Modernizacja armii, zakupy uzbrojenia .
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
https://defence24.pl/sily-zbrojne/kto-zapewni-uslugi-sufo-dla-wojska
A te firmy ochroniarskie to emeryci wojskowi - każdy chce dorobić do emerytury.
1. Krab to ponad dwudziestoletnia konstrukcja, więc czas najwyższy na modernizację, dlatego wygaszanie jego produkcji i zastąpienie czymś nowszym jest decyzją ze wszech miar logiczną. Mam nadzieję, że za 5 lat nikt Kraba dla WP już produkował nie będzie.
2. Prezes HSW odszedł, bo mu ego odwaliło i zapomniał, że jest usługodawcą.
3. W zeszłym roku zmienił się paradygmat dotyczący gorącej wojny z ruskimi, więc nie ma paniki, a urealnienie zamówień w wyniku doświadczeń płynących z wojny na Ukrainie.
Pamietacie, jak antyPiS rezonował w zwiazku z tym rechotliwą wrzutkę, podchwyconą ochoczo przez licznych "prawicowych" internetowych militarystów, ze PiS chce WOT, czyli "harcerzy Macierewicza" przeciw Specnazowi rzucić, co skończy się błyskawiczną hekatombą?
Czy będzie nietaktem jak zrobię kopiuj wklej własnego wpisu na innym forum na ten temat?
Spróbujmy:
Z ekspertami od geopolityki/wojska itp jest jak z tymi od zdrowia albo żywienia, jeden nim jest, drugi tylko udaje. A Bartosiak to Dyzma geopolityki.
Facet kilka lat temu wypowiadał się o WOT - że to głupi pomysł, bo weekendowi żołnierze, i przecież jak ich rzucą do walki ze Specnazem to będzie rzeź. A poza tym WOT nie ma noktowizji ani termowizji, a co to za wojsko dziś co nie widzi w nocy.
To powiedział Bartosiak - dwa zdania, a ileż mówią o człowieku.
Po pierwsze - skoro Bartosiak mówi o rzucaniu WOT do walki ze Specnazem, to po pierwsze nie rozumie czym jest WOT i do czego został powołany. Mało tego - on nie rozumie co to jest Specnaz, i do czego został powołany. I wisienka na torcie - gdyby faktycznie doszło do walki WOTu ze Specnazem, nie wiem kto miałby większe szanse - przy równych siłach, a co dopiero w sytuacji przewagi liczebnej WOT (a taka walka musiałaby się odbyć na naszym terytorium - vide przeznaczenie WOT - a więc prawdopodobieństwo przewagi liczebnej WOT byłoby olbrzymie).
Po drugie - nie wiem skąd, i na jakiej podstawie Bartosiak ubzdurał sobie że WOT nie będzie miał termowizji czy noktowizji. Taką oczywiście WOT ma - bo niby czemu nie miałby mieć.
I na koniec - chyba najlepsze - ukraiński WOT to kopiuj-wklej polskiego. Sprawdza się doskonale, ale ale - ktoś pamięta kto rozwalił ruski Specnaz bodaj w drugim miesiącu wojny? Cały oddział poszedł tam, gdzie ruskij wojennyj karabl - tylko nie pamiętam czy załatwił ich ukraiński WOT, czy zwykli żołnierze liniowi.
Albowiem Bartosiak nie wie pewnej podstawy, a mianowicie w regularnej bitwie specjals nie ma żadnej przewagi nad żołnierzem liniowym, bo nie był szkolony do bitwy, tylko do dywersji, opanowywania obiektów, odbijania zakładników, itp. A żołnierz liniowy tak, i WOT - surpise! - oczywiście też.
Po sukcesie ukraińskiego WOT na realnej wojnie pan ekspert łaskawie zmienił zdanie i orzekł - tak, WOT jest potrzebny. Rzućmy go zatem do działań dywersyjnych 120 km przed głównymi siłami, które będą się bronić w głębi kraju.
Jeden z generałów (nie Skrzypczak, nie pamiętam teraz który) na pytanie dziennikarza (chyba Zychowicz miał z nim wywiad na youtubie, ale mogę szczegółów nie pamiętać - najpierw uśmiechnął się z politowaniem, a potem powiedział - to jest proszenie się o rzeź. Rzucanie jakichkolwiek sił poza zasięg naszej artylerii to nie będzie bitwa - to będzie rzeź.
Bronienie się w głębi kraju (na własne życzenie) oznacza skazanie cywili przy granicy na gwałty, morderstwa, grabież, itp. Bez nawet próby ich obrony.
Bronienie się w głębi kraju nie ma żadnego militarnego uzasadnienia - granice mamy zupełnie inne niż w 1939. Jedyny ewentualny punkt newralgiczny to przesmyk suwalski ale możliwe (to już ja, nie generał) że obecna wojna ten problem załatwi, a jak nie - zakupy himarsów na pewno.
Bartosiak postulował też... likwidację polskiej marynarki. Że niby Bałtyk to kałuża, wszystko załatwią rakiety. Że też na to nie wpadł żaden kraj basenu Morza Bałtyckiego...
Ale ale - on też mówił o likwidacji polskiego przemysłu zbrojeniowego - że niby niewydajny, przestarzały, nic nie produkuje (pioruny, fly-eye, warmaty, kraby - takie tam nic nie znaczące bzdury, kompletnie nieprzydatne na polu walki, jak wojna na Ukrainie pokazała
Naprawdę nazwanie Bartosiaka idiotą, to jest dla niego trudna do uzasadnienia łagodność. Można sobie zadać pytanie za Kazikiem: "czy to jeszcze jest głupota czy już zdrada".
1. Znajdź człowieku ARa z krótką lufą o gwincie 1:9 (stabilizującym pociski 55gr, czyli najpopularniejsze, najtańsze, bo dobre i tanie, o ile cokolwiek dziś można nazwać tanim). Ok, jest żyd IWI Zion, ale ma gwint 1:8 (lekko gorszy do tych pocisków, ale też może być) - wszystko inne ma gwint 1:7, typowo wojskowy do ciężkiej a zatem drogiem amunicji.
2. Znajdź człowieku ARa z króką lufą w ogóle - pomijając jakieś naprawdę podłe marki - w cenie poniżej 8 tys PLN. Są i owszem topowe marki powyżej 10 tys, ale znowu - w gwincie 1:7, czyli nie dość że drogo, to nieprzystająco.
3. Znajdź człowieku jakikolwiek TŁOKOWY karabinek w cenie poniżej 10 tys (poza kałachem, ale umówmy się - to jest relikt przeszłości, i pudrowanie trupa w ruskim wydaniu poprzez wypuszczanie rozmaitych AK103 czy AK 12 tego nie zmieni).
Wychodzi na to że karabinka z krótką lufą w najwłaściwszym gwincie, do tego tłokowego - po prostu nie ma. Najbliżej tego jest żydowski IWI Zion, gwint ma "może być", ale nie jest tłokowy - i kosztuje obecnie tyle samo co Grot.
Pomijam już takie absolutne drobiazgi jak to że Grot ma w standardzie bakę policzkową, a wszystkie standardowe ARy jej nie mają (owszem, kolbę można wymienić, ale do dodatkowy piniądz).
Jedyną przewagą ARów (nie wszystkich) jest masa - są lżejsze. Niewiele, ale w przypadku dynamicznych konkurencji sportowych, jak ktoś ma ambicje na podium - może mieć znaczenie. Może, a nie musi - zdaje się jakiś topowy polski sportowiec, jak się FB Radom chwali na fejsbuku, startuje z Grotem ze zmodyfikowanym spustem (dostępnym również dla takich szaraczków jak ja).
Także teges:)
A ile było wrzasku jaki ten Grot drogi! kto to kupi! itp, itd - aż mam ochotę odkopać rozmaite wpisy na forum o broni, i rzucić lemingom przed oczy.
Teraz się trzeba pospieszyć, bo istnieje naprawdę poważna obawa, że Ukraina się wyposaży w Groty jako podstawową broń swojego wojska, kiedy ta wojna się skończy - a wtedy, patrząc na moce przerobowe, cywile zobaczą sobie Grota najwyżej na plakacie przez długie lata.
"Warty", a w zasadzie "służby wartowniczej" od lat już nie ma - ich rolę przejęły firmy ochroniarskie. Jeżeli firmy te po prosty przejęły rolę służby wartowniczej to nie mają one uprawnień , ani możliwości, dostanie się czy wpuszczenia kogoś do magazynów broni.
Poza "godzinami służbowymi" takie możliwości miała tylko służba dyżurna (a w zasadzie tylko "oficer dyżurny"), a służby dyżurnej, podobnie jak "pododdziałów alarmowych" nie zlikwidowano.
2. Bartosiak nie postulował likwidacji Marynarki.
3. W ukraińskim WOT jest sporo weteranów z Donbasu
A nie, czekaj: oraz A także - pasjonaci, panie, pasjonaci.
Tacy so chcą, a nie muszą.
Inna sprawa że to kolejny dowód na całkowitą nonszolancję kacapów, ale to dobrze - niech tacy będą już zawsze, do końca świata.
Nawiasem mówiąc przytoczony fragment to typowe bartosiakowe pieprzenie o niczym. Plus kwiatek - nadbrzeżne siły rakietowe są zamiennikiem dla okrętów
Natomiast wiem co słyszałem i wiem jak mnie to zbulwersowało. Choć arogancja w stosunku do oficerów marynarki nie wiem czy nie bardziej.