@trep powiedział(a):
Jeśli przełożony nakaże zgrzeszyć, posłuszeństwo nie obowiązuje. Czy papież nakazał kolesiom z wiadomego bractwa grzeszyć? Jeśli tak, to poproszę o konkret.
...bractwo nie jest zakonem, w szczególności czarnym (jezuici)
Jak tylko zauważam brak dobrej woli w dyskusji, natychmiast się wyłączam, co ma akurat miejsce.
...mam rozumieć, że rozróżnienie różnych rodzajów posłuszeństwa w różnych kontekstach, w szczególności, że nie we wszystkich jest jak u jezuitów, jest brakiem dobrej woli po mojej stronie?
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
...nie ja jeden tu piszę na ten temat i nie ja feruję tutaj wyroki a wszyscy wiemy o sprawie tyle samo, całkiem zresztą sporo, nieporównywalnie więcej niż w 1988, z uwagi na nowe media
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
@trep powiedział(a):
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
...(gwoli tej dobrej woli, której mi ponoć brakuje, pominę konteksty i) dodam tylko jedno - w świetle sumienia, prawda?
Nakazał im uznanie autorytetu SVII, czyli w praktyce kardynała Fernandeza, czyli w istocie nakazał im nie tylko akt zaniechania, ale i akt zgorszenia - ten od młyńskiego kamienia - to jest moja rekonstrukcja rozumowania w bractwie.
Bo nie jest tak, żebym ja podzielał ocenę SVII wg bractwa, ale jestem w stanie zrozumieć ich intencję i nie odmawiam jej szczerości, choćby byli w błędzie.
Posłuszeństwo zawsze wiąże się z ofiarą z samego siebie.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Polecam wysłuchanie w roku św. Franciszka, bo wiele jest tam na temat posłuszeństwa i jak ono buduje Kościół.
Fajny filmik. I faktycznie dobrze konweniuje z wątkiem.
Franciszkanie też mają specjalne miejsce w moim sercu. Widzę wielkie podobieństwo duchowości franciszkańskiej i karmelitańskiej. Moja najbliższa przyjaciółka jest wielkim przyjacielem Niepokalanowa. Jest ona również wielkim przyjacielem Karmelu. Mnie do Karmelu zaprowadził franciszkanin a wszyscy franciszkanie, jakich osobiście poznałem, wydają mi się piękni. Nie mogę tego powiedzieć o jezuitach czy dominikanach...
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Nie wiemy tego i nigdy się nie dowiemy. Możemy sobie gdybać (w moim gdybaniu odpowiedź brzmi: tak), ale używanie gdybania jako argumentu w dyskusji może nikogo nie przekonać.
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanun:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za _niedopuszczalny_, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Rzyć to obolała po takim dictum. Mnie uczono, że modlitwa do świętych to modlitwa do pośredników. Nie tylko do Maryi, do wszystkich świętych. Bóg jest doskonały i ta doskonałość może niedoskonałych ludzi onieśmielać. Modlitwa do świętego to modlitwa do kogoś, kto jest bliżej i może ją przekazać dalej.
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
Posłuszeństwo zawsze wiąże się z ofiarą z samego siebie.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Prawda jest taka, że to jest non serviam.
...uporczywe wrzucanie do jednego wora różnych relacji i stanów - inny rodzaj posłuszeństwa dotyczy zakonnika, którego wiążą śluby, inny w szczególności jezuitę, inny świeckich wiernych zorganizowanych, inny niezorganizowanych, inny księży diecezjalnych, inny księży instytucjonalnych, inny biskupów itp. itd.
I jeszcze argumentum ad diabolum jako wisienka na tym torcie...
@MarianoX powiedział(a):
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
...swoje przekonanie składamy w ofierze z siebie na ołtarzu posłuszeństwa?
Serio dyskusja jest ciekawa wtedy i tylko wtedy, gdy obie strony mają umiłowanie prawdy. To, to robisz jest na bardzo niskim poziomie. Nie spodziewałem się, prawdę mówiący.
@trep powiedział(a):
Serio dyskusja jest ciekawa wtedy i tylko wtedy, gdy obie strony mają umiłowanie prawdy. To, to robisz jest na bardzo niskim poziomie. Nie spodziewałem się, prawdę mówiący.
...oj trepie, nie ja używam argumentum ad diabolum i nie ja odmawiam koledze mającemu odmienne zdanie umiłowania prawdy
I nie ja zabraniam Współodkupicielki i Pośredniczki.
@trep powiedział(a):
Serio dyskusja jest ciekawa wtedy i tylko wtedy, gdy obie strony mają umiłowanie prawdy. To, to robisz jest na bardzo niskim poziomie. Nie spodziewałem się, prawdę mówiący.
...oj trepie, nie ja używam argumentum ad diabolum i nie ja odmawiam koledze mającemu odmienne zdanie umiłowania prawdy
I nie ja zabraniam Współodkupicielki i Pośredniczki.
Wydawcy pism "przedsoborowych" świętych powinni zamieszczać przypisy informujące czytelników, ze dana opinia autora nie jest zgodna z aktualną wersją nauczania Kościoła.
W kolejnych wydaniach lista niezgodności będzie aktualizowana o kolejne punkty.
Zawadziłem o Rzym po drodze i pobędę ta jeszcze nieco z woli N[ajprzewielebniejszego] O. Generała [ 1 ].
Miałbym sporo do opisywania, ale po powrocie opowiem więcej ustnie [ 2 ], teraz chciałbym tylko, by mi administracja przesłała z 8 figurek Niepokalanej z tych większych, bo chciałbym podarować Kurii [ 3 ] i niektórym innym. Poproszę o prędkie wysłanie, by mnie jeszcze tu zastały, żebym mógł osobiście ofiarować.
Na razie kończę, by prędzej przesłać.
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Proszę też o modlitwę, by Niepokalana raczyła sama wszystkim pokierować.
[Adres na kopercie] Przew[ielebny] O. Gwardian | Ks. Florian Koziura | Niepokalanów | p[oczta] Teresin Soch[aczewski] | - Polonia -
[Stempel pocztowy] Roma - Ferrovia - 19-20 13 V 33 XI
[Pieczęć] Mostra Rivoluzione Fascista | Roma Rivoluzioni Ferrov. 70%
[ 1 ] O. Domenico Tavaniego.
[ 2 ] Dni pobytu św. Maksymiliana w Rzymie (5-27 V 1933) były bardzo ważne dla losów jego idei. Szkoda, że sam pozostawił tak mało śladów swoich rozmów, walk wewnętrznych i rezygnacji. Na jego list pełen propozycji z 28 II 1933 (zob. Pisma, 433) o. generał Domenico Tavani odpowiedział bardzo osobistym własnoręcznym listem 28 III 1933. Nie wiemy, czy św. Maksymilian otrzymał go w Japonii, gdyż z Nagasaki do Europy wyruszył już 7 IV tegoż roku (por. Pisma, 868, M, zapis z 25 III 1933). Dnia 4 IV 1933 jego plany przedyskutowano na sesji Definitorium Generalnego, w obecności prowincjała polskiego o. Kornela Czupryka, o czym także nie wiedział wsiadając na statek. Nie wiadomo więc, czy mocne słowa listu generała towarzyszyły mu podczas podróży, co bardzo wątpliwe, czy zaskoczyły go dopiero w Rzymie. O. D. Tavani pisał: "Non so poi comprendere quello che voi dite di pretesa separazione o divisione dell’Immaculatum di Niepokalanów in Polonia e di Nagasaki dall’Ordine o dalla Provincia Polacca. Io voglio suporre che ciò sia falso, e sia, come voi dite, una pretesa cioè immaginaria tendenza. Ma se si fosse qualche reale fondamento a questa tendenza di separazione, io velo dico francamente ed apertamente, non l’approvo, anzi la riprovo e mi opporrò energicamente: niente separazione, niente divisione, niente formazione spezializzata, niente educazione diversa, niente voti particolari, niente alumnati e noviziati separati. L’unità nella Regola, nelle Costituzioni, nell’educazione, nella formazione dei chierici essere il fondamento della Provincia, dell’Ordine assolutamente. Sono io il primo a volere e promuovere nell’Ordine e nella Provincia maggiore osservanza e perfezione nella vita religiosa ed incremento nel propagare il culto e l’amore alla Vergine Immacolata, ma sempre nell’unita del’Ordine e della Provincia". [Przekład polski] "Nie potrafię zrozumieć tego, co Ojciec mówi o mniemanej separacji czy oddzieleniu Niepokalanowów w Polsce i w Nagasaki od Zakonu czy od prowincji polskiej. Ja chcę zakładać, że to jest nieprawdziwe, że jest to, jak to Ojciec mówi, jakaś mrzonka, to znaczy dążenie wyimaginowane. Jeśli byłaby jednak jakaś realna podstawa do tego dążenia do separacji, to ja Ojcu mówię szczerze i otwarcie: nie zgadzam się na to, co więcej odrzucam to i energicznie sprzeciwiam się; żadnej separacji, żadnego podziału, żadnej formacji specjalnej, żadnego odmiennego wychowania, żadnych szczególnych ślubów, żadnych oddzielnych alumnatów i nowicjatów. Jednośćw Regule i Konstytucjach, w wychowaniu w formacji kleryków winna być bezwzględnie podstawą prowincji, Zakonu. To ja pierwszy chcę i popieram w Zakonie i w prowincji większą obserwancję i doskonałość w życiu zakonnym oraz wzrost w szerzeniu kultu i miłości do Niepokalanej Dziewicy, ale zawszew jedności Zakonu i prowincji". W ciągu tych dni, na skutek rozmów z o. generałem Domenico Tavanim, św. Maksymilian zaniechał swoich planów dotyczących stworzenia specjalnej jednostki administracyjnej dla Niepokalanowów (tzw. "Komisariatu Niepokalanej"), wprowadzenia dodatkowego ślubu dla oddanych "sprawie Niepokalanej" i przestał o tym mówić. Pozostał jednak wierny idei udoskonalenia formacji, zwłaszcza dla tych zakonników, którzy mieli udać się na misje. Uznał równocześnie, że taka formacja winna się opierać na Konstytucjach zakonnych, świeżo zatwierdzonych i ogłoszonych jako obowiązujące przez tego samego generała (2 VIII 1932) - por. C. Zambelli, Niepokalanów nella sua specifica individualita secondo il pensiero di P. Kolbe, "Com. Ord." 83 (1986) 212-214. Kapituła prowincji polskiej (17-20 VII 1933) w obecności o. generała Domenico Tavaniego postanowiła przenieść nowicjat kleryków z Łagiewnik do Niepokalanowa, co zostało zrealizowane 6 IX 1933.
[ 3 ] Kurii Generalnej Zakonu OO. Franciszkanów.
Komentarz
Jak tylko zauważam brak dobrej woli w dyskusji, natychmiast się wyłączam, co ma akurat miejsce.
...mam rozumieć, że rozróżnienie różnych rodzajów posłuszeństwa w różnych kontekstach, w szczególności, że nie we wszystkich jest jak u jezuitów, jest brakiem dobrej woli po mojej stronie?
Ok, to przepraszam
To odpowiedz na proste pytanie. Czy kazał papież im grzeszyć? Jeśli tak, to w jaki sposób? To są proste pytania. Można odpowiedzieć: tak i wymienić ten sposób. Albo napisać: nie, nie kazał. Albo: prawdę mówiąc to nie znam tej sprawy za dobrze, tak tylko sobie piszę dla pisania. Albo znam sprawę, ale uczciwa rozmowa mnie nie interesuje.
...grzech to kwestia sumienia - do głowy im nie zajrzę, ale mogę powiedzieć na podstawie ich deklaracji, że owszem tak - grzeszyć zaniechaniem im nakazał
Ps. Jeszcze miałem napisać w jaki sposób - grzeszyć zaniechaniem głoszenia nauki Kościoła w zgodzie Tradycją
...nie ja jeden tu piszę na ten temat i nie ja feruję tutaj wyroki a wszyscy wiemy o sprawie tyle samo, całkiem zresztą sporo, nieporównywalnie więcej niż w 1988, z uwagi na nowe media
Co to znaczy "głoszenia nauki Kościoła w zgodzie [z] Tradycją"? I czy faktycznie ktoś im tego zakazał? Jeśli tak, to jakim aktem?
No i rozumiemy, że jak będziemy tak sobie rozszerzać pojęcie nakazania czynienia grzechu, to równie dobrze możemy zrezygnować z pojęcia posłuszeństwa.
Dlatego dociekam, co takiego kazał im papież, że musieli okazać nieposłuszeństwo. Żeby każdy mógł ocenić czy zachodzi:
Przełożeni mogą się pomylić, ale my przez posłuszeństwo nigdy nie zbłądzimy. Jedyny jest wyjątek: tj. jeśliby przełożony rozkazywał coś, co jasno, "evidenter", bez żadnej wątpliwości, byłoby grzechem
...(gwoli tej dobrej woli, której mi ponoć brakuje, pominę konteksty i) dodam tylko jedno - w świetle sumienia, prawda?
Nakazał im uznanie autorytetu SVII, czyli w praktyce kardynała Fernandeza, czyli w istocie nakazał im nie tylko akt zaniechania, ale i akt zgorszenia - ten od młyńskiego kamienia - to jest moja rekonstrukcja rozumowania w bractwie.
Bo nie jest tak, żebym ja podzielał ocenę SVII wg bractwa, ale jestem w stanie zrozumieć ich intencję i nie odmawiam jej szczerości, choćby byli w błędzie.
Polecam wysłuchanie w roku św. Franciszka, bo wiele jest tam na temat posłuszeństwa i jak ono buduje Kościół.
A tłumaczenie o "akcie zaniechania" to typowa falandyzacja, która robi z posłuszeństwa martwy przepis. Przełożony każe mi jechać na misje? Nie będę mógł krzewić wiary w kraju, to będzie grzech zaniechania, nie pojadę na misje. Przełożony zakazuje mi jechać na misje? Nie będę mógł głosić wiary w kraju misji, to będzie grzech zaniechania, pojadę na misje. Przełożony zakaże mi budowy oratorium? To będzie grzech zaniechania, przecież w oratorium ma się dziać tyle dobrego, wybuduję oratorium. Przełożony nakaże mi budowę oratorium? Te pieniądze mogłyby iść na dobry cel, jak zbuduję oratorium, tego dobrego celu nie zrealizuję to będzie grzech zaniechania, nie zbuduję oratorium. Przełożony kazał mi uznać autorytet biskupa? Wolne żarty! Przecież to będzie zgorszenie. Itd. itp.
Prawda jest taka, że to jest non serviam.
Fajny filmik. I faktycznie dobrze konweniuje z wątkiem.
Franciszkanie też mają specjalne miejsce w moim sercu. Widzę wielkie podobieństwo duchowości franciszkańskiej i karmelitańskiej. Moja najbliższa przyjaciółka jest wielkim przyjacielem Niepokalanowa. Jest ona również wielkim przyjacielem Karmelu. Mnie do Karmelu zaprowadził franciszkanin a wszyscy franciszkanie, jakich osobiście poznałem, wydają mi się piękni. Nie mogę tego powiedzieć o jezuitach czy dominikanach...
Przywoływany Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin:
"Wolno wnioskować, że Maryja jako Matka Jezusa Zbawiciela stała się Współodkupicielką rodzaju ludzkiego, a jako Oblubienica Ducha Świętego uczestniczy w rozdawnictwie łask wszelkich ".
Tymczasem:
Watykan w nocie doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary z listopada 2025 roku zatytułowanej Mater populi fidelis uznał używanie określenia „Współodkupicielka” w odniesieniu do Maryi za niewłaściwe. tytuł „Pośredniczka” jest uznawany za niedopuszczalny, gdy przypisuje Maryi funkcję właściwą wyłącznie Jezusowi Chrystusowi.
Jak żyć?
To jest szukanie dziury w całym! Taki był duch czasów początku XX w.
św. o. Maksymilian będąc posłuszny, przestałby używać tego określenia. Po prostu.
We Mszy św, rytu rzymskiego też przestałby uczestniczyć uznając, że dotychczas funkcjonował w ranach fałszywej świadomości?
Nie wiemy tego i nigdy się nie dowiemy. Możemy sobie gdybać (w moim gdybaniu odpowiedź brzmi: tak), ale używanie gdybania jako argumentu w dyskusji może nikogo nie przekonać.
Rzyć to obolała po takim dictum. Mnie uczono, że modlitwa do świętych to modlitwa do pośredników. Nie tylko do Maryi, do wszystkich świętych. Bóg jest doskonały i ta doskonałość może niedoskonałych ludzi onieśmielać. Modlitwa do świętego to modlitwa do kogoś, kto jest bliżej i może ją przekazać dalej.
Możemy się zastanowić, co bardziej by się podobało Niepokalanej? Zastosowanie się do tych wytycznych, w duchu świętego posłuszeństwa, czy skutkujące ekskomuniką (wiemy, że w tym przypadku by tak nie było, ale rozmawiamy o tym, jako o analogii do wiadomego bractwa), schizmą, rozłamem uparte nazywanie Jej tymi tytułami. Jakoś jestem przekonany, że wybrałaby "fiat".
...uporczywe wrzucanie do jednego wora różnych relacji i stanów - inny rodzaj posłuszeństwa dotyczy zakonnika, którego wiążą śluby, inny w szczególności jezuitę, inny świeckich wiernych zorganizowanych, inny niezorganizowanych, inny księży diecezjalnych, inny księży instytucjonalnych, inny biskupów itp. itd.
I jeszcze argumentum ad diabolum jako wisienka na tym torcie...
...swoje przekonanie składamy w ofierze z siebie na ołtarzu posłuszeństwa?
Tak.
...będzie autocenzura wątków "Pisma św. MKK" i "Święci o M - NP"?
Twój wpis nie ma znamion logiki. Odbieram go jako bicie piany.
...
No i przestał. A ja nie używam tylko cytuję.
Serio dyskusja jest ciekawa wtedy i tylko wtedy, gdy obie strony mają umiłowanie prawdy. To, to robisz jest na bardzo niskim poziomie. Nie spodziewałem się, prawdę mówiący.
...oj trepie, nie ja używam argumentum ad diabolum i nie ja odmawiam koledze mającemu odmienne zdanie umiłowania prawdy
I nie ja zabraniam Współodkupicielki i Pośredniczki.
Wydawcy pism "przedsoborowych" świętych powinni zamieszczać przypisy informujące czytelników, ze dana opinia autora nie jest zgodna z aktualną wersją nauczania Kościoła.
W kolejnych wydaniach lista niezgodności będzie aktualizowana o kolejne punkty.
454
Do o. Floriana Koziury
Rzym, 9 V 1933
Maryja
Drogi Ojcze!
Zawadziłem o Rzym po drodze i pobędę ta jeszcze nieco z woli N[ajprzewielebniejszego] O. Generała [ 1 ].
Miałbym sporo do opisywania, ale po powrocie opowiem więcej ustnie [ 2 ], teraz chciałbym tylko, by mi administracja przesłała z 8 figurek Niepokalanej z tych większych, bo chciałbym podarować Kurii [ 3 ] i niektórym innym. Poproszę o prędkie wysłanie, by mnie jeszcze tu zastały, żebym mógł osobiście ofiarować.
Na razie kończę, by prędzej przesłać.
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Proszę też o modlitwę, by Niepokalana raczyła sama wszystkim pokierować.
[Adres na kopercie] Przew[ielebny] O. Gwardian | Ks. Florian Koziura | Niepokalanów | p[oczta] Teresin Soch[aczewski] | - Polonia -
[Stempel pocztowy] Roma - Ferrovia - 19-20 13 V 33 XI
[Pieczęć] Mostra Rivoluzione Fascista | Roma Rivoluzioni Ferrov. 70%
[ 1 ] O. Domenico Tavaniego.
[ 2 ] Dni pobytu św. Maksymiliana w Rzymie (5-27 V 1933) były bardzo ważne dla losów jego idei. Szkoda, że sam pozostawił tak mało śladów swoich rozmów, walk wewnętrznych i rezygnacji. Na jego list pełen propozycji z 28 II 1933 (zob. Pisma, 433) o. generał Domenico Tavani odpowiedział bardzo osobistym własnoręcznym listem 28 III 1933. Nie wiemy, czy św. Maksymilian otrzymał go w Japonii, gdyż z Nagasaki do Europy wyruszył już 7 IV tegoż roku (por. Pisma, 868, M, zapis z 25 III 1933). Dnia 4 IV 1933 jego plany przedyskutowano na sesji Definitorium Generalnego, w obecności prowincjała polskiego o. Kornela Czupryka, o czym także nie wiedział wsiadając na statek. Nie wiadomo więc, czy mocne słowa listu generała towarzyszyły mu podczas podróży, co bardzo wątpliwe, czy zaskoczyły go dopiero w Rzymie. O. D. Tavani pisał: "Non so poi comprendere quello che voi dite di pretesa separazione o divisione dell’Immaculatum di Niepokalanów in Polonia e di Nagasaki dall’Ordine o dalla Provincia Polacca. Io voglio suporre che ciò sia falso, e sia, come voi dite, una pretesa cioè immaginaria tendenza. Ma se si fosse qualche reale fondamento a questa tendenza di separazione, io velo dico francamente ed apertamente, non l’approvo, anzi la riprovo e mi opporrò energicamente: niente separazione, niente divisione, niente formazione spezializzata, niente educazione diversa, niente voti particolari, niente alumnati e noviziati separati. L’unità nella Regola, nelle Costituzioni, nell’educazione, nella formazione dei chierici essere il fondamento della Provincia, dell’Ordine assolutamente. Sono io il primo a volere e promuovere nell’Ordine e nella Provincia maggiore osservanza e perfezione nella vita religiosa ed incremento nel propagare il culto e l’amore alla Vergine Immacolata, ma sempre nell’unita del’Ordine e della Provincia". [Przekład polski] "Nie potrafię zrozumieć tego, co Ojciec mówi o mniemanej separacji czy oddzieleniu Niepokalanowów w Polsce i w Nagasaki od Zakonu czy od prowincji polskiej. Ja chcę zakładać, że to jest nieprawdziwe, że jest to, jak to Ojciec mówi, jakaś mrzonka, to znaczy dążenie wyimaginowane. Jeśli byłaby jednak jakaś realna podstawa do tego dążenia do separacji, to ja Ojcu mówię szczerze i otwarcie: nie zgadzam się na to, co więcej odrzucam to i energicznie sprzeciwiam się; żadnej separacji, żadnego podziału, żadnej formacji specjalnej, żadnego odmiennego wychowania, żadnych szczególnych ślubów, żadnych oddzielnych alumnatów i nowicjatów. Jednośćw Regule i Konstytucjach, w wychowaniu w formacji kleryków winna być bezwzględnie podstawą prowincji, Zakonu. To ja pierwszy chcę i popieram w Zakonie i w prowincji większą obserwancję i doskonałość w życiu zakonnym oraz wzrost w szerzeniu kultu i miłości do Niepokalanej Dziewicy, ale zawszew jedności Zakonu i prowincji". W ciągu tych dni, na skutek rozmów z o. generałem Domenico Tavanim, św. Maksymilian zaniechał swoich planów dotyczących stworzenia specjalnej jednostki administracyjnej dla Niepokalanowów (tzw. "Komisariatu Niepokalanej"), wprowadzenia dodatkowego ślubu dla oddanych "sprawie Niepokalanej" i przestał o tym mówić. Pozostał jednak wierny idei udoskonalenia formacji, zwłaszcza dla tych zakonników, którzy mieli udać się na misje. Uznał równocześnie, że taka formacja winna się opierać na Konstytucjach zakonnych, świeżo zatwierdzonych i ogłoszonych jako obowiązujące przez tego samego generała (2 VIII 1932) - por. C. Zambelli, Niepokalanów nella sua specifica individualita secondo il pensiero di P. Kolbe, "Com. Ord." 83 (1986) 212-214. Kapituła prowincji polskiej (17-20 VII 1933) w obecności o. generała Domenico Tavaniego postanowiła przenieść nowicjat kleryków z Łagiewnik do Niepokalanowa, co zostało zrealizowane 6 IX 1933.
[ 3 ] Kurii Generalnej Zakonu OO. Franciszkanów.