energia i energetyka - co nas napędza
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
W ropociągu też się jakieś dziwne molekuły pojawiły, a że Polska ma inne rurociągi, więc tych molekuł nie odebrała, a taki Batc'ka se dwie rafinerie do remontu doprowadził tymi molekułami.
Nie podejrzewam też, żeby do gazu łatwo było dolać takego syfu jak latem był w danej ropce REBCO. Można co najwyżej dopompować azotu, ale to wychodzi w prostej analizie molekularnej, którą można kupić w każdym sklepie z analizami.
https://oilprice.com/oil-price-charts/46
A przynajmniej dobrze wiedzieć, że Ty wiesz.
A na dodatek, że masz tę niezachwianą niczym pewność.
O guzikach, co to ich nam mieli kiedyś nie odrywać już nie muszę wspominać w związku z tym.
Dziękuję za uwagę.
Najważniejsza jest jednak twarda część: bezpieczne rury dostawcze. Osłona regulacyjna, nawet ze strony TSUE, KE czy ONZ jest w razie ostrego konfliktu niewiele warta. Nieco więcej warte są kontrakty, ale też z dostawcami odpornymi na naciski i powiązanymi sojuszniczo. A bezpieczeństwo dostaw dodatkowo trzeba zabezpieczać biernie samolotami, łodziami podwodnymi, rakietami i wywiadem, a czynnie tak samo. Czynnie czyli mając potencjał wykonania uderzenia odwetowego na NS I lub II.
Przy czym zwracam uwagę, że ja się nie odnoszę do sytuacji, w której pancernik Scheuring-Wielgus składa kurtuazyjną wizytę w Wieluniu, tylko do normalnych stosunków gospodarczych.
...dla których Baltic Pipe będzie ogromnym obciążeniem, bo koszt inwestycyjny trzeba będzie doliczać do każdego litra gazu, niestety.
Aby aby
Nie apropos
Czy Anglia jeszcze w NATO.?
Czy brexit to też obejmuje?
Przy czym zwracam uwagę, że ja się nie odnoszę do sytuacji, w której pancernik Scheuring-Wielgus składa kurtuazyjną wizytę w Wieluniu, tylko do normalnych stosunków gospodarczych.
...dla których Baltic Pipe będzie ogromnym obciążeniem, bo koszt inwestycyjny trzeba będzie doliczać do każdego litra gazu, niestety.
Tak by było gdyby to była inwestycja czysto komercyjna. Jest strategiczna więc można całość lub część tego kosztu potraktować jako jednorazowy wydatek tak jak na czołgi czy F-35. Samo utrzymanie gazociągu i koszt zakupu gazy będą wówczas się liczyć komercyjnie.
Pomysł Kolegi znajduję trafnym, wszelako trzeba go dogadać z Wujnią, która jak znam życie będzie szczekać, że to niedozwolone wsparcie bubliczne, ło. Zresztą, jaka to strategia, p-ko partnerowi z NATO ji Wujni.
Informacje o projektowanej i zarezerwowanej przepustowości naszej rury można znaleźć w mediach.
Więc szacunkowa kwota jest do wyliczenia ale podobnie jak Kolegom i mnie się nie chce szukać tych danych.
http://biznesalert.pl/baltic-pipe-koszty-oszczednosci-ure/
Proste przeliczenie własne:
Szacunkowy koszt całkowity Baltic Pipe: 1.606 miliona EURO ( z tego Polska ma pokryć około 50% + brutto bez ewentualnej dotacji z UE)
Przepustowość: 10 miliardów m3 na rok
Zakładany okres amortyzacji: 10 lat tj przesył ca 100 miliardów m3 (tak wiem nie będzie wykorzystany w 100%, ale 10 lat to mała na taka inwestycję. Sadze że powinno być 15-20 albo i więcej.
Cena gazu dla odbiorców obecnie to 1,22-1,30 PLN/m3 wedlug mediów.
Kurs EURO 4,35
Przy takich założeniach amortyzacja na 1 m3 wyniesie około 30 groszy. Dużo bo to ponad 23% obecnej ceny. Jeśli by to było 20 lat to juz tylko 15 groszy i 11,5 %. Jednak jak zaznaczyłem wyżej będzie dotacja z UE zmniejszająca nakłady własne. Polska poniesie tylko około połowy nakładów i zacznie korzystać natychmiast. Tak nie weźmie 100 % gazu ale 50% z pewnością może. Polska powinna oszczędzić na cenie gazu. Ile? Nie wiem, ale 10 % to chyba umiarkowane oczekiwanie. Nawet gdyby nie brała nic a obniżyła cenę gazu rosyjskiego to będzie mieć korzyść. Projekt jest więc na pograniczu opłacalności w sensie komercyjnym plus korzyści strategiczne. Jestem pewien że jest to policzone dokładnie i odpowiedzialnie.
Szwindel jak z frankowiczami.
Dostajesz metry a rozliczasz się za kalorie
Bardzo proszę o w miarę dokładną odpowiedź z uzasadnieniem.
Jednak sam bym tego nie robił.
A aaa racja na rachunku mam nie kalorie a kawuha albo jakieś żule
Oba jednostki (?) jakieś chyba niemoralne
Rozbieżność może być na kalorycznosci rozliczeniowejj vs faktyczna. Dlatego uczciwej jest rozliczać się z dostarczonych m3, choć i to nie zabezpiecza przed niczym, bo mniej kaloryczny gaz oznacza większe zużycie ergo lądujemy w tym samym miejscu co poprzednio.
To samo jest zresztą z prądem. Napięcie sprawdzić dość łatwo, ale kto to robi? Trochę trudniej chyba częstotliwość czy wahania ale też się chyba da w domu dostępnymi niedrogimi miernikami. I czy oraz jaka jest sankcja za niewłaściwe dostarczone?
@ licznik en. el.: mierzy faktyczny pobór. Są oczywiście niuanse ale można przyjąć zdanie poprzednie za w pełni prawdziwe. Wahania napięcia na nic nie wpływają jeśli utrzymują się w zakresie +/- 10%
Częstotliwość mamy sztywną jak drut, do drugiego miejsca po przecinku. Tanie zegarki zasilane z gniazdka opierają swoją dokładność na częstotliwości sieci el. Dawniej zdarzało się, że były niedokładne, obecnie ów problem nie istnieje.
https://www.psgaz.pl/obszary-rozliczenia-ciepla-spalania
w załącznikach. Na ile PSGAZ jest uczciwy i podaje faktyczne wartości, to inna kwestia.
---
Czajnik lub prosta kuchenka ze spiralą grzejną - słabiej, ale to się przełoży na dłuższe czasowo grzanie ergo wyjdzie na to samo. Zagotowanie szklanki wody wymaga wydatkowania tej samej ilości energii niezależnie od napięcia zasilającego grzałkę.
Płyta indukcyjna jest całkowicie niewrażliwa na wahania napięcia w sieci ze względu na swoją konstrukcję .