Wraca pss Społem. Państwowe sklepy spozywcze
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
romeck, miastowy w drugim pokoleniu,
z tym że to pierwsze (mój ojciec i czwórka rodzeństa) miało ojca "kułaka" z końmi, potem kombajnem, starem, a ja sam, wnuk, pamiętam "przejażdżkę" kombajnem i sianokosy, "podróże" starym-Starem i wykopki na polu
tata to taki półnapół, bo elektryk ze szkoły w Szczecinie, pierwsza praca w Stoczni Szczecińskiej, całe życie jako elektryk, ale po pracy ogród z sadem.... dwa zawody
natomiast pierwsze prawdziwe wielkomiejskie pokolenie to moi synowie, syn1 pola i stodoły (i "smaków" tychże) już nie zna i nie rozumie...
no i pozamiatane
Klu jego jest wskazanie paluchem na oligarchę i polecenie rozwoju branży w zamian za państwową gwarancję protekcjonizmu (zewnętrznego i wewnętrznego).
U nasz ze wspólnego mianownika mamy jedynie większy lub mniejszy akcent kapitalizmu państwowego, ale jako otoczka dla kombinatu wielobranżowego. To jest ciekawy eksperyment, nie wiem czy gdziekolwiek próbowano czegoś podobnego. Uda się czy nie - D.Obajtek wchodzi do podręczników kejs study.
Polska jest miejscem awansu. Polska to społeczeństwo wiejskie, które poszło w miasta. W sumie to dobrze, ale mamy jednak gigantyczne ograniczenia, głównie wiążące się z poczuciem wspólnotowości, tej takiej codziennej.
Dobro wspólne w innym wymiarze.
Los pisał,że testem jest stan trawnika i utrzymanie przejazdu dla służb ratowniczych.
JORGE chyba o tym myślałeś pisząc o poczuciu wspólnotowości, też tak myślę
I wspólne poszanowanie ustaleń.
Kiedyś były kluby dżentelmenów
moje wakacje u babci to nieustanne tamtam-tamtam-tamtam w tle...
w kabinie motorniczego też siedziałem i pędziłem osobowym do Szczecina... jeden kuzyn kasował mi bilet, inny wujek dyspozytor, inny maszynista (towarowy), ciotki też gdzieś-tam w pekape...
Ale dziadkowie od strony mamy to bardziej wiejska biedota. Jednak dziadek kilka świnek tuczył na własny użytek -- to jedno z moich najwcześniejszych wspomnień, że mnie podnosi na ręku, żebym mogła zajrzeć do chlewika.
Kiedyś z małą żonką ZROZUMIELIŚMY że nie porozmawiamy z synem1 na poziomie meta-języka: wyrażeniami, cytatami, odniesieniami do rzeczy których on po prostu nie "załapie".
On nie wie co to "wilk i ząjąc" (poza wikiwiedzą) więc nie załapie "nu pogodi!" rzuconym przez kogoś, no, nie zna odniesienia NA POZIOMIE EMOCJI ZE WSPOMNIEŃ.
Uświadomił mi jaki problem z tożsamością występuje tak w ogólności przy wchodzeniu w nowe role. Czy to zawodowe, czy społeczne, terytorialne, rodzinne. Niemało widać przykładów, że nie do udźwignięcia bywają zmiany gdy ktoś przeskakuje ze specjalisty na menadżera, z mieszkańca wsi na mieszkańca miasta, z nie-duchownego na duchownego, z nie- rodzica na rodzica, potem dziadka. Jedno to groteskowe odgrywanie jakichś wyobrażonych ról, drugie - jako pochodna - oblany egzamin z nowej roli.
Rezultat jakiejś słabującej kondycji ogólnoczłowieczej, wyłażącej w momencie takiej próby?
Problemem jest jednak jak tego typu przejścia mają wyglądać ? Przed wszystkim wydaje mi się, że podstawowym problemem jest brak realnej analizy - ale dlaczego, po co mi to, jaki mam cel ? Jeżeli bycie kierownikiem ma być dla prestiżu i kasy to jest to skazane na porażkę. Generalnie wszystko co jest warunkowane na bycie w określony sposób postrzeganym, docenionym środowiskowo jest fatalną motywacją.
Taka ciekawostka, oczywistość, ale dopiero kiedy się z nią zderzymy rozumiemy do końca. Nigdy, przenigdy nie wierzcie ludziom, że ich głównym celem w pracy jest się rozwijać, mieć nowe wyzwania i wykonywać coraz ciekawsze zadania. No żeby coś nowego. To dotyczy 2% ludzi, reszta to bezrozumnie powtarza, a kiedy dostanie spieprza jak najdalej.
@romeck
Daleko od nas, a tak podobne. Też byle imperjum, Portugalia.
Estado Novo
Porządek prawie boski.
Rządy od 1926 do 1974
Fado, Fatima, football
Na moje kulawe rozumienie to byłaby droga na skróty (fakt, że czasem może uzasadniona).
To raczej przywołanie znaczenia formacji ogólnoludzkiej.i wymagań przy przekraczaniu aktualnego statusu. W tym też chyba zawiera się odpowiednie definiowanie celów przywołane przez Jorgego.
Nie sadzę by przed ponienidziałkiem taki news pojawił się na stronie GK.
Ave Orlen!
Ruch był przejmowany przez półtora roku; jeszcze uoik
chyba że wiatr w redakcjach.....
Melduję się zatem i ja,
Budowa dróg i mostów kolejowych
Tato - kasjer,
taty bracia, dziadek od strony mamy, kuzyni i mój brat też zatrudnieni przez pewien czas na PKP.
To nie tylko służba (bo na PKP chodziło się nie do pracy, a do służby), to styl życia całej rodziny.
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
wszystko w kategorji "było"
Ale przy okazji podał dane.
I tu jest ciekawej. Otóż PRZED wykupieniem "rządowe" media były tylko tvp i pr. Oraz "siła rażenia" (wielkość kółeczka).
obrazki małe, instagramowe, 1080 pikseli
1/3
2/3
3/3
najciekawsza: internet
BTW co to jest RASP?