Otóż te artykuły - jak każde - powstają dla kliknięć. Waszych kliknięć albo waszych memiarzy.
Podobne niepoważne rzeczy w temacie polityki opowiada Eliza Michalik i Tomasz Wiejski, poważani dziennikarze wśród "silnych razem" - na pewno nie mają oni przełożenia na decyzje Tuska swoim postępowaniem? Bo np. zdaniem kolegi Budynia mają. I tu może być podobnie.
Otóż te artykuły - jak każde - powstają dla kliknięć. Waszych kliknięć albo waszych memiarzy.
Podobne niepoważne rzeczy w temacie polityki opowiada Eliza Michalik i Tomasz Wiejski, poważani dziennikarze wśród "silnych razem" - na pewno nie mają oni przełożenia na decyzje Tuska swoim postępowaniem? Bo np. zdaniem kolegi Budynia mają. I tu może być podobnie.
Czyli zakładamy że ktoś ich czyta i to na poważnie.
A kto czyta te durnoty z Onetu? Na razie wychodzi że Twoi memiarze, a Ty sprawdzasz czy nagłówek istnieje. Innych nie ustaliliśmy.
Otóż te artykuły - jak każde - powstają dla kliknięć. Waszych kliknięć albo waszych memiarzy.
Podobne niepoważne rzeczy w temacie polityki opowiada Eliza Michalik i Tomasz Wiejski, poważani dziennikarze wśród "silnych razem" - na pewno nie mają oni przełożenia na decyzje Tuska swoim postępowaniem? Bo np. zdaniem kolegi Budynia mają. I tu może być podobnie.
Czyli zakładamy że ktoś ich czyta i to na poważnie.
A kto czyta te durnoty z Onetu? Na razie wychodzi że Twoi memiarze, a Ty sprawdzasz czy nagłówek istnieje. Innych nie ustaliliśmy.
No są jeszcze komentarze pod tymi tekstami, natomiast komentarz to żaden dowód że ktoś to czytał (no poza samym nagłówkiem, wiadomo).
To wy się zafiksowaliscie. Wrzucacie te bieda nagłówki od miesięcy. Na pytanie czy znacie kogokolwiek (poza wami oczywiście) kto je czyta, błoga cisza.
Czekaj czekaj to jeżeli nikt nie czyta(bo twierdzisz, że ja takiej osoby nie znam) to dlaczego jednocześnie twierdzisz, że takie artykuły powstają pod klikalność? To jednak ktoś czyta i wątpię żeby excathedra im to nakręcała
@janosik powiedział(a):
Czekaj czekaj to jeżeli nikt nie czyta(bo twierdzisz, że ja takiej osoby nie znam) to dlaczego jednocześnie twierdzisz, że takie artykuły powstają pod klikalność? To jednak ktoś czyta i wątpię żeby excathedra im to nakręcała
Czyli wystarczy że Przemko nie będzie wklejał tych screenów i już takie artykuły nie będą powstawać, a dodatkowo ty nie będzie się denerwował, że my klikamy. Piękne i proste rozwiązanie.
Przypominam, że w zestawieniu nic nie ma o imprezowaniu, jego częstotliwości czy skłonności doń, a o miejscu / sposobie poznania osoby, z którą się jest w związku (kiedyś wszystkie były małżeńskie - teraz pewnie ciężko to ocenić, bo inna jest różnica pomiędzy związkiem małżeńskim a chodzeniem a inna pomiędzy partnerskim i chodzeniem), jakimś poważnym, jak mniemam. Czyli dzieci Marnioka jeszcze się nie łapią.
No i chodzi oczywiście o trendy. Taki Kościół na ten przykład spadł czterokrotnie. Fajne też jest school / college, bo pokazuje, że ludzie zawierają związki coraz później.
Końcówka lat 70 .Praktyki studenckie, to chyba college. A małe rodziny ? Jestem jednym z 39 wnucząt moich dziadków a na ostatnim
III Zjeździe Rodzinnym jesienią 2024 było nas ponad 100 osób to oczywiście nie wszyscy.
Wiesz Przemko, taki stary dowcip usański mnie siem przypomniał:
jak dziewczyna pyta o gumkę, to ma ochotę na coś niezobowiązującego, a jak o wyniki badań za ostatni rok, stan konta oraz rozliczenie podatków, to coś poważnego.
Komentarz
Podobne niepoważne rzeczy w temacie polityki opowiada Eliza Michalik i Tomasz Wiejski, poważani dziennikarze wśród "silnych razem" - na pewno nie mają oni przełożenia na decyzje Tuska swoim postępowaniem? Bo np. zdaniem kolegi Budynia mają. I tu może być podobnie.
Czyli zakładamy że ktoś ich czyta i to na poważnie.
A kto czyta te durnoty z Onetu? Na razie wychodzi że Twoi memiarze, a Ty sprawdzasz czy nagłówek istnieje. Innych nie ustaliliśmy.
No są jeszcze komentarze pod tymi tekstami, natomiast komentarz to żaden dowód że ktoś to czytał (no poza samym nagłówkiem, wiadomo).
Memiarze nie nabiją obejrzeń.
Proste, jak ktoś zrobi mema to pliki Kukiza znikają i kliknięcia nie ma, wiadomo.
kliknięcia to jedno a drugie to co napisałem wcześniej, ale Rozum się zafiksował na jednym, a tutaj są wyraźnie dwie pieczenie na jednym ogniu
To wy się zafiksowaliscie. Wrzucacie te bieda nagłówki od miesięcy. Na pytanie czy znacie kogokolwiek (poza wami oczywiście) kto je czyta, błoga cisza.
Czekaj czekaj to jeżeli nikt nie czyta(bo twierdzisz, że ja takiej osoby nie znam) to dlaczego jednocześnie twierdzisz, że takie artykuły powstają pod klikalność? To jednak ktoś czyta i wątpię żeby excathedra im to nakręcała
Wy klikacie.
Czyli wystarczy że Przemko nie będzie wklejał tych screenów i już takie artykuły nie będą powstawać, a dodatkowo ty nie będzie się denerwował, że my klikamy. Piękne i proste rozwiązanie.
TVP też nikt nie oglądał rzekomo, nagłówki to jest mechanizm reklamy, a reklama działa.
Dokładnie tak jest - ludzie programowo nie oglądający reklam, gdy zapylać ich o kojarzone marki, to podają te...najczęściej reklamowane.
Dlaczego tak się dzieje? Treści co prawda nie czytają/oglądają ale nagłówek zawsze zdążą zarejestrować.
Ja? lata 90 friends. A wy?
...ale serio? Teraz 60% online?
Lata 80. Family.
Tzn. rodziny się spotkały bez intencji matrymonialnej ale niespodziewanie "zaskoczyło".
Wniosek jest zaskakujący, mamy małe rodziny, które zbyt rzadko się spotykają.
atomizacja społeczeństwa
Friends / church / NGO, poznaliśmy się w 2010 r.
Praca / rok 2003 -> wspólni znajomi też pomogli
Przypominam, że w zestawieniu nic nie ma o imprezowaniu, jego częstotliwości czy skłonności doń, a o miejscu / sposobie poznania osoby, z którą się jest w związku (kiedyś wszystkie były małżeńskie - teraz pewnie ciężko to ocenić, bo inna jest różnica pomiędzy związkiem małżeńskim a chodzeniem a inna pomiędzy partnerskim i chodzeniem), jakimś poważnym, jak mniemam. Czyli dzieci Marnioka jeszcze się nie łapią.
No i chodzi oczywiście o trendy. Taki Kościół na ten przykład spadł czterokrotnie. Fajne też jest school / college, bo pokazuje, że ludzie zawierają związki coraz później.
Końcówka lat 70 .Praktyki studenckie, to chyba college. A małe rodziny ? Jestem jednym z 39 wnucząt moich dziadków a na ostatnim
III Zjeździe Rodzinnym jesienią 2024 było nas ponad 100 osób to oczywiście nie wszyscy.
A dziś czasy takie, że naszych 9 wnucząt robi na ludziach wrażenie.
Wiesz Przemko, taki stary dowcip usański mnie siem przypomniał:
Bez związku mnie najszło.
Dodatkowo coraz więcej rodzin jest rozbitych czyli zantagonizowanych, co pogłębia atomizację.