@trep powiedział(a):
W moim aucie była taka funkcja: ostrzeżenie dźwiękowe przy przekroczeniu zadanej prędkości. Po wprowadzeniu danego przepisu ustawiłem sobie na 100 i byłem w miarę bezpieczny. Po wprowadzeniu wysokich mandatów za przekroczenie o 30 zmieniłem to na 80 i tego dużego nigdy nie zapłaciłem.
@Maria powiedział(a):
Stanowskiemu polecam jeździć zgodnie z przepisami
To jest naprawdę bardzo trudne. Serio serio. Miejscami niemożliwe. Serio serio.
Stanowski twierdzi, że złapali go, gdy znak końca obszaru zabudowanego już się pojawił, a droga dość otwarta była. Tak czasem bywa, moja żona wychwyciła coś takiego jadąc na pamięć, a znak przesunięto o 3 kilometry, bo osiedle miało powstawać, więc droga 3 pasmowa powstała razem z ekranami.
Merytorycznie to znowu ładnie wychwycili pana radnego i jego mieszkania oraz sprawę AstroLabu. Będą więc zwalczani.
No ale to jest przecież stały numer: pusta droga widać znak końca terenu zabudowanego, to noga "sama wciska pedał". Ale ograniczenie obowiązuje do znaku, a nie do miejsca skąd go widać.
Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.
Komentarz
@> @ms.wygnaniec powiedział(a):
No ale to jest przecież stały numer: pusta droga widać znak końca terenu zabudowanego, to noga "sama wciska pedał". Ale ograniczenie obowiązuje do znaku, a nie do miejsca skąd go widać.
Takie tłumaczenie to też stały numer. Od kiedy to władców świata obowiązują jakieś ograniczenia?
Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.