Skip to content

Wojna

1366367368369371

Komentarz

  • edytowano 16 June

    @los powiedział(a):
    Generalnie uczestnicy zdarzeń nie wiedzą tego, co mądrale sto lat później.

    Kilka dni temu gadałem z jednym mądralą, który klarował, ze Władysław Jagiełło skrewił, bo powinien Krzyżaków do samego imentu wyplenić.

    Był może więc jakiś Zdechłowicz napisze "Obłed 1410"

    Szeregi strategów rosną lawinowo wraz z odległością czasową od wydarzeń.

  • Znany fakt! A Zygmunt Stary powinien dociągnąć wykorzenianie krzyżactwa do końca, a nie tam patrzeć iako to żmija zmienia skórę, a kąsa jednako.

    Jedno mie tylko zastanawia, co by byo, gdyby Konradowi Mazowieckiemu wytrącić długopis w wiadomej chwili.

  • edytowano 16 June

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
    Znany fakt! A Zygmunt Stary powinien dociągnąć wykorzenianie krzyżactwa do końca, a nie tam patrzeć iako to żmija zmienia skórę, a kąsa jednako.

    Jedno mie tylko zastanawia, co by byo, gdyby Konradowi Mazowieckiemu wytrącić długopis w wiadomej chwili.

    Kolega sam kiedyś bardzo przytomnie zauważył, że najgorszy bęłl Mieszko I-szy, który Państwo Polskie założył i od ponad tysiąca lat same problemy z tego.

    Gdyby Xięciu Konradowi wytrącić długopis to mógłby sie chłop załamać i jego prapotomek nie zostałby premierem

  • @los powiedział(a):
    Generalnie uczestnicy zdarzeń nie wiedzą tego, co mądrale sto lat później.

    No i dochodzi też kwestia "asymetrii" w wiedzy.
    W omawianym przypadku Niemcy wiedzieli, że nie dadzą rady przeprowadzić skutecznej inwazji i ich przygotowania to były pozory obliczone z jednej strony na straszenie Anglików, z drugiej na "bajerowanie" Hitlera, który w inwazję jednak wierzył.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Generalnie uczestnicy zdarzeń nie wiedzą tego, co mądrale sto lat później.

    Offtopikowo, to brytole szybko się zorientowali, że ich piloci byli wielokrotnego użycia, a niemieccy do pierwszego zestrzelania, więc nawet stosunek strat 3:2 na korzyść Niemiec dalej jest korzystny. A z radarami było śmiesznie, bo i Angole i Niemcy mieli radary, tylko na innych częstotliwościach, więc o sobie nie wiedzieli.

    Radary w Me 110 nie bardzo się sprawdziły (wąsy utrudniające manewry). Ale to już długo po Bitwie o Anglię. Pierwszym myśliwcem, który umiał się posługiwać radarem był Black Widow.

  • @los powiedział(a):
    Jestem ciekawy123, w jakim stopiu drony współpracują z artyleria a w jakim są autonomiczne.

    @allium powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Tak gwoli ścisłości, to na początku Niemcy miały realną przewagę we flocie myśliwskiej około 2:1 ( w liczbach 1000 do 750, ale realia były jednak inne). Problemem Niemców było to, że każde zestrzelenie kończyło się stratą pilota, więc szybko zaczęły problemy z obsadą samolotów.
    A co do wojny, to Józef Orzeł zwrócił uwagę na ciekawy aspekt, że po zawarciu pokoju/rozejmu to Ukraina będzie dysponowała zdemolowaną gospodarką i silną armią, więc się zaczynają pozycjonować jako siła pokojowej stabilizacji. To bardzo ciekawa uwaga. Reszta uwag pana Józefa Orła o wojnie to pierdoły, a pomysły, że ruskie zajmą jakiś kawałek państw bałtyckich to brednia, bo obecnie zweryfikowano efektywność ruskiego sprzętu i obawa przed nim znacząco spadła.

    1. Na początku konfliktu Niemcy mieli ok 1000 myśliwców Wielka Brytania 750 nowoczesnych 150 trochę opożźnionych i 250 wyraźnie przestarzałych (na poziomie naszego P 11).
    2. Co do obsady samolotów to główna przewaga Niemiec byli doświadczeni, dobrze wyszkoleni i licznych piloci.
      Natomiast UK przez jakiś czas wysyłała do wali ludzi po mniej nie z bazowym prz szkoleniu - dlatego tak ważni byli piloci z kontynentu - w tym nasi.

    Przy czym i tak w kwestii inwazji decydującą była logistyczna niezdolnosć Niemiec - przygotowania wraz z bombardowaniami mialy Brytyjczyków sterroryzować. Na szczęście się nie udało. Natomiast militarnie pomysł inwazji był całkowicie nierealny. Tyle, że to wiadomo teraz - w czasie wojny niemiecki sukcesy w Polsce i Francji mogły to skutecznie maskować.

    ale Brytyjczycy byli gotowi sie poddać.

    Ciekawe czemu wcześniej przyoszczędzili na armii? Musieli? Jeśli tak, to czemu?

  • edytowano 16 June

    @KazioToJa powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Jestem ciekawy123, w jakim stopiu drony współpracują z artyleria a w jakim są autonomiczne.

    @allium powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Tak gwoli ścisłości, to na początku Niemcy miały realną przewagę we flocie myśliwskiej około 2:1 ( w liczbach 1000 do 750, ale realia były jednak inne). Problemem Niemców było to, że każde zestrzelenie kończyło się stratą pilota, więc szybko zaczęły problemy z obsadą samolotów.
    A co do wojny, to Józef Orzeł zwrócił uwagę na ciekawy aspekt, że po zawarciu pokoju/rozejmu to Ukraina będzie dysponowała zdemolowaną gospodarką i silną armią, więc się zaczynają pozycjonować jako siła pokojowej stabilizacji. To bardzo ciekawa uwaga. Reszta uwag pana Józefa Orła o wojnie to pierdoły, a pomysły, że ruskie zajmą jakiś kawałek państw bałtyckich to brednia, bo obecnie zweryfikowano efektywność ruskiego sprzętu i obawa przed nim znacząco spadła.

    1. Na początku konfliktu Niemcy mieli ok 1000 myśliwców Wielka Brytania 750 nowoczesnych 150 trochę opożźnionych i 250 wyraźnie przestarzałych (na poziomie naszego P 11).
    2. Co do obsady samolotów to główna przewaga Niemiec byli doświadczeni, dobrze wyszkoleni i licznych piloci.
      Natomiast UK przez jakiś czas wysyłała do wali ludzi po mniej nie z bazowym prz szkoleniu - dlatego tak ważni byli piloci z kontynentu - w tym nasi.

    Przy czym i tak w kwestii inwazji decydującą była logistyczna niezdolnosć Niemiec - przygotowania wraz z bombardowaniami mialy Brytyjczyków sterroryzować. Na szczęście się nie udało. Natomiast militarnie pomysł inwazji był całkowicie nierealny. Tyle, że to wiadomo teraz - w czasie wojny niemiecki sukcesy w Polsce i Francji mogły to skutecznie maskować.

    ale Brytyjczycy byli gotowi sie poddać.

    Ciekawe czemu wcześniej przyoszczędzili na armii? Musieli? Jeśli tak, to czemu?

    Z tą gotowością do poddania to nic pewnego.

    Armię lądową w czasie pokoju z założenia mają niewielką, nawet dzisiaj, ponieważ ich główną siłą bojową jest marynarka oraz lotnictwo. Kto chce zdobyć UK musi najpierw pokonać RAF oraz Royal Navy.

  • @KazioToJa powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Jestem ciekawy123, w jakim stopiu drony współpracują z artyleria a w jakim są autonomiczne.

    @allium powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Tak gwoli ścisłości, to na początku Niemcy miały realną przewagę we flocie myśliwskiej około 2:1 ( w liczbach 1000 do 750, ale realia były jednak inne). Problemem Niemców było to, że każde zestrzelenie kończyło się stratą pilota, więc szybko zaczęły problemy z obsadą samolotów.
    A co do wojny, to Józef Orzeł zwrócił uwagę na ciekawy aspekt, że po zawarciu pokoju/rozejmu to Ukraina będzie dysponowała zdemolowaną gospodarką i silną armią, więc się zaczynają pozycjonować jako siła pokojowej stabilizacji. To bardzo ciekawa uwaga. Reszta uwag pana Józefa Orła o wojnie to pierdoły, a pomysły, że ruskie zajmą jakiś kawałek państw bałtyckich to brednia, bo obecnie zweryfikowano efektywność ruskiego sprzętu i obawa przed nim znacząco spadła.

    1. Na początku konfliktu Niemcy mieli ok 1000 myśliwców Wielka Brytania 750 nowoczesnych 150 trochę opożźnionych i 250 wyraźnie przestarzałych (na poziomie naszego P 11).
    2. Co do obsady samolotów to główna przewaga Niemiec byli doświadczeni, dobrze wyszkoleni i licznych piloci.
      Natomiast UK przez jakiś czas wysyłała do wali ludzi po mniej nie z bazowym prz szkoleniu - dlatego tak ważni byli piloci z kontynentu - w tym nasi.

    Przy czym i tak w kwestii inwazji decydującą była logistyczna niezdolnosć Niemiec - przygotowania wraz z bombardowaniami mialy Brytyjczyków sterroryzować. Na szczęście się nie udało. Natomiast militarnie pomysł inwazji był całkowicie nierealny. Tyle, że to wiadomo teraz - w czasie wojny niemiecki sukcesy w Polsce i Francji mogły to skutecznie maskować.

    ale Brytyjczycy byli gotowi sie poddać.

    Ciekawe czemu wcześniej przyoszczędzili na armii? Musieli? Jeśli tak, to czemu?

    Bo Brytfanną rządzili niemcy?

  • @trep powiedział(a):

    @KazioToJa powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Jestem ciekawy123, w jakim stopiu drony współpracują z artyleria a w jakim są autonomiczne.

    @allium powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Tak gwoli ścisłości, to na początku Niemcy miały realną przewagę we flocie myśliwskiej około 2:1 ( w liczbach 1000 do 750, ale realia były jednak inne). Problemem Niemców było to, że każde zestrzelenie kończyło się stratą pilota, więc szybko zaczęły problemy z obsadą samolotów.
    A co do wojny, to Józef Orzeł zwrócił uwagę na ciekawy aspekt, że po zawarciu pokoju/rozejmu to Ukraina będzie dysponowała zdemolowaną gospodarką i silną armią, więc się zaczynają pozycjonować jako siła pokojowej stabilizacji. To bardzo ciekawa uwaga. Reszta uwag pana Józefa Orła o wojnie to pierdoły, a pomysły, że ruskie zajmą jakiś kawałek państw bałtyckich to brednia, bo obecnie zweryfikowano efektywność ruskiego sprzętu i obawa przed nim znacząco spadła.

    1. Na początku konfliktu Niemcy mieli ok 1000 myśliwców Wielka Brytania 750 nowoczesnych 150 trochę opożźnionych i 250 wyraźnie przestarzałych (na poziomie naszego P 11).
    2. Co do obsady samolotów to główna przewaga Niemiec byli doświadczeni, dobrze wyszkoleni i licznych piloci.
      Natomiast UK przez jakiś czas wysyłała do wali ludzi po mniej nie z bazowym prz szkoleniu - dlatego tak ważni byli piloci z kontynentu - w tym nasi.

    Przy czym i tak w kwestii inwazji decydującą była logistyczna niezdolnosć Niemiec - przygotowania wraz z bombardowaniami mialy Brytyjczyków sterroryzować. Na szczęście się nie udało. Natomiast militarnie pomysł inwazji był całkowicie nierealny. Tyle, że to wiadomo teraz - w czasie wojny niemiecki sukcesy w Polsce i Francji mogły to skutecznie maskować.

    ale Brytyjczycy byli gotowi sie poddać.

    Ciekawe czemu wcześniej przyoszczędzili na armii? Musieli? Jeśli tak, to czemu?

    Bo Brytfanną rządzili niemcy?

    Skurwiałe jelyty ahystokhacyji miały germański, ba aryjski, rodowód (na samą myśl odzywa się w duszy człeka jakobin od razu)

  • @allium powiedział(a):

    @wojtek powiedział(a):
    Ponoć zabrakło Hunom tygodnia.

    Do czego? Z Bitwą o Anglię to taysze hitlerowcy mieli ten problem, że generalnie była długoterminowo nie do wygrania.
    We bombardowanie lotnisk mogło uniemożliwić RAF skuteczne zwalczanie floty inwazyjnej, ale niemaszki nie miały na nią zasobów. Tyle, że to wiadomo post factum. Dlatego była szansa na osiągnięcie mrożącego efektu psychologicznego.

    Do pokonania RAF w południowej Angli. Niemcy i tak by przegrali na dłuższą metę bo tak jak już napisał los - dobrze zrobiony na te czasy system ostrzegania związany z radarami oraz polscy i czescy i inni zagraniczni lotnicy załatwili sprawę.

  • Chcą zwrócić na siebie uwagę, jak małe, ignorowane przez dorosłych, dziecko.

  • W artykule jest mowa o tym, że to był strzał ostrzegawczy bo jacht w warunkach złej widoczności zbytnio zbliżył się do ruskiego korablia. Wygląda na uniknięcie katastrofy. Żadna sensacja.

  • @Wielen powiedział(a):
    W artykule jest mowa o tym, że to był strzał ostrzegawczy bo jacht w warunkach złej widoczności zbytnio zbliżył się do ruskiego korablia. Wygląda na uniknięcie katastrofy. Żadna sensacja.

    Przecież to jest typowe dla Moscovii "badanie bagnetem"

  • Tylko streszczam linkowany artykuł. Nikt z nas przy tym nie był.

  • Jeżeli to był jacht płynący na wodach międzynarodowych, a odległość była liczona w dziesiątkach metrów, a kurs nie był kolizyjny , to było to złamanie prawa morskiego, to pierwsze primo.
    Jeżeli jacht płynął pod żaglami, to znowu miał pierwszeństwo, no chyba że miał specjalny status, itp.
    Z opisu wynika, że ruskie powinni zostać zatrzymani do wyjaśnienia incydentu.
    Co do samej wojny, to ruska obrona się bardzo posypała, więc oczekujemy aby organizacje ekologiczne rozpoczęły protesty gdyż ataki ukraińskie powodują katastrofę ekologiczną

  • Bez obserwacji frontu wiemy, że ruska obrona się posypała. Bez tego Zełeński by sobie nie pozwolił na swój występ.

  • Starlinki - ich wyłączenie oślepiło Rosjan. Były istotną częścią systemu walki, nowoczesnego, wypracowanego w tej wojnie (te dostawy broni, żywności i wody do zdobytych przez mikro oddziały placówek). Ukraińcy dzielnie walczą, ale to zewnętrzne działania (USA) były decydujące.

  • @KazioToJa powiedział(a):

    @los powiedział(a):
    Jestem ciekawy123, w jakim stopiu drony współpracują z artyleria a w jakim są autonomiczne.

    @allium powiedział(a):

    @ms.wygnaniec powiedział(a):
    Tak gwoli ścisłości, to na początku Niemcy miały realną przewagę we flocie myśliwskiej około 2:1 ( w liczbach 1000 do 750, ale realia były jednak inne). Problemem Niemców było to, że każde zestrzelenie kończyło się stratą pilota, więc szybko zaczęły problemy z obsadą samolotów.
    A co do wojny, to Józef Orzeł zwrócił uwagę na ciekawy aspekt, że po zawarciu pokoju/rozejmu to Ukraina będzie dysponowała zdemolowaną gospodarką i silną armią, więc się zaczynają pozycjonować jako siła pokojowej stabilizacji. To bardzo ciekawa uwaga. Reszta uwag pana Józefa Orła o wojnie to pierdoły, a pomysły, że ruskie zajmą jakiś kawałek państw bałtyckich to brednia, bo obecnie zweryfikowano efektywność ruskiego sprzętu i obawa przed nim znacząco spadła.

    1. Na początku konfliktu Niemcy mieli ok 1000 myśliwców Wielka Brytania 750 nowoczesnych 150 trochę opożźnionych i 250 wyraźnie przestarzałych (na poziomie naszego P 11).
    2. Co do obsady samolotów to główna przewaga Niemiec byli doświadczeni, dobrze wyszkoleni i licznych piloci.
      Natomiast UK przez jakiś czas wysyłała do wali ludzi po mniej nie z bazowym prz szkoleniu - dlatego tak ważni byli piloci z kontynentu - w tym nasi.

    Przy czym i tak w kwestii inwazji decydującą była logistyczna niezdolnosć Niemiec - przygotowania wraz z bombardowaniami mialy Brytyjczyków sterroryzować. Na szczęście się nie udało. Natomiast militarnie pomysł inwazji był całkowicie nierealny. Tyle, że to wiadomo teraz - w czasie wojny niemiecki sukcesy w Polsce i Francji mogły to skutecznie maskować.

    ale Brytyjczycy byli gotowi sie poddać.

    Ciekawe czemu wcześniej przyoszczędzili na armii? Musieli? Jeśli tak, to czemu?

    Z tą "gotowością do poddania się" to gruba przesada. Były bardzo silne głosy za zawarciem separatystycznego pokoju z Hitlerem, ale to jednak nie to samo (choć w dłuższej perspektywie skutki pewnie byłyby bardzo zbliżone).

    Co do oszczędzania na armii to po I WŚ była to polityka większości europejskich mocarstw - Fochowskie „To nie jest pokój. To zawieszenie broni na dwadzieścia lat” nie zostało potraktowane poważnie. Dlatego tam gdzie nie odczuwano silnego "musiku" najpierw skupiono się na gospodarce cywilnej. I Wielka Brytania nie była wyjątkiem - podobnie zachowywała się Francja czy USA. Dopiero kiedy zorientowano się, że niemcy do wojny się jednak przygotowują temat podjęto na serio. Ale do wyścigu wystartowano z opóźnieniem.
    Jak to ujął bodajże Bączak "W 1939 i 1940 żadne państwo nie było przygotowane do wojny. Ale niemcy byli najmniej nieprzygotowani."

  • W 1939 roku różnica w gotowości do wojny była najprawdopodobniej najbardziej korzystna dla Niemiec. Więc akcja militarna była optymalna z ich strony.

    A teraz widać, że ukraińskie drony zdemolowały logistykę na Kosa Kinburnska, więc ruskie same z niej uciekają.
    Faktycznie zachowania Zełeńskiego są rozsądne, wygrywa w polu.

  • Nie są rozsądne, bo Polska jest w stanie sprawić, by ta wojna trwała w nieskończoność.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):
    (...)
    A teraz widać, że ukraińskie drony zdemolowały logistykę na Kosa Kinburnska, więc ruskie same z niej uciekają.
    Faktycznie zachowania Zełeńskiego są rozsądne, wygrywa w polu.

    To nie jest takie proste. Ukraina rzeczywiście zadaje Rosji coraz większe straty i skutecznie rozwala głębokie zaplecze. Ale z tym "wygrywaniem w polu" to jednak trochę na wyrost. Na odcinku Szumskim to Rosja przesuwa linię frontu. Od wczoraj dość intensywnie atakowana jest Konstantinowka. Koło Kupiańska odzyskane wcześniej niewielkie fragmenty terenu zostały znowu zajęte przez Rosjan, a przyczółek na rzece Oskij jest bardzo, ale to bardzo zagrożony.
    Za to koło Łymania SZU skutecznie zablokowały postępy Rosjan, a nawet odzyskały trochę terenu. W tej chwili jest tam pat. Poza tym w okolicy Wielkiej Michaiłiwki/Pokroswska Ukraińcy prowadzą działania zaczepne skutecznie blokujące Rosjan, ale to na razie zatrzymanie wgryzania się, a nie odzyskiwanie.
    We wspomnianym Kinbursku Rosjanie bynajmniej nie "uciekają" - przegrupowali się, odsunęli niektóre elementy, ale bez utraty terytorium.
    Generalnie na całej linii obie strony okładają się artylerią i - przede wszystkim dronami - ale bez wyraźnych sukcesów czy klęsk. W wielu miejscach niewielkie grupy Rosjan przenikają na stronę Ukraińską ale są dość skutecznie likwidowane lub zmuszane do odwrotu.
    Generalnie w polu żadna ze stron nie odnosi sukcesów. Co nie przeszkadza obu regularnie ich ogłaszać.
    Na poziomie strategicznym też trudno powiedzieć - Rosja ma coraz poważniejsze kłopoty, ale trzeba też uczciwie powiedzieć, że Ukraina w zasadzie wisi na pomocy zachodnich sojuszników - militarnej, finansowej czy techniczno - wywiadowczej.
    Zełeński zachowuje się rozsądnie, ale nie z powodu jakichś sukcesów w polu, ale dlatego, że doskonale wie, że zachód nie może sobie pozwolić na upadek Ukrainy.

  • Zachód nie może sobie też pozwolić na zwycięstwo Ukrainy. Czyli dobra nasza - trwaj chwilo, jesteś piękna.

    Przed występem Zełeńskiego nie mogłem sobie pozwolić na tak brutalną szczerość.

  • ...ogólnie to już chyba wszyscy czują, że jest pozamiatane, skoro dyskusja schodzi na tematy historyczne

  • @Filioquist powiedział(a):
    ...ogólnie to już chyba wszyscy czują, że jest pozamiatane, skoro dyskusja schodzi na tematy historyczne

    Nic nie jest pozamiatane, bo gwarantem ruskich są Chiny. To jest w grze obecnie.

    A odnośnie Zełeńskiego, to jak przyjedzie na targi do Gdańska, to pięknie wpadnie w pułapkę, bo jak nie zmienią nazwy tej jednostki, to na koniec wizyty można Zełeńskiemu podać 'czarną polewkę' w postaci odebrania orderu.
    Tak to widzę.

  • Może nie przypiąć sobie tego orderu w czasie wizyty w Gdansku, i co wtedy?

  • Nie chodzi o order. W naszym interesie było przedłuzanie tej wojny w nieskończoność, by obaj nasi wrogowie wrogowie się wykrwawili, ale ze względów ludzkich mogliśmy się czuć zobowiązani do wspierania Ukrainy nawet wbrew własnemu interesowi. Teraz już nie musimy.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Filioquist powiedział(a):
    ...ogólnie to już chyba wszyscy czują, że jest pozamiatane, skoro dyskusja schodzi na tematy historyczne

    Nic nie jest pozamiatane, bo gwarantem ruskich są Chiny. To jest w grze obecnie.

    A odnośnie Zełeńskiego, to jak przyjedzie na targi do Gdańska, to pięknie wpadnie w pułapkę, bo jak nie zmienią nazwy tej jednostki, to na koniec wizyty można Zełeńskiemu podać 'czarną polewkę' w postaci odebrania orderu.
    Tak to widzę.

    Odebrać order wręczyć widły, albo siekierę. Taką mam koncepcję

  • @los powiedział(a):
    Zachód nie może sobie też pozwolić na zwycięstwo Ukrainy. Czyli dobra nasza - trwaj chwilo, jesteś piękna.

    Przed występem Zełeńskiego nie mogłem sobie pozwolić na tak brutalną szczerość.

    "Zachód" nie istnieje

  • @los powiedział(a):
    Nie chodzi o order. W naszym interesie było przedłuzanie tej wojny w nieskończoność, by obaj nasi wrogowie wrogowie się wykrwawili, ale ze względów ludzkich mogliśmy się czuć zobowiązani do wspierania Ukrainy nawet wbrew własnemu interesowi. Teraz już nie musimy.

    ...tak dokładnie, teraz już nie musimy i to w podwójnym sensie

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.