Wykresy

2

Komentarz

  • ja jeździłem Grand Voyagerem i oczywiście każdemu tego życzę ale to inna klasa vana. Powyżej dyskusja dotyczyła raczej kompaktowych vanów.
  • A tam, te wasze samochodziki *).
    Jak przyjechałem na pogrzeb Taty do Polski to se wyrentowałem opla Vivaro, 9 pasażerów, bo musiałem siostrę, Mamę z wózkiem inwalidzkiem wieźć, dwie córki tyż dojechały, wiązanki z kwiaciarni w Raszynie po drodze trza było odebrać, no i sąsiadka przy okazji się załapała. Bryka duża to i zadowolony byłem, bo ja się ściskać nie lubię. Ale nie o to biega. Następnego dnia na przejażdżkie po Stolycy się wybraliśmy bo córki to Warszawy wogle nie pamiętają a i ja z 15 lat nie byłem. A to grudzień i dekoracje świąteczne można było obczaić, tudzież na Starówkie chcieliśmy śmignąć. No bryczka jadzie ale tak jakoś drętwo. Spod świateł obuw przykładam na geja gazu ale cuś nie tego. Na Marszałkowskiej przy Saskiem Ogrodzie pustawo było to chciałem dać w rurę tak przynajmniej ze stówkie a tu lipa. No nie idzie! Wyraziłem swoją dezaprobatę niecenzuralnem słowem, na co moja córka wyciągła celefon, wejszła na internat i mówi: "Tate, tyn ów ichni łopel to ma tyle mocy co u nasz za przeproszeniem hyundai".
    Bo ona uczyła się na naszym dodge Grand Caravan 3.6L, z silnikiem V6 co daje 280 KM kopa a tyn opel, panie, wielgi jak hummer a ma tylko ze 120 kuni. A mój zwykły, pick up ford F-150 co jeżdżę od caszu do caszu do roboty ma tak z 300 HP.
    *) chociaż prawda, wszystko dla jaj. Nie wyśmiewam. Wiem o cenach benzyny, europejskich standardach, cenach samochodów, miejscach parkingowych, traffiku itp.
  • Dyzio_znowu napisal(a):
    Dacia Lodgy i wszystko na ten temat
    Dacia Lodgy = Reanult Scenic (producent)
    Dacia stoi chyba dwie klasy niżej, uboższa wersja, nad nią jest Pegoeut (także koncern Renault)

    i także się nad nią zastanawia mała żonka; półtora roku temu padł nam Scenic


  • Z mojego reno wyjmuje siódmy fotel i mam pół bagażnika, od podłogi po sufit. Tak na oko będzie to pojemność bagażnika z passata combi jaki miałem wcześniej. Przy dobrym ułożeniu bagażu zabieram wszystko łącznie z wózkiem. Ale i tak myślę o zakupie trumny na dach bo można jeszcze więcej załadować klamorów, a przy 4 dzieci i 2 dorosłych jest tego po prostu masa. Relingi dachowe są przesuwne.
    Największą zaletą tego samochodu są niezależne siedzenia, każde jest odrębne. Mogę je przesuwać wzgledem siebie, a nawet ustawiać tyłem do kierunku jazdy. Środkowe z 2 rzędu może pełnić funkcję stolika dla czterech pozostałych z tyłu po złożeniu oparcia pod kątem 90 stopni na siedzisko. Wszystkie fotele są przesuwane na szynach w podłodze. Każdy z foteli ma niezależny system pasów bezpieczeństwa.
    Co do Dacii to jest to tak naprawdę produkt reno. Nie wiem jakie ma silniki? Są 2.0 lub większe? Chyba nie ma, przy 6,7 osobach i pełnym samochodzie bagaży zarżniesz silnik raczej szybko.
    W Toyocie z kolei 3 rząd siedzeń to są pseudofotele wyciąganie z podłogi bagażnika. Dla dziecka do 7-10 r.ż. będą w miarę. Potem już jest coraz gorzej. Owszem siądziesz ale wytrzymać na nich kilka godzin jazdy nie sposób.
    W mojej renowce dziecko do 9 lat (ok 120 cm wzrostu) spokojnie chodzi wyprostowane zarówno przed 2 jak i 3 rzędem foteli czyli w bagażniku.
    Poza tym mam znakomity samochód transportowy. Mogę wyjąć (samodzielnie!, bez pomocy drugiej osoby, wyjecie fotela to złożenie oparcia na siedzisko i pociągniecie paska pod fotelem tak aby koła wykoczyły z szyny) 5 tylnich foteli i jest dostawczak.
  • Dacia jest po prostu trochę pojemniejsza od scenika. Ale jeśli kogoś stać to najlepszy jest dużo wiekszy Grand Voyager - wszystkie siedzenia chowają sie w podłodze- to dopiero ciężarówka
  • Scenica miałem, dobry, funkcjonalny ale tylko 5 osobowy. Teraz mam Espace 4. W ogóle francuzy są wg mnie niedoceniane. Dawna renoma niemieckich aut jest już nieaktualna. Najgorszy samochód jaki miałem to właśnie vw passat combi. Oczywiście może to przypadek felernego modelu jaki akurat kupiłem.
  • jakie tam "francuzy" - Reno robi te, spody, platformy do aut wspólnie z Tojotą (przynajmniej z półdostawczych) na przykład - to juz wszystko mieżnonarodnoje, a przez unijne przepisy - prawie jednake..

  • marniok napisal(a):
    Toyocie z kolei 3 rząd siedzeń to są pseudofotele wyciąganie z podłogi bagażnika. Dla dziecka do 7-10 r.ż. będą w miarę. Potem już jest coraz gorzej. Owszem siądziesz ale wytrzymać na nich kilka godzin jazdy nie sposób.

    Się nie zgadzam. Owszem, są wyciągane z bagażnika i uboższe niż standardowe 5 ale nadspodziewanie wygodne.
    Wszystko zależy co jest priorytetem. Jeśli miejsce - oczywiście są większe auta od Verso. Jeśli inne rzeczy - np niewielki (jak na minivana) rozmiar, zaskakująco dużo miejsca w środku (jak na ten niewielki rozmiar), niska masa i spalanie, rewelacyjny silnik wolnossący i mocny zarazem, praktycznie bezawaryjny (mój ma 11 lat) oraz brak wrażenia że prowadzisz ciężarówkę - wtedy jest to nie tylko opcja warta rozważenia, ale w zasadzie jedyny wybór.


    Natomiast jeśli miejsce to faktycznie są większe auta, no ale już prowadzisz "ciężarówkę", palą więcej, bezawaryjność - to zależy, relacja moc/masa dużo gorsza. No ale masz oczywiście więcej miejsca.
  • edytowano January 2020
    Jako, że miałem chwilkę i mam już troszkę sformatowane dane ze źródła z którego już wcześniej korzystałem:
    https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/ludnosc-stan-i-struktura-w-przekroju-terytorialnym-stan-w-dniu-30-06-2019,6,26.html

    Na stronie jest napisane:
    "Dane o liczbie i strukturze ludności wg płci i wieku we wszystkich jednostkach terytorialnych i administracyjnych kraju wg stanu w dniu 30 VI 2019 r."

    Dlaczego o tym wspominam, można łatwo zrozumieć spojrzawszy na dwa wykresy które zamieszczam poniżej. Roku 2006 roku nie ma bo są niekompletne dane.


    Galeria:https://postimg.cc/gallery/3eiedkq6s/
    Zawartość:
    image
    image

    O najważniejszej rzeczy powiem na koniec.

    Generalnie interesowało mnie, czy są jakieś dysproporcje w stosunku miasto lub wieś w liczbie kobiety mężczyźni ale nie wyszło mi nic interesującego - oczywiście mówię za siebie. Zanim ktoś wyciągnie błędne wnioski to nadmiar kobiet jest w grupie pań starszych. W grupie młodszej jest nadmiar mężczyzn.

    Co jednak ISTOTNEGO wyszło, i sprawdziłem kilka razy czy się nie pomyliłem ale nagle przybyło nam kilkaset tysięcy ludzi wg danych z GUS między 2010 a 2011 rokiem.

    Wg danych:
    2010: 38.186.860
    2011: 38.525.670

    Nie umiem tego wyjaśnić. I dzisiaj już nie mam czasu dłużej nad tym siedzieć. Może ktoś będzie w stanie napisać coś co by to tłumaczyło? Nagle tyle ludzi dostało obywatelstwo/wróciło do kraju ?
    Gdyby to był jednorazowy błąd to w dalszej kolejności powinno jakoś tąpnąć w dół.
  • + 340 tys mieszkańców
    moga być w tym i powroty emigracji (z Brexitu, tak się to państwo teraz nazywa?)
    oraz
    nowe obywatelstwa dla ob. Ukrainy

    (nie mam innych pomysłów)
  • na wsi przybywa... miastowych.
    na Górnym Śląsku to widać: obok mnie jest Świerklaniec, wieś, która niczym (!) się nie różni od części (dzielnicy) Piekar Śląskich - Dąbrówki Wielkiej; po prostu nie została włączona w granice sąsiedniego miasta (w 1975 roku)

    i tamże odrolnione pola stawają się osiedlami domków miastowych; i szybciej z nich się dostaną do pracy w CITY, niż mieszkając w samych Katowicach czy innych dużych miastach, bo odpada im duża część korków na drodze
  • romeck napisal(a):
    na wsi przybywa... miastowych.
    na Górnym Śląsku to widać: obok mnie jest Świerklaniec, wieś, która niczym (!) się nie różni od części (dzielnicy) Piekar Śląskich - Dąbrówki Wielkiej; po prostu nie została włączona w granice sąsiedniego miasta (w 1975 roku)

    i tamże odrolnione pola stawają się osiedlami domków miastowych; i szybciej z nich się dostaną do pracy w CITY, niż mieszkając w samych Katowicach czy innych dużych miastach, bo odpada im duża część korków na drodze
    W rodzinnej wsi mojej mamy i okolicach (ok. 20-klku kilometrów od Gdańska) rolnicy od kilkunastu lat są już w mniejszości, większość to miastowi, tj. zatrudnieni w obrębie aglomeracji.
  • We wsi, gdzie mamy działkę (60 km od Warszawy) moja Siostra, urodzona w Warszawie należy również do rolniczej mniejszości.
  • U nasz we wsi 14 rolników. Reszta to 35oo wg gminy a 27oo wg księdza najmitow i przedsiębiorców nierolnych
  • No ale to nie jest wcale złe. To że coraz mniej ludzi będzie się utrzymywać bezpośrednio z rolnictwa to oczywiste i nieuchronne. Ważne jest owo "bezpośrednio". Bo jeśli policzyć tez pośredni to niekoniecznie. W czasach zdrowej żywności, surowców odnawialnych i produktów "eko" ziemia oraz uprawa i hodowla mają coraz większe znaczenie gospodarcze i wymagają inwestycji oraz zatrudnienia. Po drugie na wsi najważniejsze nie jest rolnictwo tylko wspólnotowy sposób życia.
  • przy 35oo , z czego połowa to świeże importy z miasta albo 5oo ze wsi spod Lublina do fabryki niedaleko, którzy jeszcze nie nauczyli się wsi, OSP, ani nawet parafji
    wspólnotowy sposób życia, kiedy nawet zakupy w Biedrońce robi się w pobliskim mieście powiatowym (no dobra, mamy swoją biedrę od listopada) to niejest juz nasz model
    mamy minusy z obiu stron.
    już nie wieś, a jeszcze nie miasto (nie pragnę patrycjuszów, łańcucha i dłuższej pieczątki dla wójta)
  • Nie wszystko co nowe jest złe. Zmiany są nieuniknione. Ściślej sposób życia, w tym wspólnotowego, musi się adaptoważ do zmian w sferze materialnej.
  • edytowano January 2020
    Czyli pod Biedronką powinna być ławeczka
  • romeck napisal(a):
    Dyzio_znowu napisal(a):
    Dacia Lodgy i wszystko na ten temat
    Dacia Lodgy = Reanult Scenic (producent)
    Dacia stoi chyba dwie klasy niżej, uboższa wersja, nad nią jest Pegoeut (także koncern Renault)

    i także się nad nią zastanawia mała żonka; półtora roku temu padł nam Scenic


    Renault to zupełnie co innego niż Peugeot+Citroen (koncern PSA, od paru lat właściciel Opla, obecnie na etapie spektakularnej fuzji z Fiatem-Chryslerem).
    Jakbym miał wybierać, to chyba PSA lepsze. Ale wiadomo, najlepsze to z Ameryki i zagazowane. Cokolwiek, Chrysler/Dodge, Toyota, Honda.
  • W_Nieszczególny napisal(a):
    Czyli pod Biedronką powinna być ławeczka
    +1 :)
  • @qiuz
    tak, (reno i inne) pomerdalo mi się. Kiedyś całą linię rodową prześledziłem, bo zdumiony bylem, że większość nazw aut to już tylko marki koncernów, jak np. Peżo.
  • Już dawno na trójforumie stwierzono, że trve katolik jeździ wyłącznie automobilem produkcji Pana Ludwika Renault :-)
  • @TecumSeh
    Zdecydowanie nie kierowałem się tylko liczba miejsc wpisanych w dowodzie rejestracyjnym ale przede wszystkim realną przestrzenią wewnątrz samochodu. O ile przy dwójce małych dzieci lub rocznikowo zbliżonej do siebie czwórce ale do ok 10 r.ż. samochód, nazwijmy go teoretycznie 7os wystarczy(jak tojota werso). U mnie jest zbyt duży rozrzut wiekowy (14lat - 8m-cy) i "rozmiary" dzieci były istotne przy wyborze samochodu. Poza tym mała ma z nas największy zestaw bagaży (wózek i fotelik sam. to podstawa).
    Awaryjność (mój sam. ma 11 lat) to żaden z góry wiadomy wyznacznik bo można kupić 10-15letnie auto zadbane i mało co dokładać poza oczywistym rzeczami jak płyny eksploatacyjne, klocki, linki, żarówki itp. ale i kupić 5 letniego rzęcha. Tak że rocznik to zbyt mało aby ostecznie coś wyrokować.
    Marka/producent - jak wyżej.
    Osobiście mam takie zdanie że im większy samochód tym lepiej się prowadzi. Espace jest z wysoko usytuowanym podwoziem i widoczność jest rewelacyjna. Parkowanie to kwestia wprawy i doświadczenia. Nic tak jak miasto nie uczy parkowania w "mysiej dziurze" bez względu na rozmiar samochodu.
    Moc i osiągi samochodu to sprawa wtórna.
    Jak już pisaliśmy w innym wątku (zmiany w prawie drogowym) cóż z tego że masz rakietę na 4 kołach jak warunki drogowe (stan techniczny infrastruktury drogowej i inni kierowcy) i przepisy to przekreślają. Poza tym rajdować to sobie mogę jadąc sam, z rodzina nigdy (sprawa dyskusyjna bo cóż z tego że ja jeżdżę bezpiecznie jak inny wariat nas skasuje).
    Wbrew pozorom moja ciężarówka nie jest jakaś niegramotna, na swój ciężar i rozmiary wręcz wyjątkowo rześka.
    Spalanie? Oczywiście że kupowałem benzyniaka z góry zakładając przeróbke na gaz. Można dyskutować o wpływie instalacji na silnik - co właściciel to inne zdanie. Ja po ponad roku nie zauważam żadnych negatywnych skutków (może to zbyt krótko?) poza tym że w kieszeni zostaje mi połowa z tego co wydalbym na benzynę. Oczywiście przeglądy są częstsze (instalacja raz, sam samochód dwa) i z teoretycznej połowy zysków praktycznie wychodzi ok 40%. Może ciut mniej.
    koprowy napisal(a):
    Już dawno na trójforumie stwierzono, że trve katolik jeździ wyłącznie automobilem produkcji Pana Ludwika Renault :-)
    Ło!
    A z jakiego to powodu?
  • koprowy napisal(a):
    Już dawno na trójforumie stwierzono, że trve katolik jeździ wyłącznie automobilem produkcji Pana Ludwika Renault :-)
    Czyli pojazdy najdalej rocznik 1940. Później robił tylko czołgi.
  • @marniok - ale spoko, nie ma powodu się denerwować:) Mamy różne priorytety, i super. Ja mówię tylko że nie zawsze priorytetem jest miejsce w sensie im więcej tym lepiej. Ale jeśli jest, to są większe samochody od verso oczywiście.
    Co do bezawaryjności - mam wrażenie że jedne marki psują się częściej, inne rzadziej. Ja moją toyotę lubię za to, że nie psuje sie w ogóle. Gaz posiadam od trzech lat - i nie zauważyłem kompletnie żadnej różnicy, za to mój portfel zauważył.
    Co do mocy i zrywności samochodu - tu się trochę nie zgodzę (ale tylko trochę) bo jest coś takiego jak bezpieczeństwo aktywne. Dla mnie bardzo istotne bo często się spieszę. Natomiast jeśli ktoś się nie spieszy, nie ma to większego znaczenia.
  • los napisal(a):
    koprowy napisal(a):
    Już dawno na trójforumie stwierzono, że trve katolik jeździ wyłącznie automobilem produkcji Pana Ludwika Renault :-)
    Czyli pojazdy najdalej rocznik 1940. Później robił tylko czołgi.
    w każdym kolorze, czyli czarnym? :) (Wiemże Ford)
  • Czołgi w kolorze feldgrau bo dla Wehrmachtu.
  • @TecumSeh, absolutnie się nie denerwuje
    :)
    Piszę tylko o moich doświadczeniach.
  • edytowano January 2020
    @marniok - ok:) Bo wiesz, czasem się wpada w przesadne "a bo moje lepsze". A mnie nie chodzi o to - różne samochody są m.in. dlatego że różne są priorytety.
    Ja ze swojego jestem zadowolony, Ty z Twojego i git. Kochajmy się - jak w księdze DWUNASTEJ Pana Tadeusza (nie mylić z trzynastą ;-) )
  • edytowano August 2020
    Uwaga, Tam gdzie jest punkt to znaczy, że zczytałem dane, W zasadzie co dziesięć lat jest naniesiony punkt.
    Wykresy małżeństw i rozwodów. Ilosć danego roku.
    Zaczerpnięte dane z: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2020,3,14.html

    image
    image

    W moim odczuciu, Gorszy trend ma raczej wieś.
    Szczególnie, że zgodnie z poprzednimi wykresami. Liczba ludzi w mieście maleje, a na wsi rośnie.
    Tak mocno na oko jest pewnie z dwa miliony ludzi po rozwodzie.
  • posix napisal(a):
    W moim odczuciu, Gorszy trend ma raczej wieś.
    Szczególnie, że zgodnie z poprzednimi wykresami. Liczba ludzi w mieście maleje, a na wsi rośnie.
    Tak mocno na oko jest pewnie z dwa miliony ludzi po rozwodzie.
    A ile z tych rozwodów przypada na osiedlonych miastowych, a ile na rolników? Tz ile rozwodów przypada na tereny wiejskie oddalone od aglomeracji o 20 km?

  • Statystykiem nie jestem, ale bezwzględna liczba ślubów bez relacji do jakiegoś umownego przedziału wiekowego wiele nie powie.
    Podobnie z rozwodami bez relacji do sumy małżeństw i ew. do 'stażu' małżeńskiego rozwodników.

    Ale fakt, tak na oko za wesoło nie jest w tym temacie, choć to w sumie nie niespodzianka.
  • Kol. Ms na takie dane nie ma szans z promieniem do wielkiego miasta ;-)
    natenczas napisal(a):
    Statystykiem nie jestem, ale bezwzględna liczba ślubów bez relacji do jakiegoś umownego przedziału wiekowego wiele nie powie.
    Podobnie z rozwodami bez relacji do sumy małżeństw i ew. do 'stażu' małżeńskiego rozwodników.

    Ale fakt, tak na oko za wesoło nie jest w tym temacie, choć to w sumie nie niespodzianka.
    Jutro coś wkleję tkz wiek chłopa i staż. Bo na to dane są. Nawet się zasadzałem ale czasu nie miałem.
  • 20 km od granic miasta.
    Sie nie przemeldowują.
    Mieszkania wynajmują
    Jeżdżą n miejskich blachach, choćby z powodu parkowania w mieście
  • edytowano August 2020
    Nie powinno być błędów ale przyjmijmy, że jeszcze się upewnię wieczorem więc oficjalne te wykresy są od jutra. EDIT: wygląda, że wszystko jest ok.

    Słupków 2d nigdy nie robiłem więc też się coś nauczyłem. ( Ale robiłem kiedyś słupkowy 3d ; - )

    Źródło to samo co wyżej:
    https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2020,3,14.html

    Trzeba czytać opisy, niektóre podają wiek zawarcia aktu małżeństwa inne wiek w momencie rozwodu.

    image
    image
    image
    image
  • edytowano August 2020
    Szkoda że nie ma Polski. :(

    Poniższe pytania są moim luźnym tłumaczeniem na szybko:


    Czy uważasz, że twój rząd wykonał dobrą czy złą robotę podczas walki z pandemią?
    image


    Procent społeczeństwa które uważa, że rząd zrobił dobrą robotę w walce z pandemią wśród tych, którzy mówią że sytuacja ekonomiczna w kraju jest zła i wśród tych, którzy mówią że sytuacja ekonomiczna w kraju jest dobra.
    image


    Jak bardzo koronawirus zmienił twoje życie?
    image


    Czy uważasz że koronawirus w twoim kraju podzielił czy połączył ludzi?
    image


    Czy uważasz że większa kooperacja między krajami pozwoliłaby na zredukowanie ilości zakażeń w twoim kraju czy nie miałoby to znaczenia?
    image


    Więcej: https://www.pewresearch.org/global/2020/08/27/most-approve-of-national-response-to-covid-19-in-14-advanced-economies/
  • Ogólnie najlepiej wypada Dania, Australia i Kanada, a najgorzej UK i USA.
  • edytowano August 2020
    @Mordechlaj_Mashke Trochę się namęczyłam, zanim zrozumiałam, o co chodzi w drugim diagramie. Pytanie (tłumaczenie) cokolwiek mylące jest.

    Ale generalnie - ciekawe i dzięki za umieszczenie tych wyników.
    No i faktycznie szkoda, że nie ma Polski.
  • Przepraszam, całkowicie sknociłem opis drugiego wykresu. Powinno być: Procent społeczeństwa które uważa, że rząd zrobił dobrą robotę w walce z pandemią wśród tych, którzy mówią że sytuacja ekonomiczna w kraju jest zła i wśród tych, którzy mówią że sytuacja ekonomiczna w kraju jest dobra.
    Już poprawiłem.
  • Mordechlaj_Mashke:
    Szkoda że nie ma Polski.
    Wydaje mięsię, że polskie wykresy belkowe byłyby podobne do USA. (Ale bez dowodów nato...)
  • edytowano October 2020
    Słuchajcie szanowni Koledzy i Koleżanki. Są od 10 dni dostępne dane półroczne dotyczące ludności.
    Niestety dane zgon per miesiąc będą dopiero pewnie po pół roku ( znalazłem takie wykresy ale jest tylko 2019, pojawił sie w maju 2020 więc należy czekać do maja 2021 ).

    https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/ludnosc-stan-i-struktura-ludnosci-oraz-ruch-naturalny-w-przekroju-terytorialnym-stan-w-dniu-30-06-2020,6,28.html

    Nie robiłem nawet wykresu tylko takie najprostsze porównanie. Wklejam obrazek:
    image

    Nie wygląda aby epidemia korona wirusa w pierwszym półroczu odcisnęła jakieś piętno na ludności Polski - przeliczając na śmierć.
  • Serio, ile razy można powtarzać oczywiste oczywistości.
    Np. z powodu lockdownu nie odbyło się wiele planowanych zabiegów toteż ileś tam osób nie zeszło na stole operacyjnym. Oni umrą z powodu tych chorób, które były powodem zabiegu. Nie wszyscy naraz.
    Ileś osób nie wyszło na ulicę i nie przeziębiło się i nie zeszło z powodu powikłań.
    Ileś tam osób nie wyjechało na drogę i nie zginęło w wypadkach.
    Można by wymieniać.
  • edytowano October 2020
    Cieszy mnie, że tu wszyscy wiedzą tak dobrze. Nie są to jednak dla mnie oczywistości, gdyby ktoś mnie zapytał i miałbym strzelać to bym powiedział, że pewnie jakaś nadwyżka zgonów była. Liczby sugerują co innego.
    Poza tym było sporo gadania, że ukrywa się zgony. A nawet takie szajby, że to spisek i specjalnie wpisują inne choroby na które ktoś umarł.
    Wreszcie mówiono, że choroba kosi ludzi którzy już na coś chorują i mają osłabiony organizm.

    Okazuje się, że nie jest źle. Ewentualne działania w tamtym okresie przeciw covidowi przyniosły skutek.

    Oczywiście w 2021 maju będzie można to potwierdzić porównując dokładniejsze dane zgonów. Per miesiąc. O ile pamietam jakiś podział na przyczyny też jest w tym co publikuje GUS. Wiec śmierci w wypadkach też będą dostępne etc. Stąd lepszy obraz.
  • posix napisal(a):
    Nie wygląda aby epidemia korona wirusa w pierwszym półroczu odcisnęła jakieś piętno na ludności Polski - przeliczając na śmierć.
    Oczywiście, że nie odcisnęła. Cała walka toczy się o to, żeby nie odcisnęła. Ale już się nie udało, skala jest taka, że odciśnie, tylko to będzie widać w statystykach za jakiś czas. Już właściwie za chwilę.

    Problem wojny z tym wirusem polega na tym, że musi się odbyć w wyobraźni. Kto jej nie ma, nie potrafi myśleć perspektywicznie ten ją przegrywa. My właśnie przegrywamy.

  • Poza tym było sporo gadania, że ukrywa się zgony.
    Mówi się, że się ukrywa i mówi się, że się wyolbrzymia. Mało to głupich i/lub podłych ludzi na świecie?
  • Oczywiście w 2021 maju będzie można to potwierdzić porównując dokładniejsze dane zgonów. Per miesiąc.
    Nic nigdy nie będzie można "potwierdzić", gdyż warunki zewnętrzne są nieporównywalne. Żeby można było "potwierdzić", trzeba by mieć Wszechświaty równoległe do testów, a nie mamy.
  • trep napisal(a):
    Poza tym było sporo gadania, że ukrywa się zgony.
    Mówi się, że się ukrywa i mówi się, że się wyolbrzymia. Mało to głupich i/lub podłych ludzi na świecie?
    Ci sami ludzie, którzy mówili o ukrytych zgonach, o niedoszacowanej skali zarażeń poprzez brak/nieskuteczność testów, dziś krzyczą, że pandemia to ściema.

    Wirus pokazał okrutną prawdę o naszym społeczeństwie. Wyszyński na pewno wygrał ?
  • Osiągnął pewne częściowe sukcesy.
  • edytowano October 2020
    JORGE napisal(a):

    Ci sami ludzie, którzy mówili o ukrytych zgonach, o niedoszacowanej skali zarażeń poprzez brak/nieskuteczność testów, dziś krzyczą, że pandemia to ściema.

    Wirus pokazał okrutną prawdę o naszym społeczeństwie. Wyszyński na pewno wygrał ?
    Mniej więcej od śmierci św. Jana Pawła II-go zaczęlo wylewć się w przestrzeni poblicznej, ale i prywatnej (praca, spotkania towarzyskie) szambo w przepoteżnej ilości - wcześniej jakby nie wypadało, więc niektórzy się krygowali.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.