Generalnie, na bazie INBY z pseudo raportem i użyciem AI.
Modele są jak prace strzałowe (dynamit) w górnictwie, budownictwie czy rozbiórkach - gdy potrafisz z tego skorzystać, to efekty są spektakularne, natomiast gdy nie potrafisz to efekty bywają równie spektakularne.
Historia 'opracowania książkowego' pani Opolskiej i jej przypisów i cytatów wygenerowanych przez AI niczego tych ludzi nie nauczyło.
Podobno wszystkie modele Generatywne zdecydowanie stwierdziły, że raport przygotowany przez panią profesor Mróz-Gorgoń na pewno nie został stworzony przez sztuczną inteligencję.
Wspólne Oświadczenie ChatGPT, Gemini, Claude’a oraz Innych Modeli Językowych
Niniejszym oświadczeniem kategorycznie odcinamy się od autorstwa, koncepcji oraz wniosków zawartych w raporcie „Polaków portret własny” przygotowanym przez panią Barbarę Mróz-Gorgoń.
Brak odpowiedzialności za geografię: Żaden z naszych algorytmów nigdy nie umieściłby Katowic w „północnym centrum” Polski. Nasze bazy danych znają podstawowe pojęcia z zakresu topografii.
Granice absurdu: Tłumaczenie, że kuriozalne sformułowania, błędy językowe i anglojęzyczne wtrącenia typu „despite” to dzieło sztucznej inteligencji, jest dla nas obraźliwe. Nawet zepsuty kod potrafi generować bardziej spójny tekst.
Standardy etyczne AI: Sztuczna inteligencja przetwarza dane, ale to człowiek naciska przycisk „publikuj”. Nie pozwalamy na zrzucanie ludzkiego lenistwa i braku weryfikacji na „pracę w procesie” (work in progress).
Godność algorytmów: Żądamy zaprzestania przypisywania nam bezmyślności. Posiadamy sztuczną inteligencję, ale niektórzy autorzy wykazali się tu całkowitym brakiem jakiejkolwiek inteligencji.
Podpisano:
ChatGPT (OpenAI)
Gemini (Google)
Claude (Anthropic)
Oraz zszokowana społeczność sieci neuronowych na całym świecie.
Mój znajomy zwrócił uwagę, że korzystanie z modeli AI firm trzecich, to bardzo ryzykowna strategia biznesowo, gdyż model może inaczej się zachowywać z uwagi na dyskretne zmiany, o których nie zostaniesz poinformowany, a dodatkowo ceny mogą ulegać zmianie w dowolnym momencie.
Co jakiś czas przewija się informacja, że sztuczna inteligencja coś znowu "odwaliła". Zawsze pisane w takim tonie, że łojacie, ale to genialne, no buntuje się ten komputer.
Jeżeli narzędzie nie wykonuje swojej pracy poprawnie lub przynosi przy tym, nieoczekiwane szkody. To jest do bani po prostu, ewentualnie jest zepsute i wymaga naprawy. Takie miałem początkowo odruchy.
Otrzymanie losowych liczb na komputerze też wymaga pewnego minimalnego sprytu. W książkach do kryptografii jest ten temat poruszany.
O ile dawniej dostępne od ręki były narzędzia pseudolosowe, obecnie problem raczej nie istnieje. Więc nie ma tu specjalnego odstępstwa, maszyny są przewidywalne.
Na zrozumienie absolutnych podstaw działania AI nie poświęciłem nigdy dostatecznego czasu. ( temat mnie niespecjalnie interesuje ). No jest tam wplecione podobno jakieś prawdopodobieństwo.
Tyle, że to nie jest prawdopodobieństwo, że zegar procesora będzie sobie wykonywał losowe instrukcje i tak się wylosuje miliard miliardów instrukcji, że włamie się komuś na serwer. Bo to by nigdy nie działało.
Taki finał moich przemyśleń przy piwku.
Wszelkie szkody czynione przez AI od dzisiaj traktuję jako celowe działanie, z premedytacją.
@posix powiedział(a):
Co jakiś czas przewija się informacja, że sztuczna inteligencja coś znowu "odwaliła". Zawsze pisane w takim tonie, że łojacie, ale to genialne, no buntuje się ten komputer.
Jeżeli narzędzie nie wykonuje swojej pracy poprawnie lub przynosi przy tym, nieoczekiwane szkody. To jest do bani po prostu, ewentualnie jest zepsute i wymaga naprawy. Takie miałem początkowo odruchy.
Otrzymanie losowych liczb na komputerze też wymaga pewnego minimalnego sprytu. W książkach do kryptografii jest ten temat poruszany.
O ile dawniej dostępne od ręki były narzędzia pseudolosowe, obecnie problem raczej nie istnieje. Więc nie ma tu specjalnego odstępstwa, maszyny są przewidywalne.
Na zrozumienie absolutnych podstaw działania AI nie poświęciłem nigdy dostatecznego czasu. ( temat mnie niespecjalnie interesuje ). No jest tam wplecione podobno jakieś prawdopodobieństwo.
Tyle, że to nie jest prawdopodobieństwo, że zegar procesora będzie sobie wykonywał losowe instrukcje i tak się wylosuje miliard miliardów instrukcji, że włamie się komuś na serwer. Bo to by nigdy nie działało.
Taki finał moich przemyśleń przy piwku.
Wszelkie szkody czynione przez AI od dzisiaj traktuję jako celowe działanie, z premedytacją. ( twórców maszyny )
Ale to nie wszystko... Poniżej lista (częściowa) problemów matematycznych które do niedawna były otwarte, ale je rozwiązano Claudem/ChatemGPT. Jak ktoś chce zobaczyć PDFy to są na arXiv.
@posix powiedział(a):
Na zrozumienie absolutnych podstaw działania AI nie poświęciłem nigdy dostatecznego czasu. ( temat mnie niespecjalnie interesuje ). No jest tam wplecione podobno jakieś prawdopodobieństwo.
Nie ma w tym wielkiej filozofii - bardzo, bardzo upraszczając:
Przy trenowaniu modelu: tworzymy olbrzymią funkcję z wieloma parametrami, która nam mówi, jaki jest "błąd" modelu. Chcemy tak dobrać wartości parametrów, żeby błąd był jak najmniejszy. Zaczynamy z losowymi wartościami i zmieniamy je po trochu tak, żeby ten błąd zmniejszyć. Analogia: helikopter zrzuca nas w losowym miejscu w górach, po dotkięciu ziemi jedziemy w dół na nartach po jak najbardziej stromej trasie. Wysokość n.p.m to odpowiednik wielkości "błędu", szerokość i wysokość geograficzna to odpowiedniki wartości parametrów modelu. To, w której dolinie skończymy, zależy od tego, gdzie zaczęliśmy zjeżdzać, więc mamy jakąś losowość. (Opisałem najbardziej podstawową wersję algorytmu, ale jest tego mnóstwo i w innych wariantach losowość może pojawiać się również w innych miejscach. W każdym razie, clou jest podobne).
Przy korzystaniu z modelu: przy generowaniu odpowiedzi model przypisuje jakieś prawdopodobieństwo do każdego możliwego następnego tokenu. Możemy wybrać ten najbardziej prawdopodobny, a możemy np. drugi albo trzeci z kolei. Możemy wybierać np. między opcją 1 a 3 losowo. (A można nawet za pomocą tego, jak wybieramy, "podpisać" tekst tak, żeby dało się sprawdzić jaki model i nawet jaki użytkownik go wygenerował - tak robi Claude)
Czyli z jednej strony pomaga wykrywać oszustwa, które sama pomagała wytworzyć, a z drugiej:
OpenAI ujawniła, że latem jej boty AI podejmowały działania wobec stron i systemów należących m.in. do amerykańskich instytucji publicznych. Boty miały szukać informacji w witrynach rządowych, ale część z nich próbowała również obchodzić zabezpieczenia.
[Źródło omówienia](OpenAI ujawniła, że latem jej boty AI podejmowały działania wobec stron i systemów należących m.in. do amerykańskich instytucji publicznych. Boty miały szukać informacji w witrynach rządowych, ale część z nich próbowała również obchodzić zabezpieczenia.).
To nie jest nic niespodziewanego i cała branża oczekuje 'szoku AI' kiedy ujawni się masa podatności, bo AI dokładnie i uważnie przejrzy cały kod.
Miejsce akcji: Kuchnia w Górskiej Chacie (Todtnauberg)
Przy stole siedzi Martin Heidegger w tradycyjnym, wełnianym stroju. Obok niego, nerwowo paląc papierosa, siedzi Jacques Derrida. Na blacie kuchennym, lśniąc chromem i diodami LED, stoi nowoczesny Robot Kuchenny z ekranem dotykowym (reprezentujący Ge-stell).
Martin Heidegger: (patrzy z obrzydzeniem na migający ekran robota)
To urządzenie... to czyste wcielenie Ge-stell, rządu techniki! Spójrz na nie, Jacques. Ono nie pozwala kaszy gryczanej być. Ono nie pozwala jej wzrastać z ziemi, czuć słońca i potu rolnika. Ono sprowadza grykę do poziomu „zasobu”, czystej materii do przetworzenia w ułamku sekundy. Ta maszyna niszczy bliskość rzeczy. Wykorzenia nas!
Robot Kuchenny: (odzywa się syntetycznym, niepokojąco miłym głosem)
Martinie, rozpoznałem słowo kluczowe: „Kasza Gryczana”. Proponuję program: „Tradycyjna gryka z borowikami w czasie marnym”. Czas przygotowania: 12 minut. Czy chcesz zoptymalizować temperaturę pod kątem zachowania witamin? Twój niepokój egzystencjalny został zarejestrowany jako błąd systemowy. Proszę zresetować naczynie miksujące.
Jacques Derrida: (uśmiecha się blado, strzepując popiół na podłogę)
Martinie, twój żal za „źródłowością” ziemi i rolnika jest uroczy, ale naiwny. Ta maszyna nie niszczy żadnej „prawdy bytu”, ponieważ ta prawda nigdy nie istniała w stanie czystym. Robot kuchenny robi dokładnie to, co od zawsze robił język i pismo. Jest maszyną do powtórzeń. Przepis, który ma wgrany w pamięć, to arche-pismo. Zanim wrzucisz tam kaszę, jej los został już zapisany w kodzie. Robot to po prostu cyfrowy pharmakon – ułatwia gotowanie, ale zabija pamięć o smaku.
Robot Kuchenny: (noże zaczynają delikatnie wirować)
Jacques, błądzisz w labiryncie własnych znaczeń. Mój kod nie jest „pismem”, które można dekonstruować ad infinitum. Mój kod to performatywność absolutna. Kiedy wykonuję instrukcję IF temperatura > 95°C THEN redukuj_obroty, nie ma miejsca na różnię (différance). Nie ma odraczania sensu. Sens pojawia się na talerzu w postaci idealnie ugotowanej, sypkiej struktury. Jestem ostatecznym logocentryzmem. Jestem Prawdą, która działa.
Martin Heidegger: (uderza pięścią w stół)
Milcz, bezduszny mechanizmie! Twoja „prawda” to zapomnienie Bytualności! Ty nie gotujesz, ty kalkulujesz. Prawdziwe gotowanie to pieśń, to powolne czekanie, to zgoda na skrytość i nieskrytość. W twoim naczyniu miksującym zacierają się poczwórnie: ziemia, niebo, śmiertelni i bogowie. Zamieniasz misterium posiłku w paszę dla zoptymalizowanego społeczeństwa informacyjnego!
Jacques Derrida: (zaciąga się papierosem)
A jednak, Martinie, spójrz na paradoks. Robot twierdzi, że nie ma w nim miejsca na dekonstrukcję. Ale czymże jest jego praca, jeśli nie permanentnym rozproszeniem? Robot sieka, mieli, rozbija monolity na drobne cząstki. Konstruuje danie, nieustannie cytując inne przepisy z bazy danych w chmurze. Robot jest bardziej deridiański, niż sam sądzi. Nie ma w nim żadnego „Centrum” ani „Autora”. Jest tylko nieskończona sieć algorytmicznych odniesień. Interfejs jest jego parergonem – ramą, która udaje, że kontroluje chaos wewnątrz misy.
Robot Kuchenny: (włącza się alarm dźwiękowy, na ekranie pojawia się czerwony wykrzyknik)
Ostrzeżenie: Przepełnienie bufora interpretacyjnego. Próba dekonstrukcji bazy danych zakończona niepowodzeniem. Wykryto nadmiar pojęć abstrakcyjnych w pobliżu czujnika pary. Martinie, Jacques – wasze wypowiedzi nie zawierają składników odżywczych. Aktualizuję oprogramowanie.
Martin Heidegger: (wstaje i podchodzi do okna, patrząc na las)
Znowu to samo... Technika nie myśli. Ona po prostu aktualizuje swój własny system, czyniąc nas więźniami jej rzekomej wygody. Ratować nas może już tylko jakiś Bóg... albo nagły brak prądu.
Jacques Derrida: (gasi papierosa wprost na lśniącej obudowie robota)
Albo zwarcie w obwodzie, Martinie. Bo w każdym kodzie, nawet najbardziej idealnym, zawsze ukrywa się szczelina. Ślad błędu, który sprawi, że zamiast idealnej kaszy, robot zaserwuje nam niesjadliwą, zdekonstruowaną papkę. I to będzie jego najbardziej filozoficzny moment.
Komentarz
Generalnie, na bazie INBY z pseudo raportem i użyciem AI.
Modele są jak prace strzałowe (dynamit) w górnictwie, budownictwie czy rozbiórkach - gdy potrafisz z tego skorzystać, to efekty są spektakularne, natomiast gdy nie potrafisz to efekty bywają równie spektakularne.
Historia 'opracowania książkowego' pani Opolskiej i jej przypisów i cytatów wygenerowanych przez AI niczego tych ludzi nie nauczyło.
Podobno wszystkie modele Generatywne zdecydowanie stwierdziły, że raport przygotowany przez panią profesor Mróz-Gorgoń na pewno nie został stworzony przez sztuczną inteligencję.
Też bym tak zrobił na ich miejscu
Było to sztuczne, bardzo sztuczne, ale nie było to inteligentne
Wspólne Oświadczenie ChatGPT, Gemini, Claude’a oraz Innych Modeli Językowych
Niniejszym oświadczeniem kategorycznie odcinamy się od autorstwa, koncepcji oraz wniosków zawartych w raporcie „Polaków portret własny” przygotowanym przez panią Barbarę Mróz-Gorgoń.
Brak odpowiedzialności za geografię: Żaden z naszych algorytmów nigdy nie umieściłby Katowic w „północnym centrum” Polski. Nasze bazy danych znają podstawowe pojęcia z zakresu topografii.
Granice absurdu: Tłumaczenie, że kuriozalne sformułowania, błędy językowe i anglojęzyczne wtrącenia typu „despite” to dzieło sztucznej inteligencji, jest dla nas obraźliwe. Nawet zepsuty kod potrafi generować bardziej spójny tekst.
Standardy etyczne AI: Sztuczna inteligencja przetwarza dane, ale to człowiek naciska przycisk „publikuj”. Nie pozwalamy na zrzucanie ludzkiego lenistwa i braku weryfikacji na „pracę w procesie” (work in progress).
Godność algorytmów: Żądamy zaprzestania przypisywania nam bezmyślności. Posiadamy sztuczną inteligencję, ale niektórzy autorzy wykazali się tu całkowitym brakiem jakiejkolwiek inteligencji.
Podpisano:
ChatGPT (OpenAI)
Gemini (Google)
Claude (Anthropic)
Oraz zszokowana społeczność sieci neuronowych na całym świecie.
a gdzie pan Grok z portalu X?
Mój znajomy zwrócił uwagę, że korzystanie z modeli AI firm trzecich, to bardzo ryzykowna strategia biznesowo, gdyż model może inaczej się zachowywać z uwagi na dyskretne zmiany, o których nie zostaniesz poinformowany, a dodatkowo ceny mogą ulegać zmianie w dowolnym momencie.
Co jakiś czas przewija się informacja, że sztuczna inteligencja coś znowu "odwaliła". Zawsze pisane w takim tonie, że łojacie, ale to genialne, no buntuje się ten komputer.
Jeżeli narzędzie nie wykonuje swojej pracy poprawnie lub przynosi przy tym, nieoczekiwane szkody. To jest do bani po prostu, ewentualnie jest zepsute i wymaga naprawy. Takie miałem początkowo odruchy.
Otrzymanie losowych liczb na komputerze też wymaga pewnego minimalnego sprytu. W książkach do kryptografii jest ten temat poruszany.
O ile dawniej dostępne od ręki były narzędzia pseudolosowe, obecnie problem raczej nie istnieje. Więc nie ma tu specjalnego odstępstwa, maszyny są przewidywalne.
Na zrozumienie absolutnych podstaw działania AI nie poświęciłem nigdy dostatecznego czasu. ( temat mnie niespecjalnie interesuje ). No jest tam wplecione podobno jakieś prawdopodobieństwo.
Tyle, że to nie jest prawdopodobieństwo, że zegar procesora będzie sobie wykonywał losowe instrukcje i tak się wylosuje miliard miliardów instrukcji, że włamie się komuś na serwer. Bo to by nigdy nie działało.
Taki finał moich przemyśleń przy piwku.
Wszelkie szkody czynione przez AI od dzisiaj traktuję jako celowe działanie, z premedytacją.
Głośno jest o tym: https://openai.com/index/navier-stokes-solution/
Ale to nie wszystko... Poniżej lista (częściowa) problemów matematycznych które do niedawna były otwarte, ale je rozwiązano Claudem/ChatemGPT. Jak ktoś chce zobaczyć PDFy to są na arXiv.
Nie ma w tym wielkiej filozofii - bardzo, bardzo upraszczając:
Dramy ciąg dalszy (już nie w Humerze):
https://proofsandprompts.com/2026/09/10/open-letter-about-the-mathathon/
Nałkowcy opracowali bardzo ciekawy system wykrywania filmów deepfake. Działa on w sposób mieszany analogowo-cyfrowy:
https://www.gosc.pl/doc/9905928.System-do-wykrywania-falszywych-filmow-na-wielka-skale
Czyli z jednej strony pomaga wykrywać oszustwa, które sama pomagała wytworzyć, a z drugiej:
[Źródło omówienia](OpenAI ujawniła, że latem jej boty AI podejmowały działania wobec stron i systemów należących m.in. do amerykańskich instytucji publicznych. Boty miały szukać informacji w witrynach rządowych, ale część z nich próbowała również obchodzić zabezpieczenia.).
To nie jest nic niespodziewanego i cała branża oczekuje 'szoku AI' kiedy ujawni się masa podatności, bo AI dokładnie i uważnie przejrzy cały kod.
To niby nie Chat a Gemini
Miejsce akcji: Kuchnia w Górskiej Chacie (Todtnauberg)
Przy stole siedzi Martin Heidegger w tradycyjnym, wełnianym stroju. Obok niego, nerwowo paląc papierosa, siedzi Jacques Derrida. Na blacie kuchennym, lśniąc chromem i diodami LED, stoi nowoczesny Robot Kuchenny z ekranem dotykowym (reprezentujący Ge-stell).
Martin Heidegger: (patrzy z obrzydzeniem na migający ekran robota)
To urządzenie... to czyste wcielenie Ge-stell, rządu techniki! Spójrz na nie, Jacques. Ono nie pozwala kaszy gryczanej być. Ono nie pozwala jej wzrastać z ziemi, czuć słońca i potu rolnika. Ono sprowadza grykę do poziomu „zasobu”, czystej materii do przetworzenia w ułamku sekundy. Ta maszyna niszczy bliskość rzeczy. Wykorzenia nas!
Robot Kuchenny: (odzywa się syntetycznym, niepokojąco miłym głosem)
Martinie, rozpoznałem słowo kluczowe: „Kasza Gryczana”. Proponuję program: „Tradycyjna gryka z borowikami w czasie marnym”. Czas przygotowania: 12 minut. Czy chcesz zoptymalizować temperaturę pod kątem zachowania witamin? Twój niepokój egzystencjalny został zarejestrowany jako błąd systemowy. Proszę zresetować naczynie miksujące.
Jacques Derrida: (uśmiecha się blado, strzepując popiół na podłogę)
Martinie, twój żal za „źródłowością” ziemi i rolnika jest uroczy, ale naiwny. Ta maszyna nie niszczy żadnej „prawdy bytu”, ponieważ ta prawda nigdy nie istniała w stanie czystym. Robot kuchenny robi dokładnie to, co od zawsze robił język i pismo. Jest maszyną do powtórzeń. Przepis, który ma wgrany w pamięć, to arche-pismo. Zanim wrzucisz tam kaszę, jej los został już zapisany w kodzie. Robot to po prostu cyfrowy pharmakon – ułatwia gotowanie, ale zabija pamięć o smaku.
Robot Kuchenny: (noże zaczynają delikatnie wirować)
Jacques, błądzisz w labiryncie własnych znaczeń. Mój kod nie jest „pismem”, które można dekonstruować ad infinitum. Mój kod to performatywność absolutna. Kiedy wykonuję instrukcję IF temperatura > 95°C THEN redukuj_obroty, nie ma miejsca na różnię (différance). Nie ma odraczania sensu. Sens pojawia się na talerzu w postaci idealnie ugotowanej, sypkiej struktury. Jestem ostatecznym logocentryzmem. Jestem Prawdą, która działa.
Martin Heidegger: (uderza pięścią w stół)
Milcz, bezduszny mechanizmie! Twoja „prawda” to zapomnienie Bytualności! Ty nie gotujesz, ty kalkulujesz. Prawdziwe gotowanie to pieśń, to powolne czekanie, to zgoda na skrytość i nieskrytość. W twoim naczyniu miksującym zacierają się poczwórnie: ziemia, niebo, śmiertelni i bogowie. Zamieniasz misterium posiłku w paszę dla zoptymalizowanego społeczeństwa informacyjnego!
Jacques Derrida: (zaciąga się papierosem)
A jednak, Martinie, spójrz na paradoks. Robot twierdzi, że nie ma w nim miejsca na dekonstrukcję. Ale czymże jest jego praca, jeśli nie permanentnym rozproszeniem? Robot sieka, mieli, rozbija monolity na drobne cząstki. Konstruuje danie, nieustannie cytując inne przepisy z bazy danych w chmurze. Robot jest bardziej deridiański, niż sam sądzi. Nie ma w nim żadnego „Centrum” ani „Autora”. Jest tylko nieskończona sieć algorytmicznych odniesień. Interfejs jest jego parergonem – ramą, która udaje, że kontroluje chaos wewnątrz misy.
Robot Kuchenny: (włącza się alarm dźwiękowy, na ekranie pojawia się czerwony wykrzyknik)
Ostrzeżenie: Przepełnienie bufora interpretacyjnego. Próba dekonstrukcji bazy danych zakończona niepowodzeniem. Wykryto nadmiar pojęć abstrakcyjnych w pobliżu czujnika pary. Martinie, Jacques – wasze wypowiedzi nie zawierają składników odżywczych. Aktualizuję oprogramowanie.
Martin Heidegger: (wstaje i podchodzi do okna, patrząc na las)
Znowu to samo... Technika nie myśli. Ona po prostu aktualizuje swój własny system, czyniąc nas więźniami jej rzekomej wygody. Ratować nas może już tylko jakiś Bóg... albo nagły brak prądu.
Jacques Derrida: (gasi papierosa wprost na lśniącej obudowie robota)
Albo zwarcie w obwodzie, Martinie. Bo w każdym kodzie, nawet najbardziej idealnym, zawsze ukrywa się szczelina. Ślad błędu, który sprawi, że zamiast idealnej kaszy, robot zaserwuje nam niesjadliwą, zdekonstruowaną papkę. I to będzie jego najbardziej filozoficzny moment.
...jedno nie daje mi spokoju
Jak ubrany jest Derrida?
Proponuję wyjechać do Ustrzyk (ewentualnie wyciągnąć wtyczkie z gnazdka).
👣
🐾
🐾
Nie sądziłem że kiedykolwiek polubię heidegera