Że szatan - nie kto inny tylko on - stara się bruździć i pozyskiwać sobie narzędzia do działania, to nie ulega wątpliwości. I tak zawsze będzie. Gdzie Niepokalana tam i wąż, chociaż pod Jej nogami.
Modlić się jednak trzeba, by mu się nie udawało zwodzić dusz, zwłaszcza zakonnych, a tym bardziej w Jej grodzie. - Tu najwięcej zrobi modlitwa, więcej niż długie rozmowy i przekonywania.
Do br. Alfonsa [ 2 ] warto się nieco zbliżyć, by go dla Niepokalanej pozyskać. Oczywiście, każdy ma wolną wolę i Pan Bóg nikogo gwałtem do nieba nie wpędzi. Każdy musi sam sobie przyszłość przygotować.
Słuszne zupełnie są podkreślone słowa, że posłuszeństwo i pokora otwierają źródła łask i zapewniają rozwój życia nadprzyrodzonego. Ufajmy nadal Niepokalanej. Jak z niczego rozwinęła swą sprawę do obecnych rozmiarów, tak potrafi nadal i utrzymywać, i więcej jeszcze rozwinąć, i do celu coraz potężniej prowadzić.
Tyle dusz jeszcze Jej nie zna, nie miłuje, z dala błąka się od źródła szczęścia, od Boga. To nasz ból. I starać się będziemy przy Jej pomocy wprowadzać Ją do serc własnym naszym kosztem.
Cieszę się, że czujesz się szczęśliwy. Za list serdecznie dziękuję. Można swobodnie i nadal mi pisywać, a i za nas się też czasem pomodlić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "Br. Wiktor".
[ 2 ] Br. Alfonsa Stępniewskiego.
W odpowiedzi na list z dnia 17 bm. bardzo dziękuję za propozycję [ 1 ] i w razie potrzeby postaram się z niej skorzystać.
Przy sposobności pozwolę sobie też wpaść na Dobrą i Pana odwiedzić. - I do Niepokalanowa na chwilkę bardzo zapraszam.
Dzięki Niepokalanej jeden numer "Rycerza" się ukazał [ 2 ], ale czy uzyskamy zezwolenie na następny, to jeszcze nie wiadomo. Numer ten został dozwolony wyłącznie na dystrykt warszawski; pukamy teraz o zezwolenie na całą Generalną Gubernię.
Równocześnie zasyłam serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i "Szczęśliwego Nowego Roku".
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielmożny Pan | B. Matuszewski | Zakłady Graficzne i Wydawnicze | w Warszawie | Dobra 69
[ 1 ] Nie wiadomo, o co chodziło. Prawdopodobnie propozycja dotyczyła usług wydawniczych.
[ 2 ] Zob. Pisma, 804, przyp. 4.
Z dużym opóźnieniem odpowiadam na pocieszający list z dnia 4 października br.
Ostatnich numerów "Kishi" nie otrzymaliśmy już; może w drodze zaginęły.
Co do medalików w języku japońskim, to trudniej będzie u nas je zrobić, gdyż trzeba by w tym języku wyryć nasamprzód ręczny napis i to bez błędów. I koszt byłby większy i trudności większe. Więc może jakoś tam sobie poradzicie.
Księża świeccy mogą swobodnie współpracować w sprawie Milicji Niepokalanej, chociaż gdzie są nasi zakonnicy, tam szlachetne współzawodnictwo pobudza, byśmy nie pozostali w tyle.
Normy prawne zawiera prawo kanoniczne (kan. 684-701 i 707-725) w zastosowaniu do formy "Pia Unio", gdyż w tej formie MI uzyskało aprobatę Rzymu. W formie "Pia Unio" prawo nie wymaga centrali, a nawet prymaria w myśl kan. 722 § 2 nie uzyskuje z faktu agregacji prawa nad agregowanym.
Mimo to jednak, ponieważ pewne zharmonizowanie wysiłków dopomaga do lepszego osiągnięcia celu, Niepokalanów zajmuje się sprawą MI po całym świecie; i pożądane są centra[le] narodowe, by umożliwić duszom wedle własnego ich charakteru i zwyczajów zdążanie do celu MI. Stąd i Niepokalanów japoński [ 2 ].
Dobrze by było, by Mugenzai no Sono roztoczył opiekę nad całym Dalekim Wschodem, a więc i na Chiny, i na Annam.
By każdy mógł w rodzinnej mowie "Rycerza" otrzymywać, trzeba, by tyle Jej "Rycerzy" wychodziło, ile języków po świecie i tyleż central, gdzie by ten "Rycerz" powstawał i skąd by mógł się rozchodzić, aby pogłębiać coraz bardziej miłość ku wspólnej Matce dusz; stąd jeżeli się znajdą w rozmaitych narodach na Dalekim Wschodzie dusze, co drugim dopomóc gotowe do poznania i pokochania Niepokalanej, można im zlecić sprawę MI w danym ludzie, by zanim tam Niepokalanów miejscowy nie powstanie, duszom służyły.
Ks. Eysymontt [ 3 ], chociaż pracuje zapewne dla dusz polskich, to jednak na razie z powodu nienormalnych jeszcze warunków może się bezpośrednio znosić z Wami.
Moderatora mianuje (w myśl kan. 698) "Ordinarius loci", bo MI nie jest "vi apostolici privilegii" [ 4 ].
Instrukcje w "Informatorze" [ 5 ] i to "upoważnienie" o tyle mają mocy, o ile opierają się na prawie kanonicznym, więc nie można ich przeceniać.
Przyjęcie regulują kan. 692-694; stąd ponieważ "Pia Unio" jest "persona moralis", "ad validitatem", potrzebne jest zapisanie się tam, oczywiście, gdzie istnieje "erectio canonica".
MI potwierdzone jest przez Kościół w formie "Pia Unio". To znaczy, że już w tej formie (bez ściślejszej organizacji - corpus organicum) mogą należący brać udział w odpustach do MI przywiązanych. To jednak nie stanowi przeszkody, by tam, gdzie tego wymaga potrzeba lub pożytek dusz, dawać formę "sodalitatis", czy inną nawet. Forma "Pia Unio" jest najmniej wymagająca, stąd umożliwia jak najszersze rozpowszechnienie nawet pośród członków innych stowarzyszeń czy choćby zakonów. W ten sposób może się dostać MI do każdej duszy.
Oczywiście jakakolwiek forma to tylko forma ale jeszcze nie treść. Ducha, treść - zawiera dyplomik MI, a samą istotę - akt poświecenia. Żyjący w myśl tego aktu będzie gorliwym MI, chociażby nic o żadnej formie nawet i nie wiedział. - Formy jednak dopomagają do podtrzymywania ducha i rozwijania go, i rozpowszechnienia sprawy.
Zdaje się, żem już na wszystkie pytania odpowiedział. Módlmy się, by normalne czasy co prędzej nastały; wtedy sprawa misyjna żywiej pulsować zacznie.
br. M[aksymilian] K[olbe] [ 6 ]
[Adres] O. Janusz - Mugenzai no Sono - Nagasaki - Nippon [ 7 ]
[ 1 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia ówczesnego stenotypisty, br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 2 ] Zdanie niepełne. Sens taki, że Niepokalanów japoński ma być centralą narodową MI na Japonię.
[ 3 ] Ks. Aleksander Eyssymontt, pracujący w Harbinie.
[ 4 ] MI nie istnieje na mocy przywileju apostolskiego.
[ 5 ] Zob. Pisma, 335, przyp. 6.
[ 6 ] Inicjały własnoręczne.
[ 7 ] Adres pisany odręcznie przez sekretarza św. Maksymiliana.
Sądzę, że tym, co proszą o pomoc, nie możemy pożyczać, ani zastawu brać, ale o ile możliwe, dać jako ofiarę [ 3 ]. Słyszałem, że jedna rodzina żebrze o 80 zł a druga o 50 zł pożyczki. - Uważam, że można dać obydwom.
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]". Był nim bł. Pius Bartosik.
[ 2 ] Największa możliwość takich próśb była w 1940 r.
[ 3 ]W oryginale wszystkie podkreślenia dwukrotne.
W nocy przyszła mi wątpliwość, czy dobrze zrobiłem, mieszając [ 3 ] się do sprawy, o której [pisałem] wczoraj wieczorem na karteczce.
Lepiej będzie zostawić Ojcu wolną rękę. Zatem "wedle własnego uznania".
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]".
[ 2 ] Uzasadnienie jak przy dacie listu poprzedniego.
[ 3 ] Bł. Pius Bartosik, wikary klasztoru, był upoważniony do załatwiania tego rodzaju spraw w pewnej mierze; tylko ważniejsze sprawy kierowane były do św. Maksymiliana jako gwardiana Niepokalanowa.
Powołując się na rozmowę Pańską z br. Marcelinem [ 3 ] chciałbym wyjaśnić, że pomoc klasztoru dla chorych reguluje obecnie p. dr Gmerek.
Gdyby jednak p. Doktor miał jakie specjalne żądania, to prosiłbym o przesłanie ich pod mym adresem, a postaram się w miarę możności je załatwić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dr Franciszek Cudny był lekarzem powiatowym w Sochaczewie.
[ 2 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 3 ] Br. Marcelinem Olejniczakiem.
I my wszyscy zasyłamy N[ajprzewielebniejszemu] O. Prowincjałowi serdeczne życzenia mniej zmartwień i kłopotów, i błogosławieństwa obfitego w tak trudnym kierowania Prowincją w tak wyjątkowych czasach.
Zliczenia za grudzień załączam, maszynkę zabierze wóz, o. Antonin [ 1 ] ma się coraz lepiej i o mnie bracia się tak troszczą, że trudno będzie do trumny dobić. "Rycerz" na luty pośpiesznie się gotuje [ 2 ] z kalendarza już zrezygnowaliśmy, ale słowa N. O. Prowincjała dodały otuchy i spróbuje się, bo materiał został już zebrany.
Załączam też nieco kłopotów.
1) - Br. Gentylis [ 3 ] po otrzymaniu listu od rodziców oświadczył, że choć go nie puszczą, to i tak pojedzie, bo prawo naturalne itd., okazywał objawy obłąkania, a nawet pewnego szału, bo rzucił się na br. Teofila [ 4 ] i nawet uciekł, aż go złapano kilka kilometrów w stronę Warszawy i nazajutrz puściłem go koleją bez legitymacji, ale z papierem na 8 dni z tym, by w Prowincjałacie dalszy czas sobie załatwił.
2) - Br. Melaniusz [ 5 ] któremu śluby skończyły się 8 grudnia, a który ulotnił się przedtem z klasztoru, bez zezwolenia łazi po Warszawie i innych miejscowościach w habicie i zbiera pieniądze. - Przebalotowaliśmy [ 6 ] jego niedopuszczenie do ślubów i sprawę przesyłam do zakończenia.
3) - Br. Domosław [ 7 ] twierdzi, że br. Emil [ 8 ] nie żyje. Kazałem mu spisać racje i - przesyłam. - Czy czas na suffragia? [ 9 ]
4) - Br. Henryk [ 10 ] i ze łzami i bez, starał się wydostać do rodziny. Jako racje podał, że przyjął pracę i à conto [pieniądze] i musi wykonać. Zapewne był w Prowincjałacie, by uzyskać dłuższy termin. Prosił do 15 sierpnia. - Przedtem i inne przyczyny podawał.
5) - Kłopot z br. Brunonem [ 11 ] nie ustaje: wciąż niepokoi br. Świętosława [ 12 ].
Za dużo tych kłopotów naraz, ale Niepokalana doda sił do ich znoszenia.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Br. Radogost [ 13 ] choruje w lasku [ 14 ] i - zbliża się do nieba, niedawno powrócił z Pomorskiego, ma dziury w obydwu płucach. Stan wciąż się pogarsza.
[ 1 ] Bł. Antonin Bajewski.
[ 2 ] RN na luty 1941 r. był w przygotowaniu, ale nie ukazał się drukiem. Kalendarz RN na r. 1941 również się nie ukazał.
[ 3 ] Br. Gentylis Kudławiec.
[ 4 ] Br. Teofila Zimnocha.
[ 5 ] Br. Melaniusz Kaczmarczyk.
[ 6 ] Zob. Pisma, 586, przyp. 4.
[ 7 ] Br. Domosław Samiec.
[ 8 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 9 ] Modlitwy za zmarłych.
[ 10 ] Br. Henryk Sułkiewicz.
[ 11 ] Br. Brunonem Sasinem.
[ 12 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 13 ] Br. Radogost Jędrzejewski.
[ 14 ] Zob. Pisma, 628, przyp. 1.
Gdyby na tym świecie nie było krzyżów, to i nie byłoby za co pójść do nieba. Krzyże i wewnętrzne i zewnętrzne są potrzebne.
Istotą miłości wzajemnej jest nie to, żeby nam nikt przykrości nie wyrządził - bo to pomiędzy ludźmi niemożliwe - ale żebyśmy nauczyli się coraz doskonalej natychmiast i całkowicie sobie nawzajem przebaczać. Wtedy z dużą ufnością odmawiać będziemy w "Ojcze nasz" prośbę "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" [Mt 6,12]. Byłby rzeczywisty kłopot, gdybyśmy nie mieli nikomu nic do odpuszczenia, albo byłoby tego niewiele.
Więc spuśćmy się na Opatrzność Bożą, na Wolę Niepokalanej i bądźmy pewni, że Pan Bóg wszystko na większe dobro dopuszcza.
Niech tylko nadnaturalne posłuszeństwo doskonali się w nas coraz więcej, a pokój i szczęście pogłębiać się będzie.
Źródło szczęścia i pokoju nie zewnątrz, ale wewnątrz nas przebywa. Wykorzystujmy wszystko dla ćwiczenia naszej duszy w cierpliwości, pokorze, posłuszeństwie, ubóstwie i innych cnotach zakonnych, a krzyże nie będą już tak ciężkie. Zresztą głosimy, że przez Niepokalaną wszystko możemy, pokażmy to i czynem. Jej zaufajmy, módlmy się i spokojnie i pogodnie, naprzód w życie.
W św. O. Franciszku
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielebny | Br. Roch M. Frejlich | Mugenzai no Sono | Nagasaki, Hongochi | Nippon - via Siberia
[Nadawca] Post Teresin über Sochaczew | Niepokalanów | Distrikt Warschau | Generalgouvernement
Odpisuję z opóźnieniem, bo roboty sporo. A może list ten będzie musiał za Tobą szukać aż znowu do Nagasaki.
Pozwólmy Opatrzności Bożej działać. Niepokalana wie o wszystkim i wszystko dla większego dobra dusz jest przeznaczone. Wielu, co nie myślało przedtem w dostatkach o wieczności, teraz gdy zubożeli, więcej myślą o własnej duszy, życie na tej ziemi niedługie. Chodzi tylko o dobre przygotowanie się na wieczność. I ten cały pyłek w przestworzu, co się ziemią nazywa, też będzie miał swój koniec wraz ze wszystkimi choćby najważniejszymi kwestiami.
Pozwólmy Niepokalanej się prowadzić i dopomagajmy duszom do Jej poznania i pokochania, by coraz więcej serc w Niej i przez Nią w Przen[ajświętszym] Sercu Bożym miłością coraz ściślej się połączyło.
Cieszę się, że Niepokalana tylu chorym przez Ciebie dopomogła do znalezienia drogi prawdy i szczęścia w Bogu.
Niepokalanej polecam i o modlitwę proszę
br. M[aksymilian] K[lbe] [ 1 ]
[Adres] Mugenzai no Sono Nagasaki, Hongochi - Nippon - via Siberia
[Nadawca] OO. Franciszkanie Niepokalanów, p[oczta] Teresin k[oło] Soch[aczewa] (Wr) Generalna Gubernia
[Adres na odwrocie] Br. Celestyn Moszyński | 27. Grand Prospect Harbin Marianie
Ucieszyłem się z listu i wiadomości w nim zawartych. Można mi i teraz pisywać. Bądź pewny, że wszystko jest dobrze, że Niepokalana z Ciebie zadowolona. Pozwólmy się Jej prowadzić czy to drogą gładką, czy też wyboistą i ciernistą. Nawet upadki nie powinny nas nigdy zniechęcać. Dość jednego aktu miłości i to miłości nie uczucia, ale tylko woli, tj. jednego aktu zakonnego posłuszeństwa dla Niej wykonanego, by taki upadek na większy tylko pożytek się obrócił.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus pisze nawet, że zgadza się już z myślą, że zawsze będzie niedoskonała [ 1 ], bo trudno, nie jesteśmy jeszcze w niebie. Upadki służą nam do tego, byśmy nie polegali na sobie, ale całą ufność złożyli w ręce Boże, w ręce Niepokalanej, Pośredniczki wszelkich łask.
Zawsze spokojnie i pogodnie; nigdy w smutku.
I my tu doświadczamy namacalnej opieki Niepokalanej.
Choć z tak dużym opóźnieniem - za co bardzo przepraszam - ślę w imieniu całego klasztoru, w odpowiedzi na tak miłe życzenia noworoczne, serdeczne życzenia wzajemne dla wszystkich, których podpisy widnieją na karcie listowej.
Wszystko jest w ręku Boga i bez Jego wiedzy i zezwolenia nic się wydarzyć nie może. On zaś nie dopuszcza nigdy niczego, co by na większe dobro obrócić się nie miało.
Serdecznie pozdrawiam i polecam Niepokalanej
O. M[aksymilian M-a] K[olbe] [ 1 ]
[Adres] Dr Antoni Henke | Józefów k[oło] Błonia [ 2 ]
Listy o. Maksymiliana Marii Kolbego z stycznia 1941 r. do Mugenzai no Sono (japońskiego Niepokalanowa w Nagasaki) szły pocztą cywilną przez system niemiecki – Deutsche Post Osten (Niemiecką Pocztę Wschód) działającą w Generalnym Gubernatorstwie. W styczniu 1941 r. (przed atakiem niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941) główna i praktycznie jedyna możliwa droga korespondencji z Europy okupowanej przez niemców do Japonii wiodła przez Związek Sowiecki – trasą Transsyberyjską („Via Siberia”): z Generalnego Gubernatorstwa (Niepokalanów/okolice Warszawy) → Berlin (lub inny węzeł niemiecki),
dalej koleją przez ZSRS (Moskwa – Irkuck – Władywostok),
potem statkiem do Japonii.
Poczta podlegała niemieckiej cenzurze. Japonia i niemcy były sojusznikami (Pakt Trójstronny z września 1940), a ZSRR był jeszcze formalnie neutralny wobec obu stron, więc trasa ta działała sprawnie do czerwca 1941.Nie było wtedy regularnych bezpośrednich połączeń lotniczych ani morskich omijających ZSRS w praktycznym użyciu dla zwykłej korespondencji cywilnej. Listy Kolbego (jak inne z GG do Japonii) szły więc zwykłą pocztą międzynarodową Axis → Siberia → Japonia.
Uprzejmie prosiłbym o łaskawe przyśpieszenie zwolnienia br. Ottona [ 1 ], gdyż obawiam się bardzo, by nie utracił powołania zakonnego z powodu zbyt długiego przebywania poza klasztorem. Każdy dzień przebywania na świecie dla zakonnika jest pewną stratą w budżecie duchowym, chyba że istnieje niemożliwość powrotu do warunków zakonnych, bo wtedy Pan Bóg cuda czyni, dopomagając wyjątkowo do zachowania ślubów zakonnych. Ale obecnie możliwość jest.
Z głębokim szacunkiem i wdzięcznością polecam opiece Niepokalanej
O. M[aksymilian] K[olbe] [ 2 ]
[Adres] W[ielmożny] Pan | Kazimierz Rudnicki | p[oczta] Grabowiec | Tuczępy | pow[iat] Hrubieszów [ 3 ]
Niepokalanów, 17 I 1941
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Kochana Mamo!
List otrzymałem. Grosze (10 zł) też doszły.
Ja jestem już zupełnie zdrowy, nie kaszlący.
Do Franusia napisałem. On też mi pisał. Pocztówkę jego załączam. W najbliższym czasie nie przewiduje się wyjazdu do Krakowa, chociaż czasem niespodziewanie przychodzi potrzeba.
U nas Niepokalana czule się wszystkim opiekuje. Zresztą bez Woli Bożej nic się na świecie zdarzyć nie może.
Staramy się obecnie o pozwolenie na numer lutowy i kalendarz [ 1 ].
Z prośbą o modlitwę, byśmy Niepokalanej nie przeszkadzali i z serdecznymi pozdrowieniami br. Kamila i Gabriela.
Dzięki Niepokalanej, że dyplomik Jej MI otrzymał też już brzmienie tureckie [ 1 ]. Jeżeli trudnością wydania dyplomika są względy materialne, to uważam, że dobrze będzie od razu utworzyć kasę MI dla spraw Niepokalanej, pokwestować na ten cel, a potem wpisujący się do MI ofiarami swoimi dopomogą do pokrycia kosztów, jeżeliby przedtem zebrane grosze nie wystarczyły na druk. W ten sposób osobna kasa MI umożliwi, gdy członków będzie kilka setek, zaczęcie czegoś chociażby w początku małego, w rodzaju "Rycerza Niepokalanej" w języku tureckim. Może to na początku być mała dwu lub czterokartka, byleby ukazywała się periodycznie z raz na miesiąc i tak przypominała członkom ich oddanie się Niepokalanej, pogłębiała w nich Jej poznanie i coraz gorętsze pokochanie. Posłuży on też do coraz większego rozpowszechniania się [MI].
Polecam siebie i całą rodzinę zakonną modlitwom
br. M[aksymilian] K[olbe]
PS - Tanti saluti cordialissimi al M.R.P. Provinciale Giorgio Montico coi auguri che "Il Cavaliere" in lingua turca anche fra poco cominci ad uscire [ 2 ].
[ 1 ] Św. Maksymilian prosił o przetłumaczenie dyplomika MI na jęz. turecki - zob. Pisma, 797.
[ 2 ] [Przekład polski] Moc najserdeczniejszych pozdrowień dla Najprzewielebniejszego O. Prowincjała Giorgio Montico wraz z życzeniami, aby "Rycerz Niepokalanej" w języku tureckim wkrótce zaczął wychodzić.
Komentarz
806
Do br. Wiktora Pawłowskiego [ 1 ]
Niepokalanów, 23 XII 1940
Maryja!
Drogie Dziecko!
Że szatan - nie kto inny tylko on - stara się bruździć i pozyskiwać sobie narzędzia do działania, to nie ulega wątpliwości. I tak zawsze będzie. Gdzie Niepokalana tam i wąż, chociaż pod Jej nogami.
Modlić się jednak trzeba, by mu się nie udawało zwodzić dusz, zwłaszcza zakonnych, a tym bardziej w Jej grodzie. - Tu najwięcej zrobi modlitwa, więcej niż długie rozmowy i przekonywania.
Do br. Alfonsa [ 2 ] warto się nieco zbliżyć, by go dla Niepokalanej pozyskać. Oczywiście, każdy ma wolną wolę i Pan Bóg nikogo gwałtem do nieba nie wpędzi. Każdy musi sam sobie przyszłość przygotować.
Słuszne zupełnie są podkreślone słowa, że posłuszeństwo i pokora otwierają źródła łask i zapewniają rozwój życia nadprzyrodzonego. Ufajmy nadal Niepokalanej. Jak z niczego rozwinęła swą sprawę do obecnych rozmiarów, tak potrafi nadal i utrzymywać, i więcej jeszcze rozwinąć, i do celu coraz potężniej prowadzić.
Tyle dusz jeszcze Jej nie zna, nie miłuje, z dala błąka się od źródła szczęścia, od Boga. To nasz ból. I starać się będziemy przy Jej pomocy wprowadzać Ją do serc własnym naszym kosztem.
Cieszę się, że czujesz się szczęśliwy. Za list serdecznie dziękuję. Można swobodnie i nadal mi pisywać, a i za nas się też czasem pomodlić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "Br. Wiktor".
[ 2 ] Br. Alfonsa Stępniewskiego.
!
807
Do Bolesława Matuszewskiego w Warszawie
[Niepokalanów,] 24 XII 1940
W odpowiedzi na list z dnia 17 bm. bardzo dziękuję za propozycję [ 1 ] i w razie potrzeby postaram się z niej skorzystać.
Przy sposobności pozwolę sobie też wpaść na Dobrą i Pana odwiedzić. - I do Niepokalanowa na chwilkę bardzo zapraszam.
Dzięki Niepokalanej jeden numer "Rycerza" się ukazał [ 2 ], ale czy uzyskamy zezwolenie na następny, to jeszcze nie wiadomo. Numer ten został dozwolony wyłącznie na dystrykt warszawski; pukamy teraz o zezwolenie na całą Generalną Gubernię.
Równocześnie zasyłam serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i "Szczęśliwego Nowego Roku".
Z głębokim szacunkiem
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielmożny Pan | B. Matuszewski | Zakłady Graficzne i Wydawnicze | w Warszawie | Dobra 69
[ 1 ] Nie wiadomo, o co chodziło. Prawdopodobnie propozycja dotyczyła usług wydawniczych.
[ 2 ] Zob. Pisma, 804, przyp. 4.
808
Do ks. Antoniego Kaczyńskiego
[Niepokalanów, przed 25 XII] 1940
Serdeczne życzenia "Wesołych Świąt" i szczęśliwego Nowego Roku przesyła Niepokalanów.
Z głębokim szacunkiem
O. Maksymilian M. Kolbe
[Adres] Przewielebny | Ks. Dziekan A. Kaczyński | w Sochaczewie
809
Do o. Janusza Kozy
[Niepokalanów, grudzień 1940] [ 1 ]
Maryja!
Drogi Ojcze!
Z dużym opóźnieniem odpowiadam na pocieszający list z dnia 4 października br.
Ostatnich numerów "Kishi" nie otrzymaliśmy już; może w drodze zaginęły.
Co do medalików w języku japońskim, to trudniej będzie u nas je zrobić, gdyż trzeba by w tym języku wyryć nasamprzód ręczny napis i to bez błędów. I koszt byłby większy i trudności większe. Więc może jakoś tam sobie poradzicie.
Księża świeccy mogą swobodnie współpracować w sprawie Milicji Niepokalanej, chociaż gdzie są nasi zakonnicy, tam szlachetne współzawodnictwo pobudza, byśmy nie pozostali w tyle.
Normy prawne zawiera prawo kanoniczne (kan. 684-701 i 707-725) w zastosowaniu do formy "Pia Unio", gdyż w tej formie MI uzyskało aprobatę Rzymu. W formie "Pia Unio" prawo nie wymaga centrali, a nawet prymaria w myśl kan. 722 § 2 nie uzyskuje z faktu agregacji prawa nad agregowanym.
Mimo to jednak, ponieważ pewne zharmonizowanie wysiłków dopomaga do lepszego osiągnięcia celu, Niepokalanów zajmuje się sprawą MI po całym świecie; i pożądane są centra[le] narodowe, by umożliwić duszom wedle własnego ich charakteru i zwyczajów zdążanie do celu MI. Stąd i Niepokalanów japoński [ 2 ].
Dobrze by było, by Mugenzai no Sono roztoczył opiekę nad całym Dalekim Wschodem, a więc i na Chiny, i na Annam.
By każdy mógł w rodzinnej mowie "Rycerza" otrzymywać, trzeba, by tyle Jej "Rycerzy" wychodziło, ile języków po świecie i tyleż central, gdzie by ten "Rycerz" powstawał i skąd by mógł się rozchodzić, aby pogłębiać coraz bardziej miłość ku wspólnej Matce dusz; stąd jeżeli się znajdą w rozmaitych narodach na Dalekim Wschodzie dusze, co drugim dopomóc gotowe do poznania i pokochania Niepokalanej, można im zlecić sprawę MI w danym ludzie, by zanim tam Niepokalanów miejscowy nie powstanie, duszom służyły.
Ks. Eysymontt [ 3 ], chociaż pracuje zapewne dla dusz polskich, to jednak na razie z powodu nienormalnych jeszcze warunków może się bezpośrednio znosić z Wami.
Moderatora mianuje (w myśl kan. 698) "Ordinarius loci", bo MI nie jest "vi apostolici privilegii" [ 4 ].
Instrukcje w "Informatorze" [ 5 ] i to "upoważnienie" o tyle mają mocy, o ile opierają się na prawie kanonicznym, więc nie można ich przeceniać.
Przyjęcie regulują kan. 692-694; stąd ponieważ "Pia Unio" jest "persona moralis", "ad validitatem", potrzebne jest zapisanie się tam, oczywiście, gdzie istnieje "erectio canonica".
MI potwierdzone jest przez Kościół w formie "Pia Unio". To znaczy, że już w tej formie (bez ściślejszej organizacji - corpus organicum) mogą należący brać udział w odpustach do MI przywiązanych. To jednak nie stanowi przeszkody, by tam, gdzie tego wymaga potrzeba lub pożytek dusz, dawać formę "sodalitatis", czy inną nawet. Forma "Pia Unio" jest najmniej wymagająca, stąd umożliwia jak najszersze rozpowszechnienie nawet pośród członków innych stowarzyszeń czy choćby zakonów. W ten sposób może się dostać MI do każdej duszy.
Oczywiście jakakolwiek forma to tylko forma ale jeszcze nie treść. Ducha, treść - zawiera dyplomik MI, a samą istotę - akt poświecenia. Żyjący w myśl tego aktu będzie gorliwym MI, chociażby nic o żadnej formie nawet i nie wiedział. - Formy jednak dopomagają do podtrzymywania ducha i rozwijania go, i rozpowszechnienia sprawy.
Zdaje się, żem już na wszystkie pytania odpowiedział. Módlmy się, by normalne czasy co prędzej nastały; wtedy sprawa misyjna żywiej pulsować zacznie.
br. M[aksymilian] K[olbe] [ 6 ]
[Adres] O. Janusz - Mugenzai no Sono - Nagasaki - Nippon [ 7 ]
[ 1 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia ówczesnego stenotypisty, br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 2 ] Zdanie niepełne. Sens taki, że Niepokalanów japoński ma być centralą narodową MI na Japonię.
[ 3 ] Ks. Aleksander Eyssymontt, pracujący w Harbinie.
[ 4 ] MI nie istnieje na mocy przywileju apostolskiego.
[ 5 ] Zob. Pisma, 335, przyp. 6.
[ 6 ] Inicjały własnoręczne.
[ 7 ] Adres pisany odręcznie przez sekretarza św. Maksymiliana.
810
Do bł. Piusa Bartosika [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Maryja
Sądzę, że tym, co proszą o pomoc, nie możemy pożyczać, ani zastawu brać, ale o ile możliwe, dać jako ofiarę [ 3 ]. Słyszałem, że jedna rodzina żebrze o 80 zł a druga o 50 zł pożyczki. - Uważam, że można dać obydwom.
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]". Był nim bł. Pius Bartosik.
[ 2 ] Największa możliwość takich próśb była w 1940 r.
[ 3 ]W oryginale wszystkie podkreślenia dwukrotne.
811
Do bł. Piusa Bartosika [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Maryja
W nocy przyszła mi wątpliwość, czy dobrze zrobiłem, mieszając [ 3 ] się do sprawy, o której [pisałem] wczoraj wieczorem na karteczce.
Lepiej będzie zostawić Ojcu wolną rękę. Zatem "wedle własnego uznania".
[O.] M[aksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Na osobę adresata wskazuje uwaga św. Maksymiliana: "O. W[ikary]".
[ 2 ] Uzasadnienie jak przy dacie listu poprzedniego.
[ 3 ] Bł. Pius Bartosik, wikary klasztoru, był upoważniony do załatwiania tego rodzaju spraw w pewnej mierze; tylko ważniejsze sprawy kierowane były do św. Maksymiliana jako gwardiana Niepokalanowa.
812
Do dra med. Franciszka Cudnego [ 1 ]
[Niepokalanów, 1940] [ 2 ]
Wielmożny Panie Doktorze,
Powołując się na rozmowę Pańską z br. Marcelinem [ 3 ] chciałbym wyjaśnić, że pomoc klasztoru dla chorych reguluje obecnie p. dr Gmerek.
Gdyby jednak p. Doktor miał jakie specjalne żądania, to prosiłbym o przesłanie ich pod mym adresem, a postaram się w miarę możności je załatwić.
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[ 1 ] Dr Franciszek Cudny był lekarzem powiatowym w Sochaczewie.
[ 2 ] Data przyjęta na podstawie oświadczenia br. Arnolda Wędrowskiego.
[ 3 ] Br. Marcelinem Olejniczakiem.
813
Do o. Maurycego Madzurka
[Niepokalanów,] 2 I 1941
Maryja!
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale!
I my wszyscy zasyłamy N[ajprzewielebniejszemu] O. Prowincjałowi serdeczne życzenia mniej zmartwień i kłopotów, i błogosławieństwa obfitego w tak trudnym kierowania Prowincją w tak wyjątkowych czasach.
Zliczenia za grudzień załączam, maszynkę zabierze wóz, o. Antonin [ 1 ] ma się coraz lepiej i o mnie bracia się tak troszczą, że trudno będzie do trumny dobić. "Rycerz" na luty pośpiesznie się gotuje [ 2 ] z kalendarza już zrezygnowaliśmy, ale słowa N. O. Prowincjała dodały otuchy i spróbuje się, bo materiał został już zebrany.
Załączam też nieco kłopotów.
1) - Br. Gentylis [ 3 ] po otrzymaniu listu od rodziców oświadczył, że choć go nie puszczą, to i tak pojedzie, bo prawo naturalne itd., okazywał objawy obłąkania, a nawet pewnego szału, bo rzucił się na br. Teofila [ 4 ] i nawet uciekł, aż go złapano kilka kilometrów w stronę Warszawy i nazajutrz puściłem go koleją bez legitymacji, ale z papierem na 8 dni z tym, by w Prowincjałacie dalszy czas sobie załatwił.
2) - Br. Melaniusz [ 5 ] któremu śluby skończyły się 8 grudnia, a który ulotnił się przedtem z klasztoru, bez zezwolenia łazi po Warszawie i innych miejscowościach w habicie i zbiera pieniądze. - Przebalotowaliśmy [ 6 ] jego niedopuszczenie do ślubów i sprawę przesyłam do zakończenia.
3) - Br. Domosław [ 7 ] twierdzi, że br. Emil [ 8 ] nie żyje. Kazałem mu spisać racje i - przesyłam. - Czy czas na suffragia? [ 9 ]
4) - Br. Henryk [ 10 ] i ze łzami i bez, starał się wydostać do rodziny. Jako racje podał, że przyjął pracę i à conto [pieniądze] i musi wykonać. Zapewne był w Prowincjałacie, by uzyskać dłuższy termin. Prosił do 15 sierpnia. - Przedtem i inne przyczyny podawał.
5) - Kłopot z br. Brunonem [ 11 ] nie ustaje: wciąż niepokoi br. Świętosława [ 12 ].
Za dużo tych kłopotów naraz, ale Niepokalana doda sił do ich znoszenia.
W św. O. Franciszku
br. Maksymilian M-a Kolbe
PS - Br. Radogost [ 13 ] choruje w lasku [ 14 ] i - zbliża się do nieba, niedawno powrócił z Pomorskiego, ma dziury w obydwu płucach. Stan wciąż się pogarsza.
[ 1 ] Bł. Antonin Bajewski.
[ 2 ] RN na luty 1941 r. był w przygotowaniu, ale nie ukazał się drukiem. Kalendarz RN na r. 1941 również się nie ukazał.
[ 3 ] Br. Gentylis Kudławiec.
[ 4 ] Br. Teofila Zimnocha.
[ 5 ] Br. Melaniusz Kaczmarczyk.
[ 6 ] Zob. Pisma, 586, przyp. 4.
[ 7 ] Br. Domosław Samiec.
[ 8 ] Br. Emil Drzewiecki.
[ 9 ] Modlitwy za zmarłych.
[ 10 ] Br. Henryk Sułkiewicz.
[ 11 ] Br. Brunonem Sasinem.
[ 12 ] Br. Świętosława Jurkowskiego.
[ 13 ] Br. Radogost Jędrzejewski.
[ 14 ] Zob. Pisma, 628, przyp. 1.
814
Do br. Rocha Frejlicha
[Niepokalanów,] 9 I 1941
Maryja!
Drogie Dziecko!
Gdyby na tym świecie nie było krzyżów, to i nie byłoby za co pójść do nieba. Krzyże i wewnętrzne i zewnętrzne są potrzebne.
Istotą miłości wzajemnej jest nie to, żeby nam nikt przykrości nie wyrządził - bo to pomiędzy ludźmi niemożliwe - ale żebyśmy nauczyli się coraz doskonalej natychmiast i całkowicie sobie nawzajem przebaczać. Wtedy z dużą ufnością odmawiać będziemy w "Ojcze nasz" prośbę "i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" [Mt 6,12]. Byłby rzeczywisty kłopot, gdybyśmy nie mieli nikomu nic do odpuszczenia, albo byłoby tego niewiele.
Więc spuśćmy się na Opatrzność Bożą, na Wolę Niepokalanej i bądźmy pewni, że Pan Bóg wszystko na większe dobro dopuszcza.
Niech tylko nadnaturalne posłuszeństwo doskonali się w nas coraz więcej, a pokój i szczęście pogłębiać się będzie.
Źródło szczęścia i pokoju nie zewnątrz, ale wewnątrz nas przebywa. Wykorzystujmy wszystko dla ćwiczenia naszej duszy w cierpliwości, pokorze, posłuszeństwie, ubóstwie i innych cnotach zakonnych, a krzyże nie będą już tak ciężkie. Zresztą głosimy, że przez Niepokalaną wszystko możemy, pokażmy to i czynem. Jej zaufajmy, módlmy się i spokojnie i pogodnie, naprzód w życie.
W św. O. Franciszku
[O. Maksymilian M-a Kolbe]
[Adres] Wielebny | Br. Roch M. Frejlich | Mugenzai no Sono | Nagasaki, Hongochi | Nippon - via Siberia
[Nadawca] Post Teresin über Sochaczew | Niepokalanów | Distrikt Warschau | Generalgouvernement
815
Do br. Celestyna Moszyńskiego
Niepokalanów, 16 I 1941
Maryja!
Drogie Dziecko!
Odpisuję z opóźnieniem, bo roboty sporo. A może list ten będzie musiał za Tobą szukać aż znowu do Nagasaki.
Pozwólmy Opatrzności Bożej działać. Niepokalana wie o wszystkim i wszystko dla większego dobra dusz jest przeznaczone. Wielu, co nie myślało przedtem w dostatkach o wieczności, teraz gdy zubożeli, więcej myślą o własnej duszy, życie na tej ziemi niedługie. Chodzi tylko o dobre przygotowanie się na wieczność. I ten cały pyłek w przestworzu, co się ziemią nazywa, też będzie miał swój koniec wraz ze wszystkimi choćby najważniejszymi kwestiami.
Pozwólmy Niepokalanej się prowadzić i dopomagajmy duszom do Jej poznania i pokochania, by coraz więcej serc w Niej i przez Nią w Przen[ajświętszym] Sercu Bożym miłością coraz ściślej się połączyło.
Cieszę się, że Niepokalana tylu chorym przez Ciebie dopomogła do znalezienia drogi prawdy i szczęścia w Bogu.
Niepokalanej polecam i o modlitwę proszę
br. M[aksymilian] K[lbe] [ 1 ]
[Adres] Mugenzai no Sono Nagasaki, Hongochi - Nippon - via Siberia
[Nadawca] OO. Franciszkanie Niepokalanów, p[oczta] Teresin k[oło] Soch[aczewa] (Wr) Generalna Gubernia
[Adres na odwrocie] Br. Celestyn Moszyński | 27. Grand Prospect Harbin Marianie
[ 1 ] Inicjały własnoręczne.
o!
816
Do br. Kasjana Teticha
Niepokalanów, 16 I 1941
Maryja!
Drogie Dziecko!
Ucieszyłem się z listu i wiadomości w nim zawartych. Można mi i teraz pisywać. Bądź pewny, że wszystko jest dobrze, że Niepokalana z Ciebie zadowolona. Pozwólmy się Jej prowadzić czy to drogą gładką, czy też wyboistą i ciernistą. Nawet upadki nie powinny nas nigdy zniechęcać. Dość jednego aktu miłości i to miłości nie uczucia, ale tylko woli, tj. jednego aktu zakonnego posłuszeństwa dla Niej wykonanego, by taki upadek na większy tylko pożytek się obrócił.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus pisze nawet, że zgadza się już z myślą, że zawsze będzie niedoskonała [ 1 ], bo trudno, nie jesteśmy jeszcze w niebie. Upadki służą nam do tego, byśmy nie polegali na sobie, ale całą ufność złożyli w ręce Boże, w ręce Niepokalanej, Pośredniczki wszelkich łask.
Zawsze spokojnie i pogodnie; nigdy w smutku.
I my tu doświadczamy namacalnej opieki Niepokalanej.
Polecam Niepokalanej
br. Maksymilian M-a Kolbe [ 2 ]
[Adres] Mugenzai no Sono | Nagasaki Hongochi | Nippon - via Siberia
[Nadawca] OO. Franciszkanie | Niepokalanów, p[oczta] Teresin k[oło] Soch[aczewa] (Wr) | Generalna Gubernia
[ 1 ] Zob. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Pisma, t. I, Kraków 1971, 219.
[ 2 ] Podpis własnoręczny.
817
Do dra med. Antoniego Henkego
[Niepokalanów,] 17 I 1941
Maryja!
Wielmożny Panie!
Choć z tak dużym opóźnieniem - za co bardzo przepraszam - ślę w imieniu całego klasztoru, w odpowiedzi na tak miłe życzenia noworoczne, serdeczne życzenia wzajemne dla wszystkich, których podpisy widnieją na karcie listowej.
Wszystko jest w ręku Boga i bez Jego wiedzy i zezwolenia nic się wydarzyć nie może. On zaś nie dopuszcza nigdy niczego, co by na większe dobro obrócić się nie miało.
Serdecznie pozdrawiam i polecam Niepokalanej
O. M[aksymilian M-a] K[olbe] [ 1 ]
[Adres] Dr Antoni Henke | Józefów k[oło] Błonia [ 2 ]
[ 1 ] Inicjały własnoręczne.
[ 2 ] Adres ręką br. Łukasza Kuźby.
...te listy jakimi kanałami podróżowały? Do Japonii z Japonii i in. - pocztą czy przez osoby prywatne - grzecznościowo?
Listy o. Maksymiliana Marii Kolbego z stycznia 1941 r. do Mugenzai no Sono (japońskiego Niepokalanowa w Nagasaki) szły pocztą cywilną przez system niemiecki – Deutsche Post Osten (Niemiecką Pocztę Wschód) działającą w Generalnym Gubernatorstwie. W styczniu 1941 r. (przed atakiem niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941) główna i praktycznie jedyna możliwa droga korespondencji z Europy okupowanej przez niemców do Japonii wiodła przez Związek Sowiecki – trasą Transsyberyjską („Via Siberia”): z Generalnego Gubernatorstwa (Niepokalanów/okolice Warszawy) → Berlin (lub inny węzeł niemiecki),
dalej koleją przez ZSRS (Moskwa – Irkuck – Władywostok),
potem statkiem do Japonii.
Poczta podlegała niemieckiej cenzurze. Japonia i niemcy były sojusznikami (Pakt Trójstronny z września 1940), a ZSRR był jeszcze formalnie neutralny wobec obu stron, więc trasa ta działała sprawnie do czerwca 1941.Nie było wtedy regularnych bezpośrednich połączeń lotniczych ani morskich omijających ZSRS w praktycznym użyciu dla zwykłej korespondencji cywilnej. Listy Kolbego (jak inne z GG do Japonii) szły więc zwykłą pocztą międzynarodową Axis → Siberia → Japonia.
818
Do Kazimierza Rudnickiego
Niepokalanów, 17 I 1941
J[ezus] M[aryja] J[ózef]
Wielmożny Panie Dziedzicu Dobrodzieju!
Uprzejmie prosiłbym o łaskawe przyśpieszenie zwolnienia br. Ottona [ 1 ], gdyż obawiam się bardzo, by nie utracił powołania zakonnego z powodu zbyt długiego przebywania poza klasztorem. Każdy dzień przebywania na świecie dla zakonnika jest pewną stratą w budżecie duchowym, chyba że istnieje niemożliwość powrotu do warunków zakonnych, bo wtedy Pan Bóg cuda czyni, dopomagając wyjątkowo do zachowania ślubów zakonnych. Ale obecnie możliwość jest.
Z głębokim szacunkiem i wdzięcznością polecam opiece Niepokalanej
O. M[aksymilian] K[olbe] [ 2 ]
[Adres] W[ielmożny] Pan | Kazimierz Rudnicki | p[oczta] Grabowiec | Tuczępy | pow[iat] Hrubieszów [ 3 ]
[ 1 ] Br. Ottona Makieły.
[ 2 ] Inicjały własnoręczne.
[ 3 ] Adres ręką sekretarza św. Maksymiliana, br. Kamila Banaszka.
819
Do Marii Kolbe
Niepokalanów, 17 I 1941
J[ezus] M[aryja] J[ózef] Fr[anciszek]
Kochana Mamo!
List otrzymałem. Grosze (10 zł) też doszły.
Ja jestem już zupełnie zdrowy, nie kaszlący.
Do Franusia napisałem. On też mi pisał. Pocztówkę jego załączam. W najbliższym czasie nie przewiduje się wyjazdu do Krakowa, chociaż czasem niespodziewanie przychodzi potrzeba.
U nas Niepokalana czule się wszystkim opiekuje. Zresztą bez Woli Bożej nic się na świecie zdarzyć nie może.
Staramy się obecnie o pozwolenie na numer lutowy i kalendarz [ 1 ].
Z prośbą o modlitwę, byśmy Niepokalanej nie przeszkadzali i z serdecznymi pozdrowieniami br. Kamila i Gabriela.
wdzięczny syn
O. Maksymilian M. Kolbe
[ 1 ] Zob. Pisma, 813, przyp. 2.
[ 2 ] Br. Kamila Banaszka.
[ 3 ] Br. Gabriela Siemińskiego.
820
Do o. Romualda Filonowicza
[Niepokalanów,] 17 I 1941
Przewielebny Ojcze!
Dzięki Niepokalanej, że dyplomik Jej MI otrzymał też już brzmienie tureckie [ 1 ]. Jeżeli trudnością wydania dyplomika są względy materialne, to uważam, że dobrze będzie od razu utworzyć kasę MI dla spraw Niepokalanej, pokwestować na ten cel, a potem wpisujący się do MI ofiarami swoimi dopomogą do pokrycia kosztów, jeżeliby przedtem zebrane grosze nie wystarczyły na druk. W ten sposób osobna kasa MI umożliwi, gdy członków będzie kilka setek, zaczęcie czegoś chociażby w początku małego, w rodzaju "Rycerza Niepokalanej" w języku tureckim. Może to na początku być mała dwu lub czterokartka, byleby ukazywała się periodycznie z raz na miesiąc i tak przypominała członkom ich oddanie się Niepokalanej, pogłębiała w nich Jej poznanie i coraz gorętsze pokochanie. Posłuży on też do coraz większego rozpowszechniania się [MI].
Polecam siebie i całą rodzinę zakonną modlitwom
br. M[aksymilian] K[olbe]
PS - Tanti saluti cordialissimi al M.R.P. Provinciale Giorgio Montico coi auguri che "Il Cavaliere" in lingua turca anche fra poco cominci ad uscire [ 2 ].
[Adres] Sent Antuan Kilisesi | Isfiklai Caddesi 325 | Istanbul-Beyoglu (Turkiye)
[ 1 ] Św. Maksymilian prosił o przetłumaczenie dyplomika MI na jęz. turecki - zob. Pisma, 797.
[ 2 ] [Przekład polski] Moc najserdeczniejszych pozdrowień dla Najprzewielebniejszego O. Prowincjała Giorgio Montico wraz z życzeniami, aby "Rycerz Niepokalanej" w języku tureckim wkrótce zaczął wychodzić.