Wybory samorządowe - 21.10.2018
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Czworo polityków młodego pokolenia prawicy. Ok ale młodość nie gwarantuje zwycięstwa - vide Łódź.
Troje miejscowych, dwoje od pokoleń: Wasserman i Płażyński. Przeszczepy i przyjezdni są ok, ale Polacy w samorządach wolą chyba miejscowych. Prawda że i Trzaskowski przyjezdny, ale jednak już dłużej w Warszawie - nawet zdążył się umoczyć w sprawy ratuszowe z HGW.
Troje o znanych nazwiskach, rozpoznawalnych w całej Polsce i w mieście. Tylko Buda nieznany w Polsce i mało znany w Łodzi.
Wnioski oczywiste. A przegrana Jakiego w obcym mieście jest bolesna, ale nie druzgocąca. Ponad 35 % to dobry wynik. Mało brakowało do II tury. Przegrana Budy we własnym mieście z 24 % i 70 % konkurentki to klęska. Wygrana Zdanowskiej źle świadczy o łodzianach, ale przegrana Budy źle świadczy o PiS. Uporczywy długi brak sensownego i silnego kandydata i to od lat oraz spadochroniarze w kolejnych wyborach sejmowych. Wyciągnięcie Budy jak królika z kapelusza na krótko przed wyborami, brak wyrabiania mu nazwiska latami jak Jakiemu. Idiotyczna pijarowo akcja nagłaśniania błahej w odczuciu społecznym sprawy karnej, groźby Sasina o odwołaniu przez Wojewodę Zdanowskiej to błędy kardynalne. Łodzianie uznali, słusznie uznali, ze PiS ich olewa. Uznali też, być może niesłusznie, że się panoszy i używa kruczków prawnych przeciw Zdanowskiej. A przecież nie powinien bo walczy o sprawiedliwe i jasne prawo podobno.
Gdyż dlapoczemu Chavez wygrał?
Dlatemu, że swoją partyę przesunął bliżej centrum, ażeby pozyskać głosie nienawidzących go postkolonialnych kreoli? Nie. On miał tyle oleju w głowiznie, że kreoli z wzajemnością zlewał. On leguralnie, co tydzień jeździł do jakichści miasteczek powiatowych i robił tam trzygodzinny talk-show, transmitowany w telewizji państwowej.
Dzięki temu zmobilizował milijony ludzi, którzy dotąd nie byli wyborcami, a dzięki uświadamianiu, bezpośredniemu kontaktowi, przebijaniu się przez bańki medialne i obchodzeniu "elit" - stali się wyborcami.
W Polszcze ta grupa to jakaś połowa luckości. I do tych bym uderzał.
Tutej se obczajcie, jak to wygląda w praktyce. I najpierw obśmiejcie buraka Chaveza, bo taki hue hue hue prawdziwek. A potem puśccież tenże klip raz drugi i patrzcie wyłącznie na drugi plan, na to co się dzieje poza samą statują kontrowersyjnego polityka. Jeśli PiS ten klip zrozumie, to wygra wszystkie wybory przez następne 20 lat, i tylko w samorządach będzie się musiał dzielić władzą z PSL i kumitetami lokalnych załatwiaczy.
Noji poprawić prawo wyborcze, do jasnej cholerci, bo tam bagno jest niewyobrażalne
PiS JarKacza i Pana Mateusza tak nie zrobi. Oni wręcz programowo robią inaczej. Sam Pan Mateusz jest żywym znakiem "poszerzania o centrum". Okazuje się że to centrum biesiaduje u Sowy. No a do Sowy twardego elektoratu wykidajło nie wpuści. Tak więc oni owej połowie luckości mówią: pocałujta nas w dupę, głosujta na nas bo musita, albo zostańta w domu, pies was gryz. No to zostali albo głosowali na kogokolwiek - część głosów zmarnowana a część na złość na "naszą Hanię" i inne kreatury.
JarKacz jest niezdolny do wczucia się w lud. On jednak nim gardzi jak Michnik. Dla niego lud to mierzwa, motłoch do kształtowania i manipulowania nim. Ma do niego chyba głęboką urazę o niezrozumienie swojego geniuszu i dobrej woli. No i pewnie dlatego ma głęboką urazę do Beaty, że tak łatwo z tym ludem kontakt nawiązuje i lud ją kocha. Zemścił się na niej za ten lud niewdzięczny. No i dobrał sobie na następcę sztywniaka, nie rozumiejącego ludu jak on sam. Do tego przecenił jego kwalifikacje i postawił w niewłaściwym miejscu struktury władzy.
Jest jeszcze jeden niezbędny warunek - właściwe kadry na samym dole, a tego jak na lekarstwo, w dodatku broniące się przed nowymi wolontariuszami jak diabeł przed święconą wodą, zgodnie z maksymą "nic u nas bez nas".
Kmicic poszedł naprzód do kancelarii po nominację i po list żelazny, następnie odwiedził Subaghazi-beja, naczelnika chanowego poselstwa we Lwowie, i miał z nim długą rozmowę.
W czasie tej rozmowy zanurzał pan Andrzej po dwakroć rękę w kalecie. Za to też, gdy wychodził, Subaghazi pomieniał się z nim na kołpaki, wręczył mu piernacz z zielonych piór i kilka łokci również zielonego jedwabnego sznura.
Zaopatrzony w ten sposób, wrócił pan Andrzej do króla, który był właśnie ze mszy przyjechał, więc padł jeszcze raz młody junak do nóg pańskich, po czym w towarzystwie Kiemliczów i pachołków udał się wprost za miasto, gdzie Akbah-Ułan stał z czambułem.
Stary Tatar przyłożył na jego widok rękę do czoła, ust i piersi, ale dowiedziawszy się, kto jest Kmicic i z czym przyjechał, wnet nasrożył się; twarz mu pociemniała i oblokła się dumą.
- Skoro król cię na przewodnika przysłał - rzekł do Kmicica w łamanym rusińskim języku - to będziesz mi drogę pokazywał, chociaż ja i sam trafiłbym, gdzie potrzeba, a tyś młody i niedoświadczony.
"Z góry mi przeznacza, czym mam być - pomyślał Kmicic - ale póki można, będę politykował."
Tu ozwał się głośno:
- Akbahu-Ułanie, król mnie tu na wodza, nie na przewodnika przysyła... I to ci powiem, że lepiej uczynisz woli jego królewskiej mości nie negując.
- Nad Tatarami chan, nie król stanowi! - odrzekł Akbah-Ułan.
- Akbahu-Ułanie - powtórzył z naciskiem pan Andrzej - chan darował cię królowi, jakoby mu psa albo sokoła darował, dlatego nie uwłaczaj mu, aby cię zaś jako psa na powróz nie wzięto.
- Ałła! - krzyknął zdumiony Tatar.
- Ejże, nie rozdrażniaj mnie! - odrzekł Kmicic.
Lecz oczy Akbaha-Ułana krwią zaszły. Przez czas jakiś słowa nie mógł przemówić; żyły na karku mu spęczniały, ręka chwyciła za kindżał.
- Kęsim! kęsim! - krzyknął przyduszonym głosem.
Ale i pan Andrzej, chociaż obiecał sobie politykować, miał już dosyć, gdyż bardzo z natury był porywczy. Więc w jednej chwili podrzuciło nim coś tak, jakby go gadzina żgnęła, całą dłonią porwał Tatara za rzadką brodę i zadarłszy mu głowę do góry, tak jak gdyby mu coś na pułapie chciał pokazać, począł mówić przez zaciśnięte zęby:
- Słuchaj, kozi synu! Wolałbyś nikogo nad sobą nie mieć, by palić, rabować, wycinać!... Przewodnikiem chcesz mnie mieć! Ot, masz przewodnika! masz przewodnika!
I przyparłszy go do ściany, począł tłuc głowę jego o zrąb.
Puścił go wreszcie zupełnie ogłupiałego, ale nie sięgającego już do noża. Kmicic, idąc za popędem swej gorącej krwi, odkrył mimo woli najlepszy sposób przekonywania ludzi wschodnich, do niewolnictwa przywykłych. Jakoż w potłuczonej głowie Tatara, mimo całej wściekłości, jaka go dusiła, błysnęła zaraz myśl, jak potężnym i władnym być musi ów rycerz, który z nim, Akbah-Ułanem, postępuje w ten sposób, i okrwawione wargi jego powtórzyły po trzykroć wyraz:
- Bagadyr! Bagadyr! Bagadyr!
Pan Kmicic tymczasem nałożył na głowę kołpak Subaghaziego, wyciągnął zielony piernacz, który aż dotąd umyślnie trzymał za plecami, za pas wetknięty i rzekł:
- Patrz tu, rabie! i tu!
- Ałła! - ozwał się przerażony Ułan.
- I tu! - dodał Kmicic wydobywając sznur z kieszeni.
Lecz Akbah-Ułan leżał już u jego nóg i bił czołem.
Trzy lata na to mieli, srożyli się niemiłosiernie. A jak przyszło co do czego, to jakieś pierdolety wyciągają.
O ile dobrze pamiętam w 2007 też było więcej głosów na PiS niż w 2005. Tylko opozycja się skonsolidowała.
Co nam po zwycięstwie, skoro skompromitowana na wszystkie możliwe sposoby opozycja dyszy tuż za plecami. Pyrrus wielokrotnie wygrywał z Rzymianami, tylko później żeżreć tych zwycięstw nie był w stanie. Podobnie może być po raz wtóry z sejmikami (raz już było w 2014) i obym był złym prorokiem.
http://m.niezalezna.pl/241902-wojt-gminy-w-lodzkiem-kandydowal-zza-krat-wszedl-z-duzym-poparciem-do-drugiej-tury
A łodzian proszę jednak nie traktować jak Tatarów. Już pisałem co się stało. Nie ma PiS w sobie nic z Kmicica. Jakby miał to by Zdanowska nie wygrała.
EDIT: fsęsie jak na pełowską średnią
Ludzie głosują na kogoś z wyrokiem a wina PISu.
Dobre.
Co się będziemy szczypać?
Legionowo, Gdańsk i Daszyna to też przez PIS. Stary chuj Jarkacz wszystko na klatę weźmie.
to przecież skandal jest podobne zachowanie
My tu gremialne - tak jak Kolega - nie lubimy Jarkacza ale ograniczamy się do epitetów "Satrapa", "Ozyrys", a ostatnio również "Dziadzio".
Ktoś by to mógł potwierdzić?
2018:
2014:
Tak tedy krzywa roście, trzy województwa odwojowane, narodowy ekologizm w odwrocie, radujmy się!
znaczy się - jest żródło info - czyli PKW, zliczenie.... 60 % komisji... także ten...