Skip to content

Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku

13»

Komentarz

  • Na razie to Edenu jest upierdliwym somsiadem

  • edytowano 07:18

    Z przyczyn zawodowych mam do czynienia z samotnymi, wścibskimi i upierdliwymi osobami płci obojga które wszystkich dookoła pouczają jak trzeba żyć, a same mają problem z wdrażaniem swoich mądrości we własne życie.

  • edytowano 07:58

    Pamiętam jak mieszkaliśmy w bloku i mój śp. Tata musiał zainterweniować w sprawie imprezy piętro wyżej, a ponieważ był to PRL więc pomysł sprowadzenia 'psiarni' był ostateczną ostatecznością.
    Tata do 22 się nie wtrącał, bo 'maja prawo', do 23 dał czas 'bo młodość ma swoje prawa', natomiast później postanowił zainterweniować (znam z opowieści, bo z racji wieku i godziny nie brałem udziału w akcji). Poszedł piętro wyżej i starał się pukaniem i dzwonieniem spowodować otworzenie drzwi, z racji hałasu lub specjalnie nikt nie otwierał, więc otworzył szafkę z korkami, wykręcił główny korek dla tego mieszkania i chwilę odczekał. Kiedy usłyszał odgłosy krzątania się ponownie zapukał, drzwi otworzył młody właściciel mieszkania i wtedy Tata powiedział, że on rozumie młodość, ale jest prawie północ, żona musi iść rano do pracy, syn do szkoły więc gdyby byli tak uprzejmi i po wkręceniu korka już tak bardzo nie hałasowali to będzie wdzięczny.
    Stosunki były bardzo uprzejme, nawet jak później ten młody właściciel założył tam sektę hinduistyczną, to uprzedzał, że się spotykają i będę swoje ceremoniały odprawiać, więc śpiewy i bębny będzie słychać. Było to uciążliwe ale sąsiad miły więc to tolerowaliśmy.

  • @yusek powiedział(a):
    Na razie to Edenu jest upierdliwym somsiadem

    😁

  • Prawda jest taka, że polskie prawodawstwo nie nadążyło za przerabianiem mieszkań na hotele pracownicze.
    Z drugiej zaś strony - no niestety, jak komuś przeszkadza mieszkanie w bloku a w dodatku nie mieszka na najwyższym piętrze, to pozostaje mu wyprowadzka do domku na wsi. Można mieć szczęście z sąsiedztwem albo mieć pecha.

  • edytowano 10:46

    @qiz powiedział(a):
    Prawda jest taka, że polskie prawodawstwo nie nadążyło za przerabianiem mieszkań na hotele pracownicze.
    Z drugiej zaś strony - no niestety, jak komuś przeszkadza mieszkanie w bloku a w dodatku nie mieszka na najwyższym piętrze, to pozostaje mu wyprowadzka do domku na wsi. Można mieć szczęście z sąsiedztwem albo mieć pecha.

    Ludziom z miasta przeprowadzającym się na wieś w poszukiwaniu kontaktu z przyrodą często owa natura w postaci nieregularnego ukształtowania terenu, odgłosów zwierząt i zapachów nomen omen naturalnych zaczyna mocno doskwierać.

  • @MarianoX powiedział(a):

    @qiz powiedział(a):
    Prawda jest taka, że polskie prawodawstwo nie nadążyło za przerabianiem mieszkań na hotele pracownicze.
    Z drugiej zaś strony - no niestety, jak komuś przeszkadza mieszkanie w bloku a w dodatku nie mieszka na najwyższym piętrze, to pozostaje mu wyprowadzka do domku na wsi. Można mieć szczęście z sąsiedztwem albo mieć pecha.

    Ludziom z miasta przeprowadzającym się na wieś w poszukiwaniu kontaktu z przyrodą często owa natura w postaci nieregularnego ukształtowania terenu, odgłosów zwierząt i zapachów nomen omen naturalnych zaczyna mocno doskwierać.

    I to doskwieranie należy tępić z całą mocą ;)

  • Sami autochtoni na wsi tez niekoniecznie chcą znosic takie uciazliwosci. Dzis wiekszosc nie trudni się rolnictwem i chce zyc w warunkach cywilizowanych a nie wdychac odory z farmy przemyslowej.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.