Fajny film dzisiaj widziaaaaa...

1181921232438

Komentarz

  • JORGE napisal(a):
    los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    No niestety. Chodzę do kina parę razy w roku, za tydzień pójdę na "Śmierć na Nilu", bo w październiku płynąłem takim rejsem i chcę sobie przypomnieć rewelacyjne widoki (polecam taką formę zwiedzenia Egiptu), ale później już sobie daruję kino ...
    Poprzednia ekranizacja "Śmierci na Nilu" z lat 70-tych była znakomita
  • Która poprzednia?
  • edytowano February 8
    Ta z 1978 z Peterem Ustinovem, Bette Davis, Davidem Nivenem i Mią Farrow

    Świetną ekranizacją "10-ciu nierosłych AfroAfrykanów" jest serial z 2015 z Charlesem Dance w roli głównej. Polecam.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Brzost napisal(a):
    los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    Repertuar teatralny w Warszawie już od wielu lat troszczy się o zdrowie społeczne ;-)
    W Krakowie takoż

    -Dzień dobry, chciałam kupić bilet na (...) ...momencik mam pytanie czy podczas spektaklu ze sceny pdają wulgaryzmy*?
    -Tak
    - To dziekuję

    *jesli nie pytamy o goliznę i 85% repertuaru odpada.

    Kontrowersyjne "Dziady" ze Słowackiego były tak mizerne, że ich kontrowersyjność to "pchełka-migiełka-drobiażdżek.
    Mamy trochę znajomych, co chodzą do teatru (nie wiem po co) i oni mówią, że jes jeszcze gorzej. Aktorzy w przerwach między wypowiadanymi kwestiami dowcipkują sobie z PiS i z Glińskiego.
  • Aktor gadający własnym tekstem? To zaiste musi być okropne.
  • Głodem ich.
  • Glina nie pozwoli.
  • Wiem, wiem :(
  • Nareszcie! Znaleźli idealnego Reachera. Zapomnijmy o Tomie Cruise. Alan Ritchson jest Reacherem. Serial zebrał bardzo pozytywne recenzje, Ritchson - wręcz entuzjastyczne.
  • Facet przeszedł obronną ręką jako normalny bohater przez groteskową sieczkę jaką był serial Blood Drive kilka lat temu. Od tamtej pory wiedziałem, że jego czas nadejdzie.
  • loslos
    edytowano February 9
    Mania napisal(a):
    Nareszcie! Znaleźli idealnego Reachera. Zapomnijmy o Tomie Cruise.
    Nie tak łatwo :(
  • Wprawdzie nie znam aktorstwa rzeczonego dryblasa ale Cruise w "JK Jednym strzałem" zagrał zgrabnie.
    A może to po prostu dobre kino
  • Cruise nie jest złym aktorem ale u Reachera jego warunki fizyczne odgrywają ważną rolę a Mapother ich nie ma. Sam Child o tym mówił.
  • W książkach być może ale film ma swoją magię, która czyni ludzi wielkimi.
  • Brzost napisal(a):
    los napisal(a):
    Nawet jeśli nie, to repertuar ogranicza frekwencję. To się nazywa troska o zdrowie społeczne.
    Repertuar teatralny w Warszawie już od wielu lat troszczy się o zdrowie społeczne ;-)
    Kedyś zadzwoniłem do znajomego krytyka teatralnego i go pytam, co warto obejrzeć. Ten zaczał wymieniać kolejne teatry i wzdrygać się na myśl o spektalach, poczem podsumował: "A idźcież kmotrze lepiej do kina!"
  • Podobnie jes z łódzką fisharmonią. I nie jes to jedynie moje zdanie, lecz i wielu znajomych melomanów cieszących się, że nie będę musieli zaprzestać unikania zgromadzeń. I to od lat.

    A jakeś 30 lat temu repertuar był gitowy. Wiem, gdyż chodziłem na wszystkie koncerty, na niektóre nawet dwa razy, gdyż koleżanka śpiewała w chórze i dawała mi darmowe bilety.
  • Obecnie każdem jeden reżyser tetralny zagrzewa zespół komediantów okrzykami:

    - Wincyj golizny, blużnierstw, bluzgów oraz jobów!
  • MarianoX napisal(a):
    Obecnie każdem jeden reżyser tetralny zagrzewa zespół komediantów okrzykami:

    - Wincyj golizny, blużnierstw, bluzgów oraz jobów!
    Ale to w ramach sztuki czy mobbingu?
  • MarianoX napisal(a):
    Obecnie każdem jeden reżyser tetralny zagrzewa zespół komediantów okrzykami:

    - Wincyj golizny, blużnierstw, bluzgów oraz jobów!
    Ja się tylko zastanawiam kogo to jeszcze szokuje, czyją uwagę przyciaga, kto katarzisy przeżywa na tych sztukach?!?!?!?
  • edytowano February 9
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    MarianoX napisal(a):
    Obecnie każdem jeden reżyser tetralny zagrzewa zespół komediantów okrzykami:

    - Wincyj golizny, blużnierstw, bluzgów oraz jobów!
    Ja się tylko zastanawiam kogo to jeszcze szokuje, czyją uwagę przyciaga, kto katarzisy przeżywa na tych sztukach?!?!?!?
    Widownia jest tożsama z widownia "kabaretów". I niestety schlebianie najniższym gustom jest opłacalne. Bilety w stolnicy do
    teatrów są drogie a i tak ciężko je dostać. Niektóre firmy w ramach Tim bildingu przywożą amatorów tej sztuki autokarami. Wiem bo mieszkam obok teatru, niestety :-(
  • edytowano February 9
    Koneserzy, znaczy.

    "A wiesz pan, dlaczego teatr ogólnie jest piękny? Bo teatr to jest śmiech, kolego, bo teatr to jest płacz, kolego! To są te trzy elementy!"
  • A co trzecie?
  • Myk polega na tym, że to już wszystkie trzy :)

  • edytowano February 9
    />
    Wataha napisal(a):
    Wprawdzie nie znam aktorstwa rzeczonego dryblasa ale Cruise w "JK Jednym strzałem" zagrał zgrabnie.
    A może to po prostu dobre kino
    Ritchson nie jest olbrzymem jak powieściowy Reacher, ale jest duży.
    A tu - jego najlepszy żołnierz i przyjaciel - sierżant Frances Neagley. Też świetnie dobrana aktorka. Maria Sten, miss Universum 2008.
    image
  • Pani importowana z Danii, dorobek aktorski na razie niewielki, ale rzeczywiście jest dobra.

    Drugi sezon 'Reachera' potwierdzony.
  • Zainteresowaliście mnie - a ten serial to poza Amazon Prime chyba nie ma gdzie obejrzeć?
  • (A ja myślałem że większość koleżeństwa nie ma czasu na seriale? :) )
  • trep napisal(a):
    Podobnie jes z łódzką fisharmonią. I nie jes to jedynie moje zdanie, lecz i wielu znajomych melomanów cieszących się, że nie będę musieli zaprzestać unikania zgromadzeń. I to od lat.

    A jakeś 30 lat temu repertuar był gitowy. Wiem, gdyż chodziłem na wszystkie koncerty, na niektóre nawet dwa razy, gdyż koleżanka śpiewała w chórze i dawała mi darmowe bilety.
    Sprawdziłem w necie, z repertuaru lutowego na dwa bym poszedł - na Pobłocką na das Wohltemperierte Klavier i na ten recital organowy.

    W ogóle w czasie pandemii koncertów organowych brakuje mi najbardziej, bo różnica w słuchaniu na odtwarzaczu a na żywo (zwłaszcza w kościele z dobrymi organami i akustyką - w Gliwicach są takie dwa) jest największa. Gliwickie Dni Muzyki Organowej przegapiłem w 2019 r. z powodu wyjazdu, a w 2020 r. i 2021 r. nikt nie organizował.
  • Mania napisal(a):
    />
    Wataha napisal(a):
    Wprawdzie nie znam aktorstwa rzeczonego dryblasa ale Cruise w "JK Jednym strzałem" zagrał zgrabnie.
    A może to po prostu dobre kino
    Ritchson nie jest olbrzymem jak powieściowy Reacher, ale jest duży.
    A tu - jego najlepszy żołnierz i przyjaciel - sierżant Frances Neagley. Też świetnie dobrana aktorka. Maria Sten, miss Universum 2008.
    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.
    Książki nie czytałem. Obejrzałem (prawie cały) pierwszy odcinek rzeczonego serialu (zachęcony tym wątkiem) i na razie jestem lekko zawiedziony. Mało subtelności, gdzie tu napięcie jak gościu wszystkich rozwala i dodatkowo wszystko zgaduje, no normalnie superman. Nie za bardzo widze tu jakiekolwiek emocje negatywne, czy ten facet się niczym nie przejmuje ani nie złości? Anioł?
  • edytowano February 10
    Wszystko jest kwestią względną w sytuacji, gdy większość konkurencji produkuje głównie politpoprawny szajs.

    Skoro o konkurencji mowa - widział ktoś 'Midnight Mass'? Rzadka religijna fantazja na serio, ale raczej nie koszerna, skoro amerykańskie lutrzyki zrobiły. Z drugiej strony, Mike Flanagan to już uznana firma.

  • romeck napisal(a):
    (A ja myślałem że większość koleżeństwa nie ma czasu na seriale? :) )
    Nie wiem jak większość, ale ja w ciągu ostatnich 8 lat obejrzałem 3 seriale - House of cards (zdecydowanie za długi, no ale wciągał, więc już się dokończyło), Wiedźmin (nie czytałem więc mi nie przeszkadzał) oraz Spartakus (prequel i 1 sezon).

    U mnie z serialami jak z papierosami - niby palę, ale wychodzi tego niewiele więcej jakbym nie palił ;)
  • Seriale mnie męczą - ponoć jestem dziwna.
  • Ja się natomiast przekonałem do seriali, ale tylko dwóch grup. Jeden to "seriale-minifilmy", coś jak CSI, tematem była konkretna historia w danym odcinku (czasem, rzadko dwóch kolejnych), możemy odpalić dowolny odcinek z dowolnej serii i bez większego przygotowania wszystko rozumieć kto jest gliną, a kto przestępcą. Znaczy to ostatnie dopiero na końcu odcinka, bo taka konwencja. ;)
    Drugi to miniserial netflixowy, który ma ok. 8 odcinków (odchylenia w obie strony, od 5 do 10), po ok. 45 minut do godziny. Czyli 45 x 8 = 360, czyli trwa to tyle, co 2 długie holywoodzkie filmy, albo 3-4 krótsze. Pozwala to na opowiedzenie jakiejś historii dokładniej, z większą ilością detali. Dzięki temu np. w ekranizacjach kryminałów nie ma luk w akcjach, jak bywało w ekranizacjach filmowych.

    HoC nas nie wciągnęło, Żony chyba tematyka, a mnie format, przypominający tasiemce z lat 90.
  • rozum.von.keikobad napisal(a):
    Ja się natomiast przekonałem do seriali, ale tylko dwóch grup. Jeden to "seriale-minifilmy", coś jak CSI, tematem była konkretna historia w danym odcinku (czasem, rzadko dwóch kolejnych), możemy odpalić dowolny odcinek z dowolnej serii i bez większego przygotowania wszystko rozumieć kto jest gliną, a kto przestępcą. Znaczy to ostatnie dopiero na końcu odcinka, bo taka konwencja. ;)
    Drugi to miniserial netflixowy, który ma ok. 8 odcinków (odchylenia w obie strony, od 5 do 10), po ok. 45 minut do godziny. Czyli 45 x 8 = 360, czyli trwa to tyle, co 2 długie holywoodzkie filmy, albo 3-4 krótsze. Pozwala to na opowiedzenie jakiejś historii dokładniej, z większą ilością detali. Dzięki temu np. w ekranizacjach kryminałów nie ma luk w akcjach, jak bywało w ekranizacjach filmowych.

    HoC nas nie wciągnęło, Żony chyba tematyka, a mnie format, przypominający tasiemce z lat 90.
    A widzisz, ja natomiast seriale przestałem oglądać. Wszystko co stare (czyli do 2015 roku) i co mnie interesowało obejrzałem. A nie jestem w stanie zdzierżyć dzisiejszych produkcji zakażonych pedalstwem i całym tym szitem postępowym. Bo to się dramatycznie nasiliło ostatnimi czasu, ale i też we mnie coś pękło.

    A chętnie bym coś dobrego obejrzał, wciągnął się w jakąś długą, wielowątkową historię.
  • TecumSeh napisal(a):
    romeck napisal(a):
    (A ja myślałem że większość koleżeństwa nie ma czasu na seriale? :) )
    Nie wiem jak większość, ale ja w ciągu ostatnich 8 lat obejrzałem 3 seriale - House of cards (zdecydowanie za długi, no ale wciągał, więc już się dokończyło), Wiedźmin (nie czytałem więc mi nie przeszkadzał) oraz Spartakus (prequel i 1 sezon).

    U mnie z serialami jak z papierosami - niby palę, ale wychodzi tego niewiele więcej jakbym nie palił ;)
    HoC świetny, ale pierwsze 2,3 sezony, później już nie. Wiedźmina nie strawiłem kompletnie, nawet pierwszego sezonu nie dokończyłem. Po takich spektakularnych klapach zawszę chcę, żeby Ameryka jednak znikła ...
  • Generalnie w każdej epoce wciskają jakiś kit, teraz muszą taki. Jak reżyser / scenarzysta myśli, chce opowiedzieć jakąś normalną, której te wątki mu nie zepsują, nie rozwalą fabuły, to da się zrobić. Jest taka hiszpańska "trylogia z Baztan" *, wątek lgbt został "odhaczony" w ten sposób, że jak jeden z policjantów ginie, to na pogrzebie podchodzi do jego przełożonej koleś i mówi, że był jego mężem. Ta na to, że ojej, nie wiedziała, że miał męża, składa kondolencje i wątek się kończy, można oglądać dalej.

    * to są akurat 3 dość długie filmy, mam wrażenie, że niektóre wątki ktoś jak ekranizował to pogubił (książki nie czytałem, ale akcja momentami jest niespójna), jakby robił serial i miał na to np. 2 serie albo 10 odcinków po 50 minut, to właśnie mogło wyjść lepiej.
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Seriale mnie męczą - ponoć jestem dziwna.
    Spróbuj proszę na netflixie Shtisel
    Świetny
  • Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Seriale mnie męczą - ponoć jestem dziwna.
    mnie jak nie wciągnie jakiś serial w pierwszych dwóch odcinkach to porzucam
  • janosik napisal(a):
    Pani_Łyżeczka napisal(a):
    Seriale mnie męczą - ponoć jestem dziwna.
    mnie jak nie wciągnie jakiś serial w pierwszych dwóch odcinkach to porzucam
    Takoż. Dla Gry o Tron obejrzałem aż połowę trzeciego, i wyłączyłem na amen - nuuda panie.
    I nie przekonały mnie argumenty wielbicieli "potem się rozkręci".
  • A co to jest ta cała Gra o Tron?
  • los napisal(a):
    A co to jest ta cała Gra o Tron?
    Śmichy chichy, a tu prequel o Targaryenach zaraz będzie miał premierę.

    Nie planuję.
  • Nie wiem nic o tym filmie, ale po takiej recenzji może warto zobaczyć?
  • Mimo, że pochwalone przez Raczka, to wciąż polskie kino.
  • Ale szmata z tego R@czka. Jeśli nie mentalnie polski to mentalnie jaki hinduski, czukocki czy masajski?
  • Znakomita rekomendacja! A poza tym wiele ona mówi o recenzencie, co rządzi środowiskiem ludzi, których zna: postępująca znieczulica, postępujący brak empatii i postępująca obojętność na innych ludzi. Serce każe mi nie życzyć tego nikomu ale rozum cieszy się, że tak jest wśród moich wrogów.
  • los napisal(a):
    Znakomita rekomendacja! A poza tym wiele ona mówi o recenzencie, co rządzi środowiskiem ludzi, których zna: postępująca znieczulica, postępujący brak empatii i postępująca obojętność na innych ludzi. Serce każe mi nie życzyć tego nikomu ale rozum cieszy się, że tak jest wśród moich wrogów.
    +1 :-)
  • los napisal(a):
    Znakomita rekomendacja! A poza tym wiele ona mówi o recenzencie, co rządzi środowiskiem ludzi, których zna: postępująca znieczulica, postępujący brak empatii i postępująca obojętność na innych ludzi. Serce każe mi nie życzyć tego nikomu ale rozum cieszy się, że tak jest wśród moich wrogów.
    Usłyszałem wczoraj na YT z ust pewnego bpa:

    "Polak to albo katolik albo bydło"
  • Czy to nie abp Lenga przypadkiem?
    Myślę, że opinia trochę krzywdząca, np. dla Gmyza i paru innych.
  • Brzost napisal(a):
    Czy to nie abp Lenga przypadkiem?
    Myślę, że opinia trochę krzywdząca, np. dla Gmyza i paru innych.
    Oraz zbyt pobłażliwa dla niektórych.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.