Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Relacja w tvp sport i tvp2
W ostatniej kolejce Polka Paulina Guba (19.33 m) odebrała Niemce Schwanitz złoto w pchnięcie kulą kobiet.
Ale kwaśna mina mniemnców....
Powiem tak, niech wypierdalają wszyscy zaburaczeni biznesmeni od wałów, łapy precz od polskiej piłki, polskich klubów. To co Peruka zrobił z Legią to skandal, Rutkowski młody równie skutecznie zarzyna Lecha. Sięgnęliśmy właśnie dna, a pisze to jako generalnie optymista i zawsze staram się dostrzegać pozytywy. Dziś nie widzę.
- Orlen (może mieć ze 2 kluby)
- Lotos
- KGHM (też ze 2)
- Azoty
- ci od soli
- PKO BP SA
- Pekao SA
- PZU
- PZU Życie
- Poczta Polska
- PKP (2-3)
- LOT
- Porty (2-3)
- Spółki węglowe
- Spółki energetyczne
- PGNiGE
itd
Wystarczy z naddatkiem na Ekstraklasę i I ligę z pełnym zapleczem a więc szkoleniem i rezerwami w niższych ligach. Na dole mniejsze kluby i niższe ligi przedsiębiorstwa komunalne - wodociągi, komunikacja miejska, terenowe zakłady energetyczne, gazownicze itd. Przewały spadną o 90 %, ale trzeba będzie płacić piłkarzom, trenerom i reszcie rynkowo. Do piłki się idzie dla pieniędzy - inaczej niż do polityki (podobno).
szkoła gladiatorów
wyścigi rydwanów
circus maximus
O co tu chodzi? Może jednak nie trzeba było wywalać pana Stanisława, bo on potrafi zmusić do biegania?
Moja opinia jest taka - nie potrafimy jeszcze w Polsce zarządzać. Szczególnie to widać w przypadku trudnych wyzwań.
PS: I dlatego pazerne opoje, kokainiści, gadżeciarze, playboje, prymitywni przekręciarze i groszoroby oraz nowobogaccy bufoni, w tym byli szybko wzbogaceni i zdemoralizowani piłkarze i trenerzy o niezbyt mocnych móżdżkach tak obficie obecni wśród właścicieli i zarządzających polskich klubów powinni być z nich wyniesieni na butach jak najszybciej.
Naszą narodową cechą jest motanie się od ściany do ściany a także oczekiwanie szybkich rezultatów swoich działań. Kiedy ich nie ma - zmieniamy koncepcję i zaczynamy od nowa.
Tak się nie da zbudować nic długofalowego. My, nie tylko w sporcie, realizujemy jakąś ideę, idzie źle, nie osiągamy założonych celów - a zatem jest rewolucja, wywracanie do góry nogami i zaczynanie od nowa.
W sporcie da się nawet osiągać chwilowe sukcesy w ten sposób - w piłce np była Wisła Cupiała, był Lech ogrywający Manchester City a także grający jak równy z równym z niejakim Juventusem, który zatrudnia obecnie jakiegoś Cristiano Ronaldo czy kogoś podobnego, była nasza Repra z Nawałką.
To jednak chwilowe sukcesy, ponoć Repra po wtopie ma kontynuować dzieło Nawałki z modyfikacjami - zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale co do zasady - jesteśmy porywczy, skłonni do skrajnych zachowań, a przez to nie kontynujący swojej filozowfii, co najwyżej ją modyfikując, tylko rozwalający i budujący wciąż od nowa.
Dziwicie się że w sporcie takim jak piłka nie wychodzi? Ja nie dziwię się kompletnie.
Konsekwencję w zarządzaniu widać natomiast w siatkówce. To sport, więc są wzloty i upadki, ale poniżej pewnego poziomu nie schodzimy od kilkunastu lat. Tam jednak koncepcje są bardziej długofalowe, jest konsekwentna realizacja programu i co najwyżej pewne modyfikacje - a rewolucji nie ma na szczęście.
Piłka jako biznes, owszem, wymyka się wszelkim kryteriom, przez co jest tak trudna do prowadzenia i nieprzewidywalna.
Jednakowoż w polskich warunkach mamy z jednej strony hajs za mały na sukcesy za granicą, a z drugiej (głównie dzięki kroplówce canal+) pozwalające zarabiać absurdalnie dużo piłkarzom i masie ludzi dookoła związanej z klubem. I wszystko to niespecjalnie zależne od wyników.
Niby idzie ku lepszemu, ale nadal wielka kasa w sporcie pozostaje poza normalną (dla tej wielkości biznesu) kontrolą.
Być może cały aparat idący za prezesostwem polskich firm zahamowałby jakieś wizjonerskie wydatki, ale żeby w ogólnym rozrachunku pogorszyło to sytuację to nie sądzę.
Jeżeli popatrzymy na futbol jako biznes i że musimy konkurować z firmami z całego świata, no to raczej wyniki nie powinny zaskakiwać. Dlaczego miałoby być inaczej niż w innych branżach?
To za własne pieniądze proszę sobie kupić klub i pokazać.
Bo właścicielom współczesnego futbolu chodzi o zysk. I ten można osiągnąć niekoniecznie mając najwyższy sportowy poziom czy tym bardziej najwyższy wynik.
To samo zresztą wałkujemy co roku, bo kolega po prostu "wie lepiej" i nie przyjmuje do wiadomości.
______________
City było wtedy dopiero na początku inwestycji arabskich, a Juve był w totalnym dołku, 7. miejsce 2 x pod rząd we Włoszech i fatalne wyniki w Europie. Nie tylko z Lechem.
W dołku piłkarskim, bo kasę kosili wtedy naprawdę niezłą. Kupienie Ronaldo to też ruch biznesowy, a nie sportowy.
Nie zmienia to faktu, że tamten sezon był dla Lecha bardzo udany, choć zaczął się fatalnie (porażka z Viktorią Pilzno w eliminacjach do LM), natomiast żebyśmy mieli świadomość, że nie ogrywaliśmy mistrza Anglii czy Włoch / finalisty LM.
Jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o sport, ale przecież każdy widzi, że to jest bardzo dynamiczny i innowacyjny biznes. Revenue mix 20 lat temu a dzisiaj klubow pilkarskich sa pewnie zupelnie inne.
Na czym polskie kluby robią kasę? Bo na pewno na czymś do czego nie potrzebne im są wyniki w rozgrywkach międzynarodowych ani wykazywaniu jakiejś szczególnej woli walki w lidze. Natenczas pisze o kroplówce Canal+.
Pisząc że "nam chodzi" miałem na myśli o co nam chodzi w tej konkretnej dyskusji. Taka figura aby wskazać, znaczy zdefiniować produkt czy produkty i wskazać na czym polega ich wartość użytkowa (piłkarska) i jak się przekłada na wartość rynkową.Na piłce się specjalnie nie znam, ale na produktach, firmach i ich wycenach znam się lepiej niż zdecydowana większość znanych mi z realu i wirtualu osób. Oczywiście to nie znaczy że nie mogę się mylić. Wielokrotnie tu pisałem, trochę efekciarsko ale serio, że nie ma większych arogantów i głupców niż profesjonaliści.
Nie widzę specjalnych innowacji w piłce nożnej.Rozwój sportu komercyjnego jest, na moje oko, zwyczajnym efektem ubocznym rozwoju mediów i reklamy. Sport to dobry nośnik. To nie kluby wymyśliły te innowacje tylko firmy reklamowe sprowadziły do nich reklamodawców. To nie są innowacje sportowe czy piłkarskie.
Brawo!
Walczył mocno. Wygrał dwa etapy, wczoraj był trzeci, dzisiaj siódmy ale wypracowania wcześniej przewaga pozwoliła mu cieszyć się wygraną.
parę klubów lokalnych burżujów (typu Groclin Grodzisk Wlkp. Drzymały), ponad dekada (?) dominacji Wisły, skupującej najlepszych piłkarzy z kraju, chaotycznie rządzonej przez ubeckiego słupa, przesrywającej LM w zaiście spektakularny sposób. Ostatnie 10 lat to dominacja Legii, a tu sytuacja własnościowa jest jeszcze dziwniejsza- jakiś trzeci (a obecnie drugi) garnitur okołomafijnych mętów. Nawet nie wiadomo, kto za tym stoi. A ten teraz, z dziwnymi włosami, w podartych dżinsikach, to wygląda nawet nie wiadomo, czy jak dziwkarz, alfons, pedał, czy pedofil. Z powodu jego wyglądu nie chciałbym mieć z takim człowieniem nic wspólnego.
I co, poważny trener, poważni ludzie mają za tym iść, a do klubu garnąć się rozumni piłkarze z sensowną wizją kariery?
"Byznesmen" Dariusz "Szopen" Mioduski od 2007-go robi dla firmy Kulczyk Investments, czyli jak to mowią "Osram i wszystko jasne". Jak głoszą internety "Stał się podporą spółki Jana Kulczyka, budując ją jako firmę o charakterze globalnym, działającą na rynkach międzynarodowych".
Doktor Jan przecież nie mylił się w swoich wyborach kadrowych, co nie?
Rafał - jak to Kulczykowie nie są zainteresowanie, skoro są?
Poniżej: Doktór Jan i Szopen aka Peruka w poprzedniej wersji zaczesu wpatrzony w mentora.
Potencjal chyba jest, co pokazuje szal reklomowy wokol mundialu - 170 mln zl samych wplywow reklamowych dla TVP. Dla porownanie przychody polskiej ekstrklasy to jakies 500 mln rocznie, jak i np skokow - wplywy reklamowe TVP 30 mln za sezon.
Model biznesowy to podstawa. W miare dobry klub mozna zrobic z niczego przeciez. Kupic grajkow zagranicznych, trenera i niech graja. Zwlaszcza na polskim rynku to nie wydaje sie takie trudne. Kwestia kasy. Ale trzeba to sprzedac, wlasnie wypracowac marke, zadbac o stabilnosc przez lata, tak zeby i kibice i reklamodawcy chcieli placic. Do tego potrzebny jest zdrowy rynek. A jak rynek jest zabetonowany i bez wiekszego starania sie kreci i zaspokaja aspiracje wlascicieli, to czego sie spodziewac?
Nie no Kulczyki posłali na odcinek piłki jakiegoś swojego managera, albo mu pozwolili robić biznes na boku. No ale może i nie gardzą nawet takim gównianym biznesem. Mój były prezes świętej pamięci, stary komuch i chyba WSI, opowiadał że na początku lat 90-tych to doktor Jan wpadał do niego z reklamówką na składki do Rotary Club.
No ja rozumiem model biznesowy itp. Ale ten o którym Kolega pisze to model dziadowski na ryneczek peryferyjny i dziki. Da się coś uszturchać na boku, trochę dziadując u samorządu, trochę w Ministerstwie Sporu, trochę w Totalizatorze, trochę na jakichś drobny reklamach, trochę na jakichś przekręcikach biletowych i nieco więcej na transferowych oraz ustawkach i tyle. Ogólnie jak napisałem dziadostwo i mała skala bez perspektyw. Jak kogo to zadowala i pozwalają to będzie tak rzeźbił póki się da - model na przetrwanie i zabawy małego geszefciarza.