Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Pedał?
Zapewne wyrok TSUE jest furtką do ominięcia RE ale i tak możliwości negatywnych działań im maleją.
A w twardem to najważniejsze som Franca i Niemcy. Benelux to przystawki bo bardzo korzystają na tych dwóch i na wujni jak najbardziej scentralizowanej nawet federalnej. Włosi już tracą na wujni i EURO i to widzą, Hiszpanie zaraz zaczną. Oczywiście BND z pomocą KGB i jej tamtejszej agentury może ich zniechęcić do oporu wywołując rozłamy jak w Jugosławii. Na to jednak oni są chyba za silni i jednak mają jakiś wywiad więc prędzej wyjdą sami w całości.
Socjalistyczna nauka, że należy unikać gwałtownych ruchów i gwałtownej mowy, w przypadku zagrożenia
przyjąć formę kamienia albo liścia, jest bezużyteczna. Pokorne ciele nie ssie dwu matek tylko idzie do rzeźni.
Zresztą, piękny przykład gwałtownych ruchów dał Jęczmyk w swoich wspomnieniach. Otóż zaraz po Powstaniu w jakimś dworku na prowincji dziedzic karmił wybitych z niw rodzinnych warszawiaków. I tak mile sobie pożywali w większym gronie i pytają dziedzica, czy się nie boi Sowietów, zwłaszcza jeden taki był ostrożny, bo przeżył czerwoną okupację we Lwowi. A dziedzic że nie, gdyż hoduje konie, a każda armia potrzebuje koni, więc jakoś się będą musieli z nim Sowieci dogadać. Nagle wpada parobek i krzyczy: "Jaśnie panie, Sowieci idą!" Konsternacja, wszyscy skamienieli. Tylko ten ze Lwowa bez słowa ściągnął ze stołu obrus z półgęskiem, bochnem i dwiema flaszkami i sru! przez okno w las. Po paru dniach wrócił, patrzy - dwór spalony, dziedziczka zgwałcona, dziedzic siedzi na pniaku i płacze. Nie pamiętam jaki morał wysnuwał z tego Jęczmyk, ale obrazek wystarcza.
Po mojemu - sentencja roku. Nie - stulecia. Tego stulecia.
Co do Malty, nu, nie znam ja polityki maltańskiej, ale może by się Włochulec wstawił, a może dla zasady brytyjski Brytan.
Co drugi drobiowy burger dostępny w sieciach McDonald's czy KFC pochodzi z Konspolu. Grupa prowadzi zakład produkcji pasz, pięć kompleksów hodowlanych, ubojnię i dwie przetwórnie. Teraz firma już nie tylko będzie dostarczać drób do amerykańskich sieciówek, ale sama staje się amerykańska. Umowę o sprzedaży podmiotów należących do grupy koncernowi Cargill podpisano 13 września.
- Cargill to firma o ogromnym dorobku i globalnym zasięgu. Jednocześnie pozostaje firmą prywatną, znajdującą się w rękach rodziny. W trakcie negocjacji miałem okazję przekonać się, że podzielamy wiele wartości. Mam pewność, że to najlepsza gwarancja przyszłości Konspolu, który, wraz z rodziną, rozwijam od ponad 40 lat - mówi Kazimierz Pazgan, założyciel Grupy Konspol.
Amerykański koncern Cargill jest właścicielem 29 zakładów na terenie Polski. W sumie zatrudnia 150 tys. pracowników w 70 krajach. Oprócz produkcji żywności zajmuje się też m.in. wytwarzaniem pasz, syropów glukozowych, wyrobów stalowych, powłok chemicznych, nawozów azotowych.
- Zaangażowanie w produkcję wysokiej jakości żywności i pasja dla innowacji czynią Konspol doskonałym uzupełnieniem naszego globalnego biznesu drobiowego - mówi Chris Langholz, Prezes Cargill Global Poultry. - Konspol od lat konsekwentnie budował pozycję nowoczesnego producenta żywności, którego produkty doceniają klienci, zarówno w Polsce, jak i na innych rynkach.
Komuna nie dała rady
Konspol powstał na początku lat 80., kiedy na polskim rynku brakowało drobiu. Państwo oferowało tanie kredyty każdemu, kto chciał zbudować kurnik o powierzchni przynajmniej 1 tys. metrów kwadratowych. Gwarantowało też dostawy pasz i skup jaj.
Po ogłoszeniu stanu wojennego dostawy zagranicznej paszy się skończyły, dlatego Kazimierz Pazgan rozpoczął produkcję własnej, krajowej.
Na początku swojej działalności założyciel Konspolu walczył też z fiskusem. Domagał się przyznania polskim przedsiębiorcom takich samych ulg podatkowych, jakie przysługiwały firmom polonijnym, z zagranicznym kapitałem. Stołeczna skarbówka się na to zgodziła, ale Sądecka Izba Skarbowa powiedziała "nie".
Kilka lat później, po wprowadzeniu kartek na mięso wieprzowe, władze wstrzymały dostawy wieprzowiny - surowca niezbędnego jako spoiwo do produkcji kotletów i wędlin, bo mięso drobiowe jest za suche.
Jakby tego było mało, 25 lat po upadku komuny, Pazganowi zarzucono współpracę z SB.
- Setki razy mówiłem, że w latach 80. Służba Bezpieczeństwa kręciła się wokół mnie jak wokół każdego, kto choć próbował wtedy robić interesy. Nigdy nie podpisałem jednak zobowiązania do współpracy, na nikogo nie donosiłem i nikomu nie szkodziłem - mówił kilka lat temu w rozmowie z "Newsweekiem". - Najobrzydliwsze są jednak słowa o jakimś peerelowskim parasolu ochronnym nad moją firmą. Komunie zawdzięczam trzy zawały.
- Potwierdzamy, że wniosek o podniesienie limitu dla płatności zbliżeniowych został złożony do Narodowego Banku Polskiego – poinformował Adrian Kurowski, dyrektor Visa w Polsce, w tvn24bis.pl. Przewiduje on, że zmiana nastąpi nie wcześniej niż w drugim kwartale 2019 roku.
W money.pl pisaliśmy, że Visa planuje zwiększenie limitu dla transakcji zbliżeniowych. Pod koniec maja Jakub Kiwior, dyrektor generalny Visa na Polskę i Węgry, zapewniał, że jego firma przygotowuje się do takiego kroku. Nie podał jednak, czy odpowiednie dokumenty są już w Narodowym Banku Polskim, który wydaje zgodę na taką zmianę.
Jest coś w Polakach, co każe im zaprzestać walki o ogień i w spokoju, dośmiertnie pożywać co się nazbierało. Długo myślałem, że to odreagowanie na niekończące się szarpaniny ze skarbówką i urzędactwem, ale to mylny choć bardzo sugestywny wniosek. Rodzime szczupaki i okonie biznesu chcą odpocząć, ich progenitura nie rokuje jako przedłużenie gatunku, monetyzacja własnego sukcesu przez giełdę jest trudna i nie wiadomo czy dzieło życia przetrwa późniejsze zawirowania dziejowe. Stąd pomysł oddawania w dobre ręce, za dobre pieniądze. Solaris sprzedany w szczycie koniunktury, może dlatego, że cena najwyższa, może dlatego że w nadchodzącej perspektywie widać jakąś bidę na horyzoncie.
najmniejszy limit zakupowy można ustawić aż na 200 zł.
Chciałem ustawić na maks 50 zł, żeby mnie nie kusiło...
(Zapomniałem dokumentów, czyli i portfela, a stałem przed cukiernią i taaak baaaaaardzo miałem ochotę na drożdżówkę. że zalogowałem się do e-banku, zamówiłem/zanzaczyłem opcję.... i miałem! zbliżam smartfon do terminala, bzzzzzz i wuala! 1,50 zapłacone - a jak się sprzedawczyni nastresowała!)