@trep powiedział(a):
Jeśli przełożony nakaże zgrzeszyć, posłuszeństwo nie obowiązuje. Czy papież nakazał kolesiom z wiadomego bractwa grzeszyć? Jeśli tak, to poproszę o konkret.
...bractwo nie jest zakonem, w szczególności czarnym (jezuici)
Jak tylko zauważam brak dobrej woli w dyskusji, natychmiast się wyłączam, co ma akurat miejsce.
...mam rozumieć, że rozróżnienie różnych rodzajów posłuszeństwa w różnych kontekstach, w szczególności, że nie we wszystkich jest jak u jezuitów, jest brakiem dobrej woli po mojej stronie?
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
...nie ja jeden tu piszę na ten temat i nie ja feruję tutaj wyroki a wszyscy wiemy o sprawie tyle samo, całkiem zresztą sporo, nieporównywalnie więcej niż w 1988, z uwagi na nowe media
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
...(gwoli tej dobrej woli, której mi ponoć brakuje, pominę konteksty i) dodam tylko jedno - w świetle sumienia, prawda?
Nakazał im uznanie autorytetu SVII, czyli w praktyce kardynała Fernandeza, czyli w istocie nakazał im nie tylko akt zaniechania, ale i akt zgorszenia - ten od młyńskiego kamienia - to jest moja rekonstrukcja rozumowania w bractwie.
Bo nie jest tak, żebym ja podzielał ocenę SVII wg bractwa, ale jestem w stanie zrozumieć ich intencję i nie odmawiam jej szczerości, choćby byli w błędzie.
Posłuszeństwo zawsze wiąże się z ofiarą z samego siebie.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Polecam wysłuchanie w roku św. Franciszka, bo wiele jest tam na temat posłuszeństwa i jak ono buduje Kościół.
Fajny filmik. I faktycznie dobrze konweniuje z wątkiem.
Franciszkanie też mają specjalne miejsce w moim sercu. Widzę wielkie podobieństwo duchowości franciszkańskiej i karmelitańskiej. Moja najbliższa przyjaciółka jest wielkim przyjacielem Niepokalanowa. Jest ona również wielkim przyjacielem Karmelu. Mnie do Karmelu zaprowadził franciszkanin a wszyscy franciszkanie, jakich osobiście poznałem, wydają mi się piękni. Nie mogę tego powiedzieć o jezuitach czy dominikanach...
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Nie wiemy tego i nigdy się nie dowiemy. Możemy sobie gdybać (w moim gdybaniu odpowiedź brzmi: tak), ale używanie gdybania jako argumentu w dyskusji może nikogo nie przekonać.
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanun:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za _niedopuszczalny_, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Rzyć to obolała po takim dictum. Mnie uczono, że modlitwa do świętych to modlitwa do pośredników. Nie tylko do Maryi, do wszystkich świętych. Bóg jest doskonały i ta doskonałość może niedoskonałych ludzi onieśmielać. Modlitwa do świętego to modlitwa do kogoś, kto jest bliżej i może ją przekazać dalej.
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
Posłuszeństwo zawsze wiąże się z ofiarą z samego siebie.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Prawda jest taka, że to jest non serviam.
...uporczywe wrzucanie do jednego wora różnych relacji i stanów - inny rodzaj posłuszeństwa dotyczy zakonnika, którego wiążą śluby, inny w szczególności jezuitę, inny świeckich wiernych zorganizowanych, inny niezorganizowanych, inny księży diecezjalnych, inny księży instytucjonalnych, inny biskupów itp. itd.
I jeszcze argumentum ad diabolum jako wisienka na tym torcie...
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
...swoje przekonanie składamy w ofierze z siebie na ołtarzu posłuszeństwa?
Komentarz
Jak tylko zauważam brak dobrej woli w dyskusji, natychmiast się wyłączam, co ma akurat miejsce.
...mam rozumieć, że rozróżnienie różnych rodzajów posłuszeństwa w różnych kontekstach, w szczególności, że nie we wszystkich jest jak u jezuitów, jest brakiem dobrej woli po mojej stronie?
Ok, to przepraszam
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
...nie ja jeden tu piszę na ten temat i nie ja feruję tutaj wyroki a wszyscy wiemy o sprawie tyle samo, całkiem zresztą sporo, nieporównywalnie więcej niż w 1988, z uwagi na nowe media
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
...(gwoli tej dobrej woli, której mi ponoć brakuje, pominę konteksty i) dodam tylko jedno - w świetle sumienia, prawda?
Nakazał im uznanie autorytetu SVII, czyli w praktyce kardynała Fernandeza, czyli w istocie nakazał im nie tylko akt zaniechania, ale i akt zgorszenia - ten od młyńskiego kamienia - to jest moja rekonstrukcja rozumowania w bractwie.
Bo nie jest tak, żebym ja podzielał ocenę SVII wg bractwa, ale jestem w stanie zrozumieć ich intencję i nie odmawiam jej szczerości, choćby byli w błędzie.
Polecam wysłuchanie w roku św. Franciszka, bo wiele jest tam na temat posłuszeństwa i jak ono buduje Kościół.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Prawda jest taka, że to jest non serviam.
Fajny filmik. I faktycznie dobrze konweniuje z wątkiem.
Franciszkanie też mają specjalne miejsce w moim sercu. Widzę wielkie podobieństwo duchowości franciszkańskiej i karmelitańskiej. Moja najbliższa przyjaciółka jest wielkim przyjacielem Niepokalanowa. Jest ona również wielkim przyjacielem Karmelu. Mnie do Karmelu zaprowadził franciszkanin a wszyscy franciszkanie, jakich osobiście poznałem, wydają mi się piękni. Nie mogę tego powiedzieć o jezuitach czy dominikanach...
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
To jest szukanie dziury w całym! Taki był duch czasów początku XX w.
św. o. Maksymilian będąc posłuszny, przestałby używać tego określenia. Po prostu.
We Mszy św, rytu rzymskiego też przestałby uczestniczyć uznając, że dotychczas funkcjonował w ranach fałszywej świadomości?
Nie wiemy tego i nigdy się nie dowiemy. Możemy sobie gdybać (w moim gdybaniu odpowiedź brzmi: tak), ale używanie gdybania jako argumentu w dyskusji może nikogo nie przekonać.
Rzyć to obolała po takim dictum. Mnie uczono, że modlitwa do świętych to modlitwa do pośredników. Nie tylko do Maryi, do wszystkich świętych. Bóg jest doskonały i ta doskonałość może niedoskonałych ludzi onieśmielać. Modlitwa do świętego to modlitwa do kogoś, kto jest bliżej i może ją przekazać dalej.
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
...uporczywe wrzucanie do jednego wora różnych relacji i stanów - inny rodzaj posłuszeństwa dotyczy zakonnika, którego wiążą śluby, inny w szczególności jezuitę, inny świeckich wiernych zorganizowanych, inny niezorganizowanych, inny księży diecezjalnych, inny księży instytucjonalnych, inny biskupów itp. itd.
I jeszcze argumentum ad diabolum jako wisienka na tym torcie...
...swoje przekonanie składamy w ofierze z siebie na ołtarzu posłuszeństwa?
Tak.
...będzie autocenzura wątków "Pisma św. MKK" i "Święci o M - NP"?