Ucho Prezesa<br />political drama by gOOrsky
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
(TAK, piwo jest napojem postnym. Taka tradycja, pewnie mnisza.)
Pewien znajomy poszedł na maxa w takie gierki....Twierdził że do kaca nie należy dopuszczać więc...Nie trzeźwiał Przy postnym piwie...
(TAK, piwo jest napojem postnym. Taka tradycja, pewnie mnisza.)
Potwierdzam.
No poparcie pewna historia sąsiada który w Wielki Piątek miał problemy z "utrzymaniem równowagi", na krytyczne uwagi oburzonych sąsiadek filozoficznie stwierdził:
"Oooo, przepraszam, ja nic tłustego nie jadłem...."
(TAK, piwo jest napojem postnym. Taka tradycja, pewnie mnisza.)
Potwierdzam.
No poparcie pewna historia sąsiada który w Wielki Piątek miał problemy z "utrzymaniem równowagi", na krytyczne uwagi oburzonych sąsiadek filozoficznie stwierdził:
"Oooo, przepraszam, ja nic tłustego nie jadłem...."
Gupi ignorant był!
"mięsem" nie jest, a więc jest produktem postnym: smalec, skwarki (!!! stopiona słonina), sadło
Zatem - piwo niepasteryzowane* do pajdy razowego* chleba ze smalcem ze skwarkami - jest "po bożemu".
*żeby zdrowiej było
A mi się zdarzało, że duże imprezy firmowe właśnie robione były nawet w poniedziałek lub wtorek, bo wtedy łatwiej było salę zarezerwować (również mówię o Krakowie).
Bywałem też na wyjazdowych, ale takich które w obrębie tygodnia pracy się mieściły (wyjazd w czwartek , powrót w piątek).
Kolega musi w jakiejś firemce pracować, co skąpi na imprezy (skąpi czasu, bo nie chce następnego dnia roboczego jako kacowego traktować).
Wolę to niż poprzednią, gdzie było odwrotnie - kasa mizerna a na imprezach Bizancjum.
Obie firmy imprezy robiły w piątki. Zawsze.
A ludzie sami z siebie ugadują się we czwartki na gadanie a w piątki na balangi.
Warzenie piwa, rycina z 1437
W średniowieczu "Napój ten nadal był, wraz z chlebem, podstawowym elementem pożywienia."
Archeowieści o piwie.
a tutaj tak
" ... każdemu mnichowi wolno bylo skonsumować do pięciu litrów piwa dziennie. (...)
Kronikarze zapisują wielkie umiłowanie polskich władcow dla bursztynowego napoju. Bolesława Chrobrego niemieccy skrybowie nazywają wręcz piwożłopem."
jakiś blog kulinarny
A Ludwig Pasteur zaczynał od badań nad... piwnymi drożdżami!
śniadanie - musli
II śniadanie - kanapka z makrelą
obiad - zupa: oczywiście ogórkowa, II danie: łosoś pieczony z puree ziemniaczanym i mizerią, deser: owoce z kompotu
podwieczorek: keks z lurowatą herbatą
kolacja - a to już wolę nie jeść.
***
Ale wracając do tematu postu. Skoro lubię ryby (oprócz łososia i makreli) i mogę je jeść w czasie postu, to dla mnie post nie jest umartwieniem. Umartwieniem byłoby zjedzenie zupy ogórkowej. Powstaje więc kwestia, czy w czasie postu należy jeść to czego się nie lubi, aby się umartwić.
Admin!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No ba! Mizerna ta mizeria. A nawet Le Mizerable!
W tym będzie Schetyna.
Wogóle dobór aktorów jest fajny i dają radę. Gdyby nie ich interpretacje, Ucho by już dawno klapło.
Dużo lepsze były "posiedzenia rządu" za poprzedniej ekipy - i to naprawdę nie chodzi o to że wtedy walili w PO i dlatego mi się to podobało, a teraz walą w PiS więc mi się nie podoba.
Ale naprawdę humor był o niebo lepszy.
Tam praktycznie co chwilę był udany gag, po którym szło boki zrywać, a tu - wszystko na siłę, humor dęty, przewidywalny i może raz na odcinek udaje im się zgrabny dialog.
Rozumiem jeszcze lemingi, bo oni się śmieją programowo, zresztą są od lat w tym wytresowani.
I kwiczę ze śmiechu!
I nawet poza pasuje!