PiS rozpieprza polską gospodarkę
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ale dopowiem apropos hejtparku-w-hejtaprku, że takowy był na forum krzyż. Była awaria, poważna, wszystko znikło (w sensie całe forum, z back-up'em) i nie odtworzono i te dzisiejsze jest również na nowym adresie. Jako że nie wiem czy po raz drugi takie coś założono, chęci pisania tam zmalały mi do 1.
Nie wymyślam, to z Ewangelii: J 2:18.
Raczej ogolnoswiatowo
Znajomy z kręgów polityczno-gospodarczych naszego sojusznika mówił mi, że 80 proc to obrona i blok, żeby 20 wyszło na plus
Zależy od tego, kto podejmował decyzje. Jeśli Mateusz Morawiecki to pozbycie się wszystkich niezależnych ekspertów było racjonalne, dzięki temu ma on monopol na tematy gospodarcze i może bezkarnie wcisnąć Kaczyńskiemu każdy kit. Jeśli Jarosław Kaczyński, z tą racjonalnością jest już gorzej.
Danina solodarnosciowa to ten procent od nadwyżki ponad 1 milion? To jakiej grosze przecież.
Czyli dodanie więcej pieniądza (fundusze KPO) może spowodować więcej złego niż pożytku, bo firmom brakuje nie zamówień (czyli pieniądza w gospodarce) ale reszty zasobów.
Już nie tylko Niemcy, ale i Litwini korzystają z obniżonego VAT na żywność i paliwa w Polsce. Jak pisze "Deutsche Welle", ci drudzy ruszyli na zakupy do polskich sklepów i galerii handlowych, co może nawet grozić osłabieniem litewskiej gospodarki.
"Deutsche Welle" powołuje się na dane Litewskiego Departamentu Statystyki, według których w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2021 r. mieszkańcy Litwy wydali prawie 20 mln euro na jednodniowe wycieczki do Polski. W 2020 r. było to 28 mln euro. W 2019 - 61 mln euro.
Z kolei z danych Swedbanku, jednego z największych banków działających na Litwie, wynika, że w ciągu całego roku 2021 jego klienci wydali przy użyciu kart płatniczych tego banku 65 mln euro. Polski GUS podaje natomiast, że w latach 2019 i 2020 Litwini zostawili w polskich sklepach odpowiednio 354,7 mln euro oraz 223 mln euro.
"Litwini wydali na zakupy w Polsce trzy miliony euro od chwili, gdy polski rząd obniżył podatek VAT. Nasza sieć handlowa tyle zarabia przez weekend" – oświadczył w wywiadzie dla LNK, jednego z litewskich kanałów telewizyjnych, właściciel sieci handlowej Norfa
Sprzedaż detaliczna mocno w górę
Jak podał GUS, w styczniu sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 10,6 proc. rok do roku. Największy wzrost odnotowały, podobnie jak w poprzednich miesiącach, podmioty handlujące tekstyliami, odzieżą, obuwiem. Skok wyniósł blisko 98 proc., co wynika oczywiście z bardzo niskiej bazy sprzed roku (obostrzenia w styczniu 2021 r.).
Wyższą sprzedaż niż sprzedaż "ogółem" zaobserwowano także w grupach: "pozostałe", "farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny" oraz "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach".
W porównaniu z grudniem 2021 r. sprzedaż spadła o 22,8 proc. To jednak sezonowa prawidłowość - w okresie przedświątecznym bardzo dużo kupujemy, więc styczniowe dane na tle grudniowym wyglądają potem mizernie.
Są to dane w cenach stałych, tj. po pominięciu efektu inflacji (czyli wskazują, o ile więcej towarów Polacy kupili). Sprzedaż w cenach bieżących w styczniu była wyższa niż przed rokiem o 20 proc. (co oznacza, że Polacy na swoje zakupy wydali o jedną piątą więcej niż rok temu - na co złożyło się zarówno to, że kupili więcej, jak i że dużo wyższe były ceny).
Budowlanka w górę o niemal 21 proc.
Główny Urząd Statystyczny podał też w poniedziałek, że w styczniu w porównaniu z tym samym czasem w 2021 roku wskaźnik produkcji budowlano-montażowej wzrósł o 20,8 procent. W stosunku do grudnia zanotowano spadek o 56,5 procent. To lepsze dane niż oczekiwał rynek.
Sprzedaż produkcji budowlano-montażowej, w porównaniu do stycznia 2021 roku, zwiększyła się we wszystkich działach budownictwa, przy czym w przedsiębiorstwach zajmujących się budową budynków - o 39,0 proc., w podmiotach realizujących roboty budowlane specjalistyczne - o 14,7 proc., zaś w jednostkach specjalizujących się we wznoszeniu obiektów inżynierii lądowej i wodnej - o 7,6 proc.
- poinformował Urząd.
Natomiast w porównaniu z grudniem zaobserwowano spadek wartości prac budowlano-montażowych o 70,8 proc. wśród przedsiębiorstw zajmujących się budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej. Spadki odnotowały również jednostki wykonujące roboty budowlane specjalistyczne.
Mocny początek roku
Mocny początek roku w sferze realnej. Rosną szanse na 7 proc. wzrost PKB w pierwszym kwartale 2022 r.
- komentują poniedziałkowe dane ekonomiści z ING Banku Śląskiego.
Bardzo pozytywnie zaskoczeni danymi z budowlanki są m.in. eksperci z banku Pekao oraz mBanku. Ci pierwsi nie kryją natomiast rozczarowania danymi o sprzedaży detalicznej.
Niesamowite rzeczy dzieją się z produkcją budowlano-montażową na przełomie roku (+20,8% r/r). Poziom produkcji był największy w historii, choć sporo w tym zasług czynnika pogodowego (mroźny i problematyczny grudzień, ciepły styczeń) - napisali eksperci z Pekao na Twitterze."
Cynkownie w całym kraju mają roboty po nos, nie po pachy.
Praca dla rządu albo na przedpłaty, jak za Balcerowicza
https://www.tapatalk.com/groups/pismejker/viewtopic.php?p=219556#p219556
https://www.tapatalk.com/groups/pismejker/viewtopic.php?p=219670#p219670
Jak pokazywaliśmy w Business Insider Polska, w niektórych regionach kraju rata kredytu pochłania już ponad 80 proc. średniej pensji netto. Mowa tu m.in. o województwie świętokrzyskim czy podkarpackim.
Obecna sytuacja oraz perspektywy dalszych podwyżek stóp procentowych powodują, że coraz głośniej słychać głosy nawołujące rząd do wsparcia kredytobiorców w tej trudnej sytuacji, czyli stworzenia czegoś, co roboczo nazywamy "tarczą antystopową".
Rządowi będzie o tyle łatwiej, że Polacy w zdecydowanej większości chcą takiego wsparcia dla kredytobiorców.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez UCE Research dla Business Insider Polska, ponad 60 proc. z nas uważa, że taka pomoc jest potrzebna.
Na pytanie, czy rząd powinien wprowadzić mechanizm wsparcia, aż 35 proc. odpowiada "zdecydowanie tak". Z kolei 25,5 proc. Polaków wybrało wariant "raczej tak".
Zdaniem Polaków kredytobiorcom należy pomóc w spłacie ich hipotek. Źródło: badanie UCE Research dla Business Insider Polska
W tym gronie dominują przede wszystkim osoby młode i z dużych miast. Największą grupę stanowią Polacy w wieku 30-39 lat i mieszkający w miejscowościach od 100 do 500 tys. mieszkańców.
Zwolenników takiego rozwiązania jest prawie czterokrotnie więcej niż przeciwników. Na "nie" jest bowiem 16,4 proc. Tu z kolei największą grupą są 50-latkowie oraz mieszkańcy największych aglomeracji (powyżej 500 tys. mieszkańców).
Pozostali respondenci nie mają zdania na ten temat albo trudno im się zdecydować.
Politycy prześcigają się w ostatnich tygodniach na sposoby, w jakie należałoby wesprzeć kredytobiorców.
W Business Insider Polska ujawniliśmy niedawno pomysł, który kiełkuje w Kancelarii Premiera. Główny pomysł na ulżenie im w spłacie kredytów opiera się o pomoc, której miałby udzielać Fundusz Wsparcia Kredytobiorców działający w BGK.
— Pracujemy z głównymi osobami, które zajmują się rynkiem finansowym, szefem Komisji Nadzoru Finansowego, przede wszystkim prezesem NBP, nad tym, żeby z tego Funduszu można było skorzystać w sposób realny. To jeden kierunek działań, ale także inne, które, mam nadzieję, doprowadzą do tego, że rosnące stopy procentowe przynajmniej częściowo będą zamortyzowane — mówił w tym tygodniu premier Mateusz Morawiecki.
Wydaje się to mieć sens, bez takich obligacji nie ma jak hedżingować takich kredytów (a może tak?).