Że szatan - nie kto inny tylko on - stara się bruździć i pozyskiwać sobie narzędzia do działania, to nie ulega wątpliwości. I tak zawsze będzie. Gdzie Niepokalana tam i wąż, chociaż pod Jej nogami.
Modlić się jednak trzeba, by mu się nie udawało zwodzić dusz, zwłaszcza zakonnych, a tym bardziej w Jej grodzie. - Tu najwięcej zrobi modlitwa, więcej niż długie rozmowy i przekonywania.
Do br. Alfonsa [ 2 ] warto się nieco zbliżyć, by go dla Niepokalanej pozyskać. Oczywiście, każdy ma wolną wolę i Pan Bóg nikogo gwałtem do nieba nie wpędzi. Każdy musi sam sobie przyszłość przygotować.
Słuszne zupełnie są podkreślone słowa, że posłuszeństwo i pokora otwierają źródła łask i zapewniają rozwój życia nadprzyrodzonego. Ufajmy nadal Niepokalanej. Jak z niczego rozwinęła swą sprawę do obecnych rozmiarów, tak potrafi nadal i utrzymywać, i więcej jeszcze rozwinąć, i do celu coraz potężniej prowadzić.
Tyle dusz jeszcze Jej nie zna, nie miłuje, z dala błąka się od źródła szczęścia, od Boga. To nasz ból. I starać się będziemy przy Jej pomocy wprowadzać Ją do serc własnym naszym kosztem.
Cieszę się, że czujesz się szczęśliwy. Za list serdecznie dziękuję. Można swobodnie i nadal mi pisywać, a i za nas się też czasem pomodlić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "Br. Wiktor".
[ 2 ] Br. Alfonsa Stępniewskiego.
W odpowiedzi na list z dnia 17 bm. bardzo dziękuję za propozycję [ 1 ] i w razie potrzeby postaram się z niej skorzystać.
Przy sposobności pozwolę sobie też wpaść na Dobrą i Pana odwiedzić. - I do Niepokalanowa na chwilkę bardzo zapraszam.
Dzięki Niepokalanej jeden numer "Rycerza" się ukazał [ 2 ], ale czy uzyskamy zezwolenie na następny, to jeszcze nie wiadomo. Numer ten został dozwolony wyłącznie na dystrykt warszawski; pukamy teraz o zezwolenie na całą Generalną Gubernię.
Równocześnie zasyłam serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i "Szczęśliwego Nowego Roku".
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielmożny Pan | B. Matuszewski | Zakłady Graficzne i Wydawnicze | w Warszawie | Dobra 69
[ 1 ] Nie wiadomo, o co chodziło. Prawdopodobnie propozycja dotyczyła usług wydawniczych.
[ 2 ] Zob. Pisma, 804, przyp. 4.
Z dużym opóźnieniem odpowiadam na pocieszający list z dnia 4 października br.
Ostatnich numerów "Kishi" nie otrzymaliśmy już; może w drodze zaginęły.
Co do medalików w języku japońskim, to trudniej będzie u nas je zrobić, gdyż trzeba by w tym języku wyryć nasamprzód ręczny napis i to bez błędów. I koszt byłby większy i trudności większe. Więc może jakoś tam sobie poradzicie.
Księża świeccy mogą swobodnie współpracować w sprawie Milicji Niepokalanej, chociaż gdzie są nasi zakonnicy, tam szlachetne współzawodnictwo pobudza, byśmy nie pozostali w tyle.
Normy prawne zawiera prawo kanoniczne (kan. 684-701 i 707-725) w zastosowaniu do formy "Pia Unio", gdyż w tej formie MI uzyskało aprobatę Rzymu. W formie "Pia Unio" prawo nie wymaga centrali, a nawet prymaria w myśl kan. 722 § 2 nie uzyskuje z faktu agregacji prawa nad agregowanym.
Mimo to jednak, ponieważ pewne zharmonizowanie wysiłków dopomaga do lepszego osiągnięcia celu, Niepokalanów zajmuje się sprawą MI po całym świecie; i pożądane są centra[le] narodowe, by umożliwić duszom wedle własnego ich charakteru i zwyczajów zdążanie do celu MI. Stąd i Niepokalanów japoński [ 2 ].
Dobrze by było, by Mugenzai no Sono roztoczył opiekę nad całym Dalekim Wschodem, a więc i na Chiny, i na Annam.
By każdy mógł w rodzinnej mowie "Rycerza" otrzymywać, trzeba, by tyle Jej "Rycerzy" wychodziło, ile języków po świecie i tyleż central, gdzie by ten "Rycerz" powstawał i skąd by mógł się rozchodzić, aby pogłębiać coraz bardziej miłość ku wspólnej Matce dusz; stąd jeżeli się znajdą w rozmaitych narodach na Dalekim Wschodzie dusze, co drugim dopomóc gotowe do poznania i pokochania Niepokalanej, można im zlecić sprawę MI w danym ludzie, by zanim tam Niepokalanów miejscowy nie powstanie, duszom służyły.
Ks. Eysymontt [ 3 ], chociaż pracuje zapewne dla dusz polskich, to jednak na razie z powodu nienormalnych jeszcze warunków może się bezpośrednio znosić z Wami.
Moderatora mianuje (w myśl kan. 698) "Ordinarius loci", bo MI nie jest "vi apostolici privilegii" [ 4 ].
Instrukcje w "Informatorze" [ 5 ] i to "upoważnienie" o tyle mają mocy, o ile opierają się na prawie kanonicznym, więc nie można ich przeceniać.
Przyjęcie regulują kan. 692-694; stąd ponieważ "Pia Unio" jest "persona moralis", "ad validitatem", potrzebne jest zapisanie się tam, oczywiście, gdzie istnieje "erectio canonica".
MI potwierdzone jest przez Kościół w formie "Pia Unio". To znaczy, że już w tej formie (bez ściślejszej organizacji - corpus organicum) mogą należący brać udział w odpustach do MI przywiązanych. To jednak nie stanowi przeszkody, by tam, gdzie tego wymaga potrzeba lub pożytek dusz, dawać formę "sodalitatis", czy inną nawet. Forma "Pia Unio" jest najmniej wymagająca, stąd umożliwia jak najszersze rozpowszechnienie nawet pośród członków innych stowarzyszeń czy choćby zakonów. W ten sposób może się dostać MI do każdej duszy.
Oczywiście jakakolwiek forma to tylko forma ale jeszcze nie treść. Ducha, treść - zawiera dyplomik MI, a samą istotę - akt poświecenia. Żyjący w myśl tego aktu będzie gorliwym MI, chociażby nic o żadnej formie nawet i nie wiedział. - Formy jednak dopomagają do podtrzymywania ducha i rozwijania go, i rozpowszechnienia sprawy.
Zdaje się, żem już na wszystkie pytania odpowiedział. Módlmy się, by normalne czasy co prędzej nastały; wtedy sprawa misyjna żywiej pulsować zacznie.
br. M[aksymilian] K[olbe] [ 6 ]
[Adres] O. Janusz - Mugenzai no Sono - Nagasaki - Nippon [ 7 ]
[ 1 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia ówczesnego stenotypisty, br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 2 ] Zdanie niepełne. Sens taki, że Niepokalanów japoński ma być centralą narodową MI na Japonię.
[ 3 ] Ks. Aleksander Eyssymontt, pracujący w Harbinie.
[ 4 ] MI nie istnieje na mocy przywileju apostolskiego.
[ 5 ] Zob. Pisma, 335, przyp. 6.
[ 6 ] Inicjały własnoręczne.
[ 7 ] Adres pisany odręcznie przez sekretarza św. Maksymiliana.
Sądzę, że tym, co proszą o pomoc, nie możemy pożyczać, ani zastawu brać, ale o ile możliwe, dać jako ofiarę [ 3 ]. Słyszałem, że jedna rodzina żebrze o 80 zł a druga o 50 zł pożyczki. - Uważam, że można dać obydwom.
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]". Był nim bł. Pius Bartosik.
[ 2 ] Największa możliwość takich próśb była w 1940 r.
[ 3 ]W oryginale wszystkie podkreślenia dwukrotne.
W nocy przyszła mi wątpliwość, czy dobrze zrobiłem, mieszając [ 3 ] się do sprawy, o której [pisałem] wczoraj wieczorem na karteczce.
Lepiej będzie zostawić Ojcu wolną rękę. Zatem "wedle własnego uznania".
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]".
[ 2 ] Uzasadnienie jak przy dacie listu poprzedniego.
[ 3 ] Bł. Pius Bartosik, wikary klasztoru, był upoważniony do załatwiania tego rodzaju spraw w pewnej mierze; tylko ważniejsze sprawy kierowane były do św. Maksymiliana jako gwardiana Niepokalanowa.
Powołując się na rozmowę Pańską z br. Marcelinem [ 3 ] chciałbym wyjaśnić, że pomoc klasztoru dla chorych reguluje obecnie p. dr Gmerek.
Gdyby jednak p. Doktor miał jakie specjalne żądania, to prosiłbym o przesłanie ich pod mym adresem, a postaram się w miarę możności je załatwić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dr Franciszek Cudny był lekarzem powiatowym w Sochaczewie.
[ 2 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 3 ] Br. Marcelinem Olejniczakiem.
I my wszyscy zasyłamy N[ajprzewielebniejszemu] O. Prowincjałowi serdeczne życzenia mniej zmartwień i kłopotów, i błogosławieństwa obfitego w tak trudnym kierowania Prowincją w tak wyjątkowych czasach.
Zliczenia za grudzień załączam, maszynkę zabierze wóz, o. Antonin [ 1 ] ma się coraz lepiej i o mnie bracia się tak troszczą, że trudno będzie do trumny dobić. "Rycerz" na luty pośpiesznie się gotuje [ 2 ] z kalendarza już zrezygnowaliśmy, ale słowa N. O. Prowincjała dodały otuchy i spróbuje się, bo materiał został już zebrany.
Załączam też nieco kłopotów.
1) - Br. Gentylis [ 3 ] po otrzymaniu listu od rodziców oświadczył, że choć go nie puszczą, to i tak pojedzie, bo prawo naturalne itd., okazywał objawy obłąkania, a nawet pewnego szału, bo rzucił się na br. Teofila [ 4 ] i nawet uciekł, aż go złapano kilka kilometrów w stronę Warszawy i nazajutrz puściłem go koleją bez legitymacji, ale z papierem na 8 dni z tym, by w Prowincjałacie dalszy czas sobie załatwił.
2) - Br. Melaniusz [ 5 ] któremu śluby skończyły się 8 grudnia, a który ulotnił się przedtem z klasztoru, bez zezwolenia łazi po Warszawie i innych miejscowościach w habicie i zbiera pieniądze. - Przebalotowaliśmy [ 6 ] jego niedopuszczenie do ślubów i sprawę przesyłam do zakończenia.
3) - Br. Domosław [ 7 ] twierdzi, że br. Emil [ 8 ] nie żyje. Kazałem mu spisać racje i - przesyłam. - Czy czas na suffragia? [ 9 ]
4) - Br. Henryk [ 10 ] i ze łzami i bez, starał się wydostać do rodziny. Jako racje podał, że przyjął pracę i à conto [pieniądze] i musi wykonać. Zapewne był w Prowincjałacie, by uzyskać dłuższy termin. Prosił do 15 sierpnia. - Przedtem i inne przyczyny podawał.
5) - Kłopot z br. Brunonem [ 11 ] nie ustaje: wciąż niepokoi br. Świętosława [ 12 ].
Za dużo tych kłopotów naraz, ale Niepokalana doda sił do ich znoszenia.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Br. Radogost [ 13 ] choruje w lasku [ 14 ] i - zbliża się do nieba, niedawno powrócił z Pomorskiego, ma dziury w obydwu płucach. Stan wciąż się pogarsza.
[ 1 ] Bł. Antonin Bajewski.
[ 2 ] RN na luty 1941 r. był w przygotowaniu, ale nie ukazał się drukiem. Kalendarz RN na r. 1941 również się nie ukazał.
[ 3 ] Br. Gentylis Kudławiec.
[ 4 ] Br. Teofila Zimnocha.
[ 5 ] Br. Melaniusz Kaczmarczyk.
[ 6 ] Zob. Pisma, 586, przyp. 4.
[ 7 ] Br. Domosław Samiec.
[ 8 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 9 ] Modlitwy za zmarłych.
[ 10 ] Br. Henryk Sułkiewicz.
[ 11 ] Br. Brunonem Sasinem.
[ 12 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 13 ] Br. Radogost Jędrzejewski.
[ 14 ] Zob. Pisma, 628, przyp. 1.
Komentarz
806
Do br. Wiktora Pawłowskiego [ 1 ]
Niepokalanów, 23 XII 1940
Maryja!
Drogie Dziecko!
Że szatan - nie kto inny tylko on - stara się bruździć i pozyskiwać sobie narzędzia do działania, to nie ulega wątpliwości. I tak zawsze będzie. Gdzie Niepokalana tam i wąż, chociaż pod Jej nogami.
Modlić się jednak trzeba, by mu się nie udawało zwodzić dusz, zwłaszcza zakonnych, a tym bardziej w Jej grodzie. - Tu najwięcej zrobi modlitwa, więcej niż długie rozmowy i przekonywania.
Do br. Alfonsa [ 2 ] warto się nieco zbliżyć, by go dla Niepokalanej pozyskać. Oczywiście, każdy ma wolną wolę i Pan Bóg nikogo gwałtem do nieba nie wpędzi. Każdy musi sam sobie przyszłość przygotować.
Słuszne zupełnie są podkreślone słowa, że posłuszeństwo i pokora otwierają źródła łask i zapewniają rozwój życia nadprzyrodzonego. Ufajmy nadal Niepokalanej. Jak z niczego rozwinęła swą sprawę do obecnych rozmiarów, tak potrafi nadal i utrzymywać, i więcej jeszcze rozwinąć, i do celu coraz potężniej prowadzić.
Tyle dusz jeszcze Jej nie zna, nie miłuje, z dala błąka się od źródła szczęścia, od Boga. To nasz ból. I starać się będziemy przy Jej pomocy wprowadzać Ją do serc własnym naszym kosztem.
Cieszę się, że czujesz się szczęśliwy. Za list serdecznie dziękuję. Można swobodnie i nadal mi pisywać, a i za nas się też czasem pomodlić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "Br. Wiktor".
[ 2 ] Br. Alfonsa Stępniewskiego.
!
807
Do Bolesława Matuszewskiego w Warszawie
[Niepokalanów,] 24 XII 1940
W odpowiedzi na list z dnia 17 bm. bardzo dziękuję za propozycję [ 1 ] i w razie potrzeby postaram się z niej skorzystać.
Przy sposobności pozwolę sobie też wpaść na Dobrą i Pana odwiedzić. - I do Niepokalanowa na chwilkę bardzo zapraszam.
Dzięki Niepokalanej jeden numer "Rycerza" się ukazał [ 2 ], ale czy uzyskamy zezwolenie na następny, to jeszcze nie wiadomo. Numer ten został dozwolony wyłącznie na dystrykt warszawski; pukamy teraz o zezwolenie na całą Generalną Gubernię.
Równocześnie zasyłam serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i "Szczęśliwego Nowego Roku".
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielmożny Pan | B. Matuszewski | Zakłady Graficzne i Wydawnicze | w Warszawie | Dobra 69
[ 1 ] Nie wiadomo, o co chodziło. Prawdopodobnie propozycja dotyczyła usług wydawniczych.
[ 2 ] Zob. Pisma, 804, przyp. 4.
808
Do ks. Antoniego Kaczyńskiego
[Niepokalanów, przed 25 XII] 1940
Serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i szczęśliwego Nowego Roku przesyła Niepokalanów.
Z głębokim szacunkiem
O. Maksymilian M. Kolbe
[Adres] Przewielebny | Ks. Dziekan A. Kaczyński | w Sochaczewie
809
Do o. Janusza Kozy
[Niepokalanów, grudzień 1940] [ 1 ]
Maryja!
Drogi Ojcze!
Z dużym opóźnieniem odpowiadam na pocieszający list z dnia 4 października br.
Ostatnich numerów "Kishi" nie otrzymaliśmy już; może w drodze zaginęły.
Co do medalików w języku japońskim, to trudniej będzie u nas je zrobić, gdyż trzeba by w tym języku wyryć nasamprzód ręczny napis i to bez błędów. I koszt byłby większy i trudności większe. Więc może jakoś tam sobie poradzicie.
Księża świeccy mogą swobodnie współpracować w sprawie Milicji Niepokalanej, chociaż gdzie są nasi zakonnicy, tam szlachetne współzawodnictwo pobudza, byśmy nie pozostali w tyle.
Normy prawne zawiera prawo kanoniczne (kan. 684-701 i 707-725) w zastosowaniu do formy "Pia Unio", gdyż w tej formie MI uzyskało aprobatę Rzymu. W formie "Pia Unio" prawo nie wymaga centrali, a nawet prymaria w myśl kan. 722 § 2 nie uzyskuje z faktu agregacji prawa nad agregowanym.
Mimo to jednak, ponieważ pewne zharmonizowanie wysiłków dopomaga do lepszego osiągnięcia celu, Niepokalanów zajmuje się sprawą MI po całym świecie; i pożądane są centra[le] narodowe, by umożliwić duszom wedle własnego ich charakteru i zwyczajów zdążanie do celu MI. Stąd i Niepokalanów japoński [ 2 ].
Dobrze by było, by Mugenzai no Sono roztoczył opiekę nad całym Dalekim Wschodem, a więc i na Chiny, i na Annam.
By każdy mógł w rodzinnej mowie "Rycerza" otrzymywać, trzeba, by tyle Jej "Rycerzy" wychodziło, ile języków po świecie i tyleż central, gdzie by ten "Rycerz" powstawał i skąd by mógł się rozchodzić, aby pogłębiać coraz bardziej miłość ku wspólnej Matce dusz; stąd jeżeli się znajdą w rozmaitych narodach na Dalekim Wschodzie dusze, co drugim dopomóc gotowe do poznania i pokochania Niepokalanej, można im zlecić sprawę MI w danym ludzie, by zanim tam Niepokalanów miejscowy nie powstanie, duszom służyły.
Ks. Eysymontt [ 3 ], chociaż pracuje zapewne dla dusz polskich, to jednak na razie z powodu nienormalnych jeszcze warunków może się bezpośrednio znosić z Wami.
Moderatora mianuje (w myśl kan. 698) "Ordinarius loci", bo MI nie jest "vi apostolici privilegii" [ 4 ].
Instrukcje w "Informatorze" [ 5 ] i to "upoważnienie" o tyle mają mocy, o ile opierają się na prawie kanonicznym, więc nie można ich przeceniać.
Przyjęcie regulują kan. 692-694; stąd ponieważ "Pia Unio" jest "persona moralis", "ad validitatem", potrzebne jest zapisanie się tam, oczywiście, gdzie istnieje "erectio canonica".
MI potwierdzone jest przez Kościół w formie "Pia Unio". To znaczy, że już w tej formie (bez ściślejszej organizacji - corpus organicum) mogą należący brać udział w odpustach do MI przywiązanych. To jednak nie stanowi przeszkody, by tam, gdzie tego wymaga potrzeba lub pożytek dusz, dawać formę "sodalitatis", czy inną nawet. Forma "Pia Unio" jest najmniej wymagająca, stąd umożliwia jak najszersze rozpowszechnienie nawet pośród członków innych stowarzyszeń czy choćby zakonów. W ten sposób może się dostać MI do każdej duszy.
Oczywiście jakakolwiek forma to tylko forma ale jeszcze nie treść. Ducha, treść - zawiera dyplomik MI, a samą istotę - akt poświecenia. Żyjący w myśl tego aktu będzie gorliwym MI, chociażby nic o żadnej formie nawet i nie wiedział. - Formy jednak dopomagają do podtrzymywania ducha i rozwijania go, i rozpowszechnienia sprawy.
Zdaje się, żem już na wszystkie pytania odpowiedział. Módlmy się, by normalne czasy co prędzej nastały; wtedy sprawa misyjna żywiej pulsować zacznie.
br. M[aksymilian] K[olbe] [ 6 ]
[Adres] O. Janusz - Mugenzai no Sono - Nagasaki - Nippon [ 7 ]
[ 1 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia ówczesnego stenotypisty, br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 2 ] Zdanie niepełne. Sens taki, że Niepokalanów japoński ma być centralą narodową MI na Japonię.
[ 3 ] Ks. Aleksander Eyssymontt, pracujący w Harbinie.
[ 4 ] MI nie istnieje na mocy przywileju apostolskiego.
[ 5 ] Zob. Pisma, 335, przyp. 6.
[ 6 ] Inicjały własnoręczne.
[ 7 ] Adres pisany odręcznie przez sekretarza św. Maksymiliana.
810
Do bł. Piusa Bartosika [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Maryja
Sądzę, że tym, co proszą o pomoc, nie możemy pożyczać, ani zastawu brać, ale o ile możliwe, dać jako ofiarę [ 3 ]. Słyszałem, że jedna rodzina żebrze o 80 zł a druga o 50 zł pożyczki. - Uważam, że można dać obydwom.
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]". Był nim bł. Pius Bartosik.
[ 2 ] Największa możliwość takich próśb była w 1940 r.
[ 3 ]W oryginale wszystkie podkreślenia dwukrotne.
811
Do bł. Piusa Bartosika [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Maryja
W nocy przyszła mi wątpliwość, czy dobrze zrobiłem, mieszając [ 3 ] się do sprawy, o której [pisałem] wczoraj wieczorem na karteczce.
Lepiej będzie zostawić Ojcu wolną rękę. Zatem "wedle własnego uznania".
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]".
[ 2 ] Uzasadnienie jak przy dacie listu poprzedniego.
[ 3 ] Bł. Pius Bartosik, wikary klasztoru, był upoważniony do załatwiania tego rodzaju spraw w pewnej mierze; tylko ważniejsze sprawy kierowane były do św. Maksymiliana jako gwardiana Niepokalanowa.
812
Do dra med. Franciszka Cudnego [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Wielmożny Panie Doktorze,
Powołując się na rozmowę Pańską z br. Marcelinem [ 3 ] chciałbym wyjaśnić, że pomoc klasztoru dla chorych reguluje obecnie p. dr Gmerek.
Gdyby jednak p. Doktor miał jakie specjalne żądania, to prosiłbym o przesłanie ich pod mym adresem, a postaram się w miarę możności je załatwić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dr Franciszek Cudny był lekarzem powiatowym w Sochaczewie.
[ 2 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 3 ] Br. Marcelinem Olejniczakiem.
813
Do o. Maurycego Madzurka
[Niepokalanów,] 2 I 1941
Maryja!
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!
I my wszyscy zasyłamy N[ajprzewielebniejszemu] O. Prowincjałowi serdeczne życzenia mniej zmartwień i kłopotów, i błogosławieństwa obfitego w tak trudnym kierowania Prowincją w tak wyjątkowych czasach.
Zliczenia za grudzień załączam, maszynkę zabierze wóz, o. Antonin [ 1 ] ma się coraz lepiej i o mnie bracia się tak troszczą, że trudno będzie do trumny dobić. "Rycerz" na luty pośpiesznie się gotuje [ 2 ] z kalendarza już zrezygnowaliśmy, ale słowa N. O. Prowincjała dodały otuchy i spróbuje się, bo materiał został już zebrany.
Załączam też nieco kłopotów.
1) - Br. Gentylis [ 3 ] po otrzymaniu listu od rodziców oświadczył, że choć go nie puszczą, to i tak pojedzie, bo prawo naturalne itd., okazywał objawy obłąkania, a nawet pewnego szału, bo rzucił się na br. Teofila [ 4 ] i nawet uciekł, aż go złapano kilka kilometrów w stronę Warszawy i nazajutrz puściłem go koleją bez legitymacji, ale z papierem na 8 dni z tym, by w Prowincjałacie dalszy czas sobie załatwił.
2) - Br. Melaniusz [ 5 ] któremu śluby skończyły się 8 grudnia, a który ulotnił się przedtem z klasztoru, bez zezwolenia łazi po Warszawie i innych miejscowościach w habicie i zbiera pieniądze. - Przebalotowaliśmy [ 6 ] jego niedopuszczenie do ślubów i sprawę przesyłam do zakończenia.
3) - Br. Domosław [ 7 ] twierdzi, że br. Emil [ 8 ] nie żyje. Kazałem mu spisać racje i - przesyłam. - Czy czas na suffragia? [ 9 ]
4) - Br. Henryk [ 10 ] i ze łzami i bez, starał się wydostać do rodziny. Jako racje podał, że przyjął pracę i à conto [pieniądze] i musi wykonać. Zapewne był w Prowincjałacie, by uzyskać dłuższy termin. Prosił do 15 sierpnia. - Przedtem i inne przyczyny podawał.
5) - Kłopot z br. Brunonem [ 11 ] nie ustaje: wciąż niepokoi br. Świętosława [ 12 ].
Za dużo tych kłopotów naraz, ale Niepokalana doda sił do ich znoszenia.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Br. Radogost [ 13 ] choruje w lasku [ 14 ] i - zbliża się do nieba, niedawno powrócił z Pomorskiego, ma dziury w obydwu płucach. Stan wciąż się pogarsza.
[ 1 ] Bł. Antonin Bajewski.
[ 2 ] RN na luty 1941 r. był w przygotowaniu, ale nie ukazał się drukiem. Kalendarz RN na r. 1941 również się nie ukazał.
[ 3 ] Br. Gentylis Kudławiec.
[ 4 ] Br. Teofila Zimnocha.
[ 5 ] Br. Melaniusz Kaczmarczyk.
[ 6 ] Zob. Pisma, 586, przyp. 4.
[ 7 ] Br. Domosław Samiec.
[ 8 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 9 ] Modlitwy za zmarłych.
[ 10 ] Br. Henryk Sułkiewicz.
[ 11 ] Br. Brunonem Sasinem.
[ 12 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 13 ] Br. Radogost Jędrzejewski.
[ 14 ] Zob. Pisma, 628, przyp. 1.