Jan Lityński R.I.P.

Utonął wczoraj w Narwi - na oczach żony- ratując swego psa, który wpadł pod lód. Ciała jeszcze nie odnaleziono.

Odznaczony Krzyżem Komandorskim przez prezydenta Kaczyńskiego.
+++
«1

Komentarz

  • on był w KORze, zaczynał z A.Macierewiczem?
  • ...wszedł na lód, który się załamał pod psem?
  • Jeśli to było w piątek wieczorem....
  • "Drodzy, Janek nie wyplynął z przerębli ratując psa. W przerębli znaleźliśmy się razem bo pobiegłam go ratować. My żyjemy. Janka szuka straż, helikoptery. Stracilam wczoraj swoje życie, Serce. Wszystko. Był w znakomitej formie, acz nie na tyle by się stamtąd wydostać" - napisała na Facebooku Elżbieta Bogucka, żona Jana Lityńskiego.
    My, znaczy kto?
  • +
    Jednak smutno gdy sie widzi ten profil zony Lityńskiego
    https://www.facebook.com/elzbieta.bogucka.56
  • Staszek2 napisal(a):
    +
    Jednak smutno gdy sie widzi ten profil zony Lityńskiego
    https://www.facebook.com/elzbieta.bogucka.56
    O-:
  • Wybór, nie zakaz.

    Przepraszam, nie potrafię.
  • A co tu się odstawia, na takim forumie?
  • AnnaE napisal(a):
    "Drodzy, Janek nie wyplynął z przerębli ratując psa. W przerębli znaleźliśmy się razem bo pobiegłam go ratować. My żyjemy. Janka szuka straż, helikoptery. Stracilam wczoraj swoje życie, Serce. Wszystko. Był w znakomitej formie, acz nie na tyle by się stamtąd wydostać" - napisała na Facebooku Elżbieta Bogucka, żona Jana Lityńskiego.
    My, znaczy kto?
    My znaczy ja i pies. Utonął bo poleciał ratować głupią żonę dla której piesek ważniejszy niż własne życie.
  • edytowano February 23
    Staszek2 napisal(a):
    +
    Jednak smutno gdy sie widzi ten profil zony Lityńskiego
    https://www.facebook.com/elzbieta.bogucka.56
    Kilka tygodni temu poszukiwałem na Facebooku w celu kontaktu w pewnej sprawie znajomych sprzed lat.

    No i wielu z nich już nie szukam z powodu obrzydzenia ich profilem i ich upiornym towarzychem spod znaku błyskawicy Sturmabteilung, a byli wśród nich ludzie, z którymi uczęszczałem na religię lub na spotkania wspólnot młodzieżowych. Medium Zuckerberga pozbawia złudzeń.
  • Ale to dobrze, taka samoidentyfikacja tychże osób urealnia nam stan faktyczny.
  • edytowano March 15
    My żyjemy
    My, znaczy kto?
    My znaczy ja i pies. Utonął bo poleciał ratować głupią żonę dla której piesek ważniejszy niż własne życie.
    _ _ _ _

    1.
    wydaje mięsię, że to często jest odruch, o tym, że głupota, często post factum
    wielu, wielu ludziom wydaje się, że rzeka, nawet płytka, to taka szeroka wanna lub basen pod chmurką, a tam rwące prądy i wiry,
    więc nie oceniam to jako 'życie psa ważniejsze, niż ludzkie', po prostu smutna historia

    2.
    (przeniesionyv Zmarnowali nam biografię)




  • edytowano March 15
    (skrin przeniosłem do nowego wątku: zabrali nam biografię)
  • @Mania
    można tu? bo modlitewny...
  • Staszek2 napisal(a):
    Ale to dobrze, taka samoidentyfikacja tychże osób urealnia nam stan faktyczny.
    +1
  • Staszek2 napisal(a):
    Ale to dobrze, taka samoidentyfikacja tychże osób urealnia nam stan faktyczny.
    Tak, ale tę nową wiedzę jednak bardzo trudno dźwiga się.
  • @romeck - wielkie dzięki. Opłakiwanie stalinucha zakrawa na szyderstwo z Boga.
  • qiz napisal(a):
    A co tu się odstawia, na takim forumie?
    qiz napisal(a):
    @romeck - wielkie dzięki. Opłakiwanie stalinucha zakrawa na szyderstwo z Boga.
    1. Nikt nie opłakuje, modlitwa za zmarłych i to wszystkich to nakaz.
    2. Nie ma gloryfikacji, nie ma przemilczania, nie ma też małostkowego wypominania.
    3. To sprawa człowieczeństwa.
  • A dlaczego nie modlimy się za św.p. Wiesława Juszczuka?
  • edytowano February 23
    Utonął wczoraj w Narwi - na oczach żony- ratując swego psa, który wpadł pod lód. Ciała jeszcze nie odnaleziono.

    Odznaczony Krzyżem Komandorskim przez prezydenta Kaczyńskiego.
    +++


    Kto nie chce , nie wpisuje tu swojego plusika.
    Mozna uszanować intencje wątkotwórcy.
    Można.
  • Można ale po co?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Można ale po co?
    Na FF była zasada "nie robić chlewu w wątkach modlitewnych". Za zmarłego wroga pomodlić się nie wstyd, dla mnie wzorem jest pan Zagłoba, w II części "Potopu". Proponuję wydzielić część wątku.
  • edytowano February 23
    ms.wygnaniec napisal(a):
    qiz napisal(a):
    A co tu się odstawia, na takim forumie?
    qiz napisal(a):
    @romeck - wielkie dzięki. Opłakiwanie stalinucha zakrawa na szyderstwo z Boga.
    1. Nikt nie opłakuje, modlitwa za zmarłych i to wszystkich to nakaz.
    2. Nie ma gloryfikacji, nie ma przemilczania, nie ma też małostkowego wypominania.
    3. To sprawa człowieczeństwa.
    Nakaz raczej nie. Ale zalecane.
    Czytałem (słuchałem audioksiążkę) (chyba Simmę), że często ktoś został zbawiony ze wzlędu na modlitwy nawet po śmierci, gdyż Bóg jest poza (naszym) czasem.



    Niech będzie wywyższone i uświęcone
    Jego wielkię Imię. Amen.
    Na świecie, który On stworzył według
    Swego postanowienia
    i niech nastąpi Jego królowanie
    za naszego życia i za naszych dni
    i za życia całego domu Izraela
    prędko, w krótkim czasie.
    I mówmy: Amen.
    Amen! Niech Jego wielkie Imię
    będzie błogosławione na wieki wieków!
    Niech Jego wielkie Imię
    będzie błogosławione na wieki wieków
    błogosławione, uwielbione, wysławiane, wywyższane, wychwalane,
    ukazane w mocy, wyniesione i pochwalone
    Imię Świętego,
    Błogosławiony On
    ponad wszelkie błogosławieństwa i hymny
    i uwielbienia, i pochwały,
    jakie tylko się wymawia na świecie.
    I mówmy: Amen.
    Niech nastąpi wielki pokój z Nieba,
    i życiedla nas i dla całego ludu Izraela.
    I mówmy: Amen.
    Który stwarza pokój na wysokościach,
    niech uczyni dla nas pokój,
    i dla całego ludu Izraela.
    I mówmy: Amen!
    (kadisz)
  • los napisal(a):
    A dlaczego nie modlimy się za św.p. Wiesława Juszczuka?
    Bo nie występował zbyt często w mediach
  • Modlitwa "Wieczny odpoczynek...", trwa pół minuty. Pół minuty - dla kogoś kto pracował w KOR.

    @Los; bo nikt nie założył takiego wątku.
    @Qiz; insynuujesz i histeryzujesz
    @romeck; można, jak najbardziej. "Nie ma gloryfikacji, nie ma przemilczania" - jak napisał ms.wygnaniec.

    Czy na tym forum muszę tłumaczyć, że J.L. nie był postacią z mojej bajki?
  • Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    Można ale po co?
    Bo intencja watkotwórczyni była jasna.
    Gdyby chciała, to otworzyłaby zupełnie inny watek, zupełnie w innej kategorii, z uzyciem innych wyrazów.
    Nie ma chyba potrzeby prychać na modląych sie. Mozna załozyć inny watek w którym mozna dowodzic, że ktoś wuj.
    Nie ma też w watku forumowym imperatywu, żeby w każdej intencji sie modlić, współmodlić, czy tylko poboznie stawiac plusik, czy czy plusiki.
    Czy za plusikami idzie rzeczywista modlitwa, rzeczywiste westchnienie do Boga, nie mnie oceniac.
    Modlę sie jak umiem, w różnych intencjach, wcale nie zawsze w podjetych na tym forum, ale jakoś tak wstyd, przy modlących sie wywrzaskiwac , że to dziad był przeciez.
    W koncu zdrowy lekarza nie potrzebuje.
    Ech, brzost to krocej i lepiej napisał byl, ale niech idzie
  • Ach i jeszcze ta dzisiejsza Ewangelia
  • edytowano February 23
    (... przeniosłem)
  • nowy wątek: Zmarnowali nam biografię.
    Brzost napisal(a):
    Na FF była zasada "nie robić chlewu w wątkach modlitewnych". Za zmarłego wroga pomodlić się nie wstyd, dla mnie wzorem jest pan Zagłoba, w II części "Potopu". Proponuję wydzielić część wątku.
  • Na mszę żałobną J. Lityńskiego, na której był obecny m.in R.Kalisz, nie wpuszczono Z. Romaszewskiej...

    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/pogrzeb-jana-litynskiego-relacja-z-uroczystosci-aa-hcTU-pFCB-HQZL.html
  • Z jakiego powodu nie została wpuszczona?
  • Na mszy?

    czytam zatem (za linkiem, SE):
    14:01
    Świadectwo dotyczące Jana Lityńskiego przedstawia ks. Jan Sikorski. Opowiada, jak Lityński prosił go o chrzest. Ksiądz opowiada o tym po raz pierwszy, tego nikt wcześniej nie słyszał. - To był pierwszy chrzest jakiego udzieliłem tam, w Białołęce. Janek po wielu naszych rozmowach przyszedł i powiedział "Tak. Chcę przyjąć chrzest."

    13:21
    Ksiądz ujawnia: - Jan mógł w pełni uczestniczyć w eucharystii od 1982 roku kiedy w obozie dla internowanych w Białołęce przyjął chrzest.

    ks. Luter (kazanie)
    ks. Sowa (II czytanie)

    faktycznie, są dwa Kościoły w Polsce... (ten od "Zwykłych Księży" i ten od zwykłych wiernych...
    13:28
    - Jan, z wykształcenia matematyk, był wrażliwy na sztukę i dostrzegał dwa kościoły , ten mądry z ks. Tischnerem i Twardowskim i ten, w którym niezachwiana jest moc we wszechwładzę kościoła


  • Jak można kogokolwiek nie wpuścić na mszę?
  • los napisal(a):
    Jak można kogokolwiek nie wpuścić na mszę?
    "- Jestem absolutnie wstrząśnięta. To przerażające, co się dziś wydarzyło - mówi w rozmowie z portalem polsatnews.pl Zofia Romaszewska. Jak tłumaczy, "nie było jej na liście" uczestników uroczystości. - Dotychczas nie było takiego obyczaju w Polsce, żeby zapraszać na pogrzeby, zaprasza się na śluby - zauważa. Jak mówi, "w kościele siedzieli ludzie, którzy się nie modlili, a premier Mateusz Morawiecki modlił się przed kościołem na chodniku, to niesłychane". - Zaproponowano mi krzesełko, ale ja się wyniosłam - wyjaśnia."
  • Myślę, że RYGORYSTYCZNIE potraktowano obostrzenia PMM (ilość ludzi w świątyni).

    Czyli formalnie - jeśli tak było - w porządku.

    Ale
    oburzenie czego tyczyło? Że nie było jej na liście, czy że wyproszono/nie wpuszczono do Kościoła?

    W każdym razie, jeśli wogóle zrezygnowała z mszy - po to przyszła? - mogła stanąć razem z PMM.
    Bo inaczej wychodzi, że miejscówka w środku WAŻNIEJSZA niż uczestnuctwo w Ofierze Eucharystycznej. Czytam, że zaproponowano jej krzesełko (na zewnątrz).

  • Zofia Romaszewska ma 80 lat. My Polacy mamy pewne cywilizacyjne zasady.
  • Byłem na Mszy św jako lektor, w Wielkanoc, ksiądz powiedział, że nie wyjdzie do ołtarza, dopóki ludzie nie wyjdą z kościoła, było osób 8, a mogło być 5.
    Jedno z najtwardszych przeżyć w życiu.
    Gorzej niż za komuny.
  • los napisal(a):
    Zofia Romaszewska ma 80 lat. My Polacy mamy pewne cywilizacyjne zasady.
    Atotak. Zwykli wierni by ustąpili miejsca, a Odważny Ochotnik sam wyszedł, by suma się zgadzała..
  • Nawet nie wiedziałem, że był ochrzczony.
  • christoph napisal(a):
    Byłem na Mszy św jako lektor, w Wielkanoc, ksiądz powiedział, że nie wyjdzie do ołtarza, dopóki ludzie nie wyjdą z kościoła, było osób 8, a mogło być 5.
    Jedno z najtwardszych przeżyć w życiu.
    Gorzej niż za komuny.
    Wyrzucanie ludzi przez katabasa z kościoła jest iście diabelskie.

    Ja bywam w kościołach, gdzie proboszczowie nie umieją tak dobrze liczyć ;)
  • Brzost napisal(a):
    Nawet nie wiedziałem, że był ochrzczony.
    Pytanie: w co wierzył?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.