Najpopularniejsze
Odp.: Jakiej szkoły chcemy
"Spróbujmy wreszcie powiedzieć to wprost, bez zaklęć o „ciekawych lekcjach”, „nowoczesnych metodach” i „winie nauczycieli”.
Szkoła nie stała się "nudna" dlatego, że nauczyciele nagle stracili wyobraźnię albo kompetencje. Stała się nudna w momencie, gdy szkoła średnia przestała być wyborem, a stała się obowiązkową masówką.
Kiedyś liceum czy technikum były selektywne – nie w sensie elitarności, ale w sensie realnego dopasowania. Trafiali tam uczniowie, którzy w jakimś stopniu chcieli się uczyć, mieli na to zasoby poznawcze, motywację albo przynajmniej ambicję. Dziś do szkoły średniej idzie praktycznie każdy, bo „tak trzeba”, bo nie ma alternatywy, bo tak wygląda ścieżka systemowa. I to jest moment, w którym zaczęły się problemy, o których nikt nie chce mówić uczciwie.
Bo prawda jest brutalna: duża część uczniów po prostu nie jest zainteresowana nauką. Nie „tym przedmiotem”, nie „tą metodą”, nie „tym nauczycielem”. Nauką jako taką. Myśleniem abstrakcyjnym. Czytaniem dłuższych tekstów. Wysiłkiem poznawczym, który nie daje natychmiastowej gratyfikacji.
I nie, to nie jest ich wina. To jest efekt masowego systemu, który wrzucił do jednego worka ludzi o kompletnie różnych potrzebach, możliwościach i celach życiowych, a potem udaje, że wszystkich da się „zainteresować” tym samym programem, w tym samym tempie i w tej samej formule.
Tu właśnie popełniamy błąd.
Zamiast uznać, że szkoła średnia stała się z definicji zbyt szeroka i zbyt jednolita, wmawiamy sobie, że problemem są nudne lekcje.
Że gdyby nauczyciel był bardziej „inspirujący”, gdyby było więcej projektów, gier, aplikacji, kolorowych prezentacji, to nagle 30 uczniów w klasie – z czego połowa nie chce tam być – zaczęłoby z entuzjazmem rozwiązywać równania, analizować teksty literackie czy rozumieć biochemię.
To jest myślenie magiczne.
Nie każdy musi lubić matematykę. Nie każdy musi być zainteresowany literaturą. Nie każdy musi chcieć rozumieć fizykę czy biologię na poziomie liceum. I nie da się tego „zrobić ciekawie” do takiego stopnia, żeby to zmienić u większości.
Bo problem nie leży w formie, tylko w sensie.
Dla ogromnej liczby uczniów szkoła średnia nie ma dziś żadnego realnego znaczenia poza „zaliczeniem”. Program jest oderwany od ich planów życiowych, od ich predyspozycji, od rynku pracy i od tego, co oni sami uważają za ważne. Oni to czują. I reagują dokładnie tak, jak reaguje każdy człowiek zmuszany do robienia czegoś, czego sensu nie widzi: nudą, oporem, wycofaniem, ironią.
A my zamiast o tym rozmawiać uczciwie, przerzucamy odpowiedzialność na nauczycieli:
– nie są wystarczająco kreatywni,
– nie angażują,
– nie podążają za trendami,
– nie „łapią kontaktu z młodzieżą”.
To wygodne. Bo nie trzeba wtedy ruszać fundamentu systemu, tylko udawać, że wystarczy jeszcze jedna reforma podstawy programowej, jeszcze jeden projekt unijny, jeszcze jedno szkolenie z „aktywnej metodyki”.
Tymczasem prawdziwy problem jest strukturalny:
masowa szkoła średnia + jednolity program + fikcja motywacji = chroniczna nuda.
I to się nie da naprawić „ciekawszymi lekcjami”.
Dopóki będziemy udawać, że wszyscy uczniowie powinni chcieć tego samego, uczyć się w tym samym trybie i osiągać podobne efekty, dopóty szkoła będzie dla większości męcząca, a dla wielu po prostu bez sensu.
Nie dlatego, że nauczyciele są źli.
Nie dlatego, że lekcje są źle prowadzone.
Tylko dlatego, że wmówiliśmy sobie, iż masowy system da się pogodzić z indywidualną motywacją.
Nie da się.
I im dłużej będziemy uciekać od tej prawdy w opowieści o „nudnej szkole” i „niezaangażowanych nauczycielach”, tym dłużej będziemy produkować kolejne roczniki uczniów, którzy z edukacji wynoszą jedno przekonanie: że uczenie się to przykry obowiązek, a nie sensowna droga rozwoju.
To nie jest kryzys metodyki.
To jest kryzys sensu szkoły średniej jako masowej instytucji.
I bez zmierzenia się z tym faktem żadne „magiczne, ciekawe lekcje” niczego tu nie uratują."
Przemko
Odp.: Apel w/s Księdza Piotra Glasa
Po apelacji, wyrok uchylony, ks. Piotr Glas zwolniony z więzienia .
https://opoka.org.pl/News/Polska/2026/wielka-brytania-ks-piotr-glas-ponownie-stanie-przed-sadem
Przemko
Odp.: Apel w/s Księdza Piotra Glasa
Mam zdjęcie ze zlotu AD 2009 na którym Grzesik z Terlikiem stoją na schodach i spoglądają ponuro-drwiącym wzrokiem na forumkowy motłoch.
Brzost
Odp.: Patriotyzm
Ja chyba mam jeszcze inny rodzaj patriotyzmu: taki wynikający z poczucia obowiązku. Z wieloma rzeczami tak mam, jak mi się nie chce zrobić X, to sobie myślę, kim będę jak tego X nie zrobię i ogarnia mnie takie delikatne obrzydzenie na siebie samego, albo poczucie zdrady wobec tego, z kim związany jest ten obowiązek.
Wolę wakacje za granicą, lepiej mi się zazwyczaj gada z Amerykanami - głównie to martwe rzeczy jak polska historia i kultura są dla mnie atrakcyjne. Nawet księży na internecie jakoś wolę anglojęzycznych, ci naprawdę nieźli gadają Czestertonem i Niumanem…
A pariotyzm wbijali mi do głowy dziadkowie i rodzice. Mieć w nosie Polskę? Dla mnie straszne, bo czuję, że patrzą na mnie i nie mógłbym nie być patriotą.
Czyli - podsumowując - jestem patriotą negatywnym. Nie pcha mnie do patriotyzmu za bardzo nic pozytywnego, ale nie mógłbym nie być patriotą, a jedyną alternatywą do nie bycia patriotą jest bycie nim. No więc jestem.
Odp.: Patriotyzm
A mnie boli nagonka na moich Kolegów z rocznika którzy są hejtowani przez aktywistów, aktywistki i aktywiszcza nie mające bliższego pojęcia o lesie za to będące zapleczem obecnych wladz resortu. A często także pod wpływem tej nagonki wyrzucani z pracy jak Sławek, nadleśniczy z Chojnowa.
Brzost
Odp.: Patriotyzm
Dziury w gaciach są generalnie warte uwagi. Przynajmniej jeśli się nie chce świecić czymś gołym.
Ale widzę, że te teksty o "automatycznym patriotyzmie" to zwykłe piedroły. Wy też nie jesteście patriotami takiej Polski, jaka jest, tylko tworzycie sobie jej obraz i dopiero ten obraz jest godzien patriotyzmu. To w porządku pod jednym warunkiem - że tworzenie obrazu nie ogranicza się do wyrzucenia co bardziej brutalnych faktów.
los
Odp.: Patriotyzm
@Filioquist powiedział(a):
...no nie wiem, mi wystarczy, że zjadę na drogi powiatowe i ...jestem zakochany
A ja widzę głownie szpetotę: budynków otoczonych szpalerem tuj i drucianą siatką, bezdrzewnych pól obsianych kukurydzą, stert zafoliowanych bel sianokiszonki, zaśmieconych rowów, nagromadzenia barierek, słupków, bilbordów, brudnych szyldów we wszystkich kolorach tęczy, "lasów" wyczarowanych rękami naszych wspaniałych najlepszych na świecie leśników, zabetonowanych placów w miastach i miasteczkach, kościołów wybudowanych według najdziwniejszych gustów, i długo by jeszcze wymieniać.
Wielen
Odp.: Ameryka w ogniu - maj 2020
Co do "wiadomości.wp.pl": eufemistycznie powiem, że to jakiś fake news.
Po piersze to chce być jak zawsze najbardziej uprzejmny i grzeczny, hehe.
Najsampierw - jako abstynent niepraktykujący przestraszyłem się, że gastrofazy po przeczytaniu linków, a już nie mówiąc o roztworzeniu zapodawanych przez kulegie Edena niusów są efektem ankoholu, któren odbił mnie się na mojem wątłem zdrowiu i nawet myślałem, że ze mną kaput.
Ale dzisiej, gdy mój doktór w pubie, przy piwku, pocieszył mnie, że to tylko reakcja na lewicowe propagande i zalecił, cytuję: "Chromolić!", uspokoiłem się.
A najbardziej czesze się moja Tereska.
Ergo, uprasza się o niepropagowanie!
Odp.: Patriotyzm
@Filioquist powiedział(a):
@los powiedział(a):
@los powiedział(a):
Patriotyzm sam był (i jest) wybitną ekscentrycznością. Ja musiałem sobie patriotyzm wypracować, prosty patriotyzm polegający na szacunku do rodaków mi nie wyszedł. Mówcie co chcecie ale ich większość nie bardzo zasługuje na szacunek.
@Filioquist powiedział(a):
...to miałem prościej, z domu wyniosłem automatyzmyMogę sobie wyobrazić taki automatyczny patriotyzm u Francuzów lub Anglików. Wszystko francuskie lub angielskie jest najlepsze a przynajmniej zasługuje na obronę bez zbytniego deliberowania. I bez zbytniego deliberowaniam wiemy, co jest angielskie lub francuskie a co nie jest. Ale w Polsce?
Po pierwsze - polski patriotyzm musi kierować się na ludzi a nie na krajobrazy. Nie potrafię zachwycać się Pojezierzem Zachodniopomorskim bo polskie. Sto lat temu polskie nie było a wyglądało dokładnie tak samo.
...słowiańskie było, co najmniej aż po Wolin, czyli Wołyń, nie?
ps. a z tym automatyzmem to o podatki chodziło, wyjaśnijmy
Z "podatkowym patriotyzmem" jest taki problem, że jak jedziemy za granicę, to też płacimy tamtejsze podatki i tego samego oczekujemy od gości w Polsce. Ale nie stajemy się przez to patriotami wszystkich krajów, które odwiedzamy.
Odp.: Patriotyzm
@Filioquist powiedział(a):
@los powiedział(a):
Kołyma też jest słowiańska, przynajmniej od pewnego czasu. Co to za durny argument, że coś kiedyś w zamierzchłej przeszłości było "słowiańskie"?...nie nie, to nie ten argument, nie chodzi o kontrolę polityczną, ja się tam po prostu czuję u siebie, moje morze, Bałtyk, moje wybrzeże, czuję swojskość tego krajobrazu
ale często nawet w lipcu czy sierpniu piździ tak i zacina całe dniem deszczem, że tylko napić się warto wtedy 😕

