Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Nawiasem mówiąc pięknie to wyglądało - widać że Lewy czuje się na boisku nie gorzej niż w Bayernie.
Będzie ciekawie:)
Robercik lubi kombinacyjną grę, dużo podań, rozgrywania itd., Barcelona gra tak od lat i ze względów nawet marketingowych inaczej grała raczej nie będzie. Za Kloppa tak grała też Borussia, oczywiście tam dochodził element "zabiegania", którego w Barcie raczej nie ma. Bayern, City czy Liverpool też mogą tak grać, w zależności od trenera i taktyki - jak grali inaczej, to Lewandowski już aż tak się tam (tj. w Bayernie) dobrze nie czuł, co nie znaczy, że źle grał. Jeśli wytrzyma kondycyjnie, to znowu będzie miał bardzo udany sezon.
On jest 3 lata młodszy od CR7, a sądzę że prowadzi się równie profesjonalnie. O kondycję byłbym spokojny zupełnie, przynajmniej przez kolejne 3 sezony.
Lewy raczej kontuzji nie łapie, więc jeśli nie ona, to problem będzie jak się Barca nie poukłada i nie będzie odnosić sukcesów w LM.
A jak się poukłada to będzie ciekawie nie tylko w LM, ale i w lidze, w przeciwieństwie do hitlerowskiej.
Nie widać nadziei w grze Lecha, to co wydarzyło się, z tą przecież bardzo mocną drużyną, pod odejściu Skorży to jest dobitny dowód co znaczy trener w piłce nożnej. Co się dzieje z mentalem grajków, dziś Ishak nie trafił z dwóch metrów praktycznie na pustą bramkę ! Szok.
A Słowacy, z którymi rywalizujemy w rankingu o pozycję, dostali taką, w której mogą zdobyć trochę punktów, a może nawet wyjść z grupy.
http://www.90minut.pl/ranking_uefa.php
Gdyby się dany Lech spiął, to by mógł wywalczyć i drugie miejsce. Ale się nie zepnie, gdyż w tym sezonie Lech zdech.
Z takim przeciwnikiem to wielki sukces - to taki pierwszy poważny test w tym turnieju, zdany śpiewająco:)
Wiadomo że rozgrywający mógłby robić większą różnicę, ale nadal uważam, że przewaga nasza była wyraźna i najprawdopodobniej wygralibyśmy i tak:)
Szkoda tylko koszykarzy, bo taka przegrana może podłamać, a pierwszy mecz ich budował.