WP wskazała, że maślarze (w niepodrabialnym stylu Kurskiego moim zdaniem) zaraz po zakończeniu rozmowy Kaczyńskiego z Morawieckim, przystąpili do ostrzału medialnego. Ciekawe123 czy Kaczyński jest ich w stanie spacyfikować?
Generalnie to się brzydko chłopczyki maślarze bawicie.
Obserwując aktywność medialną 'harcerzy' to widzę, że oni starają się różnicować oceny zachowań zamiast totalne krytykować na najwyższym 'C' (zdrajcy, sprzedawczyki, targowica, itp).
MS, powinniśmy pamiętać, że ziobryści w trudnych chwilach (a teraz takie są) robią rozłam. Morawer nie kwalifikuje się do natychmiastowej kanonizacji ale idiotą nie jest i ma instynkt samozachowawczy. O Jakim i pozostałych kolegach z SP tego powiedzieć nie można.
@los powiedział(a):
MS, powinniśmy pamiętać, że ziobryści w trudnych chwilach (a teraz takie są) robią rozłam. Morawer nie kwalifikuje się do natychmiastowej kanonizacji ale idiotą nie jest i ma instynkt samozachowawczy. O Jakim i pozostałych kolegach z SP tego powiedzieć nie można.
Memcen pogodzi tych wszystkich maślarzy, harcerzyków i zioberki za półtorej roku i usiądzie przy stoliku z Don Aldo. Ewentualnie wyląduje pod nim, żeby warować. Gaśniczaki zdążą zapluć się sami
@los powiedział(a):
MS, powinniśmy pamiętać, że ziobryści w trudnych chwilach (a teraz takie są) robią rozłam. Morawer nie kwalifikuje się do natychmiastowej kanonizacji ale idiotą nie jest i ma instynkt samozachowawczy. O Jakim i pozostałych kolegach z SP tego powiedzieć nie można.
Memcen pogodzi tych wszystkich maślarzy, harcerzyków i zioberki za półtorej roku i usiądzie przy stoliku z Don Aldo. Ewentualnie wyląduje pod nim, żeby warować. Gaśniczaki zdążą zapluć się sami
Wśród memcenowców samoidentyfikacja liberalna jest nieporównywalnie silniejsza niż narodowa, a nawet chrześcijańska.
Przechodzimy do etapu przepoczwarzenia się PiS w partię wielkomiejską, a na delfina został wybrany MM. Nie wiem jak proces przebiegnie w szczegółach, jaki model rebrandingu zostanie przyjęty, ale jedno jest pewne: prawdziwy wróg jest na prawo.
@Mazowsze powiedział(a):
Przechodzimy do etapu przepoczwarzenia się PiS w partię wielkomiejską, a na delfina został wybrany MM. Nie wiem jak proces przebiegnie w szczegółach, jaki model rebrandingu zostanie przyjęty, ale jedno jest pewne: prawdziwy wróg jest na prawo.
No, przy czym MM dostał właśnie do wyboru -- zostać przecwelowanym albo wyebanym.
Prezydentowemu i Ozyrysowemu sercu bliższy jest niestety Czarnek, tak mi się widzi. MM o tym wie, więc chiba pozwoli się przecwelić, bo inaczej wyląduje z 3% poparcia w wyborach.
Gejmczendżerem tej kiepskiej układanki mógłby być Bogucki, ale jak by miało do tego dojść - trudno sobie wyobrazić. Mission imposible.
Pan Mateusz i tak długo wytrzymał. On do PiSu nie pasuje zupełnie - od czasu, kiedy ubecy kazali mu kopać grób (a to było 40 lat temu), idzie od sukcesu do sukcesu, nic złego go nie spotkało. PiS za to to nieustanna walka o przeżycie, nie zawsze z sukcesem. Zaliczanie w dupę pan Mateusz znosił źle.
@los powiedział(a):
Pan Mateusz i tak długo wytrzymał. On do PiSu nie pasuje zupełnie - od czasu, kiedy ubecy kazali mu kopać grób (a to było 40 lat temu), idzie od sukcesu do sukcesu, nic złego go nie spotkało. PiS za to to nieustanna walka o przeżycie, nie zawsze z sukcesem. Zaliczanie w dupę pan Mateusz znosił źle.
Z Twojego wpisu wywnioskować można, że więcej sympatii masz do cynicznego intryganta, którenNIC DOBREGO SAM DLA POLSKI NIE ZROBIŁ, niż do formacji, której cośtam jednak zawdzięczamy...
Mam sympatię do PiSu, nie mam sympatii do Morawieckiego, choć doceniam to, że robił zamiast duszoszczypacielnie gadać. Mam wyjątkową alergię na pustą gadkę, wszelkie organa wewnętrzne mi się nicują. Morawiecki ma wszystkie złe (i dobre) cechy bankstera a poza tym jako człowiek jest wyjątkowo odpychający. Jeśli naprawdę utworzy własną partię, będzie to dowód kompletnej utraty rozumu.
@los powiedział(a):
Mam sympatię do PiSu, nie mam sympatii do Morawieckiego, choć doceniam to, że robił zamiast duszoszczypacielnie gadać. Mam wyjątkową alergię na pustą gadkę, wszelkie organa wewnętrzne mi się nicują. Morawiecki ma wszystkie złe (i dobre) cechy bankstera a poza tym jako człowiek jest wyjątkowo odpychający. Jeśli naprawdę utworzy własną partię, będzie to dowód kompletnej utraty rozumu.
@los powiedział(a):
Mam sympatię do PiSu, nie mam sympatii do Morawieckiego, choć doceniam to, że robił zamiast duszoszczypacielnie gadać. Mam wyjątkową alergię na pustą gadkę, wszelkie organa wewnętrzne mi się nicują. Morawiecki ma wszystkie złe (i dobre) cechy bankstera a poza tym jako człowiek jest wyjątkowo odpychający. Jeśli naprawdę utworzy własną partię, będzie to dowód kompletnej utraty rozumu.
Powiedz mi - czy ty albo którykolwiek z twoich znajomych jest bezwolną pacyką wykonującą tylko polecenia kogoś anonimowego za plecami? Interesują mnie zwłaszcza ci o przerośniętym ego, każdy takich zna.
Bo jeśli nie znasz takich ludzi, to gadasz na pusto. Twierdzisz (wzorem pana Michalkiewicza): Światem kieruje ten mechanizm, którego nigdy nie widziałem, więc nie mam o nim najmniejszego pojęcia i nawet nie wiem, czy jest możliwy. Nie przeszkadza mi to oczywiście z wielką pewnością opisywać jego najdrobniejsze detale.
Obie strony sporu uważam za debili! (patrzę z zewnątrz)
Mamy obecnie:
1. Szpital Południowy właśnie został zasypany.
2. Kosmiczne ceny paliw (doganiamy Niemcy!).
3. Nadciągający kryzys gospodarczy, a minimum dramatyczne spowolnienie
4. Kryzys w finansach publicznych
5. Zapaść w Służbie Zdrowia
6. Lewackie demolowanie Oświaty
7. Utrata jakiegokolwiek znaczenia przez rząd na arenie międzynarodowej.
8. Ataki na dziennikarzy, sprawa Leszka Kraskowskiego jako przykład.
9. Atak na porządek prawny, sprawa Trybunału Konstytucyjnego czy kolejnej szykowanej zadymy z Sądem Najwyższym oraz obsadą RPO jako przykłady
A medialna osłona Tuska dostała tlen aby przez minimum 2 tygodnie abo i więcej grzać temat 'rozpadu PiS'. Co najgorsze, media niezależne też podjęły tę grę i się pozycjonują. A poza bańkami politycznych kiboli mało kogo to interesuje, na co wskazują poziomy oglądalności materiałów z portalu Zero.
A do polityków PiS mam uwagę, że klasę małżonków gdy małżeństwo się rozpada poznaje się po tym, czy rozstają się godnie czy z godnością.
@los powiedział(a):
Powiedz mi - czy ty albo którykolwiek z twoich znajomych jest bezwolną pacyką wykonującą tylko polecenia kogoś anonimowego za plecami? Interesują mnie zwłaszcza ci o przerośniętym ego, każdy takich zna.
...a ktoś twierdzi, że tylko?
Bardzo wielu polityków tak się zachowuje jakby wykonywało polecenia - przykład pierwszy z brzegu to Tusk.
A Morawiecki bardzo dziwnie zaczął tę swoją karierę w bankowości.
@los powiedział(a):
Bo jeśli nie znasz ludzi, to gadasz na pusto. Twierdzisz (wzorem pana Michalkiewicza): Światem kieruje ten mechanizm, którego nigdy nie widziałem, więc nie mam o nim najmniejszego pojęcia i nawet nie wiem, czy jest możliwy. Nie przeszkadza mi to oczywiście z wielką pewnością opisywać jego najdrobniejsze detale.
...niczego takiego nie twierdzę ani nie opisuję. Twierdzę, że taki mechanizm zdaje się występować.
Nie ma obu stron sporu, jest tylko casus Marcinkiewicza. Palec Naczelnika błądził po szeregu oczekujących dworzan i zatrzymał się na Kaziu. Ten! - powiedział Naczelnik i Kazio został premierem. A kiedy tym premierem przestał być, nie był w stanie sobie z tą traumą poradzić. Kilka lat później scenariusz powtórzył się z panem Mateuszem z tą różnicą, że pana Mateusza nawet we dworze nie było. I tak samo jak Kazio, nie jest w stanie tego znieść, że nigdy już premierem nie będzie. To musi być uzależniający narkotyk. Niedługo spotkam się z kilkoma byłymi prezesami banków, sprawozdam, jak znoszą oni życie po śmierci.
Paskudną rzeczą w karierze jest to, że się ona kończy i wtedy już nie ma powrotu. Jednemu Tuskowi udało się wrócić i zademonstrować, że historia powtarza się jako farsa. No ale Tusk wyrasta kilka pięter nad resztę polskich polityków. Reszta byłych premierów snuje się horda zombich, chyba tylko jeden Pawlak potrafił przyjąć to z godnością, że już go nie ma.
Acha, odejście pana Mateusza i kilku jego oficjalistów to nie rozpad PiSu. Bycie w PiSie oznacza przede wszystkim jedno: nieustanne dostawanie w dupę a pan Mateusz jest król życia. Pójdzie za nim może kilku byłych wiceministrów, którzy też polubili szampana i krewetki i tyle. Zero kadr, zero wyborców.
A ja myślę, że p. Mateusz pociągnie za sobą jakąś mierzalną grupę, bo reprezentuje w sobie obraz sprawnego technokraty w stylu Gierka. Część wyborców jeszcze pamięta Gierka jako lata swojej młodości, część była karmiona idealizowanym obrazem propagowanym ostatnimi laty przez różne środowiska. Ten obraz może się sprzedać, szczególnie w czasach zmęczenia bezcelowym politykierstwem.
Mój obraz Gierka jest zupełnie inny, ale nie o mnie teraz chodzi a o procenty.
@Filioquist powiedział(a):
Bardzo wielu polityków tak się zachowuje jakby wykonywało polecenia - przykład pierwszy z brzegu to Tusk.
No nie, Tusk jest po prostu niemieckim funkcjonariuszem i z tym się nie kryje, wykouje po prostu swoją pracę. Ty piszesz o spisku - pozornie jest niezależny ale naprawdę ktoś nim kieruje. I nikt o tym nie wie.
Słabością zwolenników teorii spiskowych jest to, że nie widzą spisków.
@Mazowsze powiedział(a):
Przechodzimy do etapu przepoczwarzenia się PiS w partię wielkomiejską, a na delfina został wybrany MM. Nie wiem jak proces przebiegnie w szczegółach, jaki model rebrandingu zostanie przyjęty, ale jedno jest pewne: prawdziwy wróg jest na prawo.
No, przy czym MM dostał właśnie do wyboru -- zostać przecwelowanym albo wyebanym.
@los powiedział(a):
Nie ma obu stron sporu, jest tylko casus Marcinkiewicza. Palec Naczelnika błądził po szeregu oczekujących dworzan i zatrzymał się na Kaziu. Ten! - powiedział Naczelnik i Kazio został premierem. A kiedy tym premierem przestał być, nie był w stanie sobie z tą traumą poradzić. Kilka lat później scenariusz powtórzył się z panem Mateuszem z tą różnicą, że pana Mateusza nawet we dworze nie było. I tak samo jak Kazio, nie jest w stanie tego znieść, że nigdy już premierem nie będzie. To musi być uzależniający narkotyk. Niedługo spotkam się z kilkoma byłymi prezesami banków, sprawozdam, jak znoszą oni życie po śmierci.
Paskudną rzeczą w karierze jest to, że się ona kończy i wtedy już nie ma powrotu. Jednemu Tuskowi udało się wrócić i zademonstrować, że historia powtarza się jako farsa. No ale Tusk wyrasta kilka pięter nad resztę polskich polityków. Reszta byłych premierów snuje się horda zombich, chyba tylko jeden Pawlak potrafił przyjąć to z godnością, że już go nie ma.
Premierem ponownie zostało istotnie tylko tych dwóch, ale czy reszta to zombie? Prezes NBP, marszałek sejmu, minister spraw zagranicznych, faktyczny przywódca rządzącej większości, przewodniczący PE, minister sprawiedliwości. Totalnego pajaca zrobił z siebie tylko Kaziu, jeszcze Miller dziwne rzeczy robił, ale nie takie jak ucieczka na rowerze przed komornikiem. Reszta co najwyżej wróciła do zwykłego posłowania albo dostała de facto emeryturę w PE.
@los powiedział(a):
W polityce nie ma opcji powrotu, udało się to tylko Tuskowi. Pan Mateusz powinien się cieszyć, że był premierem, i pogodzić z tym, że już nie będzie.
@los powiedział(a):
W polityce nie ma opcji powrotu, udało się to tylko Tuskowi. Pan Mateusz powinien się cieszyć, że był premierem, i pogodzić z tym, że już nie będzie.
Komentarz
WP wskazała, że maślarze (w niepodrabialnym stylu Kurskiego moim zdaniem) zaraz po zakończeniu rozmowy Kaczyńskiego z Morawieckim, przystąpili do ostrzału medialnego. Ciekawe123 czy Kaczyński jest ich w stanie spacyfikować?
Generalnie to się brzydko chłopczyki maślarze bawicie.
Obserwując aktywność medialną 'harcerzy' to widzę, że oni starają się różnicować oceny zachowań zamiast totalne krytykować na najwyższym 'C' (zdrajcy, sprzedawczyki, targowica, itp).
MS, powinniśmy pamiętać, że ziobryści w trudnych chwilach (a teraz takie są) robią rozłam. Morawer nie kwalifikuje się do natychmiastowej kanonizacji ale idiotą nie jest i ma instynkt samozachowawczy. O Jakim i pozostałych kolegach z SP tego powiedzieć nie można.
Memcen pogodzi tych wszystkich maślarzy, harcerzyków i zioberki za półtorej roku i usiądzie przy stoliku z Don Aldo. Ewentualnie wyląduje pod nim, żeby warować. Gaśniczaki zdążą zapluć się sami
Wśród memcenowców samoidentyfikacja liberalna jest nieporównywalnie silniejsza niż narodowa, a nawet chrześcijańska.
Zaśpiewajmy więc (na nutę pieśni):
Nierozłączne siostry dwie: Konfunia i KLD!
Przechodzimy do etapu przepoczwarzenia się PiS w partię wielkomiejską, a na delfina został wybrany MM. Nie wiem jak proces przebiegnie w szczegółach, jaki model rebrandingu zostanie przyjęty, ale jedno jest pewne: prawdziwy wróg jest na prawo.
No, przy czym MM dostał właśnie do wyboru -- zostać przecwelowanym albo wyebanym.
Prezydentowemu i Ozyrysowemu sercu bliższy jest niestety Czarnek, tak mi się widzi. MM o tym wie, więc chiba pozwoli się przecwelić, bo inaczej wyląduje z 3% poparcia w wyborach.
Gejmczendżerem tej kiepskiej układanki mógłby być Bogucki, ale jak by miało do tego dojść - trudno sobie wyobrazić. Mission imposible.
Pan Mateusz i tak długo wytrzymał. On do PiSu nie pasuje zupełnie - od czasu, kiedy ubecy kazali mu kopać grób (a to było 40 lat temu), idzie od sukcesu do sukcesu, nic złego go nie spotkało. PiS za to to nieustanna walka o przeżycie, nie zawsze z sukcesem. Zaliczanie w dupę pan Mateusz znosił źle.
Z Twojego wpisu wywnioskować można, że więcej sympatii masz do cynicznego intryganta, którenNIC DOBREGO SAM DLA POLSKI NIE ZROBIŁ, niż do formacji, której cośtam jednak zawdzięczamy...
Mam sympatię do PiSu, nie mam sympatii do Morawieckiego, choć doceniam to, że robił zamiast duszoszczypacielnie gadać. Mam wyjątkową alergię na pustą gadkę, wszelkie organa wewnętrzne mi się nicują. Morawiecki ma wszystkie złe (i dobre) cechy bankstera a poza tym jako człowiek jest wyjątkowo odpychający. Jeśli naprawdę utworzy własną partię, będzie to dowód kompletnej utraty rozumu.
...albo, że oficer prowadzący kazał
Ech, te wszechmocne razwiedki...
Gadasz jak Ziemkiewicz

Zupełnie nie
...w szerokim sensie (że ma mocodawców)
Powiedz mi - czy ty albo którykolwiek z twoich znajomych jest bezwolną pacyką wykonującą tylko polecenia kogoś anonimowego za plecami? Interesują mnie zwłaszcza ci o przerośniętym ego, każdy takich zna.
Bo jeśli nie znasz takich ludzi, to gadasz na pusto. Twierdzisz (wzorem pana Michalkiewicza): Światem kieruje ten mechanizm, którego nigdy nie widziałem, więc nie mam o nim najmniejszego pojęcia i nawet nie wiem, czy jest możliwy. Nie przeszkadza mi to oczywiście z wielką pewnością opisywać jego najdrobniejsze detale.
Obie strony sporu uważam za debili! (patrzę z zewnątrz)
Mamy obecnie:
1. Szpital Południowy właśnie został zasypany.
2. Kosmiczne ceny paliw (doganiamy Niemcy!).
3. Nadciągający kryzys gospodarczy, a minimum dramatyczne spowolnienie
4. Kryzys w finansach publicznych
5. Zapaść w Służbie Zdrowia
6. Lewackie demolowanie Oświaty
7. Utrata jakiegokolwiek znaczenia przez rząd na arenie międzynarodowej.
8. Ataki na dziennikarzy, sprawa Leszka Kraskowskiego jako przykład.
9. Atak na porządek prawny, sprawa Trybunału Konstytucyjnego czy kolejnej szykowanej zadymy z Sądem Najwyższym oraz obsadą RPO jako przykłady
A medialna osłona Tuska dostała tlen aby przez minimum 2 tygodnie abo i więcej grzać temat 'rozpadu PiS'. Co najgorsze, media niezależne też podjęły tę grę i się pozycjonują. A poza bańkami politycznych kiboli mało kogo to interesuje, na co wskazują poziomy oglądalności materiałów z portalu Zero.
A do polityków PiS mam uwagę, że klasę małżonków gdy małżeństwo się rozpada poznaje się po tym, czy rozstają się godnie czy z godnością.
...a ktoś twierdzi, że tylko?
Bardzo wielu polityków tak się zachowuje jakby wykonywało polecenia - przykład pierwszy z brzegu to Tusk.
A Morawiecki bardzo dziwnie zaczął tę swoją karierę w bankowości.
...niczego takiego nie twierdzę ani nie opisuję. Twierdzę, że taki mechanizm zdaje się występować.
Nie ma obu stron sporu, jest tylko casus Marcinkiewicza. Palec Naczelnika błądził po szeregu oczekujących dworzan i zatrzymał się na Kaziu. Ten! - powiedział Naczelnik i Kazio został premierem. A kiedy tym premierem przestał być, nie był w stanie sobie z tą traumą poradzić. Kilka lat później scenariusz powtórzył się z panem Mateuszem z tą różnicą, że pana Mateusza nawet we dworze nie było. I tak samo jak Kazio, nie jest w stanie tego znieść, że nigdy już premierem nie będzie. To musi być uzależniający narkotyk. Niedługo spotkam się z kilkoma byłymi prezesami banków, sprawozdam, jak znoszą oni życie po śmierci.
Paskudną rzeczą w karierze jest to, że się ona kończy i wtedy już nie ma powrotu. Jednemu Tuskowi udało się wrócić i zademonstrować, że historia powtarza się jako farsa. No ale Tusk wyrasta kilka pięter nad resztę polskich polityków. Reszta byłych premierów snuje się horda zombich, chyba tylko jeden Pawlak potrafił przyjąć to z godnością, że już go nie ma.
...chyba że ich życie to partia, czasem w opozycji, czasem w rządzie, wtedy walczą o swoje życie
Acha, odejście pana Mateusza i kilku jego oficjalistów to nie rozpad PiSu. Bycie w PiSie oznacza przede wszystkim jedno: nieustanne dostawanie w dupę a pan Mateusz jest król życia. Pójdzie za nim może kilku byłych wiceministrów, którzy też polubili szampana i krewetki i tyle. Zero kadr, zero wyborców.
A ja myślę, że p. Mateusz pociągnie za sobą jakąś mierzalną grupę, bo reprezentuje w sobie obraz sprawnego technokraty w stylu Gierka. Część wyborców jeszcze pamięta Gierka jako lata swojej młodości, część była karmiona idealizowanym obrazem propagowanym ostatnimi laty przez różne środowiska. Ten obraz może się sprzedać, szczególnie w czasach zmęczenia bezcelowym politykierstwem.
Mój obraz Gierka jest zupełnie inny, ale nie o mnie teraz chodzi a o procenty.
Ciekawe, czy Beata dostanie jeszcze jakąś rolę do odegrania.
No nie, Tusk jest po prostu niemieckim funkcjonariuszem i z tym się nie kryje, wykouje po prostu swoją pracę. Ty piszesz o spisku - pozornie jest niezależny ale naprawdę ktoś nim kieruje. I nikt o tym nie wie.
Słabością zwolenników teorii spiskowych jest to, że nie widzą spisków.
Prawdziwy polityk musi mieć żelazne siedzenie.
Premierem ponownie zostało istotnie tylko tych dwóch, ale czy reszta to zombie? Prezes NBP, marszałek sejmu, minister spraw zagranicznych, faktyczny przywódca rządzącej większości, przewodniczący PE, minister sprawiedliwości. Totalnego pajaca zrobił z siebie tylko Kaziu, jeszcze Miller dziwne rzeczy robił, ale nie takie jak ucieczka na rowerze przed komornikiem. Reszta co najwyżej wróciła do zwykłego posłowania albo dostała de facto emeryturę w PE.
W polityce nie ma opcji powrotu, udało się to tylko Tuskowi. Pan Mateusz powinien się cieszyć, że był premierem, i pogodzić z tym, że już nie będzie.
Nie zgadzam się. MM to typ hegemona.
Czy wystarczająco Krwawego?
Uwzględniasz losie, że około 50+ posłów PiS ma rozpaczliwą potrzebę znalezienia sobie czegoś po końcu kadencji?
To może odrobine zmieniać perspektywę