Durczok zmarł.

2»

Komentarz

  • edytowano November 2021
    janosik napisal(a):
    A jeżeli napiszę, żę błędne i szkodliwe poglądy tworzyły tego człowieka to popadam w jakąś herezję. Jak walczyć z poglądami nie walcząc z drugim człowiekiem, który te poglądy głosi?
    +10

    Mnie takie rozumowanie przewyższa poziomem abstrakcji, bo jest niejako z tej samej parafii co twierdzenie, że Żydzi nie byli ofiarami Niemców lecz nazizmu
  • Wolałem się w tym wątku nie wypowiadać, gdyż Romeck napisał wszystko, co potrzeba, przypomnę zatem jeno maksymę Gorkiego po konwersji na katolicys: grzech nienawidź, nie grzesznika. To jest przykazanie, więc nie ma co z tym dyskutować. Zwłaszcza zważywszy na treść modlitwy Pańskiej.

    Oczywiście nie namawiam do szczególnej atencji Durczoka.
  • romeck napisal(a):
    Przemko napisal(a):
    Pan Bóg słucha.
    tak pisał-miał; sprzed dziewięciu dni
    image
    Obrazek został zmniejszony aby pasował do strony. Kliknij aby powiększyć.
    A nawet Pan Bóg wysłuchał.

  • edytowano November 2021
    Takie podejście, że nie zgadzam się twoimi poglądami, ale cię kocham jest trochę infantylne. Jeżeli wiemy, że po drugiej stronie jest jedynie szyderczy śmiech to nie ma co rzucać perły przed wieprze. Chrześcijanin powinien mieć właściwe rozeznanie i modlić się o to rozeznanie z kim można szukać zgody i do kogo można jeszcze dotrzeć, bo takie ślepe miłosierdzie wzbudza w pewnym momencie kpiny i politowanie a nie efekt właściwy.Tak mnie się zdaję, ale może się mylę.
  • edytowano November 2021
    "Wątroba i trzustka mu wysiadły. On już pluł krwią. Wiedział, że jest z nim źle. Poddał się. Nie kontynuował leczenia. Wybrał alkohol"

    Należało wybrać nawrócenie, miłosierdzie Chrystusa.
  • ZMARŁA SIOSTRA Z CHÓRU PIERWSZEGO PROSI ŚW. FAUSTYNĘ O MODLITWĘ
    + W pewnej chwili w nocy przyszła jedna z naszych sióstr do mnie, która umarła przed dwoma miesiącami. Była to siostra pierwszego chóru. Ujrzałam ją w strasznym stanie.
    Cała w płomieniach, twarz boleśnie wykrzywiona. Trwało to krótką chwilę i znikła. Dreszcz przeszył moją duszę, bo nie wiedząc gdzieżby cierpiała, czy w czyśćcu czy w piekle, jednak podwoiłam modlitwy moje za nią. Na drugą noc przyszła znowu, ale ujrzałam ją w straszniejszym stanie, w straszniejszych płomieniach, na twarzy malowała się rozpacz.
    Zdziwiło mnie to bardzo, że po modlitwach, które za nią ofiarowałam, ujrzałam ją w straszniejszym stanie i zapytałam: czy ci nic nie pomogły modlitwy moje? – i odpowiedziała mi, że nic jej nie pomogła modlitwa moja i nic nie pomoże.
    Zapytałam ją – a czy modlitwy, które całe Zgromadzenie ofiarowało za ciebie, czy też ni nic nie przyniosły pomocy? – Odpowiedziała, że nic. Modlitwy te poszły na korzyść dusz innych. I odpowiedziałam jej, jeżeli modlitwy moje nic siostrze nie pomagają, to proszę do mnie nie przychodzić. I znikła natychmiast. Jednak w modlitwach nie ustawałam. Po jakimś czasie przyszła znowu do mnie w nocy, ale już w innym stanie. Już nie była w płomieniach, jak przed tym, a twarz jej była rozpromieniona, oczy błyszczały radością i powiedziała mi, że mam prawdziwą miłość bliźniego, że wiele dusz innych skorzystało z modlitw moich i zachęcała mnie, żebym nie ustawała w modlitwach za duszami w czyśćcu cierpiącymi i powiedziała mi, że ona już niedługo będzie w czyśćcu pozostawać. Jednak dziwne są wyroki Boże. (Dz 58)
    _________________
    Tak więc:
    +
  • janosik napisal(a):
    Takie podejście, że nie zgadzam się twoimi poglądami, ale cię kocham jest trochę infantylne.
    Nie jest, jeśli tylko słowa "kocham" nie rozumie się infantylnie czyli tak jak 17-letnia Julka. Można miłować nieprzyjaciół i strzelać do nich.

    Durczoka to oczywiście już nie dotyczy, bo nie żyje.

  • posix napisal(a):
    "Wątroba i trzustka mu wysiadły. On już pluł krwią. Wiedział, że jest z nim źle. Poddał się. Nie kontynuował leczenia. Wybrał alkohol"

    Należało wybrać nawrócenie, miłosierdzie Chrystusa.
    Podobnie umarł pisarz Jack Kerouac (krwotok wywołany marskością wątroby, co związane było z nadużywaniem alkoholu) ale obawiam się o Durczoku za kilkadziesiąt nikt nie będzie pamiętał.
  • Nie żyje w tym życiu, a w przyszłym?
    Nie ze względu na tego durczoka Durczoka (nazwisko nieprzypadkowe), ale ze względu na nieskończoną wartość Ofiary Pana Jezusa dla niego modlę się, żeby on i inni jemu podobni stojąc przed Bożym Sądem przyjęli prawdę o sobie i nie odrzucili ostatniej szansy na karę i pokutę tylko czasową, a nie wieczną.
    W ten sposób nabywam prawo, aby modlić się też o to samo dla siebie.
    Poza tym Polsce on już nie zaszkodzi, z chwilą śmierci przestaje być wrogiem,.
  • edytowano November 2021
    Staje się....przyjacielem? Miazmaty jakie wyprodukował będą zatruwały atmosferę w naszym kraju jeszcze długo, a inspirowani przezeń osobnicy o ile się orientuję ani myślą zmienić zapatrywania.
  • Nie odzywałem się dotąd świadomie, uważając za Panią Łyżeczką, że najlepiej "ciszej nad tą trumną", ale po namyśle zamiast własnego wklejam komentarz literacki.

    W drodze do kwatery pan Zagłoba rozważał coś w umyśle, zastanawiał się, chrząkał, nareszcie pociągnął za połę pana Wołodyjowskiego.
    - Panie Michale! - rzekł.
    - A czego?
    - Już mnie zawziętość na Radziwiłła minęła, co nieboszczyk, to nieboszczyk!... Odpuszczam mu z serca, że na szyję moją nastawał.
    - Przed trybunałem on niebieskim! - odrzekł Wołodyjowski.
    - Otóż, otóż!... Hm! żeby mu to co pomogło, dałbym zresztą i na mszę, bo widzi mi się, że ma tam okrutnie kruchą sprawę.
    - Bóg miłosierny!
    - Że miłosierny, to miłosierny, aleć i On bez abominacji na heretyków patrzeć nie może. A to nie tylko heretyk, ale i zdrajca. Ot co!


    Nie mam aż takiej prostodusznej determinacji, jak pan Zagłoba, aby dawać na Mszę, ale też nie mam i takiej zawziętości, aby komuś życzyć wiecznej męki. Zostawiam to Bogu.




  • Są na ten temat różne przypowieści. Nie tak mało nawet.
  • MarianoX napisal(a):
    janosik napisal(a):
    A jeżeli napiszę, żę błędne i szkodliwe poglądy tworzyły tego człowieka to popadam w jakąś herezję. Jak walczyć z poglądami nie walcząc z drugim człowiekiem, który te poglądy głosi?
    +10

    Mnie takie rozumowanie przewyższa poziomem abstrakcji, bo jest niejako z tej samej parafii co twierdzenie, że Żydzi nie byli ofiarami Niemców lecz nazizmu
    Rozróżnienie wcale nie jest abstrakcyjne.
    Ktoś jest np. zwolennikiem aborcji. I krytykujemy, ganimy to, że popiera aborcję. A już wyzywać jego matki, nazywać ch*** itd. nie musimy.
  • prassówka
    rzadko takie teksty gazetowe mi się podobają,
    a ten pasuje mi i również do podwątku...

    Gość Niedzielny, nr 47 21.11.2021

    image

    image
  • Tym razem padło na Alicję Tysiąc.
    A to było tak niedawno.. Jej córka ma dziś 20 lat, ona sama miała 50. Covid.
  • Odradzam czytanie tej wiadomości na wp. Nawet nie zachowują pozorów oddzielenia informacji od komentarza,
  • Niech odpoczywa w pokoju.
  • Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy...
  • los napisal(a):
    Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy...
    Obiecanki cacanki!
  • Brzost napisal(a):
    Odradzam czytanie tej wiadomości na wp.
    Ja odradzam czytanie wp w ogóle.
    Szturmowiec.Rzplitej napisal(a):
    los napisal(a):
    Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy...
    Obiecanki cacanki!
    No.. nie wiem.
    Czy to będzie ta noc, czy za 20 lat, jeśli zaskoczy w takim stanie jak biblijnego bogacza, to nie ma większego znaczenia.

    Kiedyś zmarł na atak serca mąż mojej kuzynki. Miał firmę z dwoma kumplami - przędli doskonale (robili części dla dużej francuskiej firmy, wszystko co wyprodukowali od razu szło do niej, zero marketingu, szukania klienta, itp, tylko produkcja, transport i odbiór kasy. Lata 90te).

    Kuzynka nie pracowała, dwoje synów, kasy w bród. Tydzień po komunii młodszego - atak serca męża. A potem kumple męża wyrolowali wdowę i została bez grosza. Z dwojgiem dzieci, niedługo potem przyplątał się nowotwór (na szczęście zwalczyła).

    Jakieś parę lat temu mówi mi, że jeden z tych kumpli już na Boskim Sądzie. Ile lat minęło od śmierci męża kuzynki - parenaście może? Dziwnie szybko.

    Ile zyskał koleś co wyrolował wdowę i sieroty? I tak miał kasy w bród, podejrzewam, że życie mu się nie zmieniło ani na jotę. A teraz... no, nie będę się w sędziego bawić, ale ten wyczyn raczej mu nie pomógł.
  • Zbierajmy prawdziwe skarby, nie takie, które mogą być ukradzione, zjedzone przez mole czy rdzę.
  • trep napisal(a):
    Zbierajmy prawdziwe skarby, nie takie, które mogą być ukradzione, zjedzone przez mole czy rdzę.
    Nic dodać, nic ująć.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.