Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
__________________
Ale tu nawet ciężko mówić o jakimś zaskoczeniu, zmniejszenie zatrudnienia w rolnictwie było nieskrywanym celem polityki europejskiej.
Straszny los czeka naszych liderów rolnictwa. Będą musieli wziąć się do roboty. Dotacje znikną lub zmniejszą się o ponad połowę. Ludziom trzeba będzie płacić i do tego organizować pracę tak aby mieli wolne noce (to nie na polu, ale w hali i przy wysyłce) i weekendy, a nawet trzeba będzie ograniczyć drugą zmianę. Platformo wróóóć!
Każdy worek mąki dla głodujących na terenach zajętych przez terrorystów albo ludobójczy reżim to:
- worek mąki darmo dla wojska, a jeśli to ludzcy terroryści to pół worka.
- kolejne kilka arów wyłączone z produkcji rolnej bo się nie opłaca - z darmowym trudno konkurować
Jednak tradycyjne metody to sprawdzone metody. Trza najpierw pozabijać terrorystów albo ich wygnać. Potem trzeba posłać tę mąkę aby rolnicy z głodu nie pomarli i dopilnować aby to oni dostali. Potem zaś trzeba im podbudować studnie, kupić traktory i oprzyrządowanie i pomóc w odbudowie pól i upraw.
A Musku puszczają nerfy, bo podobnież go chcieli z pracy w Tesli wyrzucić. Nadto, wiele można jechać na farmazonie? Okazuje się, że wiele, ale do Marsa się nie dojedzie.
To klienci i inwestorzy Muska przestają mieć wizje? A on?
I tyle w kontekście pierdolenia, histeryzowania i ogólnonarodowej dramy. Polska piłka nożna stoi słabo, ale to nic w porównaniu ze stanem rozumu tzw. Polaków. Polskość to normalność, umiar, trzeźwy i życzliwy osąd. Tu mamy Mongolię, kurwa jego mać.
Tak po prawdzie to od ludzików zwykłych zbyt dużo nie wymagam, ale komentatorzy którzy nadają narrację mają obowiązek się znać i podchodzić do sprawy obiektywnie. Mam znowu przypomnieć kazus komentatora amerykańskiego NBA, który chwalił obrońcę przeciwko któremu grajek rzucił 40 pkt ? U nas nie do pomyślenia. Mongolia. Żyję między Mongołami.
Gdybys był w pobliżu
Za przedostatnie zdanie zw
Tak, oceniam po wynikach. A po czym mam oceniać? Mało tego oceniam po wynikach w porównaniu do tego co bywało, w porównaniu do obietnic i w porównaniu do wyników klubów z innych krajów o podobnym potencjale ludnościowym czy finansowym. I co ? Czy jest świetnie?
Podobnie u mnie. Czy wie Kolega że mnie oceniają na podstawie wyników firmy którą kieruję. No i korygują tę ocenę porównując z tym co było, co obiecałem czyli z budżetem i w porównaniu z podobnymi firmami czyli z konkurencją. Czy to Mongoły?
A tak na marginesie, zupełnie poza wątkiem i obok, odnośnie spraw zarządzania. Kiedyś na jakimś szkoleniu, bardzo rozsądna i doświadczona prowadząca, podczas dyskusji powiedziała ciekawą sprawę - zbyt duża inteligencja przeszkadza w byciu dobrym menadżerem. Kompletnie z nią się wtedy nie zgadzałem. Dziś chyba jednak się zgadzam. Zarządzanie to jest w sumie prymitywna umiejętność, ale bardzo trudna do nauczenia się dla osób, które nie mają predyspozycji. Czyli dla większości społeczeństwa. Inteligencja jest tu zbędna (oczywiście poniżej całkiem wysokiego minimum), empatia też, chociaż ważne jest rozumienie czym kierują się ludzie. Charakter, konsekwencja, decyzyjność, świadomość celu, wyznaczenie celów, umiejętność delegowania czy uczenia ludzi - to się liczy. Bardzo szanuję ludzi, którzy te przymioty posiadają. Ale w sporcie (wracamy do tematu) to zdecydowanie nie wystarczy. Kryterium wyniku, w przypadku trenera nie może być kluczowe. Jest jednym z parametrów, bo naprawdę może być wybitny trener, który nie osiągnął wyników w danym sezonie, bo pierdyliard różnych czynników (często trudnych do wyłapania). Mądry prezes da drugą szansę, bo rozumie zagadnienie.
:hugsy:
Definicji biznesu jest od groma więc trzeba jakieś syntetyczne uproszczenie dać.No więc biznes służy do produkcji zysków mierzonych w pieniądzu, a nieco bardziej wyrafinowanie do "tworzenia wartości dla właścicieli (akcjonariuszy)". To znaczy trochę więcej niż zysk ale jest z nim ściśle związane i bez niego nie zaistnieje. Wartość biznesu zależy od jego zdolności do tworzenia zysku. Nie tylko tu i teraz ale rosnącego zysku i w miarę stabilnego znaczy z perspektywą na dłużej (tak zwany "sustainable growth" co jest niebywałym kretyństwem ale tego określenia zachodniacy używają). Inaczej się mówi że na giełdzie sprzedaje się wizje to jest obietnice przyszłych zysków. Jak są wiarygodne to się sprzedają dobrze. No i polska piłka jest pod tym względem absolutnie do niczego. Nikt tego nie kupi. To banda, a prowadzą ją rabusie i rozbójnicy. Tak to nie jest biznes to jest rozbój, żebractwo i oszustwo w jednym. To nie znaczy że nie ma tam uczciwych i dobrych piłkarzy, działaczy i trenerów. Są bo dokąd mają pójść? Kluczem są właściciele i sposób finansowania. To ci właściciele są dyletantami, oszustami, złodziejami, rabusiami i żebrakami w jednym. No dobra nie wszyscy i nie każdy reprezentuje te wszystkie cechy i zachowania równocześnie. Jako zbiorowość już tak.To oni sami klubami zarządzają lub wynajmują podobnych sobie do zarządzania.
I jeszcze jedno o tej specyfice piłki nożnej i specyfikach w ogólności. Otóż każdy biznes ma jakąś specyfikę bo ma jakąś konkretną substancję: hotelarstwo, hutnictwo, hodowla świń, rekreacja na wodzie - żeglarstwo, windsurfing i kitesurfing, sport komercyjny ściśle związany z rekreacją, reklama itd. I wszystkie one podlegają tym samym prawom i zasadom rozwoju i funkcjonowania biznesu. Jedną z tych zasad jest zasada , nazwijmy ją tak, kompetentnego rozpoznania specyfiki branży i dostosowania strategii rozwoju firmy oraz form i technik jej działania do tej specyfiki jednak z zachowaniem wszystkich, ważne że wszystkich, ogólnych zasad zarządzania i funkcjonowania biznesu. Tylko tyle i aż tyle. Czy podjąłbym się prowadzić klub piłkarski? Jeśli w Polsce to nie bo w Polsce, jak zaznaczyłem, piłka nożna to nie biznes tylko rozbój, a ja w tym nie jestem fachowcem i ze względów światopoglądowych nie chcę. A gdzieś gdzie to jest biznes? Tak, ale musiałbym poznać jego specyfikę. W prostych biznesach na to trzeba 3-6 miesięcy. Kolega twierdzi że piłka trudna więc pewnie 1-2 lata. Nikt mi nie da takiej szansy a i ja tyle nie zainwestuję. Mam lepsze pomysły na zarobkowanie i radość z pracy.
http://weszlo.com/2018/08/26/festiwal-kompromitacji-trwa/