Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ogrywają nasi póki co Finów (uczestników najbliższego Euro) i wyglądają bardzo dobrze.
Kogo pokazuje telewizja (mowa nie o grających na boisku?)
Ano Bońka, Lewego, itp. Brzęczka - raz.
Brzęczek bardzo ok. Właśnie skończył gadać w TVP i widać że mimo triumfu, nadal nie czuje się komfortowo przed kamerą i mikrofonem.
Jestem pewien że jeśli tylko podwinie mu się noga z Włochami, zaraz go wszyscy będą chcieli zwalniać.
Jak dla mnie - może wchodzić na końcówki. Kto wie czy taka zmiana roli w reprze nie wyzwoli w nim nowych pokładów talentu, który niewątpliwie ma.
"- Jestem zszokowany, widzieliśmy różnicę w umiejętnościach. Jakość traconych bramek również pokazała przepaść, jaka dzieli Polskę i nasz zespół – mówił Markku Kanerva.
Selekcjoner gości docenił przede wszystkim Kamila Grosickiego, który już w pierwszej połowie zdobył trzy bramki.
- Był dzisiaj wzorem dla wszystkich. Zdobył trzy bramki. Silną stroną Polaków jest gra zespołowa, mam nadzieję, że uda nam się kiedyś osiągnąć taki poziom, zgrania, jaki zaprezentowała reprezentacja Polski – dodał selekcjoner Finlandii."
Brzęczek wypierdalaj, chłopaku ze wsi. Co ty trenowałeś, kim ty jesteś ?
Boniek. Jeżeli człowiek z ludu jest inteligentny staje się Bońkiem. Poznał świat, poznał smak pieniędzy i mądrość ludowa, którą zachował pozwoliła mu realnie oceniać rzeczywistość. I ludzi. Oczywiście ma odpały, ale to jest bardzo przytomny człowiek. Nie ma przypadku, że postawił na Brzęczka.
Beenhakker przegrał z Finlandią 1:3 (to był albo pierwszy albo drugi mecz o punkty w kadrze) i po ok. roku zremisował 0:0.
Odbiór pierwszego "poczekajmy, dopiero buduje zespół", drugiego "świetny mecz, ciągle prowadzimy w grupie".
Dźwięczą mi w uszach słowa Steca napisane w Wyborczej o awansie Benhauera: "ten i ten ze znakomitych składników przyrządzili wyśmienite dania, Benhauer przemienił wodę w wino".
Już abstrahuję od tego, że z tak pokolonialnym myśleniem, z tak niewyobrażalnym lizodupstwem i kompleksem nie da się zbudować niczego. Ja bym go chętnie do kotła z rozgrzanym olejem wrzucił, i piszę to bez żadnej metafory.
A buca Benhauera nie lubiłem nigdy. Nawet za jego meczów z Portugalią. I nie dlatego, że obcokrajowie. Ale dlatego, że mimo iż graliśmy ładnie (przez moment, potem to była padaka jakiej nie było nigdy) dalej to nadęty buc, który myślał że oto przywozi cywilizację do Murzynów. Niech spierdala.
I tylko przypomnę - w kolejnych eliminacjach zajęliśmy piąte miejsce, wyprzedzając jedynie San Marino. Przed nami były takie tuzy jak Czechy, Słowacja, Słowenia i Irlandia Północna. Takiego upadku nasz futbol nie doświadczył nigdy w historii.
11.10.2006 umarł mój Tata. Dlatego meczu z Portugalią nie oglądałem wtedy, a dopiero kilka miesięcy później, ściągnięty z jakiegoś torrenta. Natomiast tą datę zapamiętałem na zawsze - i stąd od razu zauważyłem co to za dzień (11.10) dla naszego futbolu:
11.10.2006 Polska - Portugalia 2:1
11.10.2008 Polska - Czechy 2:1
11.10.2011 Białoruś – Polska 0:2
11.10.2014: Polska – Niemcy 2:0
11.10.2015: Polska – Irlandia 2:1 (ten mecz dał nam awans na Euro 2016)
11.10.2016: Polska – Armenia 2:1 (to ten co nam nic nie szło, i w ostatnim dotknięciu piłki w meczu Lewy strzelił).
11.10.2017: Polska – Czarnogóra 4:2 (awans do MŚ, wyprowadzenie po 2:2)
Statystykę psuje jedynie porażka z Ukrainą w 2013 1:0 na wyjeździe za Fornalika, oraz porażka 2:3 z Portugalią w Lidze Narodów w 2019. Acz mimo wszystko - wierzę że to nasz dzień.
Wielki sukces Legionistki. Brawo!
Oby tylko teraz dziewczynie nie odbiło jak Janowiczowi...