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Cel jej bowiem jest zawsze ten sam co i innych masonerii po świecie, tj. zniszczenie Kościoła katolickiego, tylko formy działania są inne, bardziej filantropijne.
Co do ustosunkowania się do Ligi Niepokalanej w Anglii czy Brygady Mariańskiej w Stanach Zjednoczonych, czy też jakichkolwiek innych stowarzyszeń mariańskich, możemy im tylko życzyć jak największego rozwoju i jak najobfitszych owoców i ze swej strony właśnie dlatego, że jesteśmy Milicją Niepokalanej, staramy się dopomóc wszystkim innym w miarę sił do jak najszybszego zdobycia świata i każdej duszy z osobna dla Niepokalanej. Nie wyklucza to jednak i naszej działalności wszelkimi godziwymi środkami, wśród których bardzo poczesne miejsce zajmują także organizacje MI z odpowiednimi statutami, dostosowanymi do czasu, miejsca i potrzeb chwili. - Powtarzam więc, że nie widzę żadnej trudności, by MI dopomogła wszystkim - i duszom poszczególnym, i związkom rozlicznym - do coraz większego zbliżania się do Niepokalanej, aż do tego stopnia, by promieniować, zdobywać innych, słowem rycerzować, stawać się coraz bardziej MI. Owszem, nawet to zrobić należy.
"Echo Niepokalanowa" już tam chyba przychodzić zaczęło.
Serdeczne pozdrowienia wszystkim, zwłaszcza tym, co do sprawy Niepokalanej gorliwie rękę przykładają.
Z prośbą o modlitwę - w Niepokalanej współrycerz, a w św. Franciszku współbrat
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 4 ]
[ 1 ] List o podobnej treści jak 735 i podobnie jak tamten nie zawiera żadnej informacji o adresacie. W obu przypadkach ustalenie adresata jest tylko prawdopodobne.
[ 2 ] Dnia 10 V 1939 św. Maksymilian przebywał w Zakopanem. Być może tę datę umieścił sekretarz, który pod nieobecność autora przepisywał list z brudnopisu.
[ 3 ] Kard. Vincentius La Puma, sekretarz Kongregacji Zakonów, protektor Zakonu w Stolicy Apostolskiej w latach 1936-1943.
[ 4 ] Podpis własnoręczny.
751
Do o. Donata Gościńskiego [ 1 ]
Niepokalanów, 5 VI 1939
Maryja!
Drogi Ojcze
Nie dziwię się wcale, że i na misjach czasu nie staje do obfitszego pisania.
Właściwie niewiele ze zwyczajów Niepokalanowa mogłem w takim krótkim czasie Waszego pośród nas pobytu opowiedzieć i pokazać. Do tego i tutaj sporo jest różnych braków. A nawet gdyby już się nie widziało nic więcej do udoskonalenia, byłoby to tytko oznaką, że już oczy i głowa zawodzą.
Co do doboru w wysyłaniu pracowników misyjnych, to rzeczywiście jest on nieodzowny i nasza św. Reguła wyraźnie to podkreśla [ 2 ]. Mimo to jednak i wolna wola i słabości ludzkie pozostają. Co do braci smutne też b[ardzo] wrażenie zrobił wyjazd dwóch ojców na własną prośbę, czy nawet napieranie się [ 3 ]. Jeden kleryk skończył b[ardzo] smutnie, aż w Ameryce Południowej...[ 4 ] Od tych dopiero chwil datują się załamania i pośród braci. - Dzięki Niepokalanej, że te b[ardzo] przykre i krzyżowe dni należą już do przeszłości i że z otuchą możemy obecnie spoglądać w przyszłość Mugenzai no Sono.
Wszystko zależy od Bożej łaski, ale trudno zaprzeczyć, że na zakonność braci w Zakonie duży ms wpływ zakonność i zapał ojców duchownych, spowiedników, kierowników dusz, współpracowników i współmieszkańców. Bez wątpienia, że wszędzie pozostanie zawsze jeszcze ta straszna wolna wola, która jest w stanie udaremnić i wpływy otoczenia, choćby najlepszego, a nawet wpływ Bożej łaski. - Bardzo trafna jest uwaga Ojca, że rozwój placówki będzie zależał głównie nie od materialnych warunków, jak od stopnia zbliżenia się do Jezusa przez Niepokalaną.
Bardzo się cieszę, że czujecie się tam szczęśliwi i życzę z całego serca zdobycia bardzo, bardzo wielu dusz dla Matki Jezusowej, by mogła Ona królestwo swego Syna do nich wprowadzić i w nich je rozwinąć.
Na Wschodzie w dużej części pracowali i pracują jeszcze misjonarze francuscy. Niektórzy z nich niezupełnie jeszcze otrząsnęli się spod wpływów jansenistycznych. Stąd też i chrześcijanie przez nich wychowani nie zawsze dostatecznie rozumieją, kim jest Niepokalana w ekonomii Bożej. Daj Boże, by i "Rycerz" mógł uzupełnić te braki i pociągnąć liczne, liczne rzesze pogan do tej Matki Łaski Bożej i wszelkiej Bożej łaski: Łaski każdego nawrócenia i każdego kroku w tym kierunku.
Już kończę, bo i papieru nie staje.
O. Jerzemu [ 5 ] list też wręczyłem.
Serdeczne pozdrowienia wszystkim
w Niepokalanej
O. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana na kopii: "O. Donat".
[ 2 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. XII: "Prowincjałowie zaś niech udzielają pozwolenia [na misje] tylko tym, którzy ich zdaniem nadają się do wysłania" - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 136.
[ 3 ] Po krótkiej pracy na misjach wyjechali z Japonii: o. Metody Rejentowicz 10 IX 1931 i o. Konstanty Onoszko 7 VIII 1933 - zob. Pisma, 321; także: list br. Sergiusza Peśka z 13 VIII 1933 z Mugenzai no Sono do Sekretariatu Misyjnego w Niepokalanowie.
[ 4 ] Ludwik Kuszel - zob. Pisma, 407.
[ 5 ] O. Jerzemu Wierdakowi.
754
Do Marii Kolbe
Niepokalanów, 30 VI 1939
Maryja
Najdroższa Mamo!
Nowennę o zdrowie Matki Przełożonej [ 1 ] zaczniemy dzisiaj i co Niepokalana zechce, to sprawi; a to na pewno najlepsze będzie.
Wdzięczny syn
O. Maksymilian M-a Kolbe
[Adres] Wielmożna Pani | Marianna Kolbe | Kraków | Smoleńsk 6
[ 1 ] Przełożoną Sióstr Felicjanek na Smoleńsku w Krakowie była wówczas s. Maria Ksawera Wesołły.
758
Do o. Anzelma Kubita
Niepokalanów, 16 VIII 1939
L[audetur] I[esus] Chr[istus] - Maria!
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale,
Przesyłam nieco spraw.
Czyby mógł Szanecki [ 1 ], który tu przyjechał i korektę robi, już powrócić do Krakowa, bo spory z nim tu kłopot. Mam wrażenie, że coś tam u niego w głowie nietęgo i stąd owa pani do nas go skierowała. Kartki braci o nim załączam. Pali też niemożliwie, aż czuć od niego, a przecież u nas się nie pali i stąd zwiedzający mogą się też dziwić, że mamy takiego aspiranta.
Dubaniowski, obecnie już ks. Dubaniowski [ 2 ], co to z powodu niedosłyszenia musiał opuścić internat i nie mógł z nami pójść na nowicjat, prosi o intencje mszalne. Poproszę więc o pozwolenie wysłania mu ich. Jego list załączam z prośbą o zwrot. Na razie, ponieważ mi przykro, że list jego się odleżał, posyłam mu na domyślne 10 intencji.
Oczekuję odpowiedzi w sprawie wysłania gdzieś br. Brunona [ 3 ], bo sprawa wydaje się coraz bardziej beznadziejna, a nierozłączenie go od br. Świętosława [ 4 ] może spowodować nieobliczalne następstwa. Nie wiem bowiem już teraz, do czego on jest, a do czego nie jest zdolny. Wczoraj np. udowodniono mu, że otworzył kłódkę od skrzynki na listy, gdzie bracia wrzucają korespondencję do wysłania i listy stamtąd zabrał; tłumaczył się, że chciał sprawdzić, czy br. Świętosław nie wysyła listu i że otworzył drutem. Podkreśliłem mu występczość czegoś podobnego, a dzisiaj znowu go na tym samym przyłapano, mimo że wczoraj okazywał żywe pragnienie poprawy. Łazi też za br. Świętosławem. Zagląda mu do biurka w dziale. Słowem uważam, że odseparowanie go jest konieczne, bo już - widać - nie panuje nad sobą. Nawet wydalenie go stąd nie byłoby wskazanym z tego względu, że mógłby się zatrzymać w okolicy i narobić nam kłopotu, nie mówiąc już o tym, że miał się wyrażać, że go raczej wyniosą niż wydalą, a i grozić bratu Świętosławowi. Prosiłbym więc bardzo o natychmiastowe jego przeniesienie.
Z prośbą o serafickie błogosławieństwo
br. Maksymilian M. Kolbe [ 5 ]
[ 1 ] Nie udało się ustalić, o kogo chodzi.
[ 2 ] Ks. Władysław Dubaniowski.
[ 3 ] Br. Brunona Sasina.
[ 4 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 5 ] Podpis własnoręczny.
759a
Do o. Samuela Rosenbaigera
Niepokalanów, 19 VIII 1939
Maryja!
Kochany i Drogi Ojcze,
Jeszcze dnia 3 czerwca zabrałem się do odpisywania na listy z Japonii i dopiero obecnie znajduję znowu chwilę odpowiedniego czasu.
Co do wojny - u nas nerwy spokojne, chociaż pogotowie coraz to większe. Nie jest wykluczone, że gdy ten list dojdzie coś może się już zdarzyć, ale wszystko w ręku Bożej Opatrzności, w ręku Niepokalanej.
Za kleryków amerykańskich nadal macie tam otrzymywać [ 1 ].
W związku z niepewną sytuacją i silną potrzebą dozbrojenia nie ma nadziei, byśmy w najbliższym czasie mogli coś więcej przesłać. Zresztą czyż Niepokalana o tym nie wie, a jak Ona wie, to już i kłopotu nie ma.
Co do kwestowania, to prawo nie wymaga dla nas pozwolenia miejscowego biskupa, chyba żeby się kwestowało w obcej diecezji.
Bardzo się cieszę, że nowi misjonarze [ 2 ] tak gorliwie pracują. Niech im Niepokalana błogosławi.
Co do Ernakulam, to w tej chwili jeszcze wciąż brakuje ojców do wysłania, ale po kapitule może uda się coś więcej zrobić [ 3 ].
Pięknie to u Bernardynów, że każda prowincja na misje łoży, może i u nas z czasem podobny przepis powstanie [ 4 ].
Pojutrze rozpoczyna się już kapituła, podział prowincji, wybory, narady, a może i zastanowienie się nad sprawą Niepokalanowa indyjskiego i łotewskiego [ 5 ]. Gdy ten list przybędzie, już te wszystkie rzeczy będą zapewne ukończone. Modlimy się tu w intencji kapituły, zapewne i Wy się modlicie, bo w tym roku ważniejsza to rzecz niż w latach ubiegłych.
Dochodzą mnie wieści, że Ojciec ma tam i kłopotów sporo, ale trudno, nigdzie na tym świecie zmartwień nie brakuje i jeżeli to naprawdę sprawa Boża, to nie może być inaczej. Niepokalana dopuszcza szatanowi czyhać na piętę Jej, by w końcu zwycięsko zetrzeć jego głowę [por. Rdz 3,15]. Proszę się więc nie martwić, ale wszystkie zgryzoty Niepokalanej pozostawić, a Ona je wszystkie na dobro i to na większe jeszcze dobro swej sprawy przemieni. Czyż dzieje nie opowiadają nam o trudnościach różnych przełożonych, nawet w zakonach bardzo gorliwych. Czyż św. O. Franciszek nie miał kłopotu ze swoimi braćmi, mimo że to były najżarliwsze początki? A św. Benedykt, a św. Alfons Liguori i tylu innych!
Kiedyż zdobędziemy cały świat dla Niepokalanej? Serdecznie pozdrawiam i modlitwom się polecam. Sursum corda [ 6 ]
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Zob. Pisma, 657.
[ 2 ] O. Donat Gościński, o. Janusz Koza, br. Wiktor Pawłowski.
[ 3 ] Św. Maksymilian nie rozstawał się z myślą realizacji indyjskiego Niepokalanowa - Amalam.
[ 4 ] Uwzględniają to w numerze 154 § 1-2 nowe Konstytucje Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (OO. Franciszkanów) z 1984 r., wydane w jęz. polskim w Niepokalanowie w 1986 r.
[ 5 ] Niepokalanów łotewski - zob. Pisma, 334, 547 i 662.
[ 6 ] W górę serca.
760
Do bł. Piusa Bartosika
Oryg.: rkps AN. Jedna karta dwustr. zapis.
Kraków, 22 VIII 1939
Maryja
Drogi Ojcze!
Mówił mi wczoraj o. Julian [ 1 ], że skarżył mu się swego czasu prowincjał kapucyński, iż gdy z jego polecenia sekretarz prowincji rozesłał zawiadomienia do pism, to IKC [ 2 ] i "Głos Narodu" [ 3 ] zamieściły, a "Mały Dziennik" odpisał, że spóźnionych wiadomości nie zamieszcza. - Proszę polecić o. Marianowi [ 4 ], by zrobił dochodzenie i chciałbym wynik jego zakomunikować o. Julianowi lub przeprosić osobiście o. prowincjała kapucyńskiego.
Co do ogłaszania wyniku naszej kapituły uważam, że lepiej będzie nie robić dużo hałasu w prasie, ale zachować pewną proporcję do podobnych wiadomości dotyczących innych.
O powyższych sprawach już bezpośrednio napisałem o. Marianowi, to nie będzie konieczności piłować.
Nam tu modlitwy dużo potrzeba. Niechaj więc bracia się modlą, a są między nimi dusze bardzo miłujące Boga, bo rzeczywiście w Niepokalanej Go kochają, stąd też mają duży wpływ na Najśw[iętsze] Serce Boże.
W Niepokalanej i w św. O. Franciszku
br. Maksymilian M. Kolbe
PS - Powiedziałem N[ajprzewielebniejszemu] O. Wizytatorowi [ 5 ], że mamy księgę kasową, o której pisał w uwagach wizytacyjnych, i że więc było tu tylko nieporozumienie, że on jej nie widział.
Tak samo mówiłem, że N. O. Prowincjał pozwolił przyjmować po 16 latach życia po swej wizytacji, i [o] nakazie, by po 17 [latach] przyjmowano. - Odrzekł, że szkoda, iż to nie było napisane w księdze.
O. Antoninowi [ 6 ] serdeczne pozdrowienia.
[ 1 ] O. Jolian Mirochna
[ 2 ] Zob. Pisma, 110, przyp. 2.
[ 3 ] Zob. Pisma, 102, przyp. 8.
[ 4 ] O. Marianowi Wójcikowi.
[ 5 ] O. Wincentemu Boruniowi.
[ 6 ] Bł. Antoninowi Bajewskiemu.
761
Do Niepokalanowa [ 1 ]
Kraków, 22 VIII 1939
Maryja
Drogie Dzieci!
Jeszcze kapituła nie rozpoczęta, bo N[ajprzewielebniejszy] O. Generał [ 2 ] nie przyjechał jeszcze. Przybędzie tu dopiero z N. O. Sekretarzem O. Abate jutro, tj. w środę o godzinie 7.45, a o godzinie 9 zacznie się Msza św. do Ducha Przenajświętszego w intencji kapituły tak jak i u nas w Niepokalanowie na nowicjacie uroczysta śpiewana, tylko że jeszcze z asystą.
Dzisiaj o godzinie 10 będziemy, wszyscy ojcowie kapitularni, mieli konferencję. Coś jak w Niepokalanowie profesi czy nowicjusze, czy też inne grupy braci. Kto ją będzie dawał, jeszcze nie wiem, więc też nie mogę powiadomić.
Ojców zjechało się do 40, czy nawet coś ponad. Zresztą jak na dwie prowincje [ 3 ] to nie za wielu.
Wczoraj z o. Hugolinem [ 4 ] poszedłem na Wawel i oglądnąłem go na zewnątrz budynków - bez płacenia za wstęp do środka, bo i czasu nie było. Ostatnio byłem na Wawelu, zdaje się, jako kleryk przed 27 laty. Nie opowiadam nic z tego, bo bracia profesi to i wnętrze przed rokiem zwiedzali, więc już wszystko wiedzą.
Spodziewam się, że wszyscy bracia - ale bez wyjątku żadnego wszyscy - dopomagać nam będą w kapitule nie tylko przez zewnętrzną modlitwę, ale i wewnętrzną, tę, o której św. O. Franciszek mówi w Regule [ 5 ], by bracia nie gasili ducha modlitwy, ducha wznoszenia zawsze myśli do Boga, myśli, tj. intencji swojej w działaniu, by pracować i wypoczywać, i cierpieć, a nawet odprawiać zewnętrzne modlitwy dlatego tylko, że taka jest Wola Niepokalanej, by Jej a przez Nią Najświętszemu Sercu Jezusowemu przyjemność sprawić.
A nigdy w niczym [ 6 ] nie szukać zadowolenia innych intencji jak, że to się podoba, a tamto nie, i to do przekonania [trafia, a] tamto nie trafia, albo że w tym jest wyrachowanie, by coś tam dla siebie osiągnąć itd., itd.
Te "inne intencje" opóźniają rozwój Niepokalanowa, rozwój poszczególnych dusz, które by nie usiłowały porozrywać tych więzów i wzlecieć do wyższych ideałów, do Boga, do zdobycia dusz dla Niego przez Niepokalaną, czyli bezpośrednio dla Niej.
Módlmy się, by Niepokalana sprawiła, byśmy coraz czystszą mieli intencję i coraz szczytniejszą.
Wasz
br. Maksymilian Maria Kolbe [ 7 ]
[PS] Przyznam, że z pewną troską i... smutkiem kreśliłem te ostatnie zdania, bo wiem, że gdyby ktoś uparł się i nie chciał pójść drogą Niepokalanej, to go te słowa nie tylko nie pobudzą do życia wyższego, ale zatwardzą jeszcze i tylko powiększą odpowiedzialność za jeszcze jedno słowo dobre słyszane, a... nie wykonane, zlekceważone, wzgardzone.
Niech nas wszystkich Niepokalana od tego ustrzeże. Ale... nawet Ona nas nie zastąpi.
Musimy sami chcieć wyrzec się siebie i Jej się oddać
[ 1 ] Na górze listu uwaga św. Maksymiliana: "Do przeczytania w refektarzu".
[ 2 ] O. Beda Hess.
[ 3 ] Zob. Pisma, 692, przyp. 6.
[ 4 ] O. Hugolinem Czyżem.
[ 5 ] Reguła św. Franciszka z Asyżu, rozdz. V: "[...] Bracia [...] niech pracują wiernie i pobożnie, tak żeby [...] nie gasić ducha świętej modlitwy i pobożności, któremu powinny służyć wszystkie sprawy doczesne" - zob. Źródła franciszkańskie, Kraków 2005, 131.
[ 6 ] W oryginale wyrazy "nigdy" oraz "niczym" podkreślone dwukrotnie.
[ 7 ] Pod podpisem św. Maksymiliana złożył swój podpis o. Florian Koziura.
763
Do niemieckiego starosty powiatowego w Sochaczewie [ 1 ]
[Niepokalanów, grudzień 1939] [ 2 ]
Maryja!
Upraszamy niniejszym o łaskawe pozwolenie na dalsze wydawanie miesięcznika pt. "Rycerz Niepokalanej".
Celem jego będzie jedynie szerzenie czci i miłości ku Niepokalanej w duszach.
Wierzymy niezachwianie, że Ona żyje w niebie i kocha każdą duszę na ziemi, ale nie wszyscy Ją znają i wzajemnie - jak na to zasługuje - Ją kochają i stąd mniej zażywają szczęścia jeszcze nawet tu na ziemi, jakby zażywać mogli. Dlatego też w myśl ducha "Milicji Niepokalanej" pragniemy dać Ją coraz bardziej duszom poznać i miłość ku Niej coraz więcej pogłębiać w duszach. Pragnęlibyśmy każdej duszy na ziemi we wszystkich językach opowiedzieć o każdej łasce, jaką Ona zlewa na dusze, by do większej jeszcze ufności i miłości je pobudzić.
Na razie "Rycerz Niepokalanej" wychodził dopiero w językach łacińskim, polskim, włoskim i japońskim, a dyplomiki zawierające ideał Milicji Niepokalanej zostały wydane zaledwie w 13 językach, tj. w polskim, angielskim, arabskim, czeskim, łacińskim, flamandzkim, holenderskim, japońskim, francuskim, łotewskim, niemieckim, portugalskim, włoskim, ale pragniemy z czasem nie opuścić żadnego z języków używanych powszechniej na ziemi.
"Rycerz Niepokalanej" działa wyłącznie miłością, a jeżeli co kiedy mniej zgodne z miłością by się wydarzyło, to na pewno nie jest w myśl ducha MI, ani wedle intencji władz zakonnych.
Polityka nie należy do celu Milicji Niepokalanej, jak to wykazuje załączony dyplomik, toteż i "Rycerz Niepokalanej" jako organ MI nią się wcale zajmował nie będzie.
[O. Maksymilian M-a Kolbe
przełożony klasztoru]
[ 1 ] Cały tekst, pisany zresztą ołówkiem, miał być dopiero przetłumaczony na jęz. niemiecki.
[ 2 ] Do ustalenia daty posłużyła wzmianka w liście z 21 V 1940: "Od grudnia ub.r. robiliśmy starania o wydawanie «Rycerza Niepokalanej», lecz do tej pory pozwolenia jeszcze nie mamy" - zob. Pisma, 774. Por. też list z 2 I 1940: "Staramy się tu [w Niepokalanowie] dać poznać Niepokalaną także naszym «gościom» i w Sochaczewie, i tutaj". - "Formalności «Rycerzowe» jeszcze nie ukończone" - zob. Pisma, 765.
765
Do o. Piusa Bartosika [ 1 ]
Niepokalanów, 2 I 1940
Maryja!
Drogi Ojcze!
Posyłam zameldowanie. Trochę się odwlokło, ale też i przed ostatecznym terminem było załatwione.
Szczęśliwego Nowego Roku pod opieką Niepokalanej,
Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym "gościom" i w Sochaczewie [ 2 ], i tutaj. Niech Ją wszyscy poznają i pokochają coraz goręcej. Szczegóły osobiście naopowiadamy sobie. Na razie czekamy z dnia na dzień, co Opatrzność Boża przyśle, a trzeba przyznać, że Niepokalana silną a dobrotliwą ręką prowadzi swój Niepokalanów. Braci przybywa coraz więcej. Będzie ponad 120 [ 3 ]. Formalności "Rycerzowe" jeszcze nie ukończone, ale spodziewamy się, że jeżeli tak Jej się będzie podobało, to i Jej "Rycerz" się ukaże [ 4 ].
Niechaj Ojciec drogi wzmocni swe siły, by mógł potem długo jeszcze Niepokalanej służyć.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
[ 1 ] Bł. Pius Bartosik przebywał wówczas w Szczęsnówku (Ostrówku) k. Tłuszcza.
[ 2 ] Por. Pisma, 763. "Goście" - to oczywiście Niemcy.
[ 3 ] Bracia we wrześniu 1939 r. opuścili Niepokalanów na zarządzenie o. prowincjała i na polecenie starosty powiatowego w Sochaczewie.
Na polecenie św. Maksymiliana bracia mieli wstąpić do PCK w swoich rodzinnych stronach (por. Pisma, 794: "celem było [...] przeniesienie działalności miłości bliźniego na pola walki, w Czerwonym Krzyżu, i to bez względu na to, kto by potrzebował sanitarnej pomocy"), gdyż Warszawa i Sochaczew nie przyjmowały zgłaszających się (Pisma, 794).
Po przegranej wrześniowej 1939 r. i po pewnej stabilizacji warunków, bracia w miarę możności wracali do Niepokalanowa. Przed rozproszeniem było 609 braci, nie licząc ojców, kleryków-nowicjuszy i internistów.
[ 4 ] Św. Maksymilian starał się u władz okupacyjnych o pozwolenie na wznowienie "Rycerza Niepokalanej".
766
Do braci zebranych w refektarzu w Niepokalanowie
[Niepokalanów, piątek stycznia 1940] [ 1 ]
Maryja!
Drogie Dzieci!
Nie mogę przyjść do stołu, bo spuchnięcie i chyba gorączka, więc ślę kilka słów na karteczce.
Br. Czesław [ 2 ] opowie, jak to starostwo chce rozdawać dyplomiki MI zebranym jutro na polowanie [ 3 ].
Jutro sobota, dzień Niepokalanej. W modlitwach więc prywatnych, podczas adoracji, jutrzejszej Komunii św. i Mszy św., i różańca polecajmy te biedne dusze, by Niepokalana raczyła pociągnąć je ku sobie.
Sami też starajmy się coraz bardziej nie opierać się na swoim skończonym i omylnym rozumie, a tylko na woli Niepokalanej, chociażby rozum nie wiedział "dlaczego" tak i nie inaczej, albo nawet raczej przeciwnie sądził, ażeby dusze nasze stawały się coraz bardziej oczyszczone miłością istotną (to jest posłuszeństwem ślepym) i stąd tym pewniej osiągnęły cel modlitwy.
Kto czego nie rozumie, a chciałby wiedzieć, niech przyjdzie do mnie - ale strzec się krytyk.
br. M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Datę ustalono na styczeń 1940 r., gdyż treść listu ma pewien związek ze słowami św. Maksymiliana z listu z dnia 2 I 1940: "Staramy się tu dać poznać Niepokalaną także naszym «gościom» i w Sochaczewie, i tutaj" - zob. Pisma, 765. Z treści listu wynika ponadto, że chodzi o piątek.
[ 2 ] Br. Czesław Półtoraczyk.
[ 3 ] Uczestnikom polowania, wyższym urzędnikom niemieckim z Warszawy i Sochaczewa - zob. nr 767.
767
Do urzędnika starostwa powiatowego (okupacyjnego) w Sochaczewie
Niepokalanów, 16 II 1940
Niepokalana
Wielmożny Panie [ 1 ]
Piszę w łóżku, bom nieco chory.
Żądanymi numerami "Małego Dziennika" nie będę mógł niestety służyć, gdyż od dłuższego już czasu niepotrzebne druki zaoszczędzają tu węgiel; w ten też sposób i numery "Małego Dziennika" zostały spalone i nie mogę ich mieć. - Słyszałem jednak, że policja, jeszcze kiedy jako już Zivilgefangene przebywałem w Niemczech [ 2 ], przyszła tu z numerami MD; sądzę więc, że tam będzie Pan mógł je znaleźć.
Co do miesięcznika "Rycerz Niepokalanej" uważam, że przyczyni się on do dobra ogólnego, a to z następujących powodów:
1) Ja i Pan za lat 100 czy 200 żyć już nie będziemy. I wtedy ustaną wszystkie sprawy, choćby najpilniejsze i najważniejsze, i pozostanie tylko jedna: czy i gdzie wtedy będziemy? - I czy będziemy szczęśliwi? Nie inaczej i inni ludzie. Co godzina zaś o całą godzinę (nie mniej) zbliżamy się do tej chwili.
Podobne zagadnienia porusza pismo religijne [ 3 ].
2) Najświętsza Maryja Panna to nie bajka czy legenda, ale istota żyjąca, kochająca każdego z nas, lecz nie dość znana i [nie dość] nawzajem miłowana - trzeba więc rozgłaszać Jej dobrotliwą działalność, a to można dobrze wykonać przez czasopismo.
Wreszcie chciałbym zaznaczyć, że nie czuję nienawiści do nikogo na świecie. Treść mego ideału znajduje się w załączonych drukach [ 4 ]. Co z nich wypływa, to moje; dla tego pragnę zawsze i pracować, i cierpieć, i choćby życie złożyć w ofierze - co zaś temu przeciwne, to nie moje, ale z zewnątrz i stąd wedle możności zwalczałem to, zwalczam i zawsze zwalczać będę.
By przekonać się naocznie, czy w klasztorze panuje atmosfera nienawiści wzglądem kogokolwiek, to najlepiej wybrać się do nas, a może i zabrać ze sobą Pana Komisarza z policji.
Przepraszam za zbyt długi list i proszę o łaskawe przyspieszenie pozwolenia na dalsze wydawanie "Rycerza Niepokalanej". Niepokalana nie omieszka Panu za tę Jej wyświadczoną przysługę odwdzięczyć się w życiu i przy śmierci.
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] List został później przetłumaczony na jęz. niemiecki przez bł. Antonina Bajewskiego, rękopis AN.
[ 2 ] Św. Maksymilian był jeńcem cywilnym w obozach przejściowych w Lamsdorf (Łambinowice), Amtitz (Gębice), Ostrzeszowie (Schildberg) od 19 IX 1939. Zwolniony wraz z bł. Piusem Bartosikiem, wikarym konwentu, i 34 braćmi 8 XII, powrócił do Niepokalanowa przez Warszawę, gdzie się zatrzymał do 10 XII, podczas gdy wszyscy inni przybyli na miejsce już 9 XII.
[ 3 ] Dotąd rękopis, odtąd do końca maszynopis.
[ 4 ] Mógł to być dyplomik MI w jęz. niemieckim, a może i ulotki o MI, drukowane w Niepokalanowiew różnych językach, także i niemieckim.