Skip to content

Kanał 0

1…333435363739»

Komentarz

  • @> @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @trep powiedział(a):
    W moim aucie była taka funkcja: ostrzeżenie dźwiękowe przy przekroczeniu zadanej prędkości. Po wprowadzeniu danego przepisu ustawiłem sobie na 100 i byłem w miarę bezpieczny. Po wprowadzeniu wysokich mandatów za przekroczenie o 30 zmieniłem to na 80 i tego dużego nigdy nie zapłaciłem.

    @Maria powiedział(a):
    Stanowskiemu polecam jeździć zgodnie z przepisami ;)

    To jest naprawdę bardzo trudne. Serio serio. Miejscami niemożliwe. Serio serio.

    Stanowski twierdzi, że złapali go, gdy znak końca obszaru zabudowanego już się pojawił, a droga dość otwarta była. Tak czasem bywa, moja żona wychwyciła coś takiego jadąc na pamięć, a znak przesunięto o 3 kilometry, bo osiedle miało powstawać, więc droga 3 pasmowa powstała razem z ekranami.
    Merytorycznie to znowu ładnie wychwycili pana radnego i jego mieszkania oraz sprawę AstroLabu. Będą więc zwalczani.

    No ale to jest przecież stały numer: pusta droga widać znak końca terenu zabudowanego, to noga "sama wciska pedał". Ale ograniczenie obowiązuje do znaku, a nie do miejsca skąd go widać.

  • Takie tłumaczenie to też stały numer. Od kiedy to władców świata obowiązują jakieś ograniczenia?

  • Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.

  • edytowano 31 August

    Ja bym jednak był w stanie wskazać co najmniej kilkanaście miejsc, gdzie ograniczenia jest doskonale dopasowane do typowego samochodu i umiejętności kierowców.
    Problemem jest to, że czasami dużo znaków z ograniczeniem na wyrost "usypia czujność". Tak było w mojej okolicy. "Od zawsze" był jeden wredny zakręt, przy którym miejscowi wiedzieli, że trzba zwolinić do ok 30 km/h, a obcy regularnie wjeżdżali na gromadzkie pastwisko. Gdzieś tak pod koniec lat 80-tych przed tym zakrętem postawiono ograniczenie i takie biało czerwone dodatkowe oznaczenia- intensywność niekontrolowanych zjazdów zdecydowanie zmalała. Potem doszły bariery i już było całkiem OK. Ale z 15 lat temu dokładnie takie same oznaczenia i ograniczenia wprowadzono na wszystkich zakrętach tej drogi - ilość kolizji z barierką na newralgicznym zakręcie radykalnie wzrosła.

  • Gadacie jak Warzecha

  • Nie po to jest się drogowskazem intelektualno-moralnym, aby zmierzać we wskazywanym przez siebie kierunku.

    https://www.facebook.com/share/r/1GETFZV7Ww/

  • @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
    Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.

    No widzisz Ignatz, ja też tak myślałem, aż se tak na alkosotpie z policjantem drogówkowym pogdałem i jego wywód był prosty:

    • znak ma być dostosowany do 3 kwartyla stanu samochodów w Tymkraju, gdzie w moim aucie nie ma różnicy w odczuciach pomiędzy 50 a 80 km/h, droga hamowania jest pochodną koncentracji itp, a inaczej ma się sytuacja w 25 letnim passerati. No i światopodgląd mnie siem odmienił, choć całkowicie się zgadzam, że limity są kretyńskie.
  • A pytałeś tego milicjanta, czy jak ktoś przekroczy o 30 to on przed decyzją o wyznaczeniu kary finansowej ocenia kwadryl i kerowcę i jak nie ma ekshumy i passerati to odstępuje?

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
    Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.

    No widzisz Ignatz, ja też tak myślałem, aż se tak na alkosotpie z policjantem drogówkowym pogdałem i jego wywód był prosty:

    • znak ma być dostosowany do 3 kwartyla stanu samochodów w Tymkraju, gdzie w moim aucie nie ma różnicy w odczuciach pomiędzy 50 a 80 km/h, droga hamowania jest pochodną koncentracji itp, a inaczej ma się sytuacja w 25 letnim passerati. No i światopodgląd mnie siem odmienił, choć całkowicie się zgadzam, że limity są kretyńskie.

    No to dodać dwajsia i już nie tylko kwartyl będzie sztymował ale nawet decyl.

  • @ms.wygnaniec powiedział(a):

    @Szturmowiec.Rzplitej powiedział(a):
    Do polskich ograniczeń prędkości można spokojnie dodać 30 km/h i jeździłoby się bezpiecznie. Za wyjątkiem tego jednego znaku 40 po drodze na Mazury -- tam naprawdę trzeba zwolnić.

    No widzisz Ignatz, ja też tak myślałem, aż se tak na alkosotpie z policjantem drogówkowym pogdałem i jego wywód był prosty:

    • znak ma być dostosowany do 3 kwartyla stanu samochodów w Tymkraju, gdzie w moim aucie nie ma różnicy w odczuciach pomiędzy 50 a 80 km/h, droga hamowania jest pochodną koncentracji itp, a inaczej ma się sytuacja w 25 letnim passerati. No i światopodgląd mnie siem odmienił, choć całkowicie się zgadzam, że limity są kretyńskie.

    Może w teorii ale w praktyce trudno oszacować rozkład - no właśnie czego? Już bardziej wierzę, w opowieść pracownika Gminnego zarządu dróg, który twierdzi, że spraw jest prosta (przynajmniej u nich): jeżeli w ciągu pół roku są dwa wypadki przy dobrych warunkach i nie ma dowodów na przekroczenie prędkości obniża się limit o 10 względem tego co było...

  • @trep powiedział(a):
    A pytałeś tego milicjanta, czy jak ktoś przekroczy o 30 to on przed decyzją o wyznaczeniu kary finansowej ocenia kwadryl i kerowcę i jak nie ma ekshumy i passerati to odstępuje?

    To jest bardziej skomplikowane ;) i odpowiem dyplomatycznie, że jeżeli nie zostało to opomiarowane w sposób trwały, to istnieje opcja negocjacji i nie zawsze jest to korupcja.

    @allium powiedział(a):
    Może w teorii ale w praktyce trudno oszacować rozkład - no właśnie czego?

    Wieku oraz stanu technicznego, to jest znane. Natomiast jest to pochodna założeń, że jak damy 50, to licznik przekłamuje o około 5km/h, więc jak przekroczy o 15 km/h+-5 to jest inaczej, niż gdy damy 70, bo wtedy lądujemy w 90 km/h. (gadaliśmy o niemiarodajnej statystyce).
    Co do rozwiązań konkretnych, to pan policjant barwnie opowiadał, co myśli o władzach lokalnych na terenie kilku powiatów.

  • Obok mnie jest takie fajne skrzyżowanie, takie normalne: krzyżuje się droga NS z drogą WE. Ale pierwszeństwo jest po kiełbasie NE a na W ustawili znak STOP. I tak sobie testowałem i mi wyszło, że nieco szybciej można wjechać całkowicie bezpiecznie na skrzyżowanie z tej odnogi W, ze znakiem STOP, niż z E, która ma pierwszeństwo.

    No, różne są znaki a jeździć trzeba. Oprócz znaków trzeba jeszcze uważać na mandaty, czyli na funkcjonariuszy jawnych i tajnych, oraz na urządzenia rejestrujące.

  • @allium powiedział(a):
    Może w teorii ale w praktyce trudno oszacować rozkład - no właśnie czego?

    Wieku oraz stanu technicznego, to jest znane. Natomiast jest to pochodna założeń, że jak damy 50, to licznik przekłamuje o około 5km/h, więc jak przekroczy o 15 km/h+-5 to jest inaczej, niż gdy damy 70, bo wtedy lądujemy w 90 km/h. (gadaliśmy o niemiarodajnej statystyce).
    Co do rozwiązań konkretnych, to pan policjant barwnie opowiadał, co myśli o władzach lokalnych na terenie kilku powiatów.

    No własnie o ten stan techniczny mi chodzi. Jak to sprowadzić do cechy, której można przypisać rozkład? Przeciez na to składa się pierdyliard rzeczy, z których większosc nawet nie jest nigdzie odnotowywana. W CEPIKu jest tylko czy przeszedł przegląd czy nie. No chyba, że odbywa się to metoda "na oko"

  • Ostatnio mnie naszła taka refleksja jadąc sobie po naszych drogach, że na prostych długich odcinkach dróg prędkość jest ograniczana, natomiast na tych wijacych się podwyższana. Ale to oczywiście taka anegdota wynikająca z trasy po których jeżdżę więc proszę nieczego nie wnioskować. Chciałem się tylko podzielić własną obserwacją.

  • Fakt, że często na zakrętach nie "wykorzystuję" maksymalnej dopuszczalnej prędkości, natomiast na prostych odcinkach zwykle tak :-)

  • Od zawsze interesowała mnie aranżacja wnętrz, kocham przytulne wnętrza, nawet takie, które inni uważają za kiczowate (szydełkowe serwetki, stare meble itp), lubię oglądać zdjęcia i filmiki pokazujące zamieszkałe siedziby. Dlatego z zaintresowaniem obejrzałam dom i ogród Stanowskiego. Ogród jest piękny, natomiast wnętrze domu - nowoczesne, dostosowane do dwóch dorastających synów, ale niekoniecznie ujutne. Polecam ten ciekawy film:

  • edytowano 3 October

    Warto to zobaczyć,, ten facet jest odklejony od rzeczywistości.

  • Myślę, że pierwszy raz obejrzałem taki długi widełek na Ex Cathedra, choć na szybkości 2X. Lubie ogrody, domy, architekturę, aranżację oraz, co ludzie sami opowiadają (bajki) o swoich pomysłach i wyborach. Choć dopiero posix zmotywował mnie do kliknięcia.

    Zanim skomętuję to muszę napisać, że nie wiem, kto jest ten facet ale nie myślę, że jest odklejony od rzeczywistości, ot zwykły dewelopierd, i dlatego z lekka wkurzały mnie te lekramy.
    Może troszki się chwali ale jest bogaty a kto bogatemu zabroni?

    Działka piękna i zadbana. Mam pytanie a może przeoczyłem: gdzie jest ta działka, w jakiej okolicy?

    Dom, jak dla mnie architektonicznie ok, ale od razu zauważyłem, że te sypialnie na górze to malutkie są a i łazienki niewypasione. Można powiedzić - takie przeciętne.
    Parter za to wygląda fajnie. Trochę zagracony ale jak kto lubi, dużo bibelotów ale ujdzie. Niektóre fanty fajne i ciekawe. Jednak na takiego milionera to lepszy by se mógł machnąć, co prawdopodobnie zrobi jak już kupił tą działeczkę obok za ponad pół miliona.

    Uderzyło mnie później, że ten domek ma 160m2 (czyly 1700 sq ft).

    Toż to straszną malizną śmierdzi! Nawet na polskie standarty!

    👣

    🐾
    🐾

  • edytowano 4 October

    Klamociarnia straszna. Koszmarnie się to musi sprzątać. Tylko salon mi się podobał bo lubię dużą przestrzeń. Ale te okna wysoko bez dostępu. Toć to jakiś koszmar. Kuchnia otwarta, dla mnie wada, ale co kto lubi.
    Pozostałe pokoje gdzie nie wszedł to zawalone. W kotłowni jakieś pudła na środku. Garaż to mnie już rozłożył zupełnie. Wypełniony jakimiś maszynami do ćwiczeń, zbieractwo po prostu.

    Drzewa przy chałupje syfią dach i powodują wilgoć.

    Płot wygląda że jest z drewna więc sobie dołożył pracy na przyszłość. Aczkolwiek podobał mi się.

    Chwali się hortensją krzewiastą tą najzwyklejszą, a przysiągłbym, że w 15 minucie ma dużo ładniejszą wielką hortensję bukietową. Na dodatek nie przekwitniętą. Swoją drogą imho ogrodowa najpiękniejsza, ale to tak na boku. Zamiast wyrżnąć część tych drzew, żeby mieć jakiś plac słońca pod kwiaty czy inne rośliny to wszystko trzyma zacienione. Potem dziwuje, że inne rośliny nie zachwycają. Żadnych drzew/krzewów owocowych. Na upartego to mógłby sobie berberysa zasadzić, pewnie by w miarę dobrze mu rósł w tym cieniu.

    Na plus mu policzyłem, że nie wywalił przynajmniej kasy aby zapełnić wszystko spiekami ceramicznymi. Czyli odwrotnie do kolegi, że łazienka na ubogo ;-)

    Jednak najbardziej mnie zszokowało, że chałupa postawiona, ogród zrobiony. Obok kupuje działkę, 8 lat tam żyje i...
    Oni dalej są niepewni, czy tej zimy będzie działało ogrzewanie czy nie będzie. W kiblu wodę spuszcza się gorącą wodą, zaś w wannie na górze się nie zrelaksujesz bo po minucie jak leci gorąca woda to zaczyna napełniać się letnia. I przez 8 lat nie potrafią tego naprawić. I tak on opowiada, że do końca wszystko się nie udało w tym pierwszym domu. No nie jest zadowolony, doskwierają mu te mankamenty. Pomysł na rozwiązanie, to ma być budowa kolejnego domu obok. Jest to absolutna szajba.

    EDIT: A, no i jeszcze- że pokoik dla synka już trochę przymały, hahaha Matko...

  • Kuchnia musi być otwarta, jak ma się dzieci.

  • @Mordechlaj; działka jest w Lesznowoli, 5 km na zachód od Piaseczna. Do centrum W-wy 30 minut samochodem.
    Stanowski jest właścicielem Kanału 0 i dziennikarzem niezależnym. Spędza sen z powiek tuskowcom i komuchom tak jak kiedyś Radio Maryja. Kandydował na Prezydenta RP w ostatnich wyborach. Przyczynił się do wygranej K.Nawrockiego. Marzeniem Tuska jest zniszczenie tych dwóch ludzi.

  • Ursynów mnie pozytywnie zaskoczył, bo pamiętam go z czasów gdy był tam wygwizdów. Zieleń zrobiła swoje, mają tam piękny park, łąki i górkę super tereny do zabaw dla nastolatków. To już nie jest pustynia.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.