Wybory samorządowe - 21.10.2018
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jazdy na rympał, tak jak 4 lata temu nie było, co nie znaczy, że wszystko było ok. Wejście głębiej w dane pokazuje, że jest możliwe, że ktoś czuwa(ł) nad właściwym wynikiem.
Dla przypomnienia, samodzielna większość poszła się --- z powodu jednego mandatu.
Gdyby spróbować symulacji wyników w okręgach szukając zmiany, która przesunie jeden mandat na korzyść, wyszło że najmniejsza zmiana potrzebna byłaby w okręgach nr 1 (Warszawa - Południe) i nr 5 (Radom i okolica).
W okręgu nr 1 wystarczyłaby zmiana o 3 tys. głosów (głosów oddanych ważnych 303 tys., głosów nieważnych 7 tys. [2,5%], do tego dziwna frekwencja w wielu obwodach, a w całym okręgu 67%)
W okręgu nr 5 wystarczyłaby zmiana o 4 tys. głosów (na 301 tys. głosów ważnych i 27 tys. nieważnych [8,5%]. Frekwencja 57%).
Jeśli więc coś się działo to ostrożniej z unieważnianiem, zaś bardziej z podkręcaniem frekwencji na różne sposoby.
PiS jest w całkowitej rozsypce a wygrywa tylko i wyłącznie dlatego, że opozycja jest w rozsypce jeszcze większej. Ale rozsypka opozycji się wkrótce skończy z przyczyn transcendentnych a nie immanentnych - z Zachodu zaskrzeczy głos "robicz!" i dostarczy środki oraz szczegółowe instrukcje.
Bo do tej pory pan Mateusz wszystko zawsze wiedział. Wiedział, o której spotkanie, jaka agenda, jakie przepływy, ile na opcjach ile na frankach można przyciąć.
A teraz trafił w zupełnie inne środowisko, kierujące się zupełnie innymi przesłankami, bodźcami i pewnie zupełnie inaczej (nie)sproceduralizowane. Może się chłop pogubić. Co więcej, może być tak, że znacznie łatwiej - a tym samym lepiej - jest mu pracować w Rządzie niż w Partii.
Co do wpływów obcych i ich skoordynowanych akcji to tez powątpiewam. Elity polityczne Zachodu też są w rozsypce i chyba niezdolne do takich skoordynowanych i zaplanowanych akcji. To co widzimy to akcje doraźne i bieżączka. Jeśli ktoś jest do czegoś zdolny to tylko służby Putina i USA, no i oczywiście Mossad bo politycy izraelscy też gonią w piętkę.
Nie sposób sie z tego wyzwolić
Więcej powerpointa i sztucznego entuzjazmu wycwiczonego podczas szkolen PR
Sypie się, sypie.....
(dane sumaryczne z prezydenckiego źródła wiedzy)
1. PiS 34,29%. Bardzo dobry wynik. Jeszcze raz: bardzo dobry wynik. W temacie "benchmark" twierdziłem, że dobry oznacza powyżej 30%. Powyżej 34% w historii wyborów sejmikowych nie miał w III RP nikt. Nikt, rekord ma AWS w 1998 r. z nieco ponad 33%.
Dalej, PiS punktowo był bardzo skuteczny w mandatach. Częściowo w tym zakresie był "skazany na sukces", bo nie dość, że d'Hondt to małe okręgi i tak było zawsze, więc nawet nie musi się tłumaczyć, że napisał zasady "pod siebie". Ale mam wrażenie, że bardzo precyzyjnie wiedziano, gdzie jest szansa na ile mandatów i tam uderzano. I w śląskim, i w mazowieckim PiS otarł się o większość kilkuset głosami wyborców ... a ile dostał w wyborach? 34,04% i 32,11%. Dla porównania KO w zachodniopomorskiem ma 32,04% i do samodzielnej większości brakuje jej aż 3 mandatów.
"jagiellon analityca" mam wrażenie już pracuje, tylko niekoniecznie bardzo głośno.
Przy moim "przeliczniku" z sejmikowych na sejmowe wynik PiS dawałby ok. 44% w sejmowych. Biorąc pod uwagę, że PiS niezmiennie od 2007 r. ma najlepszy efekt głosów / mandaty ze wszystkich partii to powinna być większość.
Dalej, tam gdzie PiS prowadził kampanię, czyli objazdy Morawieckiego + Jaki było widać efekty. W przypadku Jakiego, na co słusznie zwrócono mi na forum uwagę, dostał więcej niż poprzednicy w bezwzględnej liczbie głosów. Tyle że bardziej zmobilizował się przeciwnik.
2. KO 27,10%. Dobry wynik. Oni też zawsze mieli mniej w sejmikowych niż do sejmu, proporcja 2010/11 i 2014/15 jest podobna jak PiSu (ok. 0,78), proporcja w 2006/07 jest bardziej wyraźna (0,65). Czyli przy pierwszym przeliczniku to daje im niecałe 35%, przy drugim zbliżają się do 40%. W czym były różnice? W 2007 r. nie było alternatywnego komitetu dla antyPiSu, w 2011 r. był Palikot, a w 2015 r. (tak, tak) Kukiz. Ten ostatni (patrz p. 4) żyje, czyli trochę głosów im weźmie.
3. PSL 12,13%. Zły, jeszcze nie tragiczny, ale zły. Ściślej mówiąc najgorszy w sejmikach od 2002 r., kiedy na wsi konkurowali jeszcze z Samoobroną. Strata kilku bastionów, w których w różnych konfiguracjach współrządzili od początku sejmikowania (łódzkie, lubelskie i świętokrzyskie) dopełnia czarę. W przeliczeniu ich wyników na sejmowe to będzie znowu balans na granicy progu, ratuje ich jedynie to, że najgorsze wyniki mają w prezydenckich, a te nie będą odbywały się równolegle jak w 2005 r. i 2015 r., kiedy mieli dwa najgorsze wyniki.
4. SLD i Kukiz. 6,65% i 5,56%, średnio, nic specjalnego, mało mandatów, w przypadku Kukiza żadnych mandatów, natomiast biorąc pod uwagę brak jakiejkolwiek kampanii w obu przypadkach jest elektorat, który pozwala na wejście do sejmu, zwłaszcza przy kooptacji jakichś zbliżonych grup (Zielonych dla SLD, BS i Mikkego dla Kukiza) zwłaszcza jakby jakaś kampania jednak była
5. kuce, razemy, ruchy miejskie, wszelkiej maści świry i antysystemowcy - szczęśliwie nikt ich nie zauważył
6. (wątek regionalny) Ślązakowcy przy wyraźnie niższym poparciu i prawie równym podzieleniu na dwie listy zaliczają słuszny wylot z sejmiku śląskiego. Ruch Chorzów to nie FC Barcelona.
Podsumowując "na dziś" wyniki powinny być:
PiS 44%
KO 35%
Kukiz ok. 7%
SLD ok. 7%
PSL ok. 5%
A jeśli na własny komitet uprze się Biedroń, Mikke będzie jeszcze na chodzie, a media III RP znowu wesprą razemów, to może się i zdarzyć, że ani Kukiz, ani SLD, ani PSL, ani żaden z tych komitetów 5% nie uzbiera.
Jeszcze raz, bo mogło umknąć - miejscowe wykręcanie frekwencji ma ograniczony zasięg, bo nie powoduje zwiększenia ilości mandatów z danego okręgu. A mobilizowanie opozycji tka będzie właśnie wyglądało, lepiej w procentowym ogólnopolskim wyniku niż mandatach.
Zwracam uwagę, że zarówno w 2007 r., jak i w 2011 r. PiS potrzebował na 1 mandat mniej głosów niż PO, mimo że wcale nie był największy.
PiS może zechcieć zniszczyć swą przystawkę (casus koalicji z Samoobroną).
Ze słabszą KO można utargować lepsze warunki.
ZSL nie rozpuści się samoistnie w KO, co mogłoby się przydarzyć w przypadku PiS.
Do pójścia przez ZSL na dagawory z PiS potrzebna jest zmiana naczalstwa na możliwie nieumoczone. Nie wiem kto miałby to być, ZSL na górze składa się z samych wyświechtanych poplamionych kart. Nowych nie widać. Zresztą obecne sołtysy swojej skóry bez walki nikomu - zwłaszcza nowemu - nie oddadzą.
______________
Ale P(K)O może - bez chęci - na tyle ją osłabić, że kiedyś nie przekroczą progu.
Murdelio donosi, że sejmik dolnośląski dogadany z PiSem. :-)
Cze baby sprawdzić jakie wyniki były wtedy i teraz dla nas i sił zła. Bo jak był to tylko włos różnicy to żadnego bym się tu niedopatrywał...
Aaaaa tam trochę policzyłem ale tylko dla PIS i P(k)O
2018
PiS 23,47%
P(K)O 27,71%
2014
PIS 33,71%
PO 27,02%
czyly PKO nie straciło nic (mimo że zyskało ponad 2000 głosów) - tylko 0,7% zato PiS stracił ponad 10% i defuckto otrzymał 2 tysiaki krzyżyków mniej.
Rogryziesz panie kochanku przyczyny? - bo wprzódy nie było .N, teraz jest z Peło i tera dużo przejęli Samorządowcy Bezglutenowe(4714), których onegdaj nie bełło?
Jedynie co wychodzi to cheba te bezpartyjne namieszali i piachu w tryby PISu nawciepywali. Kukizu nie było tera jes, Porozumienie Prawicy zyskało ~3kilo więcej niż w 2014 (3049)
Czyli prawicowa prawica zabrała PISowi i bezglutenowe tyż im zabrali.
Nie liczyłem głosów nieważnych czyli ukradzionych PISowi w 2014.
Nu Groch z kapusto.
A już gadali że Grzegorz wszystko oddał Bezpartyjnym Samorządowców - Marszałka i viceMarszałka, i wojewodę byleby tylko nie oddać dolnośląskiego.
Oby jeszcze Mazowsze i Górny Śląsk odbili, czy już niemożliwe?