Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
W temacie - awansujemy tylko cudem, który się jednak moim zdaniem nie wydarzy. Lewy już nie zagra w Mistrzostwach Świata, na własne życzenie. Za to co zrobił Brzęczkowi w ogóle mi go nie szkoda, natomiast reprezentacji Polski szkoda jak najbardziej.
W przypadku Sosy mamy decyzję podobną, ale z dużo mniejszym ryzykiem. Właściwie to nie straciliśmy jeszcze niczego, a jednym meczem mogliśmy coś do drużyny dołożyć. A to coś będzie tylko potrzebne w przypadku walki z Włochami i Portugalią. Na resztę obecna drużyna może wystarczyć.
Osobiście jestem bardzo zaskoczony tym, że pomysł zagrania ważnego meczu bez kluczowych graczy został w przestrzeni publicznej łyknięty bez cienia pytania. Tajemnicze w swoim bezsensie tłumaczenia po meczu wywołały reakcję nieadekwatnie niemrawą.
Obronę oficjalnej (jednocześnie trudno wierzyć, że faktycznej) wykładni przyczyn widzę w jakimś pomieszaniu specyfiki piłki klubowej i reprezentacyjnej, co ma u nas przełożenie nawet w piłkarskim słownictwie (brak rozróżnienia między funkcją selekcjonera, menadżera i trenera).
Piłka reprezentacyjna to jest kilka krótkich epizodów parę razy do roku. Nie ma czasu na jakieś wielkie ogrywanie i zgrywanie, jakieś wyrafinowane warianty taktyczne. Klei się z aktualnie dostępnego materiału ludzkiego to, co można skleić w krótkim czasie: jakieś elementarne zrozumienie, minimum powtarzalności, ile się da - organizację w obronie, jakieś proste schematy w ataku.
Eksperymenty z elementem ludzkim i taktycznym to do niedawna były rozmaite mecze towarzyskie, których poziom był jeszcze gorszy niż meczów o stawkę, ale ich plusem była możliwość poznania się nowych twarzy ze strukturą zespołu narodowego bez marnowania na to czasu w ważniejszych momentach. Obecnie okrojono nawet to, ale usprawiedliwienia do przenoszenia na czas ważnych gier jakoś nie widać. Sousa wykonał ćwiczenie, którego okoliczności nigdy się nie powtórzą, a wnioski - są tak odkrywcze jak ten, że bez kluczowych graczy jakość gry jest niższa, a nowa taktyka to gorsza organizacja gry, bałagan i błędy.
https://weszlo.com/2021/11/22/sousa-popelnilem-blad-teraz-podjalbym-inna-decyzje/
Mecz z Ruskimi będzie z podtekstami. Ależ bym tam się chętnie wbił !
Pomimo, że Mioduski robi wszystko, żeby Legii nienawidzić (wiele spraw) to ja jednak życzę, żeby jak najszybciej się ogarnęła. I szacun dla kiboli za to, że pomimo długotrwałej popeliny na boisku, nie obrażają się. Jak kibice Leszka, strzelili focha, oj żenadka żenadka. Ale nie nie, teraz już fajnie wszystko, teraz są znowu kibicami Lecha do grobowej deski ...
Oczywiście dużo lepiej było trafić do ścieżki A, Walia, Szkocja, Ukraina czy Austria to są zespoły w zasięgu. Szwecja od lat nie jest w naszym zasięgu, ze nie wygraliśmy z nią od 30 lat, a od 24 nawet nie potrafimy zremisować.
Gdyby piłka była grą 100% losową, to faktycznie, wyrzucenie 6 przez Szwedów i 1 przez Polaków nawet ileś razy pod rząd nic nie znaczy. Jednak im gra jest mniej losowa, tym bardziej coś to znaczy. Np. jeśli wyrzucisz kubek z okna 30 razy i spadnie się i rozbije, to jak wyrzucisz taki sam kubek 31. raz to szansa, że znowu spadnie i się rozbije jest w okolicach 100%.
A jeśli dojdzie do meczu Polska... a skąd wiadomo że Szwecja? Martwić to się będziemy jeśli POZNAMY przeciwnika - przypominam że jeszcze go nie znamy, ba! nawet nie wiemy czy w ogóle zagramy drugi mecz.
Natomiast jeśli już dojdzie do drugiego meczu, to na narodowym wszystko się może zdarzyć. Owszem, Szwecja nam nie leży, ale jest to zespół do ogrania. Niemcy też nam nie leżały, a potrafiliśmy ograć ich chwilę po zdobyciu mistrzostwa świata, gdzie pies z kulawą nogą nie dawał nam większych szans nawet na remis.
Prawda jest taka że w żadnym z dwóch (ewentualnie!) spotkań nie będziemy faworytem. Awans do turnieju to może nie będzie cud, ale na pewno duże szczęście.
Wszystko wyżej, łącznie ze Słowacją - idzie mu fatalnie, mówiąc delikatnie.
Acz skoro dało się u siebie zremisować z Anglią, to można i ze Szwecją, a w karnych to się może wszystko zdarzyć.
Ba - sądzę że da się nawet wygrać ze Szwecją. Owszem, przy dużym szczęściu - ale da się.
W omawianym przez nasz przypadku WSZYSTKO uległo zmianie. Jakiś punkt zaczepienia może jest przy stylu, ale to argument pomijalny. Bo style ulegają zmianie, nawet jeżeli Szwedzi grają podobnie, to my już zupełnie inaczej.
Wiesz o co tu chodzi ? Marna próbka statystyczna. Tych meczy było po prostu mało i tak się akurat stało, że z nimi przegrywaliśmy. Nic więcej.
Kiedyś tam tłitnął, jeszcze po fhansusku, że balon to kabaret (po tym jak się znalazł na 7 miejscu bodaj, a miał być na podium). W zeszłym roku odwołali - mam nieodparte wrażenie że właśnie dlatego że poza Robertem nie było w zasadzie żadnego poważnego kandydata. Albowiem powód był idiotyczny - mogli odwołać galę, a nie konkurs, bo dlaczego niby covid miał coś do samego konkursu, skoro mecze się odbywały.
Do tego Robert ma kontrkandydata w tym roku (w zeszłym nie miał, i wybranie kogokolwiek, byłoby absolutnym skandalem - w tym roku wybór Messiego będzie zaledwie "kontrowersją"). A wybiorą Messiego, bo ciągle jest "Ronaldo, Messi i reszta" - czy nam się to podoba czy nie. Jeśli jest jakikolwiek pretekst do wybrania jednego z tej dwójki, to się wybiera właśnie jego, bez względu na obiektywne kryteria. A w tym roku Messi dostarczył pretekst - i jest to wyłącznie pretekst, nic więcej, ale za to wystarczający, by nagiąć sobie tezę o "najlepszym piłkarzu roku".
No i na koniec - liga niemiecka nie jest tak popularna na świecie jak liga hiszpańska czy angielska. Wielu ziewnikarzy z krajów egzotycznych w zasadzie jej nie ogląda, więc docierają do nich wyłącznie statystyki o Lewym i co najwyżej jakieś skróty.
Podsumowując - Lewemu należy się tytuł jak psu zupa, ale go nie dostanie (bardzo chcę się pomylić i pierwszy odszczekam z przyjemnością). W zeszłym roku wyłącznie odwołanie konkursu mogło go pozbawić tytułu, dziś już do szopek się uciekać nie trzeba, więc luzik. Bo żabojady, to żabojady - Kisiel o nich rzekł prawdę i tyle. A ci co niby wybierają, czują pismo nosem.
Więc tak, tu nie chodzi o to, że 30 czy 20 lat temu Szwecja wygrała coś z Polską i dlatego ma małe szanse. Chodzi o to, że właśnie ostatnio przegrywała, a inne wyniki były pokolenie temu (piłkarskie 2-3 pokolenia). Przypominam, że ostatni wynik to 2:3 dla Szwecji, składy, styl, trener itd. będą bardzo zbliżone.
Ale istotnie, żadnego meczu ze Szwecją (czy Czechami) może nie być, Sousa prawdopodobnie - oczywiście przez przypadek, bo to wielki lider, "tak się akurat stanie" - wtopi z Rosją u nich i się skończy.
Od kilkunastu lat ten plebiscyt jest idiotyzmem, trudno go brać poważnie. Teraz było poruszenie w Polsce, bo pozbawiono złotej piłki Lewego, jak prześledzisz poprzednie edycje, to złotej piłki nie dostali Xavi, Iniesta, Torres, Casillas, Villa w ogóle nikt z Hiszpanów mimo dwukrotnego pod rząd Euro i wygranego mundialu. W tym samym czasie hiszpańskie kluby zdominowały europejskie puchary, grali w nich oczywiście - jeśli wierzyć wynikom plebiscytu - tylko Ronaldo i Messi.
Polecam np. 2012 r. LM wygrywa Chelsea, jest Euro, w którym triumfuje Hiszpania, nie ma żadnego turnieju w Ameryce Południowej, nawet w lidze hiszpańskiej wygrywa Real, a nie Barca, kto dostaje złotą piłkę? Tak, zgadłeś, Leo Messi. Bo miał świetną jesień czy coś równie głupiego.
No cóż, proponuję machnąć ręką - jak słusznie stwierdził Lewy, nagrody są tylko dodatkiem, liczą się tytuły. Dobrze że taki piłkarz ma chociaż jedną wygraną ligę mistrzów, choć mam wrażenie, że gdyby poszedł do Realu zamiast Bayernu, to miałby pięć.
Pozostaje wybór oceny za wyniki albo, jak to powiedział Boniek, że ktoś jest "fajny, dobry i mądry" albo jak niektórzy tu piszą, że to "prawdziwi liderzy" itp. Jak mam tak wybierać, to wybieram za wyniki. Na tej podstawie Sousę oceniam, wygrał po dwa razy z Andorą, San Marino i Albanią, wyliczenia bilansu bramek też już podawałem, ma w okolicach bardziej Fornalika niż Nawałki. Będzie miał lepsze wyniki, będzie miał ode mnie pochwały.
Bo może od tego zacznijmy, jeśli już o wynikach rozmawiamy.
Sousa, a propos wyników, to póki co kompletnie zawalił Mistrzostwa Europy. Kompletnie - bo wygranie ze Słowacją to był obowiązek, remis to absolutne minimum, a nie tylko się nie udało tego zrobić, ale poziom gry to była jakaś kosmiczna żenada - i za to ponosi Sousa odpowiedzialność w 100%, gdyż popełnił ELEMENTARNE błędy, o czym sam pisałem (oczywiście nie tylko ja) PRZED turniejem.
Ale ok - jeśli awansujemy, to owszem, zapiszę ten sukces na konto Sousy, choć nie do mnie był tekst powyżej, ale uważam, że tak być powinno.
Mojej oceny Brzęczka, a w szczególności kurestwa w postaci wywalenia go, oraz oceny Sousy w kontekście ME to nie zmieni. Ale owszem, każdy ma prawo do poprawy, Sousa też, i jeśli mu się uda - będzie to jak najbardziej jego sukces.
Brzęczka wyjaśnił już kolegom @JORGE, można odkopać wpisy.
ELEMENTARNE błędy rozliczą ludzie za to, hehehe, ODPOWIEDZIALNI, a nie internauci.