Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A temat filmu odwołuje się do instytucji której ten polski ludek się lęka.
Głupoty o złym mieszczaństwie, jak się teraz dowiaduję tak niejasno zdefiniowanym, by wypowiedzi wyprać z jakiejkolwiek treści, to odwracanie uwagi od problemu. Wójt Albert jest postacią z książki, nie ma z nami więcej wspólnego niz Tupak Amaru.
W Wawie czaskowski wygrał w cuglach. Czy ktoś mi wyjaśni co się stało z tym konserwatywnym ponoć miastem?
Aha - w Trójmieście jest również sporo ludności napływowej, podobnie jak w Stolycy.
Mamy do czynienia ze sprawną, dyskretną- ale mega intensywną akcją mobliizacyjną. 4 mln luda na Kler. Nikt z nich nie zagłosuje na "kościółkowy" PiS.
Wywłąt wykrzacza się, do tego w zbyt ciekawym kierunku. Przeklejkon do któregoś wyborczego, albo nowego?
Natęprzykład o wyborach - "W 2019 dusić uboli/mieszczan/wujów mniością czy nie" ?
Natomiast czemu Czasko czasnął wybory? A bo zamiast pierwszej odbyła się od razu druga tura wyborów. Po co się bawić w konfekcję w rodzaju jakichś tam zasranych ruchów miejskich, skoro i tak ma być NIE-PiS.
Można odnieść wrażenie że taka jak koncepcja zarządzania strukturami lokalnymi partii jest jest też koncepcja samorządu. Oficjalnie ładnie nazywane jest to współpracą samorządu z rządem zamiast walki z rządem. Problem w tym że ta współpraca ma, zdaje się, polegać na wykonywaniu poleceń centrali partii i rządu i ich transmisji dalej. Paradoksalnie w małej miejscowości to może działać. I tak większość zadań jest zlecanych i są środki pomocowe więc za to zasilanie można utrzymać urzędy i realizować widoczne projekty, a i tak robić za resztę swoje po swojemu bo to są ośrodki za małe i za daleko dla skutecznej kontroli z centrali. Małe ośrodki są jednak nieco prostszymi strukturami i wielu funkcji, nazwijmy je aglomeracyjnych, nie mają, a wiele innych wykonują wspólnie w grupach lub jak wspomniałem na zlecenie bo nie są w stanie samodzielnie. Duże aglomeracje są bardziej skomplikowane, mają większe dochody własne, mają rozwinięte wszystkie samodzielne funkcje miejskie i aglomeracyjne, są bardziej samodzielne z natury, a nawet są naturalnymi centrami integracji i koordynacji okolicy (no na tym z grubsza chyba polega aglomeracyjność czy metropolitalność). Widać wyraźne różnice pomiędzy nimi, trwałą specyfikę lokalną. Uzyskanie rozpoznawalności i zaufania w takiej społeczności jest trudniejsze i trwa znacznie dłużej niż w małej społeczności. Takie ośrodki mają naturalną i opartą na solidnych podstawach ambicję, poczucie odrębności i potrzebę pewnej niezależności czyli samorządności właśnie - chcą się w znacznej mierze same rządzić, a nie wykonywać polecenia. Chcą same sobie wybierać władze, a nie słuchać namiestników.
Technologia polityczna PiS w wielkich miastach jest autodestrukcyjna.Tak się nie da i nie ma co dalej próbować tak na rympał. Są cztery lata na identyfikację i/lub wypromowanie lokalnych liderów, ich pozyskanie dla PiS i pozyskanie mieszkańców dla nich bez zapędów centralistycznych i brutalnych ingerencji w sprawy lokalne. Tego nie da się załatwić doraźnym pijarem i świetnymi komandosami jak Jaki.
Natomiast odpowiadając na pytanie MarianoXa o wyniki w W-wie otóż było tak: i w Krakowie, i w Gdańsku obóz "postępowy" wystawił po dwóch mocnych kandydatów, tj. odpowiednio Gibałę i Majchrowskiego oraz Adamowicza i Wałęsę. Natomiast w Warszawie mimo teoretycznie mnogości kandydatów "postępowych" w praktyce elektorat "postępowy" zjednoczył się wokół Czaski.
Z kolei wyniki Wassermann, Jakiego i Płażyńskiego są do siebie dość podobne, oczywiście z pewnym odchyleniem, czyli w Warszawie trochę gorzej, w Krakowie trochę lepiej, w granicach 3-5%. Może Płażyński zanotował jakiś istotny wzrost w stosunku do gdańskiej średniej PiSu, to do sprawdzenia jest.
Z języka. Weź użyj w tej dyskusji słowa takiego, jak używają Francuzi albo Niemcy. Burgeois, Bürger. Czy bourgeois to serio ktoś, kogo definiuje mieszkanie w obrębie administracyjnej granicy miasta?
I jeszcze, w średniowieczu też nie każdy kto mieszkał w mieście miał miejskie, mieszczańskie prawa. O szczegółowe dane trudno, ale można zaryzykować stwierdzenie, że w ogóle nie była to nawet większość mieszkańców miasta. Nie mówiąc już o prawie efektywnego udziału w jego rządach.
Weź też sobie stosowny kawałek ze św. Tomasza i zobacz, że tam podział społeczny wcale nie jest taki jak z polskiego podręcznika do historii. A on to pisał już w średniowieczu (XIII w.)
Co do statystyk, korelacji i współczynników to byłbym ostrożny. Właśnie z uwagi na statystyki. Mamy do analizy raptem 3 razy wybory. To jest naprawdę mała próba. Masa warunków wpływa i te warunki się zmieniają. Ja nie przeczę że w samorządowych, do sejmików, każda partia zbierze mniej niż w sejmowych. Powód bardzo prosty, jeden z głównych nie jedyny, że występują jeszcze różni lokalsi których nie ma w sejmowych i zgarniają sporą część puli. Jeszcze niżej jeszcze więcej może być. Tam niżej to nawet identyfikacja działaczy z partią jest mniejsza niż z lokalsami. Złośliwiec by podsumował ze jest większa identyfikacja z korytem i działacze są gotowi zaryzykować przynależność do partii dla koryta. Właśnie obserwujemy tę walkę wewnętrzną w partiach tonących i w głowach działaczy nie chcących tonąć z nimi - SLD, PSL, Nowoczesna i Kukiz.
i się nie udało