Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Natomiast twierdzenie że papież sobie dworuje z wojny i kpi z ofiar to już lekka przesada
Czy jakoś tak. A sugestie co do wykorzystania sznura w Ewangeliach są istotnie bardziej wyrafinowane: zamiast drzewa proponuje się kamień młyński i wycieczkę morską. To ten kawałek Ewangelii, o którym nikt nie chce pamiętać.
Czy w Starym i Nowym Testamencie pomijano imiona agresorów/morderców?
Nikt nie będzie szukał nowego pana papieża, ale napisać tak tak nie nie chyba jeszcze wolno?
Idę się pomodlić za nieprzyjaciół - podobno tak trzeba
Będę potępiał agresję na Ukrainę nie wymieniając nazwy agresora to katolicy w kraju agresora nie ucierpią, ale jak wymienię kraj agresora to ucierpią.
Proszę Cię o to.
B. ja nie patrzę na Franciszka oczami jego wrogów tylko oczami członków Kościoła. Jesteś blisko Kościoła, zapewne wiesz, że nie jest on najbardziej przez samych kapłanów cenionym papieżem wszystkich czasów.
Któż jak nie Cyryl...
Dlaczego akurat z tym wydziałem FSB - Bóg raczy wiedzieć...
Moskiewski patriarcha, który daje alibi dla kgbowskiego scenariusza.
Moskiewska cerkiew, która ukształtowała w ostatnich latach ten zdziczały, postsowiecki lud, pozbawiony Ewangelii.
A jeśli chodzi o Twoje zdanie
Jesteś blisko Kościoła, zapewne wiesz, że nie jest on najbardziej przez samych kapłanów cenionym papieżem wszystkich czasów.
to jak zawsze znajdujesz odpowiedzi w Słowie.
Choćby tu
Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.
i tu
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
Ale ten drugi, to nie rozumiem. Czyżby chodziło o Franciszka, który jest w swojej ojczyźnie, czyli u nasz na forumnie, lekceważony? Wyjaśnij, proszę, bez niedopowiedzeń.
"Wiem, że czasy są trudne, ale jeśli papież postawiłby nogę na ukraińskiej ziemi, byłoby to coś, czego kraj najbardziej pragnie", "a wojna zatrzymałaby się" - stwierdził ambasador w opublikowanej w niedzielę rozmowie z dziennikiem "Avvenire".
Zauważył, że papież "w tej straszliwej sytuacji" jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla narodu ukraińskiego, także dla niekatolików. "Każdy jego gest jest uważany za pomoc dla ludności, która walczy o niepodległość i obronę swojej europejskiej tożsamości" - ocenił.
Ukraiński dyplomata zapewnił: "Jesteśmy wzruszeni stałym wsparciem, jakie kraj otrzymuje od Stolicy Apostolskiej'. Przypomniał, że watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin ponawia apele o konieczność pilnego podjęcia negocjacji między stronami konfliktu. "Ale niestety nie ma pozytywnej odpowiedzi ze strony Rosji" - dodał.
Chodzi tylko i wyłącznie o odnalezienie siebie, człowieka wobec tego co daje łatwo i szybko świat, na podstawie prędko i powierzchownie zebranych zlepków rzeczywistości.
Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim.
Każdy wejdzie kiedyś na swoją Drogę Krzyżową, każdy przechodzi wskroś Dróg innych ludzi.
Warto się poszukać w typach , w rodzajach tych, którzy znaleźli się na Drodze Krzyżowej Jezusa Chrystusa.
Ot żeby dostąpić tego ,żeby poznać prawdziwe oblicze.
I nie zostać na zawsze wśród tych, którzy szydzą, i tylko gardzą, choć to takie powszechne w nas...
Zatem pytam:
Jak się ma ten fragment Ewangelii do faktu, że Franciszek ani razu nie nazwał agresora?