W piekle dziś dzień szczególny
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Czy leci z nami teolog od dogmatyki?
To ciekawe, chociaż akurat sformułowanie „taryfa ulgowa” sugeruje, że o niemożności nawrócenia tych aniołów decyduje wola Boga, a nie nieodwracalność wyboru, jakiego dokonały, jak mówi katechizm.
U człowieka ten wybór/dojrzewanie doń jest rozciągnięte na jego ziemskie życie, jak rozumiem.
A jak jest z wyborem/dojrzewaniem małych dzieci, które umierają w wieku 4-5 lat? Czy to w ogóle jest wybór, czy powtarzanie po starszych? Albo u ludzi umysłowo niedorozwiniętych? I w ogóle u ludzi niezdolnych do dokonania wyboru w tym życiu? Jak dodać do tego niemowlęta kiedyś masowo umierające, dzieci poronione, a teraz dzieci masowo abortowane, to mogłoby się okazać, że większa część ludzkości nigdy nie stanęła w tym życiu przed możliwością wyboru.
Kompletna tajemnica, czy Kościół coś o tym naucza?
Bo nie zdziwiłbym się, gdyby sobie urban zrobił żart.
Od kiedy mówi się o tej nadziei względem dzieci nieochrzczonych? Kiedyś chyba było twardo, że regulamin nie przewiduje żadnej możliwości zbawienia bez chrztu. Ale znowuż co z Mojżeszem i prorokami Starego Testamentu, którzy przecież nie byli chrzczeni? Jaki na to był myk?
Zostawmy to Panu Bogu, który jest Miłością.
Oczywiście można mieć nadzieję, że zamordowani nienarodzenie nie dostąpią zbawienia, ale po co?
No bo Miłość Wszechmogąca może wszystko więc żadne regulaminy jej nie obowiązują.
I czy są jakieś granice "mania nadziei"? Bo jak nie to może i z tym diabłem jest koszer? Dostanie z miłości drugą szansę i powie "przepraszam, tak mnie coś odbiło, ale już będę grzeczny".
Wolno mi mieć nadzieję, że Miłość i to ogarnie, czy jednak Jan Damasceński powiedział co powiedział i nie ma zmiłuj.
I czy ja muszę wierzyć Janowi Damasceńskiemu?
https://www.fronda.pl/a/m-salwowski-pieklo-limbus-czy-niebo,69574.html Nie szkodzi. Jeśli faktycznie Kościołowi nie dano o tym wiedzieć (a nie tylko mnie), to znaczy, że tak jest najlepiej. Nadal tak jest: ale: https://www.teologia.pl/m_k/zag06-1b.htm#2
Nie zamieszczam, żeby nie śmiecić
W praktyce zawsze można mieć nadzieję no bo kto prócz Boga zna ludzkie serce. Może Urban tydzień temu zapłakał nad sobą i wzbudził szczery żal? Możliwe? Możliwe.
A jeśli nie jest możliwe dokonanie wyboru poza tym życiem "od poczęcia do naturalnej śmierci" to jak dokonują wyboru dzieci poronione, abortowane, niemowlęta, ludzie upośledzeni od urodzenia? Chyba muszą dostać jakąś szansę "potem"?
!
Kto grzesząc zuchale liczy na nawrócenie w godzinie śmierci podobobny jest do człowieka, który skacze w ciemnościach do studni licząc, że będzie płytko.
Umierające drzewo pada w kierunku, w którym pochylało się przez całe życie
A już rozmowa z kobietą, która zdecydowała się na aborcję i teraz żałuje to koszmar sam w sobie. Sam nigdy nie musiałem, ale znam historię kogoś kto musiał i to jest na pograniczu psychiatryka. Pytanie co teraz z moim dzieckiem wraca jak szalona katarynka.
I co by Kolega powiedział? Że ta wiedza do niczego nie jest potrzebna? To wszystko są jak najbardziej życiowe sytuacje a nie żadne ciekawostki.
To chyba i szatana może uzdolnić do dokonania ponownego wyboru. Bo czemu nie? A już taki Urban to pestka.