Łech, dzisiej, jadący na bicyklecie do zakładu pracy, przegoniłem pięć dzików. Uciekały efektownie, ale niestety nie zdążyłem sfotografować, więc nie mam dowodu.
Ale nikt nie wątpi, dziki w mieście to teraz jak takie duże szczury....
@allium powiedział(a): Ale nikt nie wątpi, dziki w mieście to teraz jak takie duże szczury....
A lisy jak duże myszy - zresztą myszy już w mieście dawno nie widziałem, a lisy widuję co tydzień.
Coraz częściej da się w polskich miastach nadmorskiej zauważyć wielkie drapieżne mewy na robocie polujące na ptaki:
@allium powiedział(a): @Brzost powiedział(a): O to trzeba by zapytać celebrytów z MKiŚ, co mają na myśli ;-) Skoro jedyny fachowiec, który mógłby powiedzieć coś sensownego, postanowił sobie pośmieszkować, to ja wrzucę:
@allium powiedział(a):
@Brzost powiedział(a): O to trzeba by zapytać celebrytów z MKiŚ, co mają na myśli ;-)
Skoro jedyny fachowiec, który mógłby powiedzieć coś sensownego, postanowił sobie pośmieszkować, to ja wrzucę:
> Gwoli usprawiedliwienia ;-) Nie śmieszkowałem ze społecznych funkcji lasu tylko z fahoffcuf z Ministerstwa.
Czy zacietrzewienie to jest ilość cietrzewi na kilometr kwadratowy?
Komentarz
Łech, dzisiej, jadący na bicyklecie do zakładu pracy, przegoniłem pięć dzików. Uciekały efektownie, ale niestety nie zdążyłem sfotografować, więc nie mam dowodu.
Ale nikt nie wątpi, dziki w mieście to teraz jak takie duże szczury....
A lisy jak duże myszy - zresztą myszy już w mieście dawno nie widziałem, a lisy widuję co tydzień.
Coraz częściej da się w polskich miastach nadmorskiej zauważyć wielkie drapieżne mewy na robocie polujące na ptaki:
>
Gwoli usprawiedliwienia ;-) Nie śmieszkowałem ze społecznych funkcji lasu tylko z fahoffcuf z Ministerstwa.
Czy zacietrzewienie to jest ilość cietrzewi na kilometr kwadratowy?